przed chwilą rozmawiałam z Aniołem.....
termin jest na 19 listopada...
a jemu wpychają wylot na 16-18 listopada....do Zurichu....
Zaczęłam sie zastanawiać- czy przygotować torby na 19 stego- Anioł wróci w
nocy...a rankiem pojedziemy do szpitala...
czy przeniesć termin cc na wtorek....bo w piątki i we wtorki ginka jest na
Ujastku- i wołałabym- by ona mnie kroiła...
Piątek był taki O.K....
bo po nim wolna sobota i niedziela....

Anioł jest zachmurzony- mówi, że jak cos- to zaraz przyleci z powrotem....
ja sie pocieszam- i jego...że prawdziwy termin to mam na 03 12 stego więc nic
sie nie stanie....
Qrcze- ten jego Technology Team mial sie spotkać w Krakowie....a że jest
międzynarodowy- to ciągle gdzieś po świecie debatują buuuuuuuuu
Jak myślicie- przekładać termin cc? W taki wieczorek z piątku na wtorek- to
moze Artus jeszcze mi urosnie

....a z drugiej strony......to moze nie....bo jak zapesze...tak już było
wszystko ładnie zaplanowane- w poprzednich ciazach rodziłam w TERMIN...jestem
obowiązkowa- termin- to termin
Może zrobimy teraz referendum- kiedy Bea ma mieć CC ( ciekawe co na to
ginka

)