Dodaj do ulubionych

Ciąża po śmierci pierwszego dziecka

22.10.08, 13:41

Na tym forum jestem pierwszy raz, do tej pory troche pisałam na forum" strata
dziecka" Mój Kubus umarł w 33 tc pół roku temu. Niedawno dowiedziałam się że
znowu jestem w ciązy i dosłownie wariuje. Wiem że sytuacja może się powtórzyć.
Przyczyny smierci nie znaleziono, choć mój nowy lekarz twierdzi że było to
ciśnienie 165 na 95. teraz codziennie musze brac zastrzyki do końca ciąży.
Jest to clexan. Czy może któraś z was jest w podobnej sytuacji lub bierze ten
lek? I jak sobie rodzicie czy jest jakiś sposób na to żeby sie chociaż troche
mnie denerwować?
Obserwuj wątek
    • nati1011 Re: Ciąża po śmierci pierwszego dziecka 22.10.08, 14:16
      moze choć trochę cię pociszę: moja przyjaciółka straciła synka w 33
      tc właśnie z powodu nadcisnienia (gestozy) w nastęną ciażę zaszła
      pół roku później i urodziła zupełnie zdrowego maluszka. Potem na
      patologii spotkałam jeszcze kilka innych dziewczyn, które urodziły
      bez komplikacji po wcześniejszej stracie.

      Będzie dobrze nie martw się na zapas smile)
      • iwon-a26 Re: Ciąża po śmierci pierwszego dziecka 23.10.08, 11:01
        Bardzo dziękuje takie słowa naprawde dodają otuchy i wiary w to że może jednak
        będzie dobrze i się uda
        • kajka271 Re: Ciąża po śmierci pierwszego dziecka 23.10.08, 15:33
          Dziwne, że jako powód podają wysokie cisnienie a leczą Clexanem,
          hmmm.
          Mi się w 36tc odkleiło łożysko i Hanusia żyła tylko jeden dzień.
          Teraz jestem juz w 26tc i tez kłuje się codziennie heparyną
          (najpierw miałam Clexane, a teraz Fraxiparynę). Ja mam zalecone
          zastrzyki, bo wczesniej jeszcze poroniłam i lekarz mówi, że moje
          problemy są napewno spowodowane wadliwą krzepliwoscią, np. zespołem
          antyfosfolipidowym. Co 3 tygodnie mam sprawdzane przepływy w łożysku
          i pępowinie i jak na razie nic się złego nie dzieje.
          Jeśli chodzi o stres to chyba będzie do końca... czasem słabnie, bo
          kolejny raz jest, po kolejnej wizycie jest dobrze... ale im bardziej
          widzę zbliżający sie koniec ciąży tym bardziej się boję, żeby nic
          sie znowu nie wydarzyło. Musimy być dobrej myśli i wierzyć, że tym
          razem się uda. Nasze dzieci przecież tam u góry szepczą Bogu o
          szczęście dla nas smile
          Trzymam kcuki za Twojego maluszka smile
    • dragica Re: Ciąża po śmierci pierwszego dziecka 24.10.08, 19:50
      3 lata temu stracilam synka w 35tc (odklejenie lozyska),pol roku
      pozniej-poronienie w 12tc.
      24 wrzesnia urodzilam zdrowa,sliczna coreczke-ciaza prawie
      prawidlowa,pomimo brania ogromnej ilosci lekow (80 zastrzykow
      progesteronu i hcg w 1 trymestrze, potem od 14tc do 36-leki
      p/skurczowe,plus lek na nadcyznnosc tarczycy),nnie musialam
      lezec,pracowalam do poczatku 9 miesiaca ciazy,nie mialam
      plamien,boli-nic sie zlego nie dzialo.
      Mozna miec zdrowe dziecko po stracie,trzeba silnie wierzycw to,ze
      sie uda i miec zaufanego,dobrego lekarza.
      • iwon-a26 Re: Ciąża po śmierci pierwszego dziecka 25.10.08, 10:21
        Ja boje się strasznie ale wiem że zawsze bym się bała czy to jest teraz czy za
        kilka lat to strach zawsze juz będzie.U mnie lekarze w szpitalu powiedzieli że
        nie znaleźli przyczyny. Kilku lekarzy i wszyscy rozkładali ręce. To że powodem
        mogło być ciśnienie to są przypuszczenia mojego nowego lekarza. Dlatego tak
        naprawde to ja niewiem co się stało.
        Ale czasami obawiam sie że lekarze coś przedemną ukryli.
        • dragica Re: Ciąża po śmierci pierwszego dziecka 25.10.08, 12:09
          Ja takze nie wiem, co byla przyczyna odklejenia lozyska w pierwszej
          ciazy.Synek byl za maly jak na wiek ciazowy,moze pšowodem bylo nisko
          usadzone lozysko, moze cisnienie...Niw wiem i juz sie nie dowiem. Ja
          i malz jestesmy zdrowi, robilismy setke badan...
          Dla mnie wazna role odegral czas-po 3 latach moglam normalnie,prawie
          bez strachu,byc w ciazy i nawet sie ta ciaza cieszyc.
          • anuteczek Re: Ciąża po śmierci pierwszego dziecka 25.10.08, 17:35
            Czasami tak jest, że nie udaje się znaleźć przyczyny straty dziecka.
            Clexanne często podaje się profilaktycznie, bo zwyczajnie rozrzedza krew,
            poprawia ukrwienie macicy, ułatwia przepływ krwi w łożysku i zapobiega tworzeniu
            się skrzepów.
            Straciłam troje dzieci, mam dwoje na ziemi Maćka i Marysię, teraz spodziewam się
            kolejnego maluszka i strach pozostaje taki sam. Badania, większa świadomość, ale
            wiem, że ciąża może skończyć się przytuleniem zdrowego maluszka... Z drugiej
            strony cieszę się każdym dniem ciąży, bo wiem, że być może to ostatni dzień.
            Każda chwila jest cenna.
            • iwon-a26 Re: Ciąża po śmierci pierwszego dziecka 29.10.08, 19:24
              Musisz być naprawdę bardzo silna skoro straciłaś troje dzieci i odwarzyłaś się
              dalej próbować i cudownie że ci się udasło i masz dwójke dzieci i trzecie w
              drodze. a czemu straciłaś tamte dzieciątka i wszystkie w takim późniejszym
              okresie ciązy. Dzięki za tw wiadomości o clexanie. Pozdrawiam mocno
              • gizmag Re: Ciąża po śmierci pierwszego dziecka 06.12.08, 19:57
                Witajcie dziewczyny.W 2003 roku urodziłam martwa córeczke w 41
                tyg.ciaży.Po roku zaszlam ponownie w ciąże i urodzilam zdrowego
                synka choc poród miałam wywoływany 12 dni przed termniem.Teraz
                jestem znowu w ciazy w 15 tygodniu i obecnie na zwolnieniu,ale mam
                problem z moim lekarzem który chce wysłac mnie do pracy.Pracuje w
                labolatorium histopatologii przy szkodliwych odczynnikach i pierwsza
                ciąże do końca pracowałam i nie wiadomo czy to nie przyczyniło sie
                do smierci dziecka.Nastepna byłam calą na zwolnieniu (obciazony
                wywiad połozniczy)a teraz on mi mówi ze wszystko jest w porządku i
                moge wracac do pracy.Nie wiem co robic ja napewno nie wróce bo boje
                sie żeby historia sie nie powtórzyła.Przeciez nadal ta ciaż jest
                zagrozona bo obciążenie nigdy nie zniknie.Nadmieniam ze na początku
                miałam krwawienie i do tej pory biore duphaston.Nie rozumiem jego
                postawy.Chyba bede musiała go zmienic!!!!.Pozdrawiam was serdecznie
                i zycze wszystkiego dobrego .
                • zaisa Gizmag 06.12.08, 23:25
                  Powodzeniasmile Też na Twoim miejscu bym szukała innego lekarza. A może pomogłoby
                  pytanie, czy własną żonę w analogicznej sytuacji też by wysłał do pracy?
            • dragica Re: Anuteczek 08.11.08, 01:03
              Gratuluje ciazy i trzymam kciukismile
              • zaisa Anuteczek 06.12.08, 23:22
                Aniu - powodzenia! Trzymam kciuki i ślę dobre myśli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka