Dodaj do ulubionych

Trzecia faza - menu :)

10.06.10, 23:13
ciekawy jestem powiecie o moim stylu odżywiania:

12-14:00 truskawki 70 dag
17:00 kawałek schabu gruby plaster i kawałek sera żółtego
18:00 sałatka= 4 jajka, pomidor, papryka, pół cebuli, 4 łyżki
śmietany
20:00 orzech kokosowy
z sałatki jakieś 10-20% można odliczyć na podjadającą córcię

mniej więcej tak jest przez cały rok (w lecie więcej owoców
sezonowych, w zimie więcej mięsa i warzyw konserwowanych).
zero pieczywa, ryżu, ziemniaków od 2,5 roku (nie to żebym tęsknił za
tym paskudztwem smile

o ile dobrze rozumiem działanie naszych organizmów, to jeżeli teraz
zacznę mieszać schabowe z kartoflami, sos alfredo z makaronem to z 83
kilo szybko zrobi mi się stówka (przecież już była w 2007). a zatem
jedyny sposób żeby pozostać "szczypiorem" to trzymać się zmiany.

to takie przemówienie motywujące dla Ani smile
Obserwuj wątek
    • lenka666 Re: Trzecia faza - menu :) 11.06.10, 08:36
      nieźle, faceci pięknie potrafią się zmotywować na długi okres czasu, gratulacje.
      mam tylko pytanie czym Ty te węgle uzupełniasz, bo coś mi się wydaje, że
      powinieneś jeść ich więcej, zaznaczam, że żadna ze mnie ekspertka...
      • tata.zbiggy Re: Trzecia faza - menu :) 11.06.10, 09:25
        moim zdaniem węgli powinno być poniżej 100g dziennie (czyli max
        400kcal) a reszta powinna być z tłuszczu i trochę z białka.

        dla większych wysiłków fizycznych - może być więcej węgli, ale nie
        prowadzę sportowego trybu życia

        bardziej wartościowe jest przyjmowanie węgli w postaci warzyw lub
        owoców (nie za dużo owoców! bo niektóre z nich to
        właściwie "słodycze z drzewa") niż zboża - bo zboża to stosunkowo
        nowy wynalazek na naszych stołach i uważam (co może zostanie uznane
        za herezję wink) że jest to żarcie dobre dla ptaków i gryzoni, a nie
        dla ludzi (a szczególnie pszenica to pomyłka cywilizacji)
        • marthoocha Re: Trzecia faza - menu :) 11.06.10, 11:12
          Owszem, pszenica nie jest zbyt dobrym pomysłem, ale za to pieczywo
          pełnoziarniste czy brązowy ryż są jak najbardziej wskazane... Nie jestem pewna,
          czy przy całkowitym eliminowaniu tego typu składników nie działasz niekorzystnie
          na swój organizm pozbawiając go tak ważnego składnika, jakim jest skrobia. Nawet
          w piramidzie żywieniowej produkty pełnoziarniste występują na samym dole, czyli
          są najważniejszym jej elementem.
          • tata.zbiggy Re: Trzecia faza - menu :) 11.06.10, 11:38
            marthoocha napisała:
            > Nie jestem pewna,
            > czy przy całkowitym eliminowaniu tego typu składników nie działasz
            > niekorzystnie
            > na swój organizm pozbawiając go tak ważnego składnika, jakim jest
            > skrobia.

            skrobia i tak sie rozkłada na glukozę więc to nie ma takiego
            znaczenia

            > Nawet w piramidzie żywieniowej produkty pełnoziarniste występują
            > na samym dole, czyli
            > są najważniejszym jej elementem.

            może właśnie dlatego, że ludzie "myślą" piramidą żywieniową która
            powstała na podstawie wiedzy z lat 80-tych, tak wiele osób za
            naturalne uważa sterczący brzuszek po 30-stce, czy groźbę zawału po
            50-tce, a wygląd niektórych dietetyków też pozostawia wiele do
            życzenia.
            • marthoocha Re: Trzecia faza - menu :) 11.06.10, 20:05
              Według samego Agatsona skrobia jest ważnym elementem żywienia i nawet na drugiej
              fazie już pod koniec drugiego tygodnia spożywa się jej 3 porcje dziennie, więc
              nie mów, że chleb jest dla ptaków wink

              No ale oczywiście ostatecznie każdy je co chce wink
              • tata.zbiggy Re: Trzecia faza - menu :) 12.06.10, 11:41
                > nie mów, że chleb jest dla ptaków wink

                Marthoocha, a wiesz może i dla ptaków nie być zbyt zdrowy, ostatnio
                jak w zoo próbowałem nakarmić tym ptaki to dozorca wrzucił mnie do
                klatki z lwami w ramach resocjalizacji i rozrywki dla miłośników
                walk gladiatorów smile

                co do skrobi, to moje zdanie jest takie, że Wy - w większości młode
                dziewczyny - możecie pozwolić sobie na wiele więcej niż osoba w
                średnim wieku z problemami z metabolizmem. ale żeby tych węgli było
                tyle, aby utrzymywać wagę na mniej więcej stałym poziomie.

                mam w otoczeniu taką panią w wieku ok. 50
                Przez pół czasu jest na diecie, gdzie męczy się okrutnie, nie
                dojada, chodzi głodna, tego nie wolno, o tej godzinie nie wolno itd.
                Drugie pół czasu to jest okres po diecie, czyli yoyo. Od lat jest
                albo głodna albo "puszysta", każdego roku bardziej.

                a teraz ja (nieskromny przykład, a co smile - od 2 lat ta sama waga +/-
                3 kilo. Jem co chcę (ale nie chcę chleba, pizzy i makaronu - to już
                mówiłem), o której chcę. Jak trzeba to wypijam 2 butelki wina i do
                tego zjadam pół kilo karkówki. Nie jestem głodny nigdy. Ale sekretem
                jest "commitment" - jak już się zaczęło to trzeba dojść do "3 fazy"
                i na niej zostać, bo w przeciwnym razie każdego roku "set point"
                będzie wyżej o kilka kilo.
                • marthoocha Re: Trzecia faza - menu :) 12.06.10, 13:27
                  No a w takim razie pomijając podejście do skrobi, jakich ważnych zasad trzeba
                  przestrzegać w tej trzeciej fazie? W książce w sumie nie ma żadnych konkretnych
                  informacji na temat trzeciej fazy uncertain
                  • polskiesouthbeach Re: Trzecia faza - menu :) 13.06.10, 13:56
                    Marthoocha - faza 3 zaczyna się, kiedy osiągniesz upragnioną wagę. Założenia są
                    takie, że wtedy wiesz już, co i jak jeść, żeby być zdrową i nie tyć (pomijam
                    porównanie wagi dzień do dnia; jest wiele czynników, które mogą spowodować skok
                    w górę, nie tylko zły dobór potraw).
                  • tata.zbiggy Re: Trzecia faza - menu :) 13.06.10, 22:08
                    > jakich ważnych zasad trzeba
                    > przestrzegać w tej trzeciej fazie?

                    moim zdaniem powinno to wyglądać tak:
                    1) monitorujesz wagę np. ważysz się co tydzień, sprawdzasz jak pasują ubrania na
                    Ciebie po kolejnych praniach
                    2) w przypadku kiedy zostanie przekroczony próg alarmowy np. 4 kilo, to nie
                    czekać na 5 tylko trzeba wykonać program naprawczy
                    3) program naprawczy powinien przede wszystkim uwzględniać ograniczenie węgli do
                    poziomów nawet blisko ketozy,

                    co prawda, żeby zauważyć przytycie 4 kilo nie trzeba czekać na ważenie czy
                    kolejną przymiarkę ubrań - już wcześniej sumienie będzie podpowiadało, że ten
                    torcik to nie był dobry pomysł, a makaron i kilka browarków sprawę przypieczętowało.
                    ale waga daje wynik mierzalny, a "wiem że nie powinienem, ale jeszcze tylko to"
                    to mechanizm oszukiwania się który można ciągnąć długo.

                    ktoś kto nie stosuje diet, ale odżywia się w miarę standardowo, jak np. moi
                    rodzice - owszem przytyje pewnie pół kilo co roku ale jak na swój wiek wyglądają
                    całkiem spoko. Natomiast jak ktoś zacznie kombinować nieumiejętnie z dietami, to
                    w ciągu roku zrzuci 6 kilo, potem przestaje interesować się dietami, a po roku
                    wraca z tekstem "że najpierw schudłam 6 kilo, ale potem przestałam dietować i
                    wróciło 12" więc lepiej zawczasu obmyślić to sobie dobrze.
                    • lenka666 Re: Trzecia faza - menu :) 13.06.10, 22:16
                      mnie się wydaje że dsb nie daje efektu jo-jo. oczywiście przyznaję przytyłam ale
                      trwało to jakieś parę lat a i jadłam niezbyt zdrowo.
                      • tata.zbiggy Re: Trzecia faza - menu :) 14.06.10, 08:35
                        > mnie się wydaje że dsb nie daje efektu jo-jo

                        teoretycznie żadna dieta, konsekwentnie stosowana, nie daje efektu
                        jojo smile
                        nawet dieta 1000kcal, jeżeli ktoś ma silną wolę i wytrzyma
                        niedojadanie latami, to może nawet i mu to wyjdzie na zdrowie

                        tylko ile jest takich osób na świecie?
                    • marthoocha Re: Trzecia faza - menu :) 14.06.10, 18:13
                      Dziękuję bardzo za odpowiedź smile
                • polskiesouthbeach Re: Trzecia faza - menu :) 13.06.10, 14:02
                  Zbiggy - to, o czym piszesz, to bardziej wspominane przez Ciebie paleo. Nie
                  South Beach. Jestem, podobnie jak Ty, wielką fanką dobrego mięsa i dobrego wina,
                  ale jadam też owoce i ryż, kaszę, makarony (a nawet pizzę, o zgrozo!). Uważam,
                  że odpowiednio dawkowane, te produkty nie szkodzą utrzymaniu linii, a na pewno
                  dobrze robią organizmowi, dzięki zawartości składników odżywczych, których mięso
                  czy warzywa nie mają.

                  Wczoraj na kolację podałam szynkę własnego wypieku, sałatę (rukola + truskawki +
                  winegret) i pieczone frytki ze słodkich ziemniaków (zgodne z fazą 2).
                  • izawit1 Re: Trzecia faza - menu :) 13.06.10, 23:48
                    Zbiggy, jak dla mnie nie ma sie do czego przyczepic, zakladajac ze
                    jesz to co lubisz. Ale mam pytanie do sniadania - nieobecnego -
                    dlaczego tak? Nie jestes glodny? Pozno wstajesz? Wplyw jakiejs innej
                    diety?
                    • tata.zbiggy Re: Trzecia faza - menu :) 14.06.10, 08:38
                      najkrócej mówiąc - nie widzę pozytywów związanych z jedzeniem
                      śniadania, więc wolę pospać 20 min dłużej, rano tylko szklanka wody
                      i do pracy smile

                      ale czujne oko zauważy w mojej rozpisce wpływy diety
                      rozdzielnej, "diety wojownika" i "intermittent fasting"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka