Dodaj do ulubionych

PÓŁ ROKU MIJA Z SB !

02.08.10, 16:43
Cześć moi drodzy smile)

Właśnie minęło mi pół roku z SB. Od pół roku uczę się nowych zasad
żywieniowych, czasem grzeszę - ale umówmy się, kto tego nie robi wink.
pilnuję tego co jem, nauczyłam się gotować i nie wyobrazam
sobie,abym mogła kupic sos w proszku czy coś z puszki do podgrzania
( brrr ). czuję się fantastycznie, wyglądam też całkiem całkiem ;p
ta dieta, w sumie to nie dieta tylko ten styl żywienia całkowicie
odmienił moje zycie i stosunek do jedzenia. trwam dalej, zostało
jeszcze 5 kg.
Ale chciałam się pochwalić - z wagi 84,5 kg ( a w zeszłe wakacje 90
kg ) zeszłam w te pół roku do 66,7 kg !!!!!!! rozmiar 38 jest mój (
wczesniej 46 ). nic nie przychodzi bez wysiłku, niestety z pewnych
rzeczy trzeba zrezygnować ale .. mój wygląd i samopoczucie
rekompensuje mi wszystko.
Pozdrowienia!!
Obserwuj wątek
    • jedynymagdalenka11 Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 02.08.10, 16:57
      Tylko pogratulować i pozazdrościć rezultatówsmile Ja zaczynam od
      dziś...zobaczymywink
    • bartek8241 Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 02.08.10, 17:02
      Piękny wynik, mnie po 5 miesiącach 21 na minusie wyszło smile ale
      daleka droga jeszcze przede mna wink
      • ap.bb Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 02.08.10, 21:05
        Bartek najwazniejsze ze idzie w dół, bo to nie tylko o wygląd chodzi ale tez o
        zdrowie, trzeba o siebie zadbać bo juz po 18 lat nie mamy wink

        ja w 6 m-cy straciłam prawie 18 kg!!
        moze to takie trochę puste co napiszę ( bo nawet po sklepach nie lubię chodzić
        ) ale dla mnie to jest teraz coś pięknego, kiedy wchodzę do sklepu z ciuchami -
        obojętnie jakiego i biorę rzecz w normalnym rozmiarze. wczesniej mialam wielkie
        problemy, zeby kupic na siebie cos w moim poprzednim rozmiarze. i pierwszy raz
        od wielu lat cieszę się z lata, mogę ubrac rybaczki i bluzkę na ramiączkach -
        oczywiscie dopasowaną ;p
        • bartek8241 Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 03.08.10, 00:35
          Świetnie to rozumiem, jak mało kto! Bo na mnie pasowały rzadko które
          rzeczy ... Dziś coraz bliżej mi tego, że łachy pasują i to nie te co
          są XXXXXL a te co mi się PODOBAJĄ. Zaje..fajne uczucie, rozumiem Was
          dziewczyny MAM TO SAMO smile smile smile
    • tata.zbiggy Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 02.08.10, 21:32
      fajny post smile
      zrzucić wagę to jedno, a drugie i chyba ważniejsze - to trzymać się ("w miarę
      możliwości") tych zasad przez resztę czasu.
      życzę Ci przede wszystkim, żeby Ci nie przeszło to nowe podejście do kwestii
      wyboru żarcia - jeżeli z tym sobie poradzisz, to wyjdziesz zwycięsko z różnych
      potencjalnych zawirowań smile

      ja dopiero za drugim razem "zaskoczyłem" - wcześniej po schudnięciu szybko
      wróciłem do mcdonaldów i coli (nie pamiętam dokładnie, co ja sobie wtedy
      myślałem, ale jakaś część mojego umysłu potrafiła się sprytnie z tego
      wytłumaczyć tej drugiej części która analizuje wskazania wagismile
      a to odwlekanie "nie kupuję teraz garnituru bo przecież za pół roku będę
      chudszy" (oczywiście nie byłem wink)

      ale za niecałe miesiące stuknie mi 3 lata na mojej diecie (nie jest to dokładnie
      SB) i mogę śmiało wchodzić w gajerek z komunii (no może trochę przesadziłem ;-P,
      ale ten ze studniówki będzie dobry smile
      • bartek8241 Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 03.08.10, 00:40
        Witam drugiego męskiego rodzynka na sb wink Jak dużo miałeś do
        zrzucenia? Możesz coś na ten temat powiedziec? Przy mojej
        gigantycznej nadwadze (BMI w okolicy 49, teraz już 40) 147
        kg 'zdjęcie' 21 kilo zajęło mi ... 5 miesięcy bez 3 tygodni. 3
        tygodnie to wyjazdy wakacyjne (co ciekawe zero jojo mimo
        folgowania), kolejne 4 tyg. to zastój mimo intensyfikacji ćwiczeń.
        Nie wiem czy nie chudnę za mało ... mam jeszcze KUPĘ do zrzucenia...
        Dzięki za informacje !!!
        • tata.zbiggy Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 03.08.10, 08:37
          przy wzroście 186 ważyłem 90kg wiosną 2003.
          to były czasy kiedy w stanach królem była dieta Atkinsa a w Polsce
          coś tam można było usłyszeć o Kwaśniewskim, ale nie wiadomo było czy
          to prezydent Kwaśniewski i jego specjalna dieta, czy jakiś inny.
          Mało było w necie na te tematy.
          No więc wymyśliłem swoją własną dietę i stosowałem ją od kwietnia do
          sierpnia 2003, szybko zwalając 10 kilo.

          Ale to nie był rekord mojej wagi smile
          potem odszedłem od low-carb i na dodatek rzuciłem palenie, żona
          zaszła w ciążę więc stałem się "tatusiowaty" smile (nie wiem na czym
          polega to zjawisko, ale chyba zauważyliście że mężowie "przy
          nadziei" też rosną smile
          No i tak w latach 2005-2007 moja waga wahała się w przedziale 95-
          100. A do tego miałem jakąś słabszą odporność na choroby - w lecie
          jakieś alergie na pyłki, zarażałem się rota-wirusami od dziecka, a
          jeszcze na dodatek nie chciało mi się np. przejść 500m piechotą
          tylko wolałem czekać na autobus 10 minut (sic!)

          Na jesieni 2007 kupiłem sobie kilka książek, trochę poszperałem w
          necie i od tego czasu ważę 83+/-2 kg, nie mam alergii i potrafię
          przejść parę kilosów na piechotę smile
          • bartek8241 Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 03.08.10, 11:56
            Co do chorób to fakt - mi niesamowicie poszła odporność na wszelakie zarazki.
            Chorowałem 2,3 x w roku po conajmniej 4-5 dni. Od marca (czyli od zaczęcia
            diety) lekki katarek, który momentalnie przeszedł. Gdy zacząłem jeszcze sporo
            pływać i jeździć na rowerze ustąpił mi poranny kaszel (nie palę od wielu lat
            więc skąd on był?). Utrata kolejnych kilosów podziałała na mnie też w kierunku
            chęci do ruchu - znam zjawisko 500 metrów ... tyle że autem bo z buta się nie
            chciało. Dziś spacer 6-8 km to pestka, nogi nawet nie bolą. Na wakacjach przy
            zwiedzaniu zdarzało się i 15-20 km per-pe-des i źle nie było.
          • izawit1 Re: Pytanie do taty 03.08.10, 12:23
            tata.zbiggy napisał:

            > Na jesieni 2007 kupiłem sobie kilka książek, trochę poszperałem w
            > necie i od tego czasu ważę 83+/-2 kg, nie mam alergii i potrafię
            > przejść parę kilosów na piechotę smile

            Tata to wyszlo jakbys od zakupu ksiazek i poszperania w necie
            stracil automatycznie te 18 kg, haha smile)). Piszesz "na jesieni"
            czyli zajelo ci to 3 miesiace? Czy od jesieni 2007 do teraz? Jestem
            ciekawa jak ten spadek wagi rozlozyl sie w czasie.
            • tata.zbiggy Re: Pytanie do taty 03.08.10, 13:28
              > Jestem
              > ciekawa jak ten spadek wagi rozlozyl sie w czasie.

              z tego co pamiętam, w pierwsze 2 tygodnie ok. 5 kilo
              następne 5 - po 2 miesiącach
              na następne 5 musiałem poczekać ze 4 miesiące (od dnia 0).

              potem było zatrzymanie spadku i jakiś czas ważyłem 86 (co i tak wg
              tabelek w necie dla mojego wzrostu i wieku jest idealne), więc 18
              kilo trwało jakieś 9 miesięcy, ale gdybym traktował to poważniej to
              na luzie powinno wystarczyć 6 miesięcy (można jeszcze szybciej, ale
              nie trzeba aż tak się nadwyrężac)
    • izostar1 Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 02.08.10, 21:44
      ap.bb - gratuluje z całego serca !!!!!! U mnie też idzie ku dobremu.
      Zaczęłam 10.05 z wagą 72 kg - teraz mam 64 kg, juz miałam 63,5 kg le
      jakos od kilku dni mam znowu 64,4 , ale sie nie poddaje.

      Oczywsicie tez mam grzezki na swoim punkcie - ale staram sie wracac
      do sztywnych zasad SB - i mam nadZieje ze znów pojdzie w dół.

      Dawno sie nie meirzylam, mam nadzieje ze nic nie przytylam, bo po
      cichach nie czuje smile

      Powodzenia
      • izawit1 Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 03.08.10, 02:07
        Serdeczne gratulacje i usciski Ap.bb., wygladasz juz bosko!

        Przepraszam cie za brak kontaktu, ale u mnie tylko praca i praca i
        odsypianie zawalonych nocy. Cos sie popsulo w kompie i nie moge
        zalaczyc zdjec do emaila i nawet nie ma czasu cos z tym zrobic...
        Po lecie mam nadzieje odzyje.

        U mnie spotkanie z SB mialo trwac tylko 3 miesiace, a tymczasem 4
        miesiac sie zaczal i juz nie odliczam czasu, odpowiada mi ten styl
        zywienia, choc waga waha sie ostatnio, ale nie ma presji, bo juz nie
        mamy nadwagi, teraz odchudzamy sie z wagi normalnej na bardziej
        normalna smile)))

        Ciuchy - to prawdziwa frajda. Wystarczy nawet przymierzanie, zeby
        sie dobrze poczuc. Potwierdzam smile

        Tzymajmy sie! Buziaki
        • ap.bb Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 03.08.10, 15:57
          No czołem kochana smile))

          tak myslałam, ze albo gdzieś balujesz albo pracujesz! ja tez młyn
          przedurlopowy, jeszcze kilka dni i wolne, ale niestety muszę to
          najpierw odpokutować smile sluchaj tamte fotki to juz nieaktualne.. ;p
          posle Ci po wakacjach i czekam na Twoje i nie wykręcaj się tu
          brakiem czasu hahaha big_grin
          ps zbliza się termin zakupu nowego stroju kąpielowego, juz nie mogę
          się doczekać!!!
          buzka
    • anmaja76 Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 03.08.10, 10:11
      Gratulacje! Wiem co czujesz i wyobrażam sobie Twoją radość. Zaczynałaś z
      podobnej wagi jak ja.

      Ja ważę 65 kg i dziś jak stanęłam przed lustrem to czułam się bosko. Nie ma co
      owijać w bawełnę - w rozmiarze 46 ( ja tez taki nosiłam) cokolwiek na siebie nie
      założysz widać zbędne kilogramy. Odkąd schudłam chodzenie po sklepach to czysta
      przyjemność.
      Mi też zostało 5 kg a potem może jeszcze ze 2-3....

      Napisz proszę ile masz wzrostu.

      Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluje.
      • ap.bb Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 03.08.10, 15:49
        Dziękuje Wam smile))
        tato - mam nadzieję, ze nie wroce do starych nawyków chocby z
        prostego powodu - od czasu do czasu - tj. 1 x w m-cu jem mcdonaldsa
        ( ale nie jak kiedys - powiekszony zestaw + dodatki i wielka cola ,
        tylko teraz jem bułkę pare frytek i jak juz to woda lub sok
        pomaranczowy) i potem co się ze mną dzieje ... nie dość, ze zasypiam
        na stojąco, czuję się jakbym połknęła krowę to potem oczywiście
        rewolucje żołądkowe. ogólnie po takim jedzeniu nie czuję się dobrze,
        ale lubię to ( niestety ) i swiadomość, ze mogę sobie od czasu do
        czasu pozwolić powoduje taakie oszustwo dla mego mózgu - ze
        niejestem na zadnej diecie. i wtedy też mnie nie ciągnie. narazie
        doszłam do etapu, w ktorym wiem co mogę a co nie i w jakich
        ilościach - ale tego muszę w jakis sposób pilnować, a chciałabym
        kiedyś robić to całkowicie automatycznie, nie mysląc o tym. mój
        pierwszy cel wynosił 69 kg. kiedy go osiągnęłam - chciałam 64,5 kg -
        do rownych 20 kg. teraz chcę 61 kg a co z tego wyjdzie - zobaczymy,
        tak jak juz kiedys napisałam - jak długo waga będzie jeszcze spadac.
        ps. mam 163 cm.
        I Tobie Tato też gratuluję schudnięcia i utrzymywania wagi, swietny
        wynik i godne podziwu samozaparcie!
        • ania838 TATO!!! :D 03.08.10, 18:14
          Chłopie, powiedz mi jak Ty to robisz !!!!!
          Żartuje!!!
          Wiem, że są ludzie bardzo Wytrwali tak jak Ty!
          Napisałeś, że przy nadzieji się tyje..... a ja Ci napiszę, że przy
          chłopie się tyje ;p
          Jestem około 10 lat na dietach, różnych-przeróżnych i nawet jak
          przybierałam to było minimalnie a to co się stało ze mną w ciągu 2
          lat to jest istny skandal!!!!
          Tzn jest tak......
          - cały czas śledzę forum i od mojego pierwszego pojawienia sie
          (nawet nie wiem ile to juz lat) cały czas próbuję
          - napoczątku ta dieta była rewelacyjna a teraz kurna mnie nie moze
          zdyscyplinować!!!!
          - tydzien jak tydzien ale w weekendy widze sie z chłopakiem i nie
          mam oporów ;/ tzn na poczatku zdazało mi sie ze siegałam po kesek
          czegos zabronionego a teraz nie na całego ;/ - efekt jest taki ze
          co spadnie w tygodniu nadabiam w weekend a czasem nawet wiecej crying
          - z cwiczeniami tez troszke gorzej ale juz zaczełam sie ruszać

          Moze macie rade jak sie zawziąć sad

          Bartek jak ja Twoje posty czytam to aż mi sie chce - a rano mija ;/
          • tata.zbiggy Re: TATO!!! :D 03.08.10, 23:05
            cześc Aniu smile
            z tego co pamiętam to byłaś "chucherkiem" tylko tak dla zasady się odchudzałaś,
            więc dopóki podobasz się chłopakowi to chyba jest OK? wink

            ja zauważyłem że jak zjem coś "zabronionego" (np. trójkącik pizzy) to od razu
            zaczyna mi się produkcja "metanu" więc nawet mnie nie korci żeby takie rzeczy jeść.

            > Moze macie rade jak sie zawziąć sad

            no właśnie nie mam gotowej rady sad
            to jest coś jak np. palenie papierosów - wg Ciebie palenie jest fajne, ale
            chciałabyś przestać a wg mnie nie jest fajne i nie chcę do tego wracać -> tylko
            zamiast palenia podstaw neolityczne jedzenie.

            pewnie to wymaga jakiejś przemiany świadomości, musi to potrwać, trzeba mieć
            minimalne chociaż wsparcie i warunki.
          • bartek8241 Re: TATO!!! :D 05.08.10, 08:36
            >Bartek jak ja Twoje posty czytam to aż mi sie chce - a rano mija ;/

            Hi hi, u mnie za małym spadkiem wagi stoi zazwyczaj PIWSKO, jednak po wakacjach
            wrócę do 'normalnego' niealkoholowego trybu życia. A na razie ostro na rowerku
            więc chociaż kilo / tydzień idzie.
            • ania838 Re: TATO!!! :D 05.08.10, 09:52
              Bartus u mnie najwidoczniej tez ;/
              trzeba skonczyc z dziadostwem!!!
        • tata.zbiggy Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 03.08.10, 20:58
          > tylko teraz jem bułkę pare frytek i jak juz to woda lub sok
          > pomaranczowy) i potem co się ze mną dzieje ... nie dość, ze zasypiam
          > na stojąco, czuję się jakbym połknęła krowę to potem oczywiście
          > rewolucje żołądkowe. ogólnie po takim jedzeniu nie czuję się dobrze,

          no to jesteś dla mnie doskonałą partią na wypad do maka bo ja bym
          właśnie bułki ani frytek nie ruszył tylko wyjadł hamburgera smile
          • ap.bb Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 03.08.10, 21:06
            dobre wink ale ja tez najbardziej lubię mięsko więc raczej bym się nie podzieliła ;p
            mogłbyś podać swój przykładowy dzienny jadłospis? i napisz proszę co zwykle
            jadasz na obiad.
            ps, w sukienkę komunijną to się nie wcisnę ale za to ta ze studniówki wisi!
            • tata.zbiggy Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 03.08.10, 22:54
              > mogłbyś podać swój przykładowy dzienny jadłospis? i napisz proszę co zwykle
              > jadasz na obiad.

              ostatnio w lecie:
              do południa - 3 kawy i woda
              po południu: pół kilo truskawek, malin albo porzeczek
              po 17-stej - pół kilo mięsa duszonego z cebulką, pomidorami, pparyką czy tam
              jakimiś grzybkami
              czasem wieczorem pół tabliczki czekolady 80%+ lub pół butelki wina smile)

              jak widzisz wszystkiego jest po pół i dlatego nie tyję smile

              no i jeszcze przekąska to czasem serek pleśniowy, albo kakao ze śmietanką

              w weekendy jest za to znacznie gorzej ale cicho sza smile)
              • ap.bb Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 03.08.10, 23:14
                Ładne te wieczory wink
                do popołudnia jesz bardzo mało, w zasadzie głownie pijesz. nie brakuje Ci
                sniadania i czy masz energię na tych kilka godzin? po prostu - nie jesteś głodny??

                powiedz jeszcze czy całkowicie wyeliminowałeś ziemniaki. ( ja ziemniaków nie jem
                praktycznie wcale, pozwalam sobie od czasu do czasu, tzn gdzies raz w m-cu, do
                mięsa i ryb jem sałatki, czasem dodaję ryż jak chce mi się ugotować. makaron
                łączę z mięsem ).
                • tata.zbiggy Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 03.08.10, 23:30
                  rano jest OK, może to jest związane z tym że mój poziom cukru we krwi nie zależy
                  już tak bardzo od regularnego podawania węgli tylko pewnie wątroba sobie tam
                  dorabia co potrzeba z glikogenu smile
                  tak więc dla mnie slogany "śniadanie najważniejszym posiłkiem dnia" albo "6
                  posiłków co 2 godziny" to bzdury (tym bardziej patrząc na historię ewolucji
                  człowieka który tak nie miał szansy jeść)

                  ziemniaki - zero od 2,5 roku, to samo makaron, to samo ryż, to samo chleb (a
                  przepraszam! - gdzieś kiedyś w knajpie był wiejski chleb ze smalcem to zjadłem
                  kromeczkę)
                  • ania838 Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 04.08.10, 07:27
                    ból tato w tym że mi troche przybyło od tamtego roku a od 2 lat to
                    jakies 4-5 kg. Nie mam jakis niebotycznych skoków wagi np. 5 kg w
                    miesiacu ale tak sukcesywnie mi sie odkłada.
                    Kurde nie, musze cos zmienic w diecie - moze sie ruszy - tylko co?
                    Ziemniaki,makaron,ryż sporadycznie. Chleb jem ale tylko z pełnego
                    ziarna 1-2 kromki rano. Tłustego nie lubie wiec w zasadzie z mies to
                    tylko piersi indyka i kurczaka. Ostatnio na topie jest pstrąg.
                    Chyba główne grzechy to weekendy ;/ (musze zamienic piwo na wino)
                    Tak sobie teraz mysle ile bym przytyła jakbym sie nie pilnowała ;/
                    • anmaja76 Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 04.08.10, 08:38
                      Aniu jeśli mogę się wciąć w dyskusje - napiszę Ci jak było u mnie. Ja przy
                      wzroście 168 ważyłam 83 kg (teraz 65), mój mąż 188 cm - 103 kg (teraz 89). I
                      wspólnie się zawzięliśmy.
                      Zaczęliśmy 12 kwietnia - zasada była prosta - zero zakazanych rzeczy w domu. On
                      w pierwszej kolejności zrezygnował z piwa, wódki - nawet w weekendysmile Nie
                      jedliśmy chleba ziemniaków i innych węglowodanów. Dodam że ja przestrzegałam
                      diety on się oszczędzał ale bez przesady. Jak waga zaczęła spadać to była
                      większa motywacja żeby trwać dalej.
                      Po 2 m-cach schudł 13 kg - teraz waży 89 kg - w weekendy się nie oszczędza -
                      piwko i grill od czasu do czasu. Waga nie rośnie, ciągle jest ta sama.

                      Pytasz jak się zawziąć - ciężko jest zacząć ale uwierz mi że jak zobaczysz
                      efekty to Cię zmobilizuje i nie będziesz chciała się poddać. A może Twój chłopak
                      ma co nieco do zrzucenia - razem zawsze łatwiej.
                      Ja jem chleb i inne węglowodany 1-2 razy w tyg. Może to mało ale nie mam ochoty
                      na więcej po prostu.
                      Trzymam za Ciebie kciuki.
                      • ania838 Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 04.08.10, 09:47
                        dzięki za radę ;*
                        Niestety mój chłopak nie potrzebuje diety smile jest taki w sam raz a
                        poza tym nie wyobrazam sobie jego na diecie big_grin
                        anmaju gratuluje zrzucenia tylku kg!!!
                        Tak sobie myslę od paru dni nad tym moim jedzeniem i mysle ze chyba
                        tez jest tak ostatnio ze nie zastanawiam sie zbytnio co mi w reke
                        wpadło. Niby w lodówce dietetycznie ale jak mi sie ostatnio
                        cheetosów chciało to sobie kupiłam i nawet sie nie zastanowiłam i
                        zeżarłam ;/ Także myslę, że muszę musleć smile
                        aaaaaaaaaaaaaaa i mojm mega uzaleznieniem ostatnio jest żółty ser.
                        no tak mi smakuje ze masakra!!! i co ide do sklepu obiecuje ze nie
                        kupie a potem a no to moze tylko 10-15 dag i znika to w ciągu 2
                        dni ;/ no i chyba tez musze zrobic tak ze troszke jednak ograniczyc
                        ten chleb.
                        tak czy siak daliscie mi troche do myslenia smile

                        A tak tylko dodam, że mam 161 cm a waga dzisiaj rano pokazała 55,6.
                        Zwykle waha się od 55-56,6 czasem jest wiecej a czasem ponizej 55
                        • anmaja76 Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 04.08.10, 10:51
                          Hm wg mnie masz dobra wagę ale nie mnie to osadzać sama najlepiej wiesz z jaką
                          czujesz się najlepiej.
                          Motywacja i chęć muszą wyjść od Ciebie.
                          • ap.bb Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 04.08.10, 21:05
                            Tato jak mowilam, swietnie sobie radzisz. ja nie robię tego tak restrykcyjnie,
                            ale dopasowalam jedzenie pod siebie i swoje mozliwości, ale tez zachcianki.
                            kiedy dozuję sobie jakies mniej dowzolone rzeczy - oczysiscie w okreslonych
                            ilosciach to potem mnie do nich nie ciągnie, inaczej bym poległa. najwazniejsze
                            jest to ze zdrowo się odzywiam , smakuje mi to i do tego chudnę. nie probowales
                            brązowego lub dzikiego ryzu czy w ogole Cię nie ciągnie?

                            ps. zgadzam się z poprzedniczką - mnie też się wydaje Aniu, ze Twoja waga jest
                            prawidłowa, myslę, ze lepiej byłoby Ci pocwiczyc. ale oczywiście Ty decydujesz.
                            • ania838 Re: PÓŁ ROKU MIJA Z SB ! 05.08.10, 09:49
                              oj tam oj tam
                              wcale nie taka prawidłowa ;p
                              zdaje sobie sprawe ze nie ma dramatu ale wiem ze jakby było 3-4 kg
                              mniej czułabym sie znacznie lepiej - idealnie wręcz o(",)o
                              • izawit1 Re: kaloryfer i plaski placek 05.08.10, 15:25
                                Ania838 waga prawidlowa czy nie, ale pomysl jakbys sobie taki
                                kaloryfer zrobila na brzuchu to by ci pewnie wystarczylo? Mi sie
                                marzy taki kaloryfer, ale nie wiem jak to sie robi, bo przeciez od
                                zwyklych brzuszkow w domu to nie wystarczy. Trzeba by na silke
                                chodzic i rzezbic.

                                Wiecie co mi sie stalo przez to odchudzanie? : dupa mi znikla! Mam
                                zupelnie plaski placek i strasznie sie z tym czuje. Mi sie podobaja
                                takie wypukle tylki. I co teraz zrobic?????

                                Bartek zadne areoby na to nie pomoga tzn na ten kaloryfer i plaski
                                placek z tylu, co? Bartek, dziewczyny doradzcie co teraz z tym
                                zrobic? Nie macie podobnych doswiadczen? Wg mnie tylko silownia moze
                                cos na to poradzic. Kto to chodzi na silownie, niech doradzi,
                                choleeera chyba chodzi.

                                • anmaja76 Re: kaloryfer i plaski placek 05.08.10, 18:29
                                  Kaloryfer to chyba od ćwiczen z duzym obciążeniem tylko. A co do tyłka to
                                  slyszlam ze implanty można sobie wszczepiać i wtedy będzie wypukłysmile
                                  • ap.bb Re: kaloryfer i plaski placek 05.08.10, 19:39
                                    sposób nr 1: odessij z serdeli - o ile jeszcze choc trochę z nich zostało - i
                                    wszczep w tyłek ;p

                                    sposób nr 2: idz na siłownię, popros trenera aby przygotował dla Ciebie program
                                    cwiczen na tą część ciała, która zniknęła.

                                    sposób nr 3: zacznij znowu jesc po staremu - na 100 % wróci big_grin

                                    wybor nalezy do Ciebie haha big_grin
                                    • izawit1 Re: kaloryfer i plaski placek 06.08.10, 01:47
                                      hmmm...trudny wybor...sposob nr 2 dlugotrwaly, sposob nr 3
                                      najprzyjemniejszy, sposob nr 1 najtrwalszy... ciekawe co Bartek
                                      doradzi? Nic nie pisze? Pewnie dla mnie jakas strategie opracowuje
                                      smile))
                                      • anmaja76 Re: kaloryfer i plaski placek 06.08.10, 08:51
                                        Sądzę że bez obejrzenia ciężko będzie nawet jemu coś doradzićsmile
                                      • bartek8241 Re: kaloryfer i plaski placek 06.08.10, 23:37
                                        Magiczna nazwa a6w czyli szósteczka weidera. Robi kaloryfer miast brzucha, dla
                                        mnie to za ciężkie ale z winy nie braku siły a nadwagi i kałduna smileZa 20 kilo
                                        mniej pocwiczę to sam!
                                        • ap.bb Re: kaloryfer i plaski placek 07.08.10, 00:18
                                          A6W Izawit to nasze cwiczenie big_grin akurat dziś sobie odpuscilam ale jutro nadrobię smile
                                          • izawit1 Re: kaloryfer i plaski placek 07.08.10, 01:02
                                            Tak, tak, od razu sie przyznam, odbadalam sie, nie potrafie sie
                                            zmobilizowac do cwiczenia w domu, musze wyjsc do ludzi. Dom kojarzy
                                            mi sie wylacznie ze spaniem i wylegiwaniem sie na kanapie przed
                                            telewizorem.

                                            Nabieram ochoty na silownie, w ogole jakas sie meska robie, obcielam
                                            sie na krotko, a przed dieta mialam wlosy do piersi. Zmieniam sie smile
                                            • ap.bb Re: kaloryfer i plaski placek 08.08.10, 18:05
                                              jakie na krótko??? masz jeszcze krótsze niż na fotkach? proszę w takim razie o
                                              nowe ;p
    • ania838 wróciłam z przedłużonego weekendu 13.08.10, 18:23
      hello!!!
      Wyjechałam w poprzedni czwartek na weekend nad jezioro. W sobote
      popsuł sie samochód i wróciałam dopiero wczoraj ;/
      Co żarłam i ile piwa wypiłam to sie nawet nie przyznaje!!!
      I po raz tysięczny obiecuje że od poniwdziałku dietuje!!!! i kropka
      Chciałabym żeby sie I faza udała no moze z jakims owockiem raz
      dziennie.
      Zdjęcia w kostiumie mam ochydne!!!!!!!! Mało tego...... opalałam sie
      głównie na łódce, rowerku, pontonie i przez tą moją
      OPONE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! brzuch tak mi sie opalił że w
      okolicy pępka mam nie opalone jajko ;/ dramat!!!!
      Koleżanka naprzysyłała mi ostatnio bluzek i oponek i żadnej nie
      założe bo albo mi w brzuchu sie troche nie dopina albo jest na nim
      opieta.
      nie no załamka sad
      bedzie hardcore od poniedziałku big_grin
      • ania838 Re: wróciłam z przedłużonego weekendu 13.08.10, 18:24
        przysłała mi oczywiście bluzki i sukienki smile
        opętała mnie oponka dżizasssssssssssssssssssss
        • izawit1 Re: wróciłam z przedłużonego weekendu 14.08.10, 07:25
          ania838, a mozesz przyslac mi zdjecie tej twojej opony na
          izawit@wp.pl, bo juz umieram z ciekawosci, co cie biedna tak
          dreczy smile)))
          • ap.bb Urlop nr 1 za mną ;p 21.08.10, 23:25
            czesc dziewczyny ale się za Wami stęskniłam smile))
            pierwszy urlop za mną. wrociłam wypoczęta i opalona ale... sluchajcie pierwszy
            raz od nie pamiętam kiedy rozebrałam się przy ludziach do stroju ( w naszym
            tolerancyjnym kraju ) i kąpałam się w rzece tongue_out i nikt na mnie nie patrzył,
            kurcze no nie da się tego uczucia opisać! i druga próba tez zaliczona - waga
            moze specjalnie nie spadła - wynik z dzisiejszego poranka 66,1 kg, ale za to
            straciłam 2 cm w pasie. dużo się ruszałam ;p
            tak więc od jutra mam nad swoim menu pełną kontrolę i do drugiego wyjazdu - za 2
            tygodnie - mam w planie zobaczyc na wadze 65 kg smile))
            • izawit1 Re: Urlop nr 1 za mną ;p 22.08.10, 03:51
              Hej ap.bb, witaj z powrotem! Fajnie napisalas, ze kapalas sie w
              rzece i nikt sie nie gapil. A czyz nie powinni sie gapic na boskie
              cialo wchodzace do wody? smile))

              Ap.bb ja podjelam decyzje o utrwaleniu moich osiagnietych 65 kg do
              przyszkego roku a potem nastepne podejscie na osssstro. Na razie
              padam z sil przez ta glupia robote, zmienie ja na inna i odzyje i
              zobacze. Ale nie rozstaje sie z forum (z Wami) bo musze pilnowac
              wagi. Strasznie boje sie utycia, wiec z grubsza kontynuuje dietke.

              Zycze ci oczywiscie powodzenia w dalszych spadkach i sledze twoje
              losy. Na zakonczenie pytanko tzn. ile teraz centymetrow w pasie? i
              jeszcze prosze o centymetry w girze (bo to moj najwiekszy kompleks,
              hihi).

              Czy to znaczy ze teraz 2 tygodnie pracujesz czy masz wolne i
              siedzisz w domku?

              Buziaki

              Alejandro
              • ap.bb Re: Urlop nr 1 za mną ;p 23.08.10, 19:42
                hej hej smile

                oczywiscie pracuję ale jeszcze tylko 2 tyg ... ;p
                trzymam kciuki za Ciebie, przy odrobinie szczęścia, cwiczen i zdrowego jedzonka
                przed wyjazdem zobaczę 65 kg i chyba oszaleję ze szczęścia smileno i jak założę moj
                nowy strój który idę jutro kupić haha co za radość wink
                w pasie mam 72 cm. w nodze 56 ale jak widzialas to ja tez mam niezle serdele
                ..wink a Ty jak z wymiarami ?? wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka