Dodaj do ulubionych

Moje postępy

23.08.10, 10:38
Hej

16 lipca napisałam tak:
Autor: kierow.niczka 16.07.10, 14:06

Witam wszystkich serdecznie.
Dziś zaczęłam i fazę mojej diety SB.
Jestem 4,5 miesiąca po porodzie i nadal zostało mi 3 kilo do zrzucenia (pocieszam się że było aż 22). Moim marzeniem jest schudnąć chociaż 5 kilo i wrócić do dobrych czasów.
Przy wzroście 160 byłabym zadowolona z 58, chociaż nie ukrywam że marzy mi się 55 ale to zobaczymy jak mi będzie szło.

Dziś weszłam na wagę i zdębiałam, opowiem jak to było po kolei.

Po I fazie spadek na wadze 3,5 kilo, bardo się cieszyłam ale z drugiej strony obawiałam bo właśnie wyjeżdżałam nad morze, a na wyjazdach zawsze tyłam.
Waga przed wyjazdem 58,7 po powrocie 59,1. Ulżyło mi ale było to okupione wyrzeczeniami z mojej strony. Wszędzie knajpki, lody, gofry, zapiekanki, a mi pierwszego dnia na plaży zachciało się jogurtu smile Nie zawsze było tak kolorowo, raz skusiłam się na rybkę z frytkami, surówkami i lody na deser ( które zresztą wydawały się być bez smaku).

Po powrocie uznałam że trzeba kontynuować I fazę żeby coś jeszcze zrzucić ale nie mogłam się wyrzec owoców i drobnych słodyczy, chleba i ziemniaków nie jem wcale i wcale mnie nie ciągnie. W międzyczasie były chrzciny i inne pokusy. Waga przez kilka dni stała w miejscu, już miałam się załamać ale czytałam wasze wpisy na forum i postanowiłam walczyć. Później spadła nagle w ciągu 2 dni o kilogram a później aż do 57,1.
Zachwycona sukcesem pozwoliłam sobie na więcej, waga skoczyła do 57,5.
Wczoraj odwiedziłam dziadków, wiecie jak to jest, kotlecik schabowy, kurczaczek w tłuszczyku, kilka kawałków pysznego ciasta. Obawiałam się najgorszego. Dziś jednak weszłam na wagę i zdębiałam. Waga wskazała 56,9, nie mogłam wprost w to uwierzyć, ważyłam się kilka razy.

Podsumowując, naprawdę nie można się załamywać kiedy waga stoi. Nie należy się też biczować jak się zgrzeszy, jest to nieuniknione. Trzeba tylko konsekwentnie wracać do diety a wszystko będzie szło w dobrym kierunku.
Po ponad miesiącu diety ja czuję się świetnie, jestem lekka jak piórko i mam ochotę na więcej.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • gosiasprezynka Re: Moje postępy 23.08.10, 12:10
      Fajnie smile Mi w tej diecie podoba się właśnie to uczucie lekkości.

      Mam jednak pewien problem - wydaję sporo na jedzenie sad Ta dieta nie jest dla
      oszczędzających uncertain W końcu co jest najtańsze - pieczywo, ziemniaki, makarony...
      A można się tym "napchać". Ech... uncertain
      • bartek8241 Re: Moje postępy 23.08.10, 12:19
        Prostestuję! Ważywa teraz wcale nie są drogie. Zimą i wiosną kupuję
        mrożonki - też tanio wychodzi. Mięso chude nie jest drogie! Makaron
        pełnoziarnisty czy ryż długi brązowy też w cenie nieustępują.
        Pieczywo pełne razowe - troszkę tylko droższe, można poza tym piec
        swoje (na zakwasie) i wychodzi tanio. A na koniec - ile nas kosztuje
        leczenie SKUTKÓW otyłości? Ile kosztuje cukrzyca, zwyrodnienia
        stawów, inne choróbska? Ile kosztuje zmiana garderoby co jakiś czas
        bo ... musimy zakładać coraz to większe łachy? Popatrz na to z tego
        punktu widzenia - i choćby żywienie na SB było ileś tam % droższe
        niż 'standradowe' polskie, to zdrowie i samopoczucie chyba CENY NIE
        MA smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka