Tak się naczytałam, jaka to ta dieta wspaniała, że uwierzyłam w jej moc
Kupiłam wczoraj wieczorem książkę, ale byłam tak zmęczona, że od razu po
powrocie do domku położyłam się spać. No i rano nie wiedziałam za bardzo, co
zjeść. Skończyło się na kubeczku serka Figura Light z koperkiem i zielonym
ogórkiem. A do pracy zrobiłam sobie sałatkę z pokrojonej kuleczki mozzarelli
z oliwkami i rucolą z sosem winegret (oliwa, troszkę octu balsamico, bazylia).
Bardzo proszę wszystkie bardziej Wtajemniczone o pomoc i wsparcie. Słowa
krytyki, jeśli coś będe robiła nie tak jak należy też się przydadzą.
Tyle, że się nie zważyłam... Hmmm... Ale to będzie jakieś 90 kg...