ile mozna?

12.03.05, 16:17
zastanawiam sie nad tym ile wlasciwie mozna jesc na tej diecie
no bo, niby kalorii nie liczymy czy to znaczy ze mozna naprawde jesc do
woli????? ile dusza zapragnie? bo mi jakos nie chce sie w to wierzyc, musi
byc jakis haczyk
pozdr m
    • lianeczka Re: ile mozna? 12.03.05, 22:00
      W 1 fazie mozesz byc chyba max 4 tygodnie, w 2 tak dlugo az schudniesz do takiej
      wagi jaka sobie zalozylas (mozesz w miedzy czasie powracac na tydzien do 1 fazy)
      a 3 faza jest tak naprawde na cale zycie.
      To nie dieta cud na 2 tygodnie. To zmiana koncepcji zywienia
    • slop69 Re: ile mozna? 12.03.05, 22:56
      mysle ze tak naprawde to chodzi o wywarzenie prpoprcji.. -moze nie jak Tombak
      mowil -ile sie w garsci zmiesci- ale tak naprade tyle by sie nie przejadac, nie
      rozpychac zoladka.. -bo mysle, ze im wiekszy zoladek tym wiecej musimy zjesc a
      w ten sposow dostarczamy wiekszej ilosci do trawienia, -niech i on sobie
      troszke odpocznie..wink)
    • karolka9876 Re: ile mozna? 13.03.05, 11:51
      dr Agatston pisze w książce, że należy jeść do zaspokojenia głodu, ale nie
      więcej. znaczy nie powinnaś być głodna, ale też nie należy się przejadać. nie
      wiem, czy nie jestem w tym osamotniona, ale ja jadam tak "objętościowo" dużo
      mniej niż przed dietą - wynika to chyba z tego, że posiłki są po prostu bardzo
      sycące, mają niskie IG, więc dłużej czuję się po nich najedzona.
      pozdrawiam
      karolka
      • lianeczka Re: ile mozna? 13.03.05, 12:17
        Dokladnie tak. Ja az sie sama zdzwilam jak powoli z kazdym dniem okazalo sie, ze
        do mojego brzuszka juz sie nie miesci tyle co kiedys. Chyba najtrudniejsze jest
        zapanowanie nad tym, zeby nie jesc jak nie jest sie glodnym. Czyli ze zwyczajnym
        podjadaniem
        • anijaa1 Re: ile mozna? 13.03.05, 14:09
          no wlasnie tego sie boje, ze jak ktos mi "da palec" to ja cala reke wezme czyli
          bede jadla tlumaczac sobie ze mozna bo to jest dozwolone, mimo wszystko jestem
          3 dzien na diecie i musze powiedziec ze mimo tej wolnej reki dziala i az sama
          sie dziwie ze tyle zjadlam a waga pokazuje mniej....
          to naprawde jest cos
    • teresai33 Re: ile mozna? 14.03.05, 11:53
      Agatson tłumaczy to na takim przykladzie. Łatwo wyobrazić sobie, że siedzisz
      przed telewozorem i cały wieczór podjadasz ciasteczka. Natomiast to, ze przez
      cały wieczór sidzisz i wcinasz np. steki, to raczej jest niewyobrażalne...
      I tu ma rację. Tych zalecanych rzeczy nie da się dużo zjeść, bo po prostu robi
      się człowiekowi niedobrze i szybko czuje się syty. Jak sobie pomyśle, ze znowu
      mam zjeść jajecznice bez chleba, kanapki bez chleba, herbatę bez czegoł
      slodkiego, że nie mogę skubnąć sobie pysznego soczystego owocka itp., to po
      prostu trace apetyt. Natomiast węglowodany (makaron, pierogi, chlebuś, owocki,
      deserki, lodziki, czekoladę), to mogłabym jeść w baaardzo dużych ilościach i
      bardzo często.
      • cubhie Re: ile mozna? 17.03.05, 01:52
        No a ile mozna jesc trawy i jajek ? przeciez tego sie nie da tak jesc i jesc.
        ale orzechy to i owszem mozna by tak jeden po drugim i w kółko ... wiec radze
        nie posiadac pod reka zbyt duzej ich ilosci
        • marcelina1968 Re: ile mozna? 17.03.05, 07:52
          Z orzechami radzę sobie w ten sposób, że zaraz po kupieniu odliczam dozwoloną
          ilośc i zawijam w malutkie paczuszki w folię spoż. kladę wysoko na półce w
          kuchni, tak że ledwo dostaje i biorę zawsze jedną paczuszkę. Jak mam ochotę na
          następną to zanim sięgnę, czasem muszę podstawić krzesło to się zastanowię i
          zwykle w porę rezygnuję. Takie paczuszki są bardzo wygodne zwłaszcza jak
          wychodzę z domu bo zawsze łatwo jedną mieć przy sobie w razie napadu głodu na
          mieście. Jak na razie mój patent działa bez zarzutu.
    • mostena Re: ile mozna? 18.03.05, 00:32
      Mysle, ze orientacyjne liczenie kalorii przynajmniej na poczatku nie jest
      glupie. Bedziecie mialy orientacje. Wlasnie po to sa te limity na orzechy i
      deserki, zeby nie przeginac, bo samym tym mozna spokojnie nabic ponad 2000 kcal
      (zwlaszcza wieczorem) i z diety - wybaczcie - nici. Nie mowie, zeby sobie
      zawracac glowe szczegolami, bo nie o to chodzi, w koncu po to ta dieta, zeby
      sie od tego uwolnicsmile ale kto sie nigdy nie odchudzal, nie wie "na wyczucie" na
      co sobie moze pozwolic. Dlatego proponuje zliczac przez pare dni wszelkie
      bombkismile kaloryczne typu mieso, tluszcze, orzechy, jajka itp, zeby przy
      ewentualnym zatrzymaniu wagi wiedziec, co nam psuje szyki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja