1dycha 06.07.06, 09:48 przestać ze mną palić? Tak się noszę z tym zamiarem, ale oczywiście boję się, że przytyję) Ktoś by się do mnie przyłączył? Na razie planuję po finale w niedzielę Buziaki. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
raszelika Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 07.07.06, 03:29 Ja mogę się poswiecic i objadac za Ciebie czekoladą gdy Ty bedziesz rzucac palenie ))) 1dycha napisała: > przestać ze mną palić? > > Tak się noszę z tym zamiarem, ale oczywiście boję się, że przytyję) > > Ktoś by się do mnie przyłączył? Na razie planuję po finale w niedzielę > > Buziaki. > Odpowiedz Link
lenka666 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 10.07.06, 12:21 cze dycha, rzucaj natychmiast! ja rzucilam tuz przed przejsciem na dsb - w sumie nie pale 4 miechy i jest swietnie! jesli dalej plażujesz marne szanse zebyś przytyła - wiem bo wyprobowalam trzymam kciuki. obecnie jestem na wakacjaach i musze drogie plażowiczki przyznać że na 2 chudnie sie znaaacznie wolniej, jak dotąd zrzucilam trylko 1 kg - w ciągu prawie trzech tygodni, no cóż baardzo nie chce mi sie wracać na jedynkę choć chleba, ryżu czy makaronu dalej nie jem, niestety owoce kuszą ... wczoraj słyszałam że można jeść góra 300g owoców dziennie... pozdrawiam do napisania i schudnięcia Odpowiedz Link
1dycha Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 10.07.06, 13:32 Dzięki lenka za otuchę! Naczytałam się forów internetowych o przestawaniu palenia i.. większość ludzi rejestruje przytycie ok. 3-4 miesiące po, nie od razu.. Za 4 miesiące to będzie zimno i święta.. Poza tym jestem wściekła, bo nie chudnę, a nie jem już prawie nic Odpowiedz Link
sonkaka Do Dyszki 10.07.06, 14:17 Dyszka, moze właśnie w tym tkwi problem? Przecież tu trzeba jeść, ja omijam tylko przekąski , jem sporo owoców i jest ok. Trzymam kciuki za Ciebie Odpowiedz Link
lenka666 Re: Do Dyszki 12.07.06, 11:20 nie strasz mnie tym tyciem, mam wrażenie że już mi to nie grozi - jak na razie dzięki dsb zrzuciłam 6,4 kg w ciągu 6 tygodni, jak wspominałam waga poooowoli spada, zbyt powoli ale przyznaję, że przestałam ćwiczyć, trochę grzeszę i bardzo nieregularnie jem. postanowiłam, że jeśli nic sie nie ruszy przez tydzień to wracam na 1. a co do tycia, to jeśli rzucając fajki (jak ci sie uda, piwo też będziesz mogła odstawić - bo te dwie przyjemności zazwyczaj chodzą parami nie rzucisz sie równocześnie na lodówkę, to nie przytyjesz. tu chyba chodzi o zaspokojenie fazy oralnej... trzeba czymś zastąpić peta w ustach))))))) Odpowiedz Link
1dycha Re: Do Dyszki 14.07.06, 08:58 Kochane jesteście, dziewczyny Na razie się wstrzymałam z projektem fajkowym, jakoś nie mam weny Odpowiedz Link
jasmine_tea Re: Do Dyszki 14.08.06, 15:06 Moja mama pewnego dnia postanowiła, że rzuca. Przez jakiś czas żuła gumy nicorette, a potem... zastąpiła je normalnymi gumami orbit (miętowe, owocowe...). I tak sobie żuje orbitki do dziś, nie pali już 5 lat Odpowiedz Link
ankasza Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 15.07.06, 22:07 Ja też się noszę z takim zamiarem.I takie plany "po finale" , "po niedzieli" itp. robię wiele razy.Ale może tym razem wreszcie by się udało.Od poniedziałku wracam na jakiś czas na jedynke i może by tak połączyć obie sprawy, bo mam wrażenie, że na jedynce jestem bardziej zdyscyplinowana. Ale na mnie czeka już tabex, więc prawdziwe rzucenie byłoby za 5 dni. To jak? Próbujemy? Odpowiedz Link
1dycha Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 17.07.06, 14:02 ankasza, próbujemy! Tylko ja już disiaj nie dam rady Jutro też - wyjątkowo zły dzień na rzucanie Od środy? Odpowiedz Link
sihaja82 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 17.07.06, 14:45 dolaczam do Was dziewczyny, tylko ze ja od dzisiaj Odpowiedz Link
ankasza Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 17.07.06, 17:31 No to zaczęłam żreć ten tabex.Łykam co dwie godziny i jak zapale , to strasznie boli mnie głowa.No i palę w związku z tym nieco mniej (tak mi się wydaje). A prawdziwy dzień kompletnie bez papierosa będzie w piątek , wg tej tabexowej rozpiski.Dzień na rzucanie tragiczny - weekend się rozpoczyna... Najwyżej cały weekend będę siedzieć w domu. Sihaja i jak idzie? Odpowiedz Link
sihaja82 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 17.07.06, 23:03 ankasza, witam idzie ok ani jednego. ale u mnie to norma, ostatnio nie palilam 4 miechy i w koncu szlak mnie trafil i nie wytrzymalam wierze, ze tym razem rzuce na dobre a jak tam u Was dziewczyny? Ankasza, przygotowujesz sie na piatek? )) Odpowiedz Link
1dycha Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 19.07.06, 14:04 Dziewczyny jak wam idzie? Ja ciągle na etapie wysoko zaawansowanego "zbierania" się Odpowiedz Link
sihaja82 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 19.07.06, 14:06 eee.... wczoraj ktos mnie tak delikatnie nakrecil na piwko.. a jak bylo piwko to i papierosek.. ale tylko jeden! PP Odpowiedz Link
1dycha Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 19.07.06, 16:18 No to Sihaja gratulacje!! A powiedz - czy dużym BYŁAŚ nałogiem? Odpowiedz Link
sihaja82 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 19.07.06, 17:01 no wiesz, to zalezy. zawsze najwiecej sie palilam na imprezach (daaa)...(ech, ten kapec rano), a w pracy nie pale juz wcale. kiedys 3/4 - do paczki dziennie i tak 8 lat z doswiadczen, ktorych bylam krolikiem, wiem, ze jak sie rzuca to sie rzuca, w sensie nie wolno nawet malego buszka... bo potem wracasz do nalogu. wiec powiedzmy, ze ja nadal pale. A Tobie dyszka jak ida przygotowania? Odpowiedz Link
1dycha Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 20.07.06, 10:47 Che che, ja to na razie staram się ograniczyć fajki przed śniadaniem i nie palić w samochodzie)) i nie Odpowiedz Link
sihaja82 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 20.07.06, 12:45 ja wczoraj spalilam trzy, ale to przez te cholerne wino! u mnie to sa dwa nierozlaczne elementy - alko i papierosek. nawet pijac cholerna kawe mnie tak nie ciagnie! dyszka, to kiedy Wielki Start? ja pewnie rzuce jak mi sie fajki skoncza. mam jeszzce poltorej paczki. palac trzy dziennie wychodzi, ze za 10 dni. och jak pieknie, wlasnie sprawdzilam, ze jest to 31 lipca. wiec moze od 1 sierpnia?? Odpowiedz Link
1dycha Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 20.07.06, 15:42 1 sierpnia to bardzo dobry pomysł - bo to wtorek i w pewnej odległości od weekendu) Ale chyba zrobie tak, że postanowię rzucić na tydzień - bo rzucanie na zawsze za bardzo mnie przeraża)) I potem najwyżej będę przedłużać) Odpowiedz Link
sihaja82 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 20.07.06, 17:08 no to piknie. dzien jak znalazl, towarzystwo tez czuje, ze bedzie dobrze Odpowiedz Link
ankasza A ja dzisiaj ani jednego 21.07.06, 19:17 jeszcze trochę czasu zostało do końca dnia, ale duma i tak mnie rozpiera, że daję radę.W porównaniu z tym, ile wypalałam, to jest wielki sukces.i oby tak dalej. Myśli o papierosku są , ale trzymam się jakoś i mam nadzieję, że tym razem wygram. Gorzej z powrotem na jedynkę, ale rzucenie fajek teraz ważniejsze.Sadełkiem zacznę się martwić później ) A Wy, widzę, termin zmieniłyście? Odpowiedz Link
1dycha Re: A ja dzisiaj ani jednego 23.07.06, 19:15 No to ankasza pięknie- a jak u ciebie z wagą? Termin zmieniłyśmy na 1 sierpnia - ale mam tyle zmian w życiu od 1 sierpnia, że nie wiem czy dam radę Ale próba na pewno będzie U mnie niestety waga jest priorytetem, fajki mogą zaczekać. Odpowiedz Link
ankasza Re: A ja dzisiaj ani jednego 24.07.06, 11:54 Z wagą już nie jest źle 53 kg przy wzroście 163 cm.Ale chciałabym jeszcze te 3 zgubić do swoich dawnych 50 kg (baaardzo dawnych ) ).Startowałam z 60 kg i z przerwami w diecie udało mi się te 7 stracić.No może wreszcie wezmę się z te kilogramy. Narazie wzięłam się za fajki , bo mnie rujnowały finansowo (kopciłam jak lokomotywa) i już mnie zaczęło wkurzać , że wszystko robi się im podporządkowane. Odpowiedz Link
trzynastek Re: A ja dzisiaj ani jednego 24.07.06, 12:01 Witam moje najszczersze gratulacje, ja mam takie same wymiary tzn 163 i 60 kg i dzisiaj postanowiłam zacząć, mam nadzieje że wytrwam i też moim marzeniem jest waga jak narazie 53, powiedz mi w ciagu ilu dni... miesięcy zgubiłaś te kilogramy, pozdrawiam Odpowiedz Link
ankasza Re: A ja dzisiaj ani jednego 24.07.06, 12:56 te 7 kg to chyba zgubiłam w ciągu miesiąca lub półtora.Nie pamiętam dokładnie, bo zaczynałam na przełomie lutego i marca , bodajże. Pierwsze 3 kg w fazie I i póżniej resztę w modyfikowanej II. Modyfikowanej , bo nie jestem zbyt ortodoksyjna w tej kwestii.Jadałam sobie czasami niedozwolone rzeczy, bez wyrzutów sumienia i chudłam dalej.Tylko, że to był już mój 3 raz na DSB, więc wiedziałam, co powoduje powrót kilogramów.Ziemniaków nie tknęłam aż do teraz (młode sobie podjadam ) tak w ogóle to chyba właśnie ziemniaki najbardziej powodują tycie.Być może tylko w moim przypadku. A teraz waga mi się trzyma, ale chciałabym stracić jeszcze te 3 kg.Miło byłoby mieścić się w rozmiar 36 znowu.A poza tym zaczynam coraz więcej grzeszyć - ziemniaczki młode, ciasta, piwko, czekolada.jakoś specjalnie sobie nie ograniczam i nie jest źle.Chciałoby się jeszcze lepiej Odpowiedz Link
sihaja82 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 24.07.06, 12:03 ankasza, jak tam? nadal zero fajek? ja nieoficjalnie startuje od dzisiaj, ale jak cos mnie wkurzy to... Odpowiedz Link
ankasza Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 24.07.06, 13:50 zero,zero...Dzisiaj czwarty dzień już.Nawet mogłabym ten tabex odstawić, ale to dla mnie jakiś wentyl bezpieczeństwa. I wcale mi się nie chce, kiedy ktoś przy mnie pali ) Nieoficjalnie trzymam kciuki za twoje powodzenie , Sihaja. Odpowiedz Link
sihaja82 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 25.07.06, 10:03 kurcze, ja wczoraj trzy ankasza, co to za tabex? napisz mi prosze cos wiecej, jak to dziala itp.. bede zobowiazana i jak Ci idzie? ja wiem z dosw, ze peirwsze dwa tyg sa najtrudniejsze, potem jest juz latwiej tylko zeby miec sile przetrwac te dwa tyg.. Odpowiedz Link
ankasza Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 25.07.06, 11:19 No trzy to jeszcze nie taki duży grzech ) Tabex to tabletki jak ja je nazywam na rzucenie palenia.Zawierają cytisinum jakieś, które działa na te same receptory w mózgu, co nikotyna. Przez pierwsze 5 dni bierze się je co 2 godz.(6 tabletek dziennie) i ogranicza fajki.W piątym dniu trzeba już definitywnie przestać palić.Następne dni 5 tabletek co 2,5 godz.A później jeszcze rzadziej, ale narazie nie doczytałam ile.I w końcu przestaje się to jeśc i palić. Najważniejsze, żeby w pierwszych dniach przyjmowania tych tabletek ograniczyć ilość papierosów.To moje drugie podejście z tym tabexem.Za pierwszym razem nie ograniczałam fajek, dodatkowo miałam same stresy i w efekcie nie udało się wtedy. Teraz grzecznie ograniczyłam i jak narazie jest ok.I co mnie najbardziej zdziwiło - nie chciało mi się palić więcej podczas pierwszych dni.I nie chce mi się palić teraz, nawet jeśli ktoś przy mnie pali.A mam w domu drugiego palacza.Pijemy sobie kawkę, on pali do kawy, a mnie nie rusza )) Acha, tabex jest bez recepty. Odpowiedz Link
1dycha Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 27.07.06, 10:35 Ja się od tygodnia budzę z myślą - jak to dobrze że to nie dziś 1 sierpnia i mogę zajarać) Chyba chycnę zaraz do apteki po ten tabex. A przy okazji zajaram Ale mnie zmotywowałyście dziewczyny Odpowiedz Link
ankasza Dyszka, i jak zamiary?? 30.07.06, 23:21 Ja właśnie wróciłam z "małej" imprezki i dalej zero.Ogólnie jest super, ale jak przeczytałamn Twoje "przy okazji zajaram" , to pomyślałam o tym, żeby sięgnąć po fajkę.Coś na zasadzie odruchu.Na impezie mi się nie chciało. Najgorzej , że plażowanie u mnie leży.Leży i kwiczy. Chyba jutro w końcu wezmę się za siebie, bo coś za dużo sobie pozwalam.Może jak zacznę publicznie zapisywać, co pochłaniam, to jakoś to mnie zmobilizuje. Kurczę, a dziewczyny tak mało jedzą... Dobrze, że na SB nie trzeba liczyć kalorii. Pozdrawiam Odpowiedz Link
1dycha Re: Dyszka, i jak zamiary?? 31.07.06, 10:03 U mnie na razie przerażenie i strach przed Jutrem. Cholera, przeprowadzka, remont, zrujnowane wakacje, stres w robocie - i jestem z tym wszystkim sama, bo facet wyjechał. Ja nie wiem czy to jest najlepszy moment. Trudno, najwyżej nie dam rady - jest jeszcze mnóstwo innych okrągłych dat w sierpniu i potem Najważniejsze próbować, prędzej czy później się uda. Odpowiedz Link
sihaja82 Re: Dyszka, i jak zamiary?? 31.07.06, 10:23 no ja dzisiaj mam ostatnie trzy papierosy i od jutra zaczynam. mam nadzieje, ze mi sie uda, bo juz mam dosyc tego, ze papieros mna rzadzi! nie dam sie! a co! Odpowiedz Link
sihaja82 Re: Dyszka, i jak zamiary?? 31.07.06, 10:27 dyszka, nie daj sie zwariowac. ja mialam wczesniej tak, ze musial przyjsc taki moment, kiedy na maxa chcialam rzucic palenie. udalo sie na 4 miechy, potem klopoty rodzinne i szlag wszystko trafil. teraz znow mam faze na rzucenie tego g.wna... moze po prostu poczekaj az wyczujesz moment. wtedy rzucanie bedzie na pewno skuteczniejsze i nie bedzie to na zasadzie: "O Boze, jutro rzucam...aAA!, tylko: "Jutro rzucam to swinstwo!!!" powodzenia ankasza! gratuluje i oby tak dalej! Odpowiedz Link
1dycha Re: Dyszka, i jak zamiary?? 01.08.06, 11:41 sihaja82 napisała: > dyszka, nie daj sie zwariowac. ja mialam wczesniej tak, ze musial przyjsc taki > moment, kiedy na maxa chcialam rzucic palenie. udalo sie na 4 miechy, potem > klopoty rodzinne i szlag wszystko trafil. teraz znow mam faze na rzucenie tego No na razie ani jednego (11:40) - to dla mnie duży sukces, bo normalnie to już bym z 5 wyjarała) Na razie niepalenie mi się nie podoba(( Odpowiedz Link
1dycha Do Sihajki 01.08.06, 11:43 Największy problem to brak u mnie jakiejkolwiek motywacji do niepalenia. Jedyny powód, dla którego dzisiaj jeszcze nie paliłam, to to że się z tobą tak umówiłam )))))))))) Odpowiedz Link
sihaja82 Re: Do Sihajki 01.08.06, 12:57 hehe, wiem jak to jest dyszka, bo u mnie bylo kiedys podobnie. niestety palenie u mojej babci nie skonczylo sie happy endem, a rok pozniej u mojego Taty stwierdzono raka zlosliwego. Dla mnie to wystarczajacy powod na rzucenie. ale kazdy ma swoja historie palenia i rzucania. papierosy beda nam juz towarzyszyly do konca zycia, mozemy je rzucac na sto lat, ale ich obecnosc i tak bedzie. ja od dzis nie pale bo nie chce, bo mam dosyc smierdzacej skory, kapcia w gebie, tego - ze papieros kieruje moim zyciem. nie liczac juz kasy, ktora wydajemy wlasciwie na nasze wlasne choroby, ktore predzej czy pozniej moga sie pojawic. hehehe, o boze, wlasnie przeczytalam to co napisalam. brrr.... jak z filmu dokumentaloengo o paleniu. hehehe Odpowiedz Link
sihaja82 Do dyszki 01.08.06, 12:58 dyszka, bardzo mi milo, ze to ze wzgeldu ze na to, ze tak sie umawialysmy. ale szybko minelo, co nie? jak Cie bedzie rzucac z barku papieroska to proponuje gume do rzucia o mocnym mietowym smaku Odpowiedz Link
sihaja82 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 01.08.06, 15:36 nadal zero! mam nadzieje, ze za tydzien tez tak napisze jak tam dziewczyny? Odpowiedz Link
1dycha Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 01.08.06, 19:48 Ok. 14:00 nawet zaczęło mi się niepalenie podobać. Wytrzymałam do 16:00 To i tak wielki sukces, bo normalnie o tej porze już zbliżałam się do pierwszej paczki Nie mówiąc o tym, że odwazyłam się pójść spać bez "papieroska na rano" O tym co się działo do 16:00 to mogłabym książkę napisać. Zmiany w każdej działce życia - no oprócz wagi...che che che. Jak się tyle zmienia, to może i nałóg zmienię.. Chyba jednak wybiorę opcję z Tabexem, jakoś mi się wydaje bardziej wiarygodna.. Ważne że walka rozpoczęta. No i wazne ile dzisiaj niewypaliłam. Od jutra znowu. Dziewczyny trzymajcie mnie na duchu.. Zmieniłam tickersa- na znak na nowo rozpoczętej walki Odpowiedz Link
lenka666 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 02.08.06, 09:25 czesc babolki, niegdyś rzucałam palenie na nicorette - pastylki lubilam najbardziej - tak gorliwie rzucałam, że się od nich całkiem skutecznie uzależniłam. moim zdaniem to spisek producentów petów - te tabletki to blaga - wyobrażcie sobie że uwielbiałam jeść je do kawy - paradoks powodzenia w rzucaniu palenia Odpowiedz Link
sihaja82 taram!!! 02.08.06, 09:56 witam w drugim dniu wczoraj ani jednego, dzisiaj tez (narazie) strasznie sie ciesze, bo pierwsze 48 godzin jest najgorsze. dyszka! do 16 to i tak super! dasz rade! to nie jest az takie trudne jak sie wydaje! dalej! Odpowiedz Link
ankasza Re: taram!!! 02.08.06, 10:16 To gratuluję !! I Dyszce też.Ja nie wiem, czy bez wspomagacza bym wytrzymała do 16.Serio. Ja już 13 dzień dzisiaj bez.Tabletki biorę raczej nie wiem po co, bo tylko jedną koło południa.Wg rozpiski, to powinno być coś koło 5 lub 4 na dzień.Ale już ich nie potrzebuję.One są super na te pierwsze dni. Mam nadzieję, że lenka pisała o nicorette, że to blaga, bo Tabex z czystym sumieniem mogę polecić każdemu. I ciągle super się czuję, że nie palę.Węch mi się poprawił. Trzymam kciuki dziewczyny.dacie radę. Odpowiedz Link
sihaja82 Re: taram!!! 02.08.06, 10:32 Dzieki Ankasza, Ty tez sie super trzymasz! Oby tak dalej! JA na razie bez rzadnych wspomagaczy, mam nadzieje, ze wytrwam. U mnie najgorsze sa wieczory i dymek przed snem.. yhhh... rano nawet nie mysle o fajkach, ale jak przyjde z pracy to... a apropo nicorette, moj chlop uzywa plastrow. mowi, ze nie chce mu sie po nich palic, nie czuje glodu nikotynowego. na razie dopiero zaczal, wiec zobaczymy jak bedzie sie czul potem, gdy bedzie chcial z plastrow w ogole zrezygnowac. Odpowiedz Link
1dycha Re: taram!!! 02.08.06, 11:47 Wiecie co, przeklejam niżej znalezione na innym forum. U mnie w 100% prawda - tym bardziej że problem u mnie jest taki, że najbardziej boję się że będzie mi się chciało zapalić, a nie będę miała fajek i w ogóle tego co się będzie działo jak nie będę palić))) Może wam się też przyda. 1.Nie ma palacza,który nie może rzucić palenia. 2.Przy paleniu trzyma nas strach - strach,że życie bez papierosa nie będzie nic warte,że ciągle będzie nam czegoś brakowało.Nic bardziej błędnego. 3.Kto twierdzi,że palenie sprawia mu przyjemność powinien zadać sobie pytanie dlaczego inne rzeczy w życiu,o wiele przyjemniejsze tak nie uzależniają. 4.Prawda jest taka,że palenie absolutnie niczego nie daje. 5.Cóż to za hobby,z którego chętnie byśmy zrezygnowali,a za którym tęsknimy,gdy go nie praktykujemy? 6.Wiele rzeczy w życiu sprawia nam przyjemność,a nie lamentujemy,gdy ich zabraknie. 7.Każde zaciągnięcie się wprowadza przez płuca do mózgu małą dawkę nikotyny,która uzależnia szybciej niż heroina. 8.Gdy palacz gasi papierosa,zawartość nikotyny w organiźmie zaczyna się zmniejszać i zaczynają się objawy odwyku. 9.Przy odwyku nikotynowym nie występuje żaden fizyczny ból.Jest to raczej uczucie pustki,braku czegoś,dlatego wielu palaczy nie wie,co zrobić z rękoma. 10.Prawda jest taka,że się uzależniliśmy,nikotynowa bestia zadomowiła się w naszym ciele,a my musimy ją żywić.Nikt poza nami nas nie zmusza. 11.Palacz,paląc papierosa,oczekuje powrotu do poczucia spokoju,pewności i wiary w siebie,którego doświadczał zanim popadł w uzależnienie. 12.Zanim popadniemy w nałóg naszemu ciału niczego nie brakuje. 13.Poczucie dyskomfortu pojawia się,gdy nie palimy.Po zapaleniu papierosa odczuwamy ulgę - to powoduje złudne wrażenie,że palenie sprawia przyjemność,pomaga się odprężyć.W ten sposób następuje uzależnienie. 14.Od dzieciństwa nasza podświadomość jest bombardowana sugestywnymi informacjami,że papieros odpręża,dodaje odwagi i pewności siebie,że papierosy są najważniejsze w życiu.Uważacie,że przesadzam?A co jest ostatnim życzeniem skazańca w scenie filmowej?Naturalnie,że papieros. 15.Straszną pomyłką palacza jest wiara,że palenie zmniejsza stres;dlatego papieros zwykle bywa kojarzony z osobą pewną siebie,odpowiedzialną i odporną na stres,podziwianą i stawianą za wzór. 16.Najgorszym efektem palenia nie jest ubytek na zdrowiu,czy pieniędzy,ale upośledzenie psychiki - sam palacz za wszelką cenę szuka przekonywającego tłumaczenia,żeby móc dalej palić. 17.Tak naprawdę jedyne co nas wpędza w uzależnienie,to przykład innych.Boimy się,że coś nas omija.Widok palacza za każdym razem utrwala w nas przekonanie,że coś w tym musi być;gdyby było inaczej,to przecież by nie palił. Kiedy w sytuacjach towarzyskich odzwyczajający się od palenia widzi palącego,ma wówczas poczucie,że coś stracił.Żeby poczuć się pewniej,pozwala sobie na jednego papierosa i zanim się spostrzeże - znów jest uzależniony.Tak właśnie działa pranie mózgu. 18.Kiedy uzależniony od nikotyny chwilowo nie pali,to czegoś mu brak.Jeśli coś interesującego zajmuje jego myśli,jest w stanie wytrzymać dłuższy czas bez papierosa,nie odczuwając przy tym objawów odwyku.A kiedy się nudzi,nic nie odwraca jego uwagi od stresu odwykowego - musi karmić bestię. 19.Rzucający palenie,przypisuje rzucaniu wszystkie swoje niepowodzenia.Kiedy staje przed naprawdę trudnym problemem,nie stara się go po prostu rozwiązać,ale rozmyśla: "ach,gdybym mógł zapalić,to wszystko poszło by jak z płatka."Kto wierzy,że palenie rzeczywiście sprzyja koncentracji,temu z pewnością nie uda się skupić,bo nie pozwolą mu na to myśli o paleniu.Te myśli,a nie fizyczny brak,mają niszczącą siłę.Pamiętaj,że tylko palacza dotykając objawy odwyku,niepalących - nie. 20.To nie papieros jest wyjątkowy,ale okazja do jego zapalenia. 21.Papierosy nie wypełniają żadnej pustki,one ją stwarzają. 22.Palacz nie ma żadnej przyjemności z palenia papierosa,boi się tylko jego braku. 23.Papierosy stają się tym cenniejsze,im bardziej próbujemy ograniczyć ich konsumpcję. 24.Palacz,zapalając papierosa i zaciągając się głęboko,gdzieś w środku utwierdza się w przekonaniu,że ma szczęście,że dostał swoją nagrodę,której biedny niepalący jest pozbawiony.Ten biedny niepalący nie potrzebuje żadnej nagrody.Ludzie nie są stworzeni do systematycznego zatruwania się. 25.Przyzwyczajenie się,to dożywotni łańcuch;każdy papieros wzbudza pożądanie następnego.Kto zacznie,sam sobie podpala lont.Każdy wypalony papieros przybliża chwilę wybuchu.Skąd wiadomo,że przy następnym nie wybuchnie? 26.Papieros,to NARKOTYK. 27.Palacz,który pali 5 papierosów dziennie: Jeżeli palenie sprawia taką przyjemność,to czemu jedynie 5?A jeżeli nie jest uzależniony i może przestać,to po co w ogóle pali?Przyzwyczajenie polega na sprawianiu sobie bólu,bo miłe jest odprężenie,kiedy przestaje boleć. 28.Jedyną przyjemnością jaką może dać palenie,to chwila zaspokojenia słabszego fizycznego głodu nikotyny i tej psychicznej męki,kiedy nie możemy się podrapać tam,gdzie nas swędzi. 29.Ogół ocenia palenia jako przykre przyzwyczajenie,szkodliwe dla zdrowia.To jest narkotyczne uzależnienie i zabójcza choroba.Morderca numer jeden. 30.Palacze uważają,że rzucanie palenia jest bardzo trudne.A właśnie w razie trudności potrzebny jest mały pomocnik - papieros.Uwalniając się od niego,podwajamy trudność. 31.Im bardziej palacz się użala,tym bardziej chce mu się palić. 32.Wiele starań kosztowało palacza przyzwyczajenie się do palenia śmierdzącego i trującego papierosa. 33.W rzucaniu palenia,użalanie się nad sobą i brak zdecydowania przysparzają trudności. 34.Patrzcie na bestię nikotynową,jak na rodzaj tasiemca.Musicie go wygłodzić przez 3 tygodnie ,a on wszystkimi sztuczkami będzie was nakłaniał do palenia,żeby przeżyć.Za każdym razem,kiedy nie dacie się skusić,dobijacie bestię nowym ciosem. 35.Gdyby chodziło o przyjemność,to nikt nigdy nie zapaliłby więcej niż jednego papierosa. 36.Palenie,to choroba.Czy potrzebujecie zastępstwa,kiedy zwalczyliście grypę? 37.Cóż strasznego może was spotkać,jeśli nigdy więcej nie zapalicie papierosa? NIC!Absolutnie NIC! Odpowiedz Link
sihaja82 Re: taram!!! 02.08.06, 11:59 dyszka, dobre bardzo mi sie podobalo i jakie prawdziwe! jak Ci idzie? Odpowiedz Link
1dycha Re: taram!!! 02.08.06, 13:29 Nie wiem. Nie mam siły, mam okres, wszystko mnie boli. Nawet mi się palić nie chce Odpowiedz Link
1dycha Re: taram!!! 02.08.06, 20:25 bez komentarza: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36&w=44548833&a=44548833 Odpowiedz Link
sihaja82 Re: taram!!! 02.08.06, 20:36 dycha!!!! nie stresuj biednych ludzi! przeciez jest ponizej napisane: "Palenie papierosów przyspiesza nieznacznie przemianę materii, dlatego częstym efektem rzucenia nałogu jest kilka nadprogramowych kilogramów. Najlepszym rozwiązaniem na ten czas jest po prostu więcej się ruszać. Jeśli nie zastąpimy papierosów kalorycznymi przegryzkami, to po jakimś czasie masa ciała powinna się unormować." unormuje sie!... unromuje...prawda???????!! ja nadal zero. ale !#@$@$%#%E#V$%B #$$!!!%$^$^&* EAW$#% tak mi sie chce! Odpowiedz Link
ankasza Re: taram!!! 02.08.06, 20:57 Unormuje się, unormuje. Ja przy poprzednim niepaleniu nie przytyłam ani kilograma(co prawda byłam młodsza o ładnych kilka lat).Teraz jakoś przez kilka dni ciągle chciało mi się jeść, trochę przegryzałam no i jest 0,5 kg więcej.Ale od dzisiaj powrót na jedynkę bez odwołania. Tam gdzieś jest dobrze napisane, żeby nie zastępować papierosa przekąskami.A już tragedia rzeczami niedozwolonymi na DSB. Bo na tym też polega problem, że nie ma czego zrobić z rękami i w ogóle nie ma co ze sobą zrobić, bo za dużo rzeczy kojarzy się z fajką. Dacie radę !!! Trzymam kciuki Odpowiedz Link
1dycha Re: taram!!! 02.08.06, 23:18 PEWNIE ŻE SIĘ UNORMUJE, W KOŃCU JESTEŚMY NA PLAŻY, WIĘC JESTEŚMY LEPSZE OD RESZTY ŚWIATA!!!!!!!!!! U mnie dzisiaj porażka na wszystkich frontach - łącznie z tym, że zjadłam SNIKERSA (który od 2 mieś. leżał spokojnie w lodówce...) nie wiem co mi odbiło. W ogóle teraz to całe moje życie to jeden wielki chaos. Wypaliłam TYLKO 66% normy.. I to z gigantycznymi wyrzutami sumienia.. Coś drgnęło na plus. Te wyrzuty to głównie przez Was ;P Tak na serio to chciałabym przestać palić, ale tak żebym nie czuła się męczennicą.. Moja ostatnia przerwa w paleniu trwała 40 dni (Wielki Post i byłam strasznie nieszczęśliwa.. Chciałabym być zadowolona z tego że nie palę i mam nadzieję, że dzięki wam do tego dojrzeję) A jak się uda, to coś czuję że mój boyfriend wystawi Wam pomnik))) Odpowiedz Link
sihaja82 Re: czy jest ktoś na plaży kto chciałby 03.08.06, 10:01 zaczynam dzisiaj trzeci dzien bez papieroska. wczoraj bylo juz bardzo blisko porazki...wino...duzo wina... duza ochota zapalic. dzieki Bogu w domu nie bylo fajek...wiem, ze nie bylo, bo ich szukalam. ale bylabym dzis na siebie zla. a tak? nie pale juz trzeci dzien. podobno dwa pierwsze sa najgorsze. dni, tygodnie czy miesiace??? (( Odpowiedz Link
sihaja82 Re: przed weekendem 04.08.06, 14:46 jak zwykle za szybko mi sie wyslalo. chcialam tylko napisac, zebyscie sie dziewczyny trzymaly w ten weekend. ja jutro wyjezdzam na dwa dni pod namiot, bedzie ciezko. dzis moj 4 dzien bez. Odpowiedz Link
ankasza Re: przed weekendem 04.08.06, 14:51 To trzymam za Ciebie kciuki.Najgorsze już masz za sobą. To już będzie mój 3 weekend bez fajek, więc się chyba nie boję.Daję radę. Ja zaczynam się bać swojego obżarstwa.Już miałam założyć sobie elegancki wacik o powrocie na jedynke, 2 dni było przepisowo, a wczoraj dostałam takiego napadu wilczego apetytu, że jak się skończyło to nie mogłam się ruszyć.Łatwiej było mnie kulać.Nawet tabliczka czekolady się nawinęła. Dzisiaj już jestem grzeczna i wracam na właściwą drogę )) Odpowiedz Link
sihaja82 Re: przed weekendem 04.08.06, 15:20 ankasza a ile lat palilas i ile fajeczek dziennie? a obzarstwem sie nie przejmuj. zdarza sie kazdemu Odpowiedz Link
ankasza Re: przed weekendem 04.08.06, 15:45 Ze mnie już był niezły nałóg.Staż palacki to jakieś 12-13 lat i tak ok 1,5 paczki dziennie.Mniej niż te 1,5 rzadko, za to więcej często A jaka teraz jestem zadowolona , że nie palę.Już mi w domu nawet pachnie. Ale czasem mam odruchy sięgania po papierosa.Kilka dni temu wstałam od kompa i poszłam po fajkę.Dopiero w drzwiach pokoju się zreflektowałam, że już nie palę.DDD Coś na zasadzie odruchu. Odpowiedz Link
sihaja82 Re: przed weekendem 04.08.06, 15:58 to ja bylam troche mniejszym, 8 lat, 10 - 15 dziennie. ale strasznie trudno mi sie odzwyczaic. najgorzej mam wieczorami, tez na zasadzie odruchu. ja juz w sylwestra pierwszy raz rzucilam tak na powaznie, ale przetrwalam tylko do 8 kwietnia (( i teraz znow od 1 sierpnia. wiem, ze moge, ale przeraza mnie to, ze czlowiek jest juz uzalezniony na cale zycie. echh... co za glupi nalog! ale bylysmy durne zaczynajac! Odpowiedz Link
ankasza Re: przed weekendem 04.08.06, 16:09 No durne, durne.Tak ciężko się było przyzwyczaić.A jak pomyśłę ile kasy puściłam z dymem....Echh... Kurcze, to nie tyle uzależnienie, co przyzwyczajenie.Tyle jest czynności kojarzących się z fajką.Wciąż tak mam, że kiedy coś kończę robić, to myślę, że zaraz zapalę, bo zawsze w danym momencie paliłam. Najbardziej mnie dziwi tylko łatwość z jaką udało mi się przestać.Nigdy tak nie było. Ale za to teraz chodzę mega zadowolona.nawet mnie ta wczorajsza czekolada i pochłanianie całej reszty tak nie martwi. Odpowiedz Link
1dycha Re: przed weekendem 04.08.06, 17:10 Ankasza dodałaś mi wiary.. Też palę średnio 1,5 - od zeszłej jesieni, wcześniej paliłam paczuszkę, to mi tak bardzo nie przeszkadzało. Staż 12 lat, od 10 nałogowo. 10lat x 365 dni = 3650 paczek; ok. 70.000 fajek! tj. 243 dni straconych na paleniu tj. 21.000 PLN Najgorsze u mnie są poranki - w zasadzie to budzi mnie głód fajkowy i to jest jedyna rzecz, która mnie wygania z łóżka. Byłam w dwóch aptekach w poszukiwaniu tabexu - ale nie mieli.. Ale dzięki wam dojrzewam psychicznie. Mam nadzieję, ze to dojrzewanie szybciej mi pójdzie. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
ankasza Re: przed weekendem 04.08.06, 19:57 o ja .....&$$#@$#&&Q%$# !!! Nigdy tak nie przeliczałam.Jeden rok z życia wyjęty. U mnie wszystko wychodzi podwójnie, bo kupowałam zawsze 2 paczki, czyli 3650 paczek x 2 = 7300 i 21 000 Pln x 2 = kurcze , mały samochód. Trzymam kciuki za Twoje dojrzewanie.Ja jakoś dojrzałam tak niespodziewania, nawet dla samej siebie. A póki nie znalazłaś tabexu, to sobie jeszcze popal )) Odpowiedz Link
sihaja82 po weekendzie 07.08.06, 11:14 wrocilam. bylam, jadlam, pilam, NIE PALILAM! ha! jestem z siebie bardzo dumna, dzis 7 dzien bez dymka. jeszcze tylko przetrwac ten nastepny tydzien i bedzie juz latwiej W nocy z soboty na niedziele snilo mi sie, ze kupilam paczke marlboro i wypalilam jednego papierosa. potem bylam tak strasznie na siebie zla, ze zaprzepascilam wszystko. rano obudzialam sie "zlana potem", ale z wielka ulga: jak dobrze, ze to byl TYLKO sen dyszka, jak u Ciebie??? ograniczasz, palisz jak smok, czy moze juz rzucilas i nic nie mowisz? milego tygodnia dziewczyny! Odpowiedz Link
ankasza Re: po weekendzie 07.08.06, 12:45 sihaja82 napisała: > wrocilam. bylam, jadlam, pilam, NIE PALILAM! ha! czyli wyjazd się udał I tak trzymaj z niepaleniam.Ja się trzymam,aż się nie poznaję Odpowiedz Link
sihaja82 Re: po weekendzie 07.08.06, 13:09 powiem Ci szczerze, ze ja tez siebie nie poznaje byly dwa grille, bylo piwko, przy ktorym zawsze musialam zapalic a tu nic. nawet mnie specjalnie nie ciagnelo. oby tak dalej czego zycze nam wszystkim ankasza, nadal bierzesz ten tabex? Odpowiedz Link
ankasza Re: po weekendzie 07.08.06, 13:34 nie, od kilku dni leży nietykany.Coś koło czwartu czy piątku zapomniało mi się wziąć rano i doszłam do wniosku, że skoro przeżyłam, to nie będę się więcej faszerować. Odpowiedz Link
sihaja82 Re: po weekendzie 07.08.06, 13:50 i dobrze moj facet tez ze mna rzucil 1 sierpnia, on musial miec plastry, ale teraz w weekend zapomnial i tez juz nie pali bez wspomagaczy ) Odpowiedz Link
1dycha Dziewczyny, help! 07.08.06, 20:36 Kupiłam ten tabex i zjadam go wg rozpiski od niedzieli. Ale to ograniczanie kompletnie mi nie idzie - po tabexie odechciewa mi się palić na ok. 10 minut a potem znowu.. Inna rzecz, że mam teraz taką nerwówkę, że normalnie to chyba nie odkleiłabym się od fajki, a tak to przynajmniej mam krótkie przerwy;/ Ale jakoś kompletnie nie czuję działania tego tabexu.. Ankasz, help... Odpowiedz Link
ankasza Re: Dziewczyny, help! 07.08.06, 21:06 Jak Ci pomóc? Hmmmmm.... Ja paliłam w pierwszych 2 dniach chyba co godzinę, później sobie przesuwałam takim głupim tłumaczeniem, że jeszcze nie teraz, że jeszcze coś muszę zrobić i dopiero później i paliłam co dwie godziny.Z zegarkiem w ręku. A jak dasz radę teraz ograniczać, to ten piąty dzień nie będzie taki straszny (czyt.bez łażenia po ścianach). Jeśli nie ograniczysz fajek, to z rzucenia nic nie będzie.Pierwszym razem to przerobiłam.Zamiast ograniczyć paliłam dwa razy tyle. Zawsze możesz przestać to jeść i spróbować innym razem.Ale szkoda marnować te parę, nomen omen, dych A poza tym dzisiaj dopiero poniedziałek, więc ja wierzę, że dasz radę. Mogę Ci tylko powiedzieć, że dłużej chyba idzie przyzwyczajenie się do palenia niż odzwyczajenie. Trzymam kciuki. Odpowiedz Link
sihaja82 Re: Dziewczyny, help! 07.08.06, 22:42 dyszka, moim zdaniem przeczekaj te stresowe sytuacje i zacznij kuracje kiedy bedziesz miala troszke wiecej spokoju, bez tych nerwow i biegania... w miedzy czasie poczytaj sobie historie ludzi, ktorzy np. mieli problemy zdrowotne przez palenie... poczytaj o szkodliwosci papierosow. ja wiem, ze to moze sie wydawac glupie, ale na mnie podzialalo. nawet glupia ksiazeczka od nicorette. pierwsze dni sa trudne, ale zapeniam Cie, ze potem jest juz tylko lepiej powodzenia! Odpowiedz Link
1dycha Re: Dziewczyny, help! 08.08.06, 09:42 Dziewczyny kochane jesteście... trzymajcie się, bo teraz obie jesteście dla mnie wzorem)) Wiesz, Sihaja, ja bym chętnie tę sytuację przeczekała, ale mam wrażenie że ten stres się nigdy nie skończy, więc nigdy nie będzie dobrej okazji Od tego Tabexu to mi niedobrze, ślinię się i w ogóle - no coś to świństwo w organizmie wywołuje... postępy jakie poczyniłam: 1. nie boję się iść spać bez "fajki na rano" (nie latam do nocala) 2. nie mam już wszędzie pochowanych "awaryjnych" fajek. 3. już jestem niezadowolona z tego że palę 4. zazdroszczę wam -więc w pkt.3 i 4 jest jakiś zalążek motywacji - to dzięki Wam Więc w czwartek koniec z tym świństwem. No chyba że obudzę się w IV RP, to będę usprawiedliwiona jak nie wytrzymam:- ))))) Odpowiedz Link
ankasza BRAWO DYCHA !!!! 08.08.06, 10:01 i tak ma być !!! Grzeczna dziewczynka z Ciebie ;PP Napisałaś bardzo mądre zdanie : " ale mam wrażenie że ten > stres się nigdy nie skończy, więc nigdy nie będzie dobrej okazji " I to jest cała prawda i święta prawda.Przecież ludzie, którzy nigdy nie palili też mają stresy i jakoś sobie radzą z nimi. Ja wczoraj miała megacholernego stresa, normalnie wściek i jeszcze gorzej.I do piero jak zaczęło ze mnie opadać, pomyślałam, że kiedyś już bym spaliła kilka, że bez fajki nie wytrzymałabym. A gdzie Ty się kładziesz spać, że pobudka w IV RP ma Cię usprawiedliwić? Odpowiedz Link
ceres9 Re: BRAWO DYCHA !!!! 08.08.06, 11:57 Wiecie co dziewuszki?Podziwiam Was,naprawde baardzo podziwiam;] Odpowiedz Link
sihaja82 Re: BRAWO DYCHA !!!! 08.08.06, 12:17 dyszka, glowa do gory! bedzie dobrze najwazniejsze - byc pozytywnie nastawionym. powiem Ci szczerze, ze ja nawet nie mysle o paleniu. to moj 8 dzien da sie wytrzymac takze trzymam za Ciebie kciuki!!!! Odpowiedz Link
sihaja82 czwartek 09.08.06, 16:48 dyszka, jak tam samopoczucie przed jutrem? trzymy za Ciebie kciuki!!!badz silna!! ja tak motywujaco dodam, ze dzis moj 9 dzien bez. nadal zyje mam sie niezle Odpowiedz Link
ankasza Re: czwartek 09.08.06, 17:28 a ja 20 dzień <fanfary> ))) I zaczynamy doping: Dyszka,Dyszka. dasz rade, musisz Odpowiedz Link
1dycha Re: czwartek 09.08.06, 19:22 BOJĘ SIĘ!!!!!!!!! Z ograniczania nic mi nie wyszło - od tabexu i full wersji palonej jest mi niedobrze i mam trzęsiawki - nie wiem czy to stresy czy tabex (na pewno tabex działa, na pewno tabex działa). Ale wmawiam sobie, że jak przestanę palić to przestanę się denerwować;P Po prostu nastąpi wielki spokój... Eech, jutro kolejny dzień wariactwa, a na koniec najgorsza próba - browar... Mam nadzieję że dam radę, bo będzie mi przed wami wstyd i będę musiała zniknąć z forum!!!! Odpowiedz Link
ankasza Re: czwartek 09.08.06, 19:37 daj spokój, świat się nie zawali, jak się nie uda. Mi się udało za drugim razem, bo za pierwszym nie ograniczałam fajek.A tabex + full fajek, to porzygać się można, to Ci wierzę.Bleee... Odpowiedz Link
1dycha Re: czwartek 10.08.06, 12:08 Ankasza - super że jesteś - na razie 12 i się trzymam. Wczoraj faktycznie się prawie porzygałam od tego tabexu, ale dzisiaj nawet spokój - jakoś mnie nie ssie i nie chodzę po ścianach)) Odpowiedz Link
sihaja82 Re: czwartek 10.08.06, 12:21 dyszka, tak trzymac! pamietaj, ze jestesmy z Toba! hehe, wlasnie mi sie przypomniala reklama nicorette z tym duzym papierosem, ktory zostal znokautowany przez jakas babeczke, dyszka, Tobie tez by sie przydal taki duzy papieros..w chwilach slabosci LUP w niego i juz Odpowiedz Link
1dycha Re: czwartek 10.08.06, 19:16 Kochane jesteście.. Pobiłam mój ostani rekord - mamy już godzinę 19:11! > ktory zostal znokautowany przez jakas babeczke, dyszka, Tobie tez by sie > przydal taki duzy papieros..w chwilach slabosci LUP w niego i juz Che che, problem polega na tym, że znam mnóstwo ludzi, których bym chętnie tak znokautowała, a muszę się do nich uśmiechać)) Dziewczyny który dzień jest kryzysowy? A któy najgorszy? Odpowiedz Link
ankasza Re: czwartek 10.08.06, 19:43 I tak trzymaj.Do końca dnia już niewiele zostało.Inaczej mówiąc już bliżej niż dalej )) Ja tym razem nie miałam jakiegoś szczególnie kryzysowego dnia... Ale chyba jak we wszystkim - 3 pierwsze najgorsze. I jeszcze, żeby Cię lepiej zmobilizować - cera mi się już zauważalnie poprawiła.Mam skórę pod oczami, a nie coś, co grubością przypominało foliowy woreczek jednorazowy.Krem pod oczy mogę wyrzucić. Odpowiedz Link
sihaja82 Re: czwartek 11.08.06, 09:39 dyszka, przetrwalas? dla mnie najgorszy byl pierwszy tydzien, ktory mam juz za soba )) byle do przodu Odpowiedz Link
1dycha Re: czwartek 11.08.06, 12:47 Dziewczyny, nie bardzo mam czas pisać, ale przetrwałam!!!!!!!!! Mnóstwo obserwacji, całe życie zmienione, wieczorem napiszę - to pogadamy)) PS: przeszłam próbę ogniową z piwem w palącym towarzystwie ! Już dzisiaj przy mnie znajomi wypalili ponad pół paczki, więc jest nieźle Odpowiedz Link
sihaja82 Re: czwartek 11.08.06, 12:59 BRAWO!!!!!!!!!! jestem pelna uznania!!!!! tak trzymac!!!! Odpowiedz Link
1dycha Sihaja Ankasza Dzięki!! 11.08.06, 21:05 No, 44 h minęły. Minusy: - dzisiaj: poty, zawroty, trzęsące ręce, skoki ciśnienia, mdłości itp. Koszmar. (to albo odstawienie albo przedawkowanie Tabexu - gigantyczny spokój. Po prostu denerwowanie się nie sprawia mi przyjemności, jak nie mogę sobie potem zapalić - umysł nieskażony żadną myślą (chociaż nigdy nie myślałam zbyt wiele - całe miasto śmierdzi tak, że się nie da wytrzymać Plus jest jeden - czuję że robię coś dobrego i pozytywnego. W tym sensie że nie czuję się jakby coś mi było zakazane, tylko czuję że realzuję jakiś pozytyw dla siebie. Przynajmniej tak sobie wmawiam i tak chciałabym to robić. Nie będę rozwijać, bo was zanudzę. Generalnie mam zamiar wmawiać sobie te plusy przez okres jak mam wspomaganie tabexowe, mam nadzieję że w tym mnie też wesprzecie) Dzięki jeszcze raz dziewczyny, te 44h to gigantyczny sukces, mam nadzieję że dalej będzie równie gładko Odpowiedz Link
ankasza Re: Sihaja Ankasza Dzięki!! 12.08.06, 01:50 Dycha! Przestajesz dla mnie być Dyszką PPP Jesteś wielka i zostajesz Wielką Dychą DDDD 1dycha napisała: > Plus jest jeden - czuję że robię coś dobrego i pozytywnego. W tym sensie że nie > > czuję się jakby coś mi było zakazane, tylko czuję że realzuję jakiś pozytyw dla > > siebie. Przynajmniej tak sobie wmawiam i tak chciałabym to robić. Nie będę > rozwijać, bo was zanudzę. O , to akurat dobrze znam.Tym razem nie czułam się czegoś pozbawiona, nie czułam,że to jest za karę i coś mnie omija. Dyszka, bardzo dobrze to ujęłaś. I coś czuję, że niedługo też już będziesz 3 tygodnie na wolności DDD Odpowiedz Link
1dycha Re: Sihaja Ankasza Dzięki!! 12.08.06, 18:00 Che che, ta filozofia to też trochę zasługa plaży - zaczęłam plażować, bo milej jest "być na plaży" niż "być na diecie nie móc tego i tamtego", teraz przełożyłam to na fajki i po prostu "zaczęłam niepalić". Może napiszę książkę o tej plażowej filozofii, che che che. Wmawiam sobie, że razem z fajkami pożegnałam cały chaos, nerwy, depresje i wszystko czego nie lubiłam w moim życiu i teraz będzie nowa spokojna czysta i uporządkowana era. Muszę tak se wmawiać, bo uwielbiałam mój nałóg (jak to w ogóle możliwe???) Ankasza, jestem ci b. wdzięczna za cynk z tym Tabexem. Jest po prostu super PS: chyba zaniedługo będę musiała uzależnić się od herbatek przeczyszczających: ((( Odpowiedz Link
1dycha Re: Dyszka, jak się trzymasz? n/t 14.08.06, 09:41 Ankasza - strasznie się za wami steskniłam - jakoś to moje niepalenie jest ogromnym wydarzeniem, o którym tylko w wami mogę sobie pogadać))) Dalej pracuję nad wmówieniem sobie, ze mi dobrze) Przeszłam już pomyślnie kryzysy; - leniwego niedzielnego popołudnia - skacowanego poranka Dopisuję do listy plusów: - miły smak w ustach rano (nie zawsze;/ - o wiele więcej buziaków od chłopaka (który właśnie wyjechał;/ - lepsza organizacja poranna (20 min szybciej jestem gotowa = 4 fajki szybciej)) Strasznie się napaliłam na to o czym mówiła Sihajka, że mi sie skóra pod oczami poprawi. Ale w związku z problemem z hmm.. powiedzmy z metabolizmem.. to mi się prędzej te oczy na stałe wybałuszą))) Biorę ten tabex, czuję że mi pomaga w tym pozytywnym myśleniu. No i prawda, że są po nim fantastycznie kolorowe sny) Buziaki! A ty ankasza jak?? Ciągnie cię jeszcze czasem do tych smrodliwców? Odpowiedz Link
ankasza Re: Dyszka, jak się trzymasz? n/t 14.08.06, 11:38 No widzisz, same plusy ) Ciągnąć mnie, nie ciągnie do palenia.czasami tylko sobie myślę, że usiadłabym sobie tak, wiesz chodzi mi o ten rytuał - odpalenie, pierwsze pociągnięcie, strzepnięcie...Ale później myślę o kapciu w gębie i drapaniu w gardle i jednak dziękuję bardzo. Teraz zauważam, że zaczyna mi przeszkadzać "zapach" papierosów.Jeszcze z tydzień temu nie robiło mi większej różnicy, czy mąż pali przy mnie czy nie.Teraz mi śmierdzi i go gonię. Ale dzisiaj idę po następne opakowanie tabexu, bo nałogowiec już dojrzał do decyzji.Mówił, że najpierw zobaczy, ile ja wytrzymam...I chyba test zaliczyłam D No z metabolizmem chyba jest maleńki problem w pierwszych dniach.Przechodzi i wraca do normy.Jedynie waga może Ci niepokojąco pokazywać do ok.1 kg więcej.Ja miałam 0,5 kg więcej, wróciłam na niepełny tydzień do restrykcyjnej jedynki i w rezultacie mam 1 kg mniej ))) jak nie pozwolisz sobie (i ja sobie też) na jednego maleńkiego, to damy radę chyba już na zawsze. Ja na początku myślałam, że to na miesiąć, a później zobaczę.Teraz już nie chcę zaczynać z powrotem.Nie śmierdzę, mam więcej czasu i kasy, co mnie bardzo cieszy, mimo, że jakoś tego specjalnie nie zauważam ))Ale idę do sklepu i nie muszę sobie niczego odmawiać, bo mam coś za coś.Coś na zasadzie nagrody )) Odpowiedz Link
1dycha Re: Dyszka, jak się trzymasz? n/t 14.08.06, 11:49 ankasza napisała: > Ja na początku myślałam, że to na miesiąć, a później zobaczę.Teraz już nie chcę > > zaczynać z powrotem.Nie śmierdzę, mam więcej czasu i kasy, co mnie bardzo Mam to samo - ale jak sobie przypomnę jak mnie telepało w piątek, to się odechciewa) Zostaje jeszcze poradzenie sobie z "ochotą na coś dobrego", którą mam permanentnie. A najlepiej, żeby to "coś dobrego" trwało 5 min) Ciacho oczywiście odpada - myślałam, że zacznę kupować jakieś dobre herbatki.. ale jakoś mi nie podchodzą. A coś muszę wymyślić, bo jak nie - to zacznę jeść)) Masz jakiś pomysł na "coś dobrego?" - wiesz o co chodzi, prawda? Odpowiedz Link
ankasza Re: Dyszka, jak się trzymasz? n/t 14.08.06, 11:59 Wiem dobrze o co Ci chodzi z tym "czymś dobrym".Ja to nazywam "cos mi się chce, sama nie wiem co, ale coś takiego innego bym zjadła" DD Ja sobie dałam tydzień na objadanie się.Co prawda większość z tych rzeczy były zgodne z Sb(pomijając czekoladę i ciastka PPP Ale były dni, kiedy nie przestawałam kłapać dziobem.Prawie cały dzień coś przeżuwałam. Doszłam do wniosku, że wszystkiego sobie odmawiać nie będę.A znając DSB, wiedziałam, że z ewentualnymi skutkami ubocznymi tego pozwalania sobie, dam sobie szybko radę. Odpowiedz Link
1dycha Re: Dyszka, jak się trzymasz? n/t 14.08.06, 12:08 Che che, o rrany ile plażowiczek uchyla się od pracy)) Ja próbuję stosować: - herbatka ze słodzikiem w ładnej filiżance (tylko muszę kupic tę filiżankę) - alpenliebe - smarowanie się pachnącym kremem (ja to lubię) - wymuszanie całusów na moim chłopaku (ale on już ma dość) - sudoku (ale zajmuje mi czasem za dużo czasu) - stanie przez 5 min na balkonie i głębokie wdychanie (idiotyczne!!!) Przetestuję jeszcze: - masaż dłoni - tylko jakiś intensywnie pachnący krem muszę kupić. Ale przy zapachu ciasta zalatującym od sąsiadki dwa bloki dalej to wszystko pikuś... Co ty na to? PS: Masz kolorowe tabexowe sny ? Odpowiedz Link
ankasza Re: Dyszka, jak się trzymasz? n/t 14.08.06, 12:48 każdy sposób jest dobry, jeżeli zadziała. ja poszłam po najmniejszej lini oporu i jadłam.Ale jakie to było przyjemne......)) Tabliczka czekolady w ok.5 minut - mój rekord DDDD i to jeszcze w ukryciu przed dzieckiem PP A snów jakoś nie pamiętam, żebym miewała i nie mam. Ruch na forum dzisiaj, jak nigdy.ja mam jakiegoś lenia i nawet nie chce mi się czytać wszystkiego, aco dopiero dopisywać. Boże, a jaki poniedziałek, taki cały tydzień podobno....DDD Odpowiedz Link
sihaja82 do stesknionych za sihaja :))) 14.08.06, 15:01 dyszka, ja tu cichaczem o wode zagaduje, a tu BUM, zostalam przydybana... ) a tak na serio... w pracy mnie przyszpilili (lilli li).. lece na spotkanie. jak wroce to wyraze zasluzone slowa podziwu... aha, ja nadal nuuul )) macham cieplo lapka Odpowiedz Link
sihaja82 Re: do stesknionych za sihaja :))) 14.08.06, 17:14 juz jestem kobitki. troszke mnie przetrzymali, ale juz jestem od razu na wstepie chcialabym rozwiac wszelkie ploteczki o moim niby-porocie-do- nalogu. uczciwie obwieszczam, ze nic takiego nie mialo miejsca ) nadal jestem dzielna i jakos sie trzymam. chcoiaz czasami mam ochote grysc sciany... hehe Dycha, Ankasza, idzie nam pop orstu swietnie. I niech wszyscy nam teraz zazdroszcza, ze jestesmy wielkie, bo N-I-E P-A-L-I-M-Y!!! Proponuje na nasza czesc wzniesc toast i.. wszystkie razem: .. ... .... hip hip! HUUUUURRRRRAAAAA!!!! moze utworzymy jakies koleczko pomocy dla inncyh plazowiczek, typu: nam sie udalo, sluzymy pomoca... hehehehe (to mogloby nas tez bardziej motywowac) no nic, ja narazie lece zjesc pomarancza. macham lapka!!! sihaja Odpowiedz Link
1dycha Re: do stesknionych za sihaja :))) 15.08.06, 11:04 Sihaja Ankasza - jesteście moimi bohaterkami! Ale sama też jestem bohaterką. To już PIĄTY DZIEŃ!!! Wczoraj (prawie) cały dzień siedziałam w domu i trochę mnie nosiło za fajkami i za jedzeniem.. Jedzenie plażowe, ale ilość nieplażowa! A tu dzisiaj niespodzianka - kilo mniej!!! A to oznaczałoby, że od początku plaży okrągłe 10KG mniej.... Ale cieszyć się będę jak ten wynik się utrwali:- ))) Chyba chudnę od tego strachu przed przytyciem))) Param pam pam, jest bosko, za duzo tego szczęścia naraz))))) Buziole ! Odpowiedz Link
sihaja82 nasze trio :))) 15.08.06, 15:19 kurczaki, dycha! To JUZ piaty dzien??? Niezle! Alez ten czas szybko leci! Czujesz to swieze powietrze? Czujesz te mocniejsze zapachy? Czy pokarmy (niestety) nie smakuja wprost cudownie? hehehehe 10KG, no no no...!!!! i kto tu teraz wymiata??? ) u mnie tylko -3kg. Dzis rowne dwa tygodnie nie palenia. Na "II z grzeszkami" siedze juz nie wiem nawet ile. Chyba znowu trzeba sie wziazc za siebie dycha napisała: > Sihaja Ankasza - jesteście moimi bohaterkami! > Ale sama też jestem bohaterką. To już PIĄTY DZIEŃ!!! > > Wczoraj (prawie) cały dzień siedziałam w domu i trochę mnie nosiło za fajkami i > > za jedzeniem.. Jedzenie plażowe, ale ilość nieplażowa! > > A tu dzisiaj niespodzianka - kilo mniej!!! A to oznaczałoby, że od początku > plaży okrągłe 10KG mniej.... Ale cieszyć się będę jak ten wynik się utrwali:- > ))) Chyba chudnę od tego strachu przed przytyciem))) > > Param pam pam, jest bosko, za duzo tego szczęścia naraz))))) > > Buziole ! Odpowiedz Link
1dycha Szósty Dzień 16.08.06, 17:10 Jest mi dobrze z tym że nie palę. Wszystko super pachnie. Wreszcie jestem spokojna. Jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze..... Sorry dziewczyny, musiałam to napisać, bo już norrrmalnie zaczynałam gryźć dywan)))))))) Odpowiedz Link
sihaja82 dywan i sciany :) 17.08.06, 10:27 dyszka, jak tam? Dywan caly? Sciany stoja? Mam nadzieje, ze bylas wczoraj dzielna i nie przerwalas kuracji odmadzajaco, wzbogacajacej? (lepsze zdrowie i wiecej kasy, he he) ja sie trzymam, chociaz wczoraj bylo ciezko (wino) buziaki Odpowiedz Link
1dycha Re: dywan i sciany :) 17.08.06, 11:31 Ściany stoją - i jeszcze coś czuję kilka razy zostaną pogryzione Dzisiaj już ostrzyłam sobie na nie zęby)))))) Świętuję dzisiaj pierwszy niewypalony karton fajek Jakoś mi euforia opadła Muszę chyba sobie przeczytać cały wątek od początku, to może mi wróci to pozytywne nastawienie z zeszłego tygodnia. Dobrze że mam ten tabex, on naprawdę dużo daje. Odpowiedz Link
sihaja82 Re: dywan i sciany :) 17.08.06, 12:09 Dyszka, pomysl sobie, ze juz tydzien nie palisz... pomysl sobie, ze im wiecej dni nie masz tego swinstwa w ustach tym lepiej dla Ciebie! Pomysl sobie, ze palac mozesz dostac raka podniebienia, gardla i reszty. Chcialabys? Pewnie, ze nie! Wiec rzuc to w cholere, walcz! Zrob na zlosc nalogowi i powiedz glosno: NIE PALE!!! Przeciez nie chcesz zaprzepascic calego tygodnia nie palenia???? NO! Wiec chowaj zeby i do dziela! Odpowiedz Link
ankasza Re: dywan i sciany :) 18.08.06, 09:29 I tak jest super, mimo chęci gryzienia dywanu.Nie palisz już tydzień !!! I jedyne, najważniejsze, co powinnaś teraz zrobić, to utrzymać ten stan )) Ale się wymądrzyłam, nie? Kurcze, ja nie miałam takich chęci na gryzienie czegokolwiek.Jedynie przez 2 lub 3 dni chciało mi się "czegoś" i sobie pozwalałam na obżeranie się.Bo na coś musiałam sobie pozwolić. Nie wiem, co Ci poradzić ( Dobrze, że Tabex na ciebie działa. Mój mąż zaczął go żreć we wtorek, wczoraj już nie kupił fajek i pod wieczór już też myślał o gryzieniu ścian. Może to ja jakaś inna jestem, że na mnie tak zadziałalo i bezboleśnie przeszłam? Chociaż są jeszcze momenty, że chciałoby mi się zapalić.Jak narazie nie ulegam ) I pamiętaj Dyszka, co pisałam o skórze pod oczami)Może to Cię zmobilizuje )) Głowa do góry, dasz radę, jesteś silną babką ) Kciuki będę trzymać nadal. Odpowiedz Link
1dycha Re: dywan i sciany :) 18.08.06, 16:03 Kochane jesteście dziewczyny Dzisiaj pierwszy dzień, w którym już prawie zapomniałam, że paliłam. To znaczy przypomniałam sobie dwa razy (przy kawie) - i byłam bardzo zadowolona, że nie muszę się stresować tym, że jestem akurat w miejscu, gdzie nie wolno Dzisiaj mogę powiedzieć, że naprawdę jest super A i najlepsze - większość moich palących znajomych nagle zaczęła stwierdzać, że wcale nie chce palić i nie potrafi przestać! Jestem normalnie w szoku, bo wcześniej z uwielbieniem wspólnie jaraliśmy i byliśmy bardzo zadowoleni. Palenie to naprawdę choroba umysłowa Najlepsze jest to, że dalej główną motywacją dla mojego niepalenia jesteście Wy. Wczoraj, jak się męczyłam, jeszcze sobie myślałam "po co mi to całe niepalenie", ale.. pomyślałam sobie "a po co mi było to całe palenie". I to jest chyba metoda na mnie. Buziole, dziewczyny, oby tak dalej! Odpowiedz Link
1dycha Re: dywan i sciany :) 20.08.06, 10:32 A waga na +1 do góry.. Na razie bilans na zero (najpierw -1 teraz +1), ale tendencja już się pojawiła Obwiniam za to głównie, hmm.. nie tak prędkie wiecie-co Odpowiedz Link
sihaja82 Re: dywan i sciany :) 21.08.06, 13:12 u mnie waga 1.5kg na plucie. kurcze, nic nie rozumiem!!! spodnie luznieksze, a waga do gory!!!! mam tylko nadzieje, ze to przez "te" dni. jak tam po lykendzie dyszka? ja sie trzymam. a byl i koncert i nudy w domu. w sumie najgorzej ciagnie mnie jak pije alko, a tak to raczej juz nie. w koncu dzisiaj 3 tygodnie bez ahhh ankasza, a Ty jak sie trzymasz i jak Twoj maz? bo pisalam wczesniej, ze tez chce rzucic... pozdrawiam! sihaja Odpowiedz Link
sihaja82 Re: dywan i sciany :) 21.08.06, 13:13 mialo byc na plusie, ale napisalo mi sie na plucie - hehe, coz za ironia Odpowiedz Link
sihaja82 Re: dywan i sciany :) 21.08.06, 13:14 dziwczyny, przepraszam za te okropne literowki!!! ja nie mam meza )) ankasza, chodzilo o Twojego... ech...to z glodu mi sie tak rece trzesa... hehe... jaaaaasne Odpowiedz Link
1dycha Re: dywan i sciany :) 21.08.06, 16:12 > ankasza, a Ty jak sie trzymasz i jak Twoj maz? bo pisalam wczesniej, ze tez > chce rzucic... Też chcesz rzucić męża??? A to dobre!! Odpowiedz Link
sihaja82 nasi panowie 21.08.06, 16:54 no ba! teraz po akcji z rzucaniem palenia proponuje kolejny topik: czy ktos na plazy chcialby ze mna rzucic meza/chlopaka... hehehehe a tak na powaznie! dycha! zlosliwcze!!!! DD )) Odpowiedz Link
1dycha Re: nasi panowie 21.08.06, 17:42 sihaja82 napisała: > no ba! teraz po akcji z rzucaniem palenia proponuje kolejny topik: > czy ktos na plazy chcialby ze mna rzucic meza/chlopaka... hehehehe albo rzucić pawia, che che che href="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/3;10732;131;1;1/c/62/t/58/s/64/k/9a 64/weight.png">Plaża rules</a> Odpowiedz Link
ankasza męża chyba rzucę ;DD 22.08.06, 08:17 Bo wkrótce zwariuję.Albo na niego tabex nie działa, albo sam się nakręca ciągłym myślenie o fajkach.I się okropny robi.Ja chyba nie byłam taka drażliwa. Widzę, że Wam idzie bardzo dobrze.Jednak "baby" są silniejsze psychicznie. I tak trzymać dziewczyny. Mi już minął równiutki miesiąc.dzisiaj 32 lub 33 dzień. Ale myśli o papierosku nadal są.Na zasadzie wspomnień ) Za to dieta znowu poległa.waga się nie zmienia, więc sobie folguję.Co prawda moje jedzenie wygląda jak 3 faza.I tej wersji się będę trzymać DD Odpowiedz Link
lenka666 dumna jestem!:) 22.08.06, 10:02 z waszych osiągnięć rzecz jasna. ja niestety miałam chwile zapomnienia i paliłam jak smok równy tydzień, teraz wracam na prawą ścieżkę niepalenia. co do diety to też sobie nieżle pofolgowałam więc od wczoraj znów jestem na jedynce. Podobnie jak u dyszki - w planach była dyszka - teraz zostało 4 - chyba bo ważyć sie przestałam, no cóż musze jednak przyznać że to niemal dieta cud. w sumie wszystkie ciuchy muszę zmienić!!!pozdrawiam. Odpowiedz Link
ankasza Dyszka........................... ............... 15.09.06, 18:38 wytrwałaś? ja już chyba 2 m-ce bez fajki, a mam wrażenie jakbym całe życie nie paliła )) Dieta poszła w odstawkę, ale się zbytnio nie przejmuję.Niedługo i tak posłusznie wrócę na plażę. Ale ważniejsze, że udaje mi się nie palić. Odpowiedz Link
1dycha Re: Dyszka........................... ........... 18.09.06, 14:32 Hej! Wiem, nie odzywam się ostatnio - mam kupę roboty i nie bardzo mam czas pisać na forum, ale ciągle zaglądam) Ciągle nie palę, chociaż hmm.. na urlopie sprawdziłam jak smakują papierosy i stwierdzam.. że są ohydne! W ogóle nie wiem jak mogły mi smakować.. Więc dalej nie palę. Ale nawet nie wiem ile już czasu- muszę spradzić stare posty)) Trzymam się plaży i obserwuję wskazówkę na wadze, lekko idzie ku górze, ale jeszcze nie przytyłam. U ciebie ankasza jak z wagą? Odpowiedz Link
raszelika DO Dyszki 23.09.06, 17:51 Witaj Wróciłam na forum po czasie nie-bytu w przenosni i doslownie...i w chwili wolnej od trosk i "zarobienia" rzucilam się na Twoje posty...i teraz plonę z zachwytu nad kazdym Twoim zrzuconym kilogramem i zarazem ze wstydu plonę, ze bilans moich kilosow to wciaz zero gdy Ty zrzucasz je dziesiatkami (tak chyba mozna juz powiedziec Moja waga stoi czy jestem czy nie jestem na diecie...ale ponownie zebralam sily do plazowania. Jesli jeszcze dodam do tego Twoje rzucone palenie...to zaczynam ponownie wierzyc, ze mi tez uda się cos zdzialac Pozdrowienia! 1dycha napisała: > Hej! > Wiem, nie odzywam się ostatnio - mam kupę roboty i nie bardzo mam czas pisać na > > forum, ale ciągle zaglądam) > > Ciągle nie palę, chociaż hmm.. na urlopie sprawdziłam jak smakują papierosy i > stwierdzam.. że są ohydne! W ogóle nie wiem jak mogły mi smakować.. Więc dalej > nie palę. Ale nawet nie wiem ile już czasu- muszę spradzić stare posty)) > > Trzymam się plaży i obserwuję wskazówkę na wadze, lekko idzie ku górze, ale > jeszcze nie przytyłam. U ciebie ankasza jak z wagą? > Odpowiedz Link
1dycha Up Up Up Dziewczyny co u was????? 02.10.06, 13:31 Cisza.. czyżbyście były zbyt zajęte jedzeniem? Tyjecie? Odpowiedz Link
1dycha HELP. 07.12.06, 16:53 Dziewczyny, ja znowu popalam... PLS, dajcie mi kopas w dupas....... Odpowiedz Link