Witam!
Ja tez od tygodnia jestem na diecie SB, choc tak wlasciwie to juz nie
jestem... stad wlasnie moj problem i watpliwosci, ktore - mam nadzieje -
pomozecie mi rozwiac. Ale od poczatku: zaczelam diete dokladnie tydzien temu,
szlo mi jak po masle, po 5 dniach mialam 2,5 kg na minusie (do zrzucenia mam
ok. 20), no i w sobote diete szlag trafil, bo sie pochorowalam (sniadanie:
jajecznica na zielonej cebulce + kawa bezkofeinowa z odtłuszczonym mlekiem
sojowym - jakies 2 godz. po tym sniadaniu pojawil sie ostry bol zoladka i inne
atrakcje w stylu grypy zoladkowej). Caly dzien spedzilam na wodzie mineralnej,
ale pod wieczor wciaz jeszcze kiepsko sie czulam i odpuscilam z dieta
(zaczelam pic gorzka mocna herbate i zagryzlam kilkoma kromkami macy razowej)-
pomoglo. Wczoraj rano czulam sie jak nowo narodzona, wiec wrocilam do
jadlospisu dietowego, ale po obiedzie znowu moj zoladek zwariowal (zjadlam
piers z kuraka w warzywach - taka potrawka, troche smazona i troche duszona).
No wiec wieczorem znow maca i gorzka herbata. A dzis rano, ze strachu, zeby
sobie zoladka juz calkiem nie rozstroic, zjadlam troche muesli na sucho -
czyli dieta poszla w odstawke.
No i teraz niebardzo wiem co dalej - na diecie SB pieknie schudlam bez
najmniejszych problemow zdrowotnych 3 lata temu, po 1. ciazy. Teraz tez 1.
tydzien byl super, no i nagle taka awaria

Mysle, ze moze strułam sie
jakjkiem z jajecznicy, a wczoraj na wciaz podrazniony zoladek wrzucilam
niepotrzebniej ten ciezkawy obiad (w potrawce byla m.in. cebula). Moze kilka
dni potrzymam diete niełaczenia,a potem wroce do SB. Tyslko czy mozna tak
bezkarnie ekperymentowac z wykluczaniem calkowicie weglowodanow? Czy lepiej
odczekac troche dluzej do nastepnego podejscia do SB.
Bede wdzieczna za jakies podpowiedzi.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkich dietujacych!