Jestem na diecie SB od stycznia (czyli dzis zaczynam 14 dzien - czyli ostatni
dzien I fazy) i ... NIE CHUDNE

Cos robię zle ale nie wiem co . Przez te dwa tygodnie spadek wagi to niecałe 2
kilo

czyli smiech na sali bo tyle to sie traci chocazby wody po 2-3 dniach
byle jakiej diety.
Jem 5 posiłkow dziennie (w tym jeden/dwa to warzywne soki Tymbarku) ale
pozostałe trzy to konkretne sniadanie (np. jajecznica z dwoch jajek) obiad i
kolacja.
Porcje tych dan sa nieduże ale naprawde nie moge w siebie wmusic wiecej

Nastawilam sie głownie na białka , weglowodany prawie calkowicie wyeliminowane
, tłuszcze ograniczone.
Przykladowe menu:
Sniadanie - jajecznica z 2ch jajek
w pracy - sok tymbarku srodziemnomorski + 1 kalarepka pocieta na paseczki albo
puszka tuńczyka w sosie wlasnym
Obiad - kawalek miesa (nie smaże - zwykle zapiekam w piekarniku w rekawie) lub
nieduza ryba (pstrag) plus sałata z odrobina vinegretu (albo do tego duszona
cuknia)
Potem - sok tymbarku + jak dam rade to 1 jajko (np. gotowane)
Kolacja - mieszanka warzywna hortexu (na patelni z odrobina oliwy) do tego
pasta paprykowa (1 łyszka) albo cukinia albo pieczarki (sporo) nadziewane jajkiem
Do tego czesto ogorki kwaszone (np 3 sztuki)
Nie jem ziemniakow, marchwi, chleba,makaronow, ryzu, 0 słodyczy 0 alkoholu
a... od ponad dziesieciu dni waga constans
(nie jem tez nabiału- zero serków, mozarelli czy fety - bo ponoc tak lepiej a
ja i tak nie lubie wiec mi pasuje)
I teraz nie wiem - ciagnac I faze dalej ? Czy przejsc zgodnie z ksiazka na II?
od dwoch tygodni jak pisalam stracilam ok 2 kg co nie ma kompletnie
przelozenia w np. luzniejszych ciuchach
Co robie zle???
ps. dodam ze z cwiczen to jedynie male spacery (powiedzmy z pracy i do pracy
ok 10-15 minutowe szybkim krokiem)