Dodaj do ulubionych

BLW - początki

06.01.10, 23:10
Witam!
Ja wiem, że nie zasługuję jeszcze na to, żeby tu pisać, ale obiecuję
zasłużyć za pół roku.
Dziś stuknęło nam pierwsze pół i zastanawiam się nad nowościami.
Konkretnie nad BLW. Wyszukałam tutaj wątki i:
- jeśli istnieje forum o BLW, którego założenie planowane było
proszę o linka,
- jeśli basiak36 lub ktoś inny podjął się przetłumaczenia fragmentów
książki o BLW to ja bardzo proszę.
Pytania:
1. Czy naprawdę mam czekać aż młody usiądzie? Czy mogę zaproponować
mu coś do łapki jak siedzi w takiej pozycji jak w foteliku
samochodowym?
2. Wyczytałam w jednym z postów, że BLW nie przejmuje się
wprowadzaniem pokarmów pojedynczo. Czyli od pierwszego razu kilka
warzyw zaproponować? A jak coś uczuli, to skąd będę wiedziała co?
Czy dziecko jest aż tak mądre, że nie tknie tego, co dla niego
niedobre?
Będę wdzięczna za odpowiedzi, ewentualnie linki nt. BLW w j.pol.
najchętniej.
Obserwuj wątek
    • budzik11 Re: BLW - początki 07.01.10, 10:02
      A tę stronę znasz: babyledweaning.pl/ ?
      • mama.zagatka Re: BLW - początki 07.01.10, 11:44
        Tak znam, czytałam też na forum kp i forum rodziców wegetarian. W
        innych miejscach znalazłam tylko szczątkowe informacje.
        Na stronie o BLW napisane jest "posadź dziecko" - mojego jeszcze nie
        posadzę, czyli zdecydowanie musimy poczekać? Czy niegotowość do
        siedzenia = konieczność poczekania z nowościami?
        Interesują mnie doświadczenia mam praktykujących, szczególnie od
        początku BLW, od pierwszej nowości w diecie. Było tych nowości kilka
        za pierwszym razem?
        Na stronie napisane jest też, żeby podawać wodę. Koniecznie? Nie
        może być cyc do popicia? Moje dziecko będzie oszołomionesmile
        • szczur.w.sosie Re: BLW - początki 07.01.10, 12:18
          Poczekaj z tym siedzeniem. Mój jakoś siedział w 10/11 m-cu, ale sam
          nie siadał. Do tego czasu był karmiony wyłącznie piersią. Na początku
          sadzałam w foteliku, potem już w krzesełku wyłożonym na miękko, żeby
          było stabilniej.
          Dawaj pierś do popicia. Wodę zdązysz wprowadzić.
          Jako pierwszy posiłek można podać cokoliwek - daj rózne rzeczy na
          spróbowanie. A jeśli ne będziesz się spieszyć, to i większą
          różnorodność możesz wprowadzić.
    • morepig strona o BLW po polsku 07.01.10, 21:26

      www.babyledweaning.pl
      polecam.
      a na niej odnośniki do wersji ang smile
      • mama.zagatka Pierwsze koty... a raczej warzywa - za płoty 08.01.10, 16:05
        Właśnie testowaliśmy marchewkę i ziemniaka. Fajna zabawa to BLW,
        tylko szkoda, że więcej sprzątania niż gotowania przy tym (chociaż
        smaczne te ziemniaki z podłogi).
        Posadziłam sobie młodego na kolanach, usiedliśmy przy stole i złapał
        kawałek marchewki, chyba coś tam ugryzł, trochę potrzepał głową, ale
        miętolił dalej. Ciekawy był, chociaż plastikowa podkładka smakowała
        mu równie bardzo jak marchewka.
        Najmniej podobało mu się przebieranie.
        Tak się tylko zastanawiam, u nas to "jedzenie" trwało 10 min, potem
        już wszystko wylądowało na podłodze i chyba nie budziło już
        zainteresowania. Czy jest jakiś czas, ile to powinno trwać?
        Cóż w niedzielę na imprezie rodzinnej będę mogła już uroczyście
        oświadczyć, że i owszem rozszerzam dietę mojemu dziecku.
        • szczur.w.sosie Re: Pierwsze koty... a raczej warzywa - za płoty 08.01.10, 20:56
          No i się udałosmile A ile miało trwać? Popróbował, porozrzucał i dobrzesmile
          Przyjdzie czas, że będzie jadł ażsię naje, resztę walnie na ziemię i
          tyle. A roboty - owszem - jest trochę...
          • mama.zagatka Re: Pierwsze koty... a raczej warzywa - za płoty 25.01.10, 21:29
            Ponieważ ja jako mama, to chyba z tych, co "chciałabym, ale się
            boję" - wprowadzamy warzywa pojedynczo. Zaczęliśmy od ziemniaka +
            marchew, potem pietruszka i w sobotę doszedł seler, po pół godzinie
            wysypka na buzi. Może od selera, może kontaktowa.
            Do tego od jakiegoś czasu ma suchą skórę, najpierw tylko na
            kolanach, a teraz rozszerza się to, coraz bardziej. Początki
            suchości były już przed rozszerzaniem diety, ale teraz się to
            nasila. W mojej diecie jest wszystko (oprócz maku).
            Nie wiem teraz, poczekać? Szukać przyczyn problemu w diecie? Czy
            rozszerzać dalej? Czym poza warzywami?
            Na dodatek idą zęby i gryzie... grrrr
            • szczur.w.sosie Re: Pierwsze koty... a raczej warzywa - za płoty 26.01.10, 14:16
              Mój miał wysypkę i zaczerwienienia jak jadł cytrusy, ale to wskutek
              dotykania jedzeniem do twarzy, rączek.
            • manialub Re: Pierwsze koty... a raczej warzywa - za płoty 29.01.10, 17:49
              Jak mały ma alergiczne skłonności to polecam odstawić seler, pietruszkę i uważać
              na pora, to bardzo mocne alergeny.
              • gyokuro Re: Pierwsze koty... a raczej warzywa - za płoty 03.02.10, 11:07
                Moją sypie po selerze, po pietruszce nie.
              • asjula1 Re: Pierwsze koty... a raczej warzywa - za płoty 03.02.10, 17:28
                Albo warzywa, albo syf, ktorym sie je podlewa/nawozi/utrwala.
                Mają duże liście isiłarzeczy bardziej chłoną. Moze sie szarpnijcie na eko? Też
                pewności nie mam, jak do niczego w Polsce, ale...
                • mama.zagatka do asjula1 07.02.10, 23:08
                  Przegapiłam te posty.
                  Asjula1 - warzywa ekologiczne we Wrocławiu do dostania niby, tylko
                  się zastanawiam, jak to sprawdzić czy one napewno eko są. Ciekawe
                  czy rolnicy mają jakieś certyfikaty, czy mam im zaufać na słowo.
                  Do tej pory były niby eko warzywa z działki dziadków, ale wczoraj
                  koleżanka pocieszyła mnie, że robiła badania do mgr na swojej
                  działce i niestety warzywa, które niby nawożone nie były, z eko nie
                  mają nic wspólnego.
                  Mały ma już gładką skórę, pod warunkiem, że ciągle ją smaruję.
                  Za uszkami jeszcze niewielkie ranki, czerwony pępek. Buzia raz
                  pięknie, raz trochę czerwona - o czym to świadczy?
                  Teraz jesteśmy w 100% na piersi. Chyba problem czy zaczynać z BLW
                  zanim usiadł sam mi się rozwiązał i teraz poczekam może aż
                  faktycznie dorośnie.
                  • asjula1 Re: do asjula1 18.03.10, 12:08
                    O, ja tez jakoś przeoczyłam.
                    Kupuję warzywa ekologiczne w sklepie na warszawskim Trachominie. Mają teraz np.
                    warzywa, jabłka, cytrusy.
                    Mają certyfikaty do siatek podoczepiane. No jest to bez wątpienia sprawa na 100%
                    pewnawink, ale zawsze większa szansa, że nie "doprawiane" świństwami, niż te
                    "wypasione" marchewy w sklepie obok.
                    Pani w sklepie eko mówi, że gdyby rolnika nakryli na oszustwie straciłby
                    certyfikaty, a to by mu się nie opłacało.
                    Warzywa i owoce są droższe, ale to nie jest jakaś drastyczna różnica. Pęczek
                    włoszczyzny kosztuje np 2 zł więcej, niż normalnie. Gospodaruje tym bardzo
                    oszczędnie, czyli gotuje z tego tylko dla małego (no i ja po nim dojadam) więc,
                    jakoś szczególnie finansowo nie cierpię.
        • ph78 Re: Pierwsze koty... a raczej warzywa - za płoty 18.03.10, 13:09
          O, ja teraz jestem na tym etapie smile
          Wczotaj było u nas bardzo podobnie!
          Jak Wam teraz idzie?
          • mama.zagatka Re: Pierwsze koty... a raczej warzywa - za płoty 07.04.10, 22:40
            Rzadko tu ostatnio zaglądam, ale jestem.
            Nie idzie nam wcale. Tzn. pięknie wychodzi nam karmienie piersią,
            ale jedzenia innego nie podaję narazie, bo ciągle mamy wysypkę.
            Czekam aż przejdą objawy (tym razem po moim zapomnieniu
            czekoladowym) i spróbuję z owocami - za radą Pani Moniki.
            Ale my mieliśmy pierwszą próbę po 6, potem w 8 miesiącu i jakoś tak
            za pierwszym razem chętniej jadł.
            A i po walce o wypicie syropu z łyżeczki nie widzę takiej
            możliwości, żebym miała syna w ten sposób karmić.
            • kaka-llina Re: Pierwsze koty... a raczej warzywa - za płoty 07.04.10, 23:18
              Jest nowe forum gazetowe.. dopiero zaczynamy..
              forum.gazeta.pl/forum/f,97130,Baby_Led_Weaning.html
              a ksiazka po polsku bedzie podobno w czerwcu!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka