Dodaj do ulubionych

e-dziunia - prywata

04.07.10, 22:13
spojrzałam na Twoją sygnaturkę i jestem pełna podziwu dla Ciebie.
musisz być bardzo silną osobą - zazdroszczę.
my mamy jednego aniołka, synek za to jest z zagrożonej ciąży, w
pierwszych tygodniach hospitalizowanej i wręcz spisanej na straty
przez lekarzy i wtedy stwierdziłam, że jak teraz się nie uda to już
nie będę miała siły.
te przeżycia bardzo wpłynęły na moje życie, niestety negatywnie.
dlatego Cię podziwiam, musisz być wielka smile

P.S. ale warto było, bo dzieciaczki masz cudne, a zdjęcie synka z
sygnaturki jest niesamowite big_grin
Obserwuj wątek
    • e-dziunia Re: e-dziunia - prywata 04.07.10, 23:23
      dziękuję kiss

      nie jestem nikim wielkim, ani wyjątkowym.... może Cię zaskoczę (a może nie), ale
      takich ja ja jest na pęczki... nawet na moim forum jest spora grupa dziewczyn,
      które traciły wiele ciąż i nadal walczą smile
      Bo widzisz, najtrudniejsze są pierwsze 2 straty, a potem to już czasem się
      popada w taką jakby znieczulicę - choć to nietrafione porównanie, ale chodzi mi
      o to, że po 2 stratach jesteś już całkowicie nastawiona na kolejną i to nie jest
      już tak zaskakujące... Ale nawet ja mam swój limit porażek, bo na trzecie
      dziecko już się nie zdecyduje sad a szkoda...

      Moje oba dzieciaki są z ciąż zagrożonych - córka jest wcześniakiem z 32/33tc, z
      ciąży przeleżanej plackiem od 9 tygodnia. Z synkiem było nieco lepiej, bo miałam
      lepsze leki - jeździłam co miesiąc po nie do Czech, bo w Pl ich nie ma i dzięki
      nim nie musiałam leżeć plackiem, ale musiałam się bardzo bardzo oszczędzać.... a
      poza nimi, no cóż... co nas nie zabije to nas wzmocni...

      Tak naprawdę nie znam żadnej kobiety, żadnego małżeństwa, na którym nie odbiłoby
      się to negatywnie. Niektórym udaje się jeszcze poskładać wszystko do kupy, innym
      nie, a nielicznym udaje się osiągnąć pełne porozumienie z partnerem...
      najczęściej jednak kobieta zostaje z tym sama, bez względu na to, czy małżeństwo
      trwa, czy nie. Ale da się z tym żyć. Ze wszystkim da się żyć....
      I wiesz co, mamy w sobie więcej sił, niż Ci się wydaje smile Bo instynkt
      macierzyński płynie wprost z głębi serca i bardzo ciężko z nim wygrać wink
      Najważniejsze to mieć nadzieję, bo nadzieja umiera ostatnia smile

      Jeszcze raz dziękuję Ci za dobre słowa smile nie powiem - miło być zauważonym big_grin
      • klarci Re: e-dziunia - prywata 04.07.10, 23:51
        własnie widzę, że dziewczyn jest więcej sad
        a już serce mi pęka, jak widzę, że chodzi o martwe narodzenie crying
        nawet nie chcę sobie wyobrażać tego bólu.

        mam bliską koleżankę po 2 poronieniach (przed pierwszym dzieckiem) i
        też ja podziwiałam jak zaszła w 3 ciążę - na szczęście
        podręcznikową smile


        co do nastawienia, to, żeby nie silna intuicja, to II ciążę też bym
        spisała na straty. na szczęście synek był dzielny i zawalczył.

        tak czy inaczej podziwiam kobiety na tyle silne, żeby walczyć i
        strasznie boli mnie serducho jak słyszę o ciążach/dzieciach
        niechcianych sad

        co do instynktu - obawiam się, że gdyby los potoczył się inaczej nie
        maiłabym siły na kolejną próbę, na adopcję też nie, a
        bez 'macieżyństwa' byłabym niekompletna - cały czas powtarzam mojemu
        dziecku, że jest największym sukcesem mojego życia - nic mi tak
        doskonale nie wyszło wink (żartuję trochę, ale umierałabym bez dziecka)

        pozdrawiam Cię - szkoda, że aniołki nie miały okazji być z taką
        mamą wink, ale ja to sobie tłumaczę tak, że gdyby aniołek przeżył, nie
        byłoby mojego cuda, a bez niego już nie wyobrażam sobie życia smile

        pozwolę sobie zapytać - gdzie robiłaś tak cudne zdjęcie synkowi -
        sama w domu, czy w profesjonalnym studio.

        przepraszam za haotyczność - ale jestem już trochę zmęczona, a temat
        jest bardzo delikatny i trudno napisać coś w miarę mądrego wink

        biżka dla pociech kiss
        • klarci Re: e-dziunia - prywata 04.07.10, 23:51
          buźka - buuu wink
        • klarci Re: e-dziunia - prywata 04.07.10, 23:53
          klarci napisała:

          > własnie widzę, że dziewczyn jest więcej sad

          tu jest więcej

          bbo na te małe osobiste tragedie napatrzyłam się w szpitalu sad
          i trochę udzielałam swego czasu na forum poronienie - bardzo mi
          pomogło wtedy
          • e-dziunia Re: e-dziunia - prywata 05.07.10, 00:11
            dzięki za buziaki i odbuziakowujemy kiss

            a fotkę robiła fotografka u mnie w domu - szukała modela do zdjęć na portfolio,
            niestety Oskaro nie wykazał współpracy i przez 4 godziny pozwoli sobie zrobić
            tylko to jedno zdjęcie wink

            Dziś mój smyk ma już 1,5 roku smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka