gosiash 31.07.10, 15:30 Wiem, już był długi wątek na ten temat. Ale właśnie przeczytałam długi, ale bardzo dobry artykuł na ten temat.Polecam: www.rp.pl/artykul/515559_Wojciechowski__Ustawa_przeciwko_rodzinie_.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
basiak36 Re: Ustawa antyrodzinna 31.07.10, 20:47 A czemu 'dobry'? Jak dla mnie powiela histeryczna reakcje na te ustawe, bez znajomosci tematu i oczywiscie przejaskrawianiu i wyolbrzymianiu potencjalnych minusow. Dla mnie to nie dyskusja, a juz na pewno nie wykazuje znajomosci tematu bo skupia sie na tym 'olaboga, ojciec i matka bic nie beda mogli, co teraz, dziecko im zabiora za klapsa na podworku'. Szczegolnie widac to kiedy pisze o Szwecji. Oczywiscie znow bez znajomosci tematu. Wiec moze lepiej juz tutaj tego tematu nie rozwijac po raz kolejny? Odpowiedz Link
gosiash Re: Ustawa antyrodzinna 31.07.10, 23:44 Dla mnie dobry, dla Ciebie nie. Może kogoś zainteresuje i da do myślenia. Przestańmy skupiać się na klapsach, ta ustawa dużo bardziej ingeruje w życie rodziny i prawa/obowiązki rodzicielskie. Ale najprościej jest rzucić hasło 'klapsy', bo wiadomo, że to wzbudza emocje, a poważniejsze kwestie umykają uwadze. Odpowiedz Link
klarci Re: Ustawa antyrodzinna 01.08.10, 01:00 dokadnie - ustawa między innymi zakazuje zbliżania się oprawcy do ofiar - bezczelni, jak mogli tego zakazać. zostawmy już ten temat. mamy różne zdania i nie można się wiecznie kłócić i przekonywać kogoś, do czegoś czego samemu się nie wie - to życie pokaże jak ustawa się sprawdzi w naszych realiach. ja wogóle nie rozumeim tego strachu - że ingerencja itp. jak jesteś w porządku i nie katujesz dziecka, to się nie masz czego bać, chyba, że jesteś zwolennikiem teorii spiskowych - piszę to "jesteś" ogólnie, nie do autorki. a co do linkowania artykułów - zainteresowani na pewno je sobie odnają - choć zdanie itak już mają dawno wyrobione. a straszenie kogoś to świństwo. i jeszcze jedno - to forum jest o tyle świetne, że służy wspieraniu się, dzieleniu troskami, doradzaniu - a nie wzbudzaniu kolejnych konfliktów - pozostańmy przy tym i nie psujmy sobie i innym humoru - życie w realu jest wystarczająco skomplikowane. pozdrawiam wszystkich i życzę miłego dnia - chociaż 1 sierpnia sprzyja raczej refleksjom, szczególnie wśród warszawiaków Odpowiedz Link
basiak36 Re: Ustawa antyrodzinna 01.08.10, 20:24 gosiash napisała: > Dla mnie dobry, dla Ciebie nie. A jak definiujesz dobry artykul? Moze u mnie to zboczenie zawodowe ale dla mnie jesli ktos analizuje problem to powinien przedyskutowac za i przeciw i podac konktretne informacje. W tym artykule tego brak,jest tylko proba straszenia, naciaganie faktow bez podania zrodel (podejrzewam ze statystyki przemocy rodzinnej w Szwecji autorowi nie sa znane). Obojetnie jaki temat, takie cos nie sklada sie na dobry artykul. Odpowiedz Link
klarci Re: Ustawa antyrodzinna 01.08.10, 20:48 dla jednych dobry - znaczy próba obiektywnego przedstawienia tematu dla innych dobry - potwierdzenie jego odczuć jak widać po iinnych przykładach nasz naród ma tendencje do teorii spiskowych i działania emocjonalnego i wybiórczego a nie logicznego i całościowego Odpowiedz Link
basiak36 Re: Ustawa antyrodzinna 02.08.10, 09:04 > jak widać po iinnych przykładach nasz naród ma tendencje do teorii > spiskowych i działania emocjonalnego i wybiórczego a nie logicznego > i całościowego Szczegolnie pewne ugrupowanie polityczne Dzisiaj w TV byl kolejny przyklad, jakis pan, oczywiscie z organizacji katolickiej, wypowiadal sie w tonie powyzszego artykulu, czyli zbiorowa histeria, bo co to bedzie, matka bic nie bedzie mogla, i krzyczec i armia pracownikow socjalnych tylko czeka zeby zabrac dziecko za klapsa i pomowienie sasiadki) Oczywiscie wiadomo ze takie gadanie ma za cel tworzenie w ludziach strachu ze oto idzie ustawa ktora zabroni im jakiegokolwiek karania dzieci, co wiadomo ze jest bledem. Pytanie w jakim celu straszenie i wprowadzanie ludzi w blad? Omijanie informacji ktore przekazuja to co w ustawie naprawde chodzi? Potem wypowiadala sie pani z organizacji ktora pomaga rodzinom ktore sa ofiarami przemocy (czyli konkretnie w temacie dziala) i oczywiscie potwierdzila to co jest oczywiste, czyli ze sad musi podjac decyzje a nie sam sobie pracownik socjalny ktory ma jakies widzimisie. Oraz ze dotyczy sytuacji zagrozenia, itp. Odpowiedz Link
kropkaa Re: Ustawa antyrodzinna 01.08.10, 00:57 Jak Basiak. Artykuł długi tak, dobry nie. Skończcie już te patetyczne tony i porzućie tę biedną Szwecję w przykładach, poprzekręcaną jak mózgi tych, którzy te bzdurne artykuły piszą. Odpowiedz Link
gosiash Re: Ustawa antyrodzinna 01.08.10, 20:53 No cóż, jak widzę wg niektórych nie wolno krytykować ustaw i wygłaszać odmiennego zdania od tego jakie sami mają. Nie oczekiwałam specjalnie odzewu. Była dyskusja na tym forum, podrzuciłam artykuł. NIe pytałam nikogo co na ten temat myśli. Odpowiedz Link
klarci Re: Ustawa antyrodzinna 01.08.10, 22:29 Gosiu, nie gniewaj się, ale Ci za bardzo nie wierzę. kto jest zainteresowany dotrze do artykułu. a wrzucanie linku po już jednej dyskusji, jest ewidentnie zaczepką do kolejnej Odpowiedz Link
kropkaa Re: Ustawa antyrodzinna 02.08.10, 00:39 >Nie oczekiwałam specjalnie odzewu. To po co wrzucałaś? Z nudów? >Była dyskusja na tym forum, No właśnie. BYŁA. >NIe pytałam nikogo co na ten temat myśli. Rozpoczynając nowy wątek automatycznie pytasz co kto myśli... Jednym słowem: nie ściemniaj... Odpowiedz Link
mruwa9 Re: Ustawa antyrodzinna 02.08.10, 01:12 Dlugi- prawda. Dobry- nie bardzo. Histeryczny, a przez to irytujacy. Odpowiedz Link
andalu Re: Ustawa antyrodzinna 02.08.10, 10:19 dzieki za linka. (jak widzicie, MOZNA sie wypowiedziec w tym watku nie wchodzac w dyskusje) Odpowiedz Link
miecka29 Re: Ustawa antyrodzinna 03.08.10, 14:15 Tylko to taki "placz nad rozlanym mlekiem", ustawa juz weszla, nie ma o czym dyskutowac........teraz poczekamy jak to bedzie w Polsce......... Odpowiedz Link
gosiash Re: Ustawa antyrodzinna 03.08.10, 17:42 No więc, raz jeszcze nie chciałam rozpoczynać dyskusji, a w zasadzie miałam nadzieję, że nie rozpocznę. Bo spodziewałam się, że pierwsze odezwą się zwolenniczki ustawy, które zaczną mnie atakować. Dla mnie artykuł dobry, bo zwraca uwagę na inne aspekty ustawy. Daje do myślenia i zastanowienia się. Nie chodzi o to, czy Szwecja to taki cudny czy taki okropny kraj. Czy ktoś daje klapsy czy nie, ale o to że ustawa to kolejny krok w ingerowanie życia rodziny. Odpowiedz Link
gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 03.08.10, 20:19 Ja już swoje zdanie wyraziłem. Jestem przeciwnikiem tej ustawy, ale nie o tym chciałem pisać. Gosia - bardzo dziękuję za linka. W mojej subiektywnej ocenie - artykuł bardzo dobry! Co więcej - chętnie poczytam wspomniany w nim podręcznik dla urzędnika. Innym również polecam. pzdr G. Odpowiedz Link
gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 03.08.10, 20:20 Dodam tylko jeszcze, że niektórzy mają w głębokim poważaniu Konstytucję RP. I nad tym należy boleć. Odpowiedz Link
klarci Re: Ustawa antyrodzinna 03.08.10, 23:46 a dlaczegoż to niby mam mieć w d konstytucję? bo to bardzo intrygujące konstytucja zapewnia nienaruszalność cielesną, więc nie wiem kto ją ma w d Odpowiedz Link
gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 04.08.10, 23:28 Klarci - przeczytaj uważnie ten artykuł, to znajdziesz odniesienie do Konstytucji. Nie ograniczaj sie tylko do kar cielesnych. Zapraszam do lektury podręcznika. Wczoraj go czytałem. Powiem szczerze - jestem zdziwiony. Większość ze zwolenniczek ustawy, uspokaja, że urzędnicy to tacy doświadczeni i mądrzy ludzie, że będą potrafić odróżnić prawdziwą przemoc od skarcenia (już nawet nie o klapsie piszę tylko o skarceniu słownym, ukaraniu poprzez zakaz kontaktu z pewnym gronem osób itd). A podczas lektury tzw "podręcznika" - wynika zupełnie co innego. Przeczytaj go sobie, ale bez nastawienia pro, tylko tak naprawdę - obiektywnie. Od deski do deski. Łącznie z definicjami. Całość. Odniesienia w artykule - wcale nie są wyssane z palca (niestety), tylko mają potwierdzenie zarówno w ustawie jak wspomnianym przeze mnie podręczniku pracownika socjalnego. G. Odpowiedz Link
basiak36 Re: Ustawa antyrodzinna 05.08.10, 09:08 Większość ze zwolenniczek ustawy, > uspokaja, że urzędnicy to tacy doświadczeni i mądrzy ludzie, że będą > potrafić odróżnić prawdziwą przemoc od skarcenia (już nawet nie o > klapsie piszę tylko o skarceniu słownym, ukaraniu poprzez zakaz > kontaktu z pewnym gronem osób itd). Czyli lepiej z gory uznac ze urzednik jest niedoswiadczony i glupi i od razu pojawia sie tlumy dzieci zabieranych od rodzicow za zwykle karcenie? I sady beda na to wydawac od razu zgode? Odpowiedz Link
gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 08.08.10, 20:05 Cóż - Miećka Ci odpowiedziała. Jak widać styka się z tym zjawiskiem na co dzień. Wybacz, ale skoro podobna ustawa praktykowana w państwie w którym mieszka, Cię nie przekonuje, to już Twój problem. Ja liczę, że ustawa pójdzie do rozpatrzenia pod Trybunał Konstytucyjny. Ja chcę mieć możliwość wychowania dziecka zgodnie z moimi wartościami, a nie z wartościami reprezentowanymi przez państwo/rząd/partię ... A co do urzędników - są tylko ludźmi. Podobnie jak ludzie są wśród nich ludzie inteligentni, mądrzy, ale są też głupcy. Na pewno nie sa inni niż Szwedzi. Odpowiedz Link
basiak36 Re: Ustawa antyrodzinna 09.08.10, 18:52 gfizyk napisał: > Cóż - Miećka Ci odpowiedziała. Jak widać styka się z tym zjawiskiem na co dzień > . > Wybacz, ale skoro podobna ustawa praktykowana w państwie w którym mieszka, Cię > nie przekonuje, to już Twój problem. A co wiesz o tej ustawie i jak dziala Chyba niewiele Na dzien dzisiejszy opublikowano raport ze mimo ustawy dzieci i tak za pozno sa zabierane z domow gdzie panuje przemoc. > Ja chcę mieć możliwość wychowania dziecka zgodnie z moimi wartościami, a nie z > wartościami reprezentowanymi przez państwo/rząd/partię ... A o co konkretnie chodzi? Jakich wartosci w wychowywaniu zabrania Ci ta ustawa ze czulbys sie ograniczany? Odpowiedz Link
gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 09.08.10, 22:22 Basiak - przeczytaj uważnie moją wypowiedź i odnieś ją do artykułu. Chyba za wcześnie, żeby oceniać tę ustawę. Ja się obawiam jak będzie działała w przyszłości. Robienie raportów po miesiącu funkcjonowania jest zupełnie bez znaczenia statystycznego. Zbyt wcześnie. Zresztą, powiem szczerze, że bardziej cenię opinie osób, które SĄ w stanie napisać, jak ustawa działa w ich kraju, ponieważ stykają się z jej praktyczną stroną, niż jakiekolwiek domysły. A zdania praktyków są dość jednoznaczne. Oby nie skończyło się zgodnie z starą mądrością: "Drugie przysłowie Polak sobie kupi, że przed szkodą i po szkodzie głupi..." A co do formy - nie jestem humanistą. Dla mnie drugorzędną cechą jest forma. Dla mnie liczy się zawartość artykułu. Jego ocena nie jest jednoznaczna, ponieważ zdania są podzielone. Odnoszę wrażenie, że autorka wątku nie zamieszczała linka celem poddania go ocenie polonistów ;-p. pozdrawiam zarówno zwolenników jak również przeciwników ustawy w TAKIEJ formie. Grzesiek PS Być może się mylę i będzie inaczej niż gdzie indziej. Oby. Ale niestety w to powątpiewam. Odpowiedz Link
basiak36 Re: Ustawa antyrodzinna 03.08.10, 21:53 Bo spodziewałam się, że pierwsze > odezwą się zwolenniczki ustawy, które zaczną mnie atakować. Gosiu, a kto Ciebie tutaj atakuje? Bo nie widze ataków takowych Raczej komentarze na temat tego artykulu i jego jakosci Odpowiedz Link
klarci Re: Ustawa antyrodzinna 03.08.10, 23:49 nikt nie atakuje, choć faktycznie wyraziłyśmy swój niesmak, że ktoś znowu prodokuje trudną dyskusję. nie dałam rady przeczytać całego - może jak znajdę zbędny czas, w co wątpię - ale z tego co wytrzymałam czytać, mnie uderzyło obrzydliwe strasznie i przekręcanie, a wręcz pomówienia - że zwolennicy ustawy, będą donosić na przeciwników, tylko dlatego, że są przeciw. no proszę... już mam dosyć tej wojny i o tym piszę. i jeszcze raz kochana - jak rzucasz kontrowersyjny temat, to licz sie z dyskusją i polemiką, a nie tylko przytakiwaniem Odpowiedz Link
miecka29 Re: Ustawa antyrodzinna 05.08.10, 13:09 A ja jako przeciwnik ustawy, zyjaca na co dzien z jej konsekwencjami, i urzednikami ktorzy ja maja za narzedzie (nie wazne czy madrych czy nie koniecznie) powtarzam zwolennikom, sami przekonacie sie jak wszystko to funkcjonuje w praktyce, a dalekie to od cudnych teorii i zapewnien przepisow.......... Odpowiedz Link
green_naranja Re: Ustawa antyrodzinna 09.08.10, 23:01 no prosze, ja tez zyje w kraju, w ktorym podobna ustawa jest w pelni aktywna od dawna-i jakos nikt mi dziecka z rak nie wydziera ani tym nie grozi. dodam, ze nawet sie cieszylam, gdy po wizycie na emergency w szpitalu z mala jakies dwa miesiace temu (wybity lokiec)poddano mnie dokladnemu (acz nieagresywnemu)wywiadowi co i dlaczego sie stalo, a w jakis czas po tym srodowiskowa pielegniarka zadzwonila dwa razy upewnic sie, czy z dzieckiem wszystko w porzadku. wcale nie czulam sie przesladowana, powtarzam-cieszylam sie, ze bezpieczenstwo mojego dziecka stawiane jest przez "bezduszny aparat urzedniczy" na pierwszym miejscu. nie wiem, jakie miecka ma doswiadczenia w tym zakresie i dlaczego tak straszliwie czarnowidzi (zeby wrecz nie powiedziec: kracze), ale na miejscu zyjacych w Polsce rodzicow nie uznawalabym jej czarnowidztwa za jedyna wlasciwa perspektywe. to jakis tam jej subiektywny obraz-byc moze cos sie zdarzylo, byc moze nie potrafila wybrnac z sytuacji bez wzbudzania watpliwosci, nie wiem, byc moze nawet trafila na urzednika-idiote, bo takich nie brakuje niezaleznie od dlugosci i szerokosci geograficznej. zalecam wiec ochloniecie przeciwnikom, tym bardziej takim, ktorzy nie maja pojecia z czym "to " sie je w praktyce, a lubia nakrecac sie scenariuszami rodem z horrorow. Odpowiedz Link
green_naranja Re: Ustawa antyrodzinna 09.08.10, 23:09 i jeszcze jedno-zycze krzywdzonym dzieciom w Polsce, by ustawa dzialala lepiej niz w Anglii, gdzie niemal nie ma tygodnia bez wiadomosci w mediach o smierci dziecka z rąk opiekunow/rodzicow. mimo tego "straszliwego" urzedniczego nadzoru. Odpowiedz Link
fizula Re: Ustawa antyrodzinna 10.08.10, 05:01 I ja dziękuję za tego linka. Orwellowska wizja jak najbardziej się spełnia na naszych oczach niestety, gdzie ustawowo chcą zapewnić właściwe traktowanie dzieciom. Otóż miłości nie da się ustawowo wcielić w życie, a mniej zdolni są do niej liczni urzędnicy niż zwyczajnie rodzice zazwyczaj. Ustawa ta "kracze" o przemocy w rodzinie podczas, gdy niedouczeni jej twórcy nie zauważyli, że jeszcze bardziej niż w rodzinie zapobiegać trzeba przemocy w tworach quasi-rodzinnych typu konkubinaty, wolne związki, trójkąty itp., ponieważ to jest główna wylęgarnia przemocy i krzywdzenia dzieci, małżonków, rodziców. Dlatego też ta ustawa jest dla mnie nie do zaakceptowania. green_naranja napisała: > i jeszcze jedno-zycze krzywdzonym dzieciom w Polsce, by ustawa dzialala lepiej > niz w Anglii, gdzie niemal nie ma tygodnia bez wiadomosci w mediach o smierci > dziecka z rąk opiekunow/rodzicow. Ja się temu nie dziwię w ogóle. Skoro liberalizuje się tam wciąż ustawy aborcyjne, skoro pomaga się w ten sposób zabijać coraz starsze dzieci legalnie, to cóż się dziwić, że i w późniejszym wieku ma to oddźwięk. Odpowiedz Link
ancymon123 Re: Ustawa antyrodzinna 10.08.10, 09:45 "zapobiegać trzeba przemocy w tworach quasi-rodzinnych typu konkubinaty, wolne związki..." Skąd to przekonanie, że w rodzinie, gdzie rodzice nie mają ślubu jest wiecej przemocy niż w takiej, gdzie wesele się odbyło? Czy ślub w USC lub w kościele gwarantuje lepszą jakośc życia dziecku lub zapewnia o większej moralności i dojrzałości małżonków? Odpowiedz Link
fizula Re: Ustawa antyrodzinna 11.08.10, 11:52 > Skąd to przekonanie, że w rodzinie, gdzie rodzice nie mają ślubu > jest wiecej przemocy niż w takiej, gdzie wesele się odbyło? Czy ślub > w USC lub w kościele gwarantuje lepszą jakośc życia dziecku lub > zapewnia o większej moralności i dojrzałości małżonków? Automatycznie oczywiście nie. Ale gdy wiąże się z wzięciem odpowiedzialności za siebie, małżonka, dzieci- to tak. To nie jest tylko moje przekonanie. Skoro ktoś wchodzi w wolny związek, a więc z góry zakłada/dopuszcza własną i partnera niewierność- to jak to się ma kończyć??? Kto chce niech sobie poszuka dane statystyczne, gdzie jest więcej przemocy w rodzinach z legalnymi małżeństwami czy w wolnych związkach. Ja Was nie będę przekonywać i podawać tych danych na dłoni, bo z doświadczenia wiem, że nawet jakbym Wam podała je wprost, to ci, którzy nie chcą, nie wezmą ich sobie do serca. Odpowiedz Link
green_naranja Re: Ustawa antyrodzinna 11.08.10, 12:02 "Kto chce niech sobie poszuka dane statystyczne, gdzie jest więcej przemocy w > rodzinach z legalnymi małżeństwami czy w wolnych związkach." ale to TY forsujesz taki poglad, wiec przypuszczam, ze opierasz go na jakichs konkretnych, obiektywnych danych? bo nie miesci mi sie w glowie, ze mozna tak bez podparcia sie konkretami?co to sa wiec za dane?serio , podaj te dane prosze, bo ja mimo wysilkow wkladanych w wyszukiwanie, nie jestem w stanie ich odnalezc.nie zaslaniaj sie sugestia o rzucaniu perel przed wieprze, wszystkie zainteresowane osoby na pewno docenia, gdy wyprowadzisz je z bledu. i co to jest "legalne" malzenstwo? a moze chodzi ci o "legalny" zwiazek? legalny zwiazek to taki zawarty w swietle obowiazujacego prawa (swieckiego) w danym kraju (stad rowniez sluby konkordatowe-nie bedziesz legalna męzatką w Polsce, jesli twoj slub koscielny nie zostanie rowniez zawarty w USC, czy to osobno, czy na zasadzie powiazania konkordatowego). i jeszcze jedno-zycie w tzw. wolnym zwiazku nie oznacza automatycznego "dopuszczania" zdrady-nie bardziej, niz zdarza sie to w zwiazkach "legalnych". Odpowiedz Link
klarci Re: Ustawa antyrodzinna 11.08.10, 14:14 manipulujesz faktami, bo konkubinat nie równa się przemocy, tak jak małżeństwo (paradoksalnie zagorzali katolicy bywają strasznymi hipokrytami) nie równa się jego brakowi. fakt jest taki, że odwołujesz się do patologii, gdzie żyją i piją wspólnie, podchodząc pod termin związki nieformalnego - konkubinatu. nie oznacza to jednak, że to brak legalizacji związku jest powodem przemocy szczególnie w 'zdrowych' srodowiskach. korelacja nie jest zależnością i nie pokazuje wpływu. to tak jak z prostokątem, który nie musi być kwadratem. Odpowiedz Link
thegimel Re: Ustawa antyrodzinna 15.08.10, 10:23 Nie jest to regułą. Większość znanych mi rodzin z problemem przemocy to były akurat pełnoprawne małżeństwa. Moja mama po śmierci mojego ojca związała się ponownie- bez ślubu, bo tak wyszło akurat. I szczerze mówiąc takiego ojczyma-konkubenta każdemu życzę. Zawsze traktował mnie jak córkę i nigdy nie było w domu rękoczynów, czy też przemocy słownej. A co do ustawy - z jednej strony mogą zdarzać się nadużycia, ale nie wiem czy nie będzie ona po prostu martwym prawem skoro nawet wcześniejsze przepisy nie były stosowane. Odpowiedz Link
klarci Re: Ustawa antyrodzinna 15.08.10, 11:59 thegimel napisała: ale nie wiem czy nie będzie ona po prostu > martwym prawem skoro nawet wcześniejsze przepisy nie były stosowane. no i ja też bardziej się o to martwię Odpowiedz Link
green_naranja Re: Ustawa antyrodzinna 10.08.10, 10:25 "jeszcze bardziej niż w rodzinie zapobiegać trzeba przemocy w > tworach quasi-rodzinnych typu konkubinaty, wolne związki, trójkąty itp., > ponieważ to jest główna wylęgarnia przemocy i krzywdzenia dzieci, małżonków, > rodziców. " skad masz takie dane? masz jakies statystyki, powazne badania na poparcie tych bzdur? czy to tylko ksiadz z ambony tak glosi, a ty powtarzasz, bo ci do swiatopogladu poasuje? nie znam osobiscie przypadkow "trojkatow" zyjacych razem i wchowujacych dzieci, mysle ze to tylko w filmach sie zdarza, ale zwiazki oparte na slubie cywilnym lub bez slubu w ogole w niczym nie ustepuja zwiazkom sakramentalnym i naprawde potrzeba zasciankowej umyslowosci, by wrzucac je do jednego wora z patologia. Odpowiedz Link
green_naranja Re: Ustawa antyrodzinna 10.08.10, 10:27 Ja się temu nie dziwię w ogóle. Skoro liberalizuje się tam wciąż ustawy > aborcyjne, skoro pomaga się w ten sposób zabijać coraz starsze dzieci legalnie, > to cóż się dziwić, że i w późniejszym wieku ma to oddźwięk." to ciekawe, jak ktos mocno chce zobaczyc zwiazek miedzy dwoma zjawiskami, to zobaczy go chocby nie wiem jak dziwaczny byl.... Odpowiedz Link
green_naranja Re: Ustawa antyrodzinna 10.08.10, 11:21 i jeszcze cos, fizula. napisalas w innym watku: "Ciekawe pytanie. Ciekawy podział, ale życie jest chyba ciekawsze i ma wiele odcieni, a kontinuum postępowania dzieci, mam, poglądów rodzicielskich jest długie i szerokie. " co jest zdaniem bardzo pieknym i jak najbardziej prawdziwym. dlatego dziwi mnie, ba, przeraza to, co wypisujesz w tym watku (i paru innych) na okreslone tematy. nie moge pojac jak ktos, kto ewidentnie jest osoba wrazliwa, ciepla, kochajaca swoje dzieci, rodzine, swiat moze nawet, no i mieniacy sie chrzescijaninem (podobno jest to religia milosci...) moze wyglaszac tak brutalne, nieprawdziwe i krzywdzace poglady.tak wypelnione obrzydzeniem i nienawiscia wobec owego "kontinuum" roznorodniosci zycia. wybacz, jesli odniesiesz wrazenie, ze atakuje cie personalnie w tym watku (i nie zdziwie sie, gdy usuniesz moje posty, w koncu zdarzalo sie to tutaj niejednokrotnie w przypadku innych forumowiczek)-nie atakuje cie, tylko wyrazam zdumienie. Odpowiedz Link
fizula Re: Ustawa antyrodzinna 11.08.10, 11:59 moze wyglaszac tak brutalne, nieprawdziwe > i > krzywdzace poglady.tak wypelnione obrzydzeniem i nienawiscia To nie są poglądy, tylko dane statystyczne- nie odróżniasz tu czegoś. I moje poglądy nie są one bynajmniej wypełnione ani obrzydzeniem ani nienawiścią do osób, których postępowania nie muszę akceptować. Ty z tego co zauważyłam też nie akceptujesz mojej "zaściankowości", a nie widzę powodu by przypisywać Ci w stosunku do mnie nienawiści i obrzydzenia. Odpowiedz Link
green_naranja Re: Ustawa antyrodzinna 11.08.10, 12:07 ale GDZIE sa te dane statystyczne? bo szafujesz nieustannie tym okresleniem, a dotad zadnych danych nie przytoczylas. wiesz, ja moge powiedziec tak: wedle danych statystycznych wiekszosc ksiezy katolickich to homoseksualisci i onanisci, a czesc z nich to pedofile, i to nie jest tylko moj poglad.wystarczy poczytac gazety, infornmacje w internecie, poogladac telewizje, poszukac informacji o szokujacych odszkodowaniach jakie kosciol wyplaca obecnie na calym swiecie molestowanym obecnie juz doroslym. ale dopoki nie przytocze ci jakichs konkretnych badan, liczb, bedzie to tylko moj (krzywdzacy, bo przeciez ani wiekszosc to, ani zadna konkretna ilosc) poglad oparty na moich obserwacjach, byc moze zabarwionych niechecia do zinstytucjonalizowanej religijnosci i ogolnie pojetej hipokryzji. co do obrzydzenia i nienawisci-coz, moze to okreslenia na wyrost, jednak chrzescijanskiej milosci blizniego i otwartosci na innosc (jaka jest chocby zycie w zwiazku nieformalnym) w nich nie widze. Odpowiedz Link
basiak36 Re: Ustawa antyrodzinna 10.08.10, 10:30 Fizula, uważasz ze w Polsce dzięki ustawie antyaborcyjnej jest większy szacunek dla życia i człowieka? Nie zauważyłam... Dziwnym trafem na ulicy w UK czuje się bezpieczniej niż w w Pl. Nie mówiąc o sytuacjach z dziecmi typu wrzask na dziecko, klapsy itp w miejscach publicznych. Odpowiedz Link
fizula Re: Ustawa antyrodzinna 11.08.10, 12:09 > Fizula, uważasz ze w Polsce dzięki ustawie antyaborcyjnej jest większy > szacunek dla życia i człowieka? Nie wiem tego, nie umiem porównać. Ta ustawa nie jest antyaborcyjna w rzeczy samej, skoro dopuszcza aborcję. Przez tak wiele dziesięcioleci królowała ustawa aborcyjna, że tych parę lat innej ustawy jeszcze niewiele zmieniło. Dziwnym trafem na > ulicy w UK czuje się bezpieczniej niż w > w Pl. Nie mówiąc o sytuacjach z dziecmi typu wrzask na dziecko, klapsy > itp w miejscach publicznych. To Twoje subiektywne odczucie, moim zdaniem, o niczym nie świadczy. Podobnie jak moje. Klaps a nawet krzyk jest nieporównalnie mniejszą agresją wobec dziecka niż zabicie go (aborcja). Zresztą ze swoim niebiciem, niekrzyczeniem nie pozjadałyśmy wszystkich rozumów- może się jeszcze okazać, że niejeden rodzic pomimo że krzyczący i nie stroniący od klapsów lepiej wychowa swoje dzieci od nas. Przekonamy się za 20 lat albo więcej :o) Zresztą nie zamierzam bronić dawania klapsów, ale prostych niewyszkolonych rodziców- owszem. Odpowiedz Link
kaka-llina Re: Ustawa antyrodzinna 12.08.10, 18:23 cha no i usunięto mój post!!!! A co tam... No ja faktycznie nie mogę nic powiedzieć, bo żyję w wolnym związku, do tego w UK! Napisałam jeszcze, że to kompletna bzdura wiazanie prawa do aborcji, czy broku ślubu z agresja i patologia... no ale ja to tyz przeciez patologia, wiec nie ma o czym mówić.. Odpowiedz Link
kasiaizuzia1 Re: Ustawa antyrodzinna 09.08.10, 10:30 gosiash napisała: > Wiem, już był długi wątek na ten temat. Ale właśnie przeczytałam długi, > ale bardzo dobry artykuł na ten temat.Polecam: > > www.rp.pl/artykul/515559_Wojciechowski__Ustawa_przeciwko_rodzinie_.html > Analiza okiem dziennikarskim (oceniam formę nie treść) - artykuł fatalny, niespełniający podstawowych wyznaczników tekstu dziennikarskiego. Co do treści - została już oceniona. Odpowiedz Link
gosiash UK a Polska 15.08.10, 00:01 Co do bezpieczeństwa, to ja zdecydowanie bezpieczniej czuję się w Polsce. Jak sąsiadka przegoniła dwóch braci z ogrodu rodziców, to Ci przez płot uciekli i jeszcze matka ich przyprowadziła przepraszać. W UK natomiast co jakiś czas się czyta o tym, jak ktoś tam zginął bo go grupa nastolatków napadła i któryś nóż wyciągnął. Choćby przypadek człowieka w średnim wieku, który wybiegł przed dom, bo mu gówniarze samochód demolowali. Co do nieformalnych związków. Nikt tu nie twierdzi, że każdy nieformalny związek to patologia. Ale jakoś nie mogę sobie przypomnieć przypadku zakatowania/zamordowania dziecka przez parę małżeńską. Te które sobie przypominam, to dzieci samotnych matek katowane przez konkubinów oraz jakąś parę opiekującą się dzieckiem. A ostatnio matka zamordowała swoje dzieci, bo rozwodziła się z mężem. Już zresztą będąc po jednym rozwodzie. Nie trzeba więc specjalnie szukać statystyk, wystarczy gazety poczytać. Tak więc tradycyjne rodziny - małżeństwa, są dużo stabilniejsze z perspektywy wychowania/bezpieczeństwa dzieci. Statystycznie również dużo częściej dochodzi do rozpadu związków niemałżeńskich. Napisałam niemałżeńskich, bo w UK akurat związki nazywane nieformalnymi są traktowane jak związki małżeńskie, co już dla mnie jest paranoją, bo totalnie degraduje związek małżeński. A wyniki takiej polityki już od dawna widać. Bo pomimo wszelkich pięknych ustaw, edukacji seksualnej itd. To UK przoduje w ilości rozwodów i ciąż u nastolatków. A o katowanych dzieciach czyta się bez przerwy. Chyba więc jednak te wszystkie ustawy, zakazy, nakazy, wolność wyboru i co tam jeszcze nie działają. I dlatego martwi mnie, że Polska zaczyna iść w tym samym kierunku. Odpowiedz Link
klarci Re: UK a Polska 15.08.10, 00:28 nie zgadzam się z drugim akapitem - jest masa przypadków pobicia przez małżeństwo, ale: po pierwsze dla mediów ciekawsze są przypadki skrajne, czyli patologia, po drugie popatrz statystyki - kiedyś o tej ustawie i klapsach wypowiadała się dyrektorka warszawskiego szpitalu dziecięcego - przynajmniej jedno dziennie dziecko przyjeźdza, lub jest przywożone przez rodziców, którzy często chcą ukryć co się stało - i tu jest różnica, bo często, tacy, jak to określiłaś stabilniejsi ludzie bardziej starają się zakamuflować fakty - przemoc jest wszędzie, narkotyki i alkohol jest wszędzie - już od kilku lat trwa walka ze stereotypami, że takie rzeczy zdarzają się tylko w patologicznych rodzinach (no zależy co się rozumie przez patologię). i jak dziecko płacze na takiej ul. Stalowej w Warszawie, to pewnie katują, a jak na Sarmackiej na przykład, to na pewno ma kolkę - tak nie jest, tego do końca nie wiadomo. Odpowiedz Link
klarci Re: UK a Polska 15.08.10, 00:31 i na koniec zeszłam z tematu chodziło mi o to, żeby nie kierować się stereotypami, bo można czegoś nie zauważyć, albo coś przegapić ... to moje zdanie no i ciągle podtrzymuję. ja żyję w małżeństwie zawartym przed Bogiem, ale jestem daleka od stawiania znaku równości między związkami neiformalnymi a patologią, czy przemocą Odpowiedz Link
basiak36 Re: UK a Polska 15.08.10, 14:45 gosiash napisała: > Co do bezpieczeństwa, to ja zdecydowanie bezpieczniej czuję się w > Polsce. Jak sąsiadka przegoniła dwóch braci z ogrodu rodziców, to Ci > przez płot uciekli i jeszcze matka ich przyprowadziła przepraszać. W > UK natomiast co jakiś czas się czyta o tym, jak ktoś tam zginął bo go > grupa nastolatków napadła i któryś nóż wyciągnął. > > Co do nieformalnych związków. Nikt tu nie twierdzi, że każdy > nieformalny związek to patologia. Ale jakoś nie mogę sobie > przypomnieć przypadku zakatowania/zamordowania dziecka przez parę > małżeńską. Te które sobie przypominam, to dzieci samotnych matek > katowane przez konkubinów oraz jakąś parę opiekującą się dzieckiem. Dlatego wlasnie lepiej nie tworzyc sobie opinii w takich tematach na podstawie wybiorczych wiadomosci w gazetach... sa dostepne statystyki o przemocy w rodzinie w roznych krajach UE i wtedy mozna zobaczyc ze w krajach gdzie jest proporcjonalnie wiecej malzenstw, wcale nie oznacza to ze mniej dzieci cierpi jako ofiary przemocy domowej. Nie trzeba więc specjalnie > szukać statystyk, wystarczy gazety poczytać. No ale wtedy lepiej nie wyciagac wnioskow Tylko zaznaczac ze to wybiorcze przyklady z gazet. A gazety musza na siebie zarobic Bo pomimo wszelkich pięknych ustaw, edukacji seksualnej > itd. To UK przoduje w ilości rozwodów Rozwodow jest wiecej tam gdzie sa one latwiej uzyskiwane, co nie znaczy ze w krajach gdzie jest ich mniej, ludzie fajniej zyja ze soba w malzenstwie W Polsce jest tez insytucja separacji. No i wieksza liczbe rozwodow zwykle wiaze sie z wiekszym wyzwoleniem kobiet) I ciekawe podejscie do kraju z wysoka liczba rozwodow ) www.guardian.co.uk/world/2008/may/18/iceland Odpowiedz Link
klarci Re: UK a Polska 15.08.10, 17:52 basiak36 napisała: > Rozwodow jest wiecej tam gdzie sa one latwiej uzyskiwane, co nie znaczy ze w > krajach gdzie jest ich mniej, ludzie fajniej zyja ze soba w malzenstwie ciągle toczy się dyskusja psychologów, które dzieci mają większe obciążenie emocjonalne na przyszłość - z rozbitych rodzin, czy z małżeństw utrzymywanych na siłę - i o ile każda sytuacja jest inna, wyniki badań wskazują raczej na tą drugą grupę. o związkach partnerskich nieformalnych wogóle nie wspominam - bo dla mnie papier nie jest dowodem na umiejętność dawania miłości, cierpliwości i dobroci człowieka co najwyżej przekonań, do którym mamy prawo Odpowiedz Link
gosiash Re: UK a Polska 15.08.10, 22:02 Wydaje mi się, że wyraźnie napisałam, że NIE stawiam znaku równości pomiędzy patologia, a związek nieformalny. A druga kwestia to taka, że nie porównywałam statystyk pomiędzy różnymi krajami. Napisałam tylko, że z gazet w UK wynika, ze jednak przypadki znęcania się nad dziećmi częściej zdarzają się w związkach niemałżeńskich bądź gdzie następuje rozpad związku. I nie zgadzam się z twierdzeniem, że to dziennikarze wybierają sobie takie przypadki. Dziennikarze wybierają sobie co drastyczniejsze historie, a nie na zasadzie wydarzyło się w rodzinie z marginesu. Są to przypadki opisywane we wszystkich mediach, a nie tylko w brukowcach typu Fakt. Odpowiedz Link