Dodaj do ulubionych

nawał mleka podczas odstawiania

08.10.10, 14:58
odstawiam od piersi mojego 19-miesięcznego synka i mam problem z nawałem mleka w piersiachsad nigdy nie miałam tego problemu, nawet na początku karmienia i nie wiem jak sobie z tym poradzić? zanim zdecydowałam się odstawić zupełnie to najpierw redukowałam karmienia i teraz odzwyczajam go od spania ze mną i karmienia nocnego, niby nic, a tu piersi mi sie wylewają ze stanikauncertain odciągam laktatorem, ale idzie mi jak krew z nosa-po kropelce praktycznieuncertain co robić?
Obserwuj wątek
    • abcde-25 Re: nawał mleka podczas odstawiania 08.10.10, 21:55
      Pij szałwię herbapolu do bólu przez 7-10 dni, okładaj piersi zbitą kapustą z kodówki, laktator olej, bo pobudzasz jeszcze ... Pisz jak tam...
      • ewuchaklucha Re: nawał mleka podczas odstawiania 09.10.10, 20:22
        dzięki, za twoja radą laktator porzuciłam i to z przyjemnością, bo nienawidzę ustrojstwa.. poszłam do apteki po szałwię i dostałam ją ale w tabletkach, co jest dla mnie plusem, bo herbat i ziół pić nie lubię. oby było tak samo skuteczne. do kapusty przekonania nie mam, na czym polega jej fenomen? póki co to daję radę, pod warunkiem, że nie ściągam stanika.. śpię w nim nawet, mam nadz, że źle nie robię?? ale jak go zdejmuję to leżeć nawet nie mogę z tymi klocamiuncertain
        • abcde-25 Re: nawał mleka podczas odstawiania 10.10.10, 13:59
          W ostateczności poproś ginekologa o tabletki na zahamowanie laktacji, łykasz na noc i już, a drgie i kolejne dzieci można i tak kp. Pisz jak tam... Bo nie czeka niebawem odstawianie.
          • ewuchaklucha Re: nawał mleka podczas odstawiania 10.10.10, 17:14
            dzięki za wsparciesmile nawał cały czas się nie zmniejszauncertain ale może za mało tabletek jeszcze wzięłam. jedyną ulgą jest chodzenie i spanie w staniku. te tabl o których ty piszesz, to podobno są hormonalne i można mieć po nich złe samopoczucie, więc jeszcze poczekam, może te zadziałają wkrótce. ogólnie to odstawianie od piersi bardziej odczuwam psychicznie, bo brakuje mi tych chwil z synkiemsad
        • edie70 Re: nawał mleka podczas odstawiania 10.10.10, 20:26
          kapusta jest rewelacyjna wink , stosowałam ją mając zastój po porodzie sad Spróbuj tabl Antilactin Aflofarmu z wyciągiem z szałwii. Mnie czeka odstawianie za parę tyg, gdy Mała skończy 2 latka .
          • ewuchaklucha Re: nawał mleka podczas odstawiania 11.10.10, 08:14
            właśnie te tabletki mam i czekam na zmniejszenie objętości biustuwink
            a mój maluszek wciąż słodko śpi, dziś jest pierwszy dzień odkąd się urodził, gdy jestem w pełni wyspana i wstałam wcześniej niż on. spaliśmy razem i miał dostęp do mleka przez całą noc, brakuje mi tego, ale synek traumy z rozstania raczej nie mawink
            • abcde-25 Re: nawał mleka podczas odstawiania 11.10.10, 16:44
              Po tych od gina może być złe samopoczucie, ale podobno łyka się na noc... Nie wiem... wiem, że to ostateczność, jak będzie lipa z nawałem. A Twoja pociecha nie pyta o mleko? Bo rozumiem, że odstawiłaś z dnia na dzień, nie bawiąc się w zmniejszanie liczby karmień? Co dziecku powiedziałaś? Niebawem mnie to czeka, więc pytam doświadczonej mamy wink
              • ewuchaklucha Re: nawał mleka podczas odstawiania 11.10.10, 18:16
                syn wydaje się, że po 3 dniach zapomniał i mleku. od kilku tyg go przyzwyczajam,że mleko może się "popsuć", bo smarowałam piersi najpierw cytryną, potem nalewką gorzką, a na końcu solą. cytrynę, nalewkę polubił, choć na początku była rozpacz, że coś jest nie tak. sól go brzydziła, nie mógł na te kryształki patrzećsmile ale w nocy i tak brał, nałóg był silniejszysmile w końcu mój mąż postanowił z nim spać i jakoś poszło... budził się w nocy i płakał, ale nie jakoś rozpaczliwie, dość szybko zasypiał. jedną noc ja musiałam z nim spać i domagał się piersi, ale wytrwałam, nie dałam i już. po krzykusmile nie było źle, a mały był prawdziwym piersioholikiemwink
              • jola_ep Re: nawał mleka podczas odstawiania 11.10.10, 19:25
                > że odstawiłaś z dnia na dzień, nie bawiąc się w zm
                > niejszanie liczby karmień?

                Zmniejszanie liczby karmień nie jest "bawieniem się". Odstawianie nagłe moim zdaniem powinno być zarezerwowane dla przypadków losowych: gdy nagle ostawić zwyczajnie trzeba...
                Ja zmiejszałam.
                Nie miałam nawału. Problemu z piersiami. Smutku. Ani płaczu dziecka.
                Nie musiałam go oszukiwać, smarować się cytryną ani posypywać solą....

                Jeśli trzeba - to rozumiem, łączę się w smutku i bólu.
                Z tego co wiem, rzeczywiście kapusta, szałwia, właściwy stanik, odciąganie tylko do uczucia ulgi (bo czasem podobno trzeba), leki hormonale.

                Pozdrawiam
                Jola
                PS. Jak moje dziecko miało dwa lata i było cycocholikiem, to o mało co nie odstawiłam nagle - bo myślałam, że tak trzeba. Ale mimo wszystko usłuchałam tego, co mówi mi córka i zaufałam jej. Jak się okazało - słusznie smile
                • ewuchaklucha Re: nawał mleka podczas odstawiania 11.10.10, 20:44
                  hmmm, ja nie odstawiłam nagle... redukowałam stopniowo, najpierw zrezygnowaliśmy z dziennych karmień, później z wieczornych przy usypianiu, potem z rannych, na końcu zostały już tylko te nocne i te postanowiłam odciąć, bo inaczej się nie dało. nie sądzę bym źle zrobiła, bo rozpaczy wielkiej nie było.
                  • aniaidaniel Re: nawał mleka podczas odstawiania 12.10.10, 11:43
                    mi przy zastojach pomagał zimny kompres na piersi wyjęty z zamrażarki. Kupiłam w aptece (taki na urazy i siniaki z niebieskim żelem w środku), kapusty zdzierżyć nie mogałmuncertain Może i8 przy Twoim nawale pomoże. Ile karmiłaś synka?
                    • ewuchaklucha Re: nawał mleka podczas odstawiania 12.10.10, 18:28
                      dzięki, spróbuje z tym zimnym kompresem. kurczę, mijają 3 dni odkąd biorę te tabletki a tu wciąż nie ma poprawy.. ile może to trwać? synka karmiłam 19miesięcy.
                • abcde-25 do Joli 12.10.10, 16:06
                  Jola napisałam bawienie się, bo ja tego nie rozumiem... Ginekolog mi tak kładzie do głowy - za tydzień wizyta - że mam odstawić nagle i da mi magiczne leki na to. Nie wyobrażam sobie jak Ty i chciałabym stopniowo odstawić. Wytłumacz mi jak to się robi, na czym polega redukcja karmień, ile to trwa czasu? Karmię 28 mies. i chciałabym jeszcze do wiosny, ale gin swoje, że to już śmieszne. A Ty ile czasu karmiłaś? Proszę o odp.
                  • jola_ep Re: do Joli 12.10.10, 16:45
                    O odstawianiu pisała Fizula tu:
                    www.abcrodzica.info/Bycie-Mama/Pozegnanie-z-matczyna-piersia.html
                    Ja robiłam to stopniowo. Jednocześnie za każdym razem inaczej. Córa w wieku 2 lat ssała tylko w nocy (i tak przez kolejne 8), syn potrzebował tych karmień więcej. Z drugiej strony m.in. dzięki karmieniu bezproblemowo przeszliśmy przez operację w wieku 2 lat.

                    W skrócie: pewne pory karmienia akceptowałam, w innym przypadku proponowałam zamiast karmienia coś innego (jedzenie, picie, czułości, tulenie, potem czytanie bajek). Ale jeśli koniecznie miała być pierś - była. W sumie działałam bardziej intuicyjnie. W pewnym okresie myślałam, że pewnie nie wyrosną, że trzeba drastyczniej. Ale wtedy okazywało się, że mimo wszystko dziecko dorasta (także ku większej samodzielności) i nagle to ssanie nie jest aż tak ważne.

                    > Karmię 28 mies. i chciałabym jeszcze do wiosny, ale gin swoje, że to już śmieszne.

                    Cóż, jeśli to jego jedyny argument... Mój też twierdził, że naturalne metody planowania rodziny/rozpoznawania płodności to watykańska ruletka, ale go olałam wink (celną ripostą wink ), bo w sumie niezły był z niego specjalista, ale akurat nie od tego. Twój ginekolog nie zna się na karmieniu piersią, potrzebach dziecka, nie jest pediatrą, psychologiem... U mnie akurat pediatra-alergolog była bardzo za długim karmieniem....

                    Myślę, że do wiosny to bardzo dobry pomysł. Po pierwsze dziecki zwykle właśnie gdzieś w okolicy trzech lat wyrastają z potrzeby karmienia ich piersią. I nagle na propozycję: zamiast piersi bajka, albo mleko w kartoniku wybierają to drugie wink (mnie jedno porzuciło dla mleka z kartonu, drugie dla kiełbasy wink ). Albo w ogóle zapominają o piersi wink (moje przestały się w nocy budzić na karmienie)

                    Po drugie w moich rodzinnych stronach, gdzie dzieci karmiło się tradycyjnie długo piersią, była ludowa mądrość, że dzieci odstawia się, gdy jabłonie kwitną wink

                    > A Ty ile czasu karmiłaś?

                    32 miesiące. Jedno i drugie.

                    Przy pierwszym wydawało mi się to wstydliwie długo. Przy drugim rozumiałam już, jak bardzo jest to mądre smile (i wiedziałam, że dzieci jednak z tego wyrastają, a na wszystko przychodzi czas i pora)

                    Pozdrawiam
                    Jola
                    • monikaaleksandra odstawianie 13.10.10, 11:41
                      Nie mam tego problemu, ponieważ uważam, że dzieci nie nalezy odstawiać, ponieważ one odstawiają się same i same wiedzą najlepiej, kiedy to zrobić i czy karmienie jest im jeszcze potrzebne. Starszą córkę karmię ponad cztery lata, zawsze przed snem prosi o pierś, do głowy by mi nie przyszło, żeby jej zabraniać ssania. Potrzebuje - ma. Jej prawo, piersi i mleko sa dla niej, nie dla mnie. Nie wiem, kiedy się odstawi. Na pewno zrobi to sama. Młodsza jest jeszcze malutka, ma 15 miesięcy, więc to prawie niemowlak.
                    • abcde-25 Re: do Joli 14.10.10, 07:46
                      Dzięki Jola! Fizuli artykuł już dawno mam w "ulubionych" wink Gratuluję 32 mies. x 2 - super! W pon. powiem ginowi, że postanowiłam do wiosny i już! Moja mała też miała operacę w wieku 2 lat i cycuś chyba życie nam uratował! Właśnie stopniowo - czyli intuicyjnie, a ja tak chyba nie umiem, zaraz mi się nawał zrobi jak autorce wątku. Warto stosować napary z szałwii i już? Pozdrawiam!
                      • abcde-25 Do Ewy 25.10.10, 08:57
                        I jak? Szałwia pomogła 3 x dziennie te tabletki? Ile czasu je bierzesz, odpisz proszę.
                        • ewuchaklucha Re: Do Ewy 26.10.10, 21:19
                          nie wiem, czy szałwia pomogła, bo po 5 dniach dałam mu pierś... awaryjną sytuację mieliśmy, nie miało to wpływu na odstawienie, a mi przyniosło ulgę i od tej pory nawału nie ma, piersi miękkie i małesmile szałwię brałam do końca opakowania, czyli 30 tabl w 10dni. pozdrawiam! ps, przez 5 dni brania tabletek z szałwi poprawy nie było...myślę, że warto brać te tabl. jeszcze przed ostatecznym zakończeniem karmienia by zmniejszyć laktację.
    • ewaicorka Re: nawał mleka podczas odstawiania 08.02.16, 08:45
      Witam. Niedawno odstawiałam od piersi moją 2-letnią córkę i też miałam problem z nawałem mleka ,szałwii nie stosowałam ale robiłam okłady z kapusty ,którą wcześniej rozwałkowałam ...przynosi ulgę i przede wszystkim działa przeciw zapalnie...trochę to trwa ,zanim piersi przystosują się do tego,że już nie ma przy nich dziecka...to już dziecko szybciej się przyzwyczaja,że nie ma piersi smile Zanim pojawił się nawał,trzeba było małej wytłumaczyć ,że piersi są chore,w moim przypadku "piekły" (posmarowane wodą z pod ostrej papryki) ,mała nie lubi pikantnego,więc skutkowało,cytryna i sól nie,ponieważ lubi te smaki tongue_out Na drugi dzień na spacerze córka usnęła i powiedziałam jej,że w tym czasie byłam u pana doktora i powiedział,że cycusie są baaardzo chore i nie można ich brać do buzi,no a że pojawił się nawał i ból,to nie trzeba było wcale kłamać wink
      Wszystkim mamom życzę pozytywnego w skutkach odstawienia Maluchów od piersi big_grin
      • panizalewska Re: nawał mleka podczas odstawiania 08.02.16, 13:49
        Ale żeś kitu dziecku nawciskała, ja pierniczę. Gratulujemy, nagrody prześlemy pocztą.
        Całe szczęście w tym wieku to dzieciak nie będzie pamiętał
      • mania_007 Re: nawał mleka podczas odstawiania 08.02.16, 20:07
        Też nie wiem po co tak kłamać... Ja co prawda jeszcze córki nie odstawiam, ale moja mama opowiadała jak mnie odstawiała kiedy miałam 2,5 roku i radzili jej, żeby posmarować piersi musztardą /solą itp. To uznała, że to są barbarzyńskie metody i dała radę mi wytłumaczyć. Po prostu powiedzieć prawdę. Trudno na to wpaść, co? Lepiej kity wciskać...
        • panizalewska Re: nawał mleka podczas odstawiania 08.02.16, 20:32
          On the seckond thoutht, Mania...

          Pamiętam jak kończyłyśmy karmienie ze starszą, 2 lata i 4 miesiące. W atmosferze spiny i "weź przestań, bo mnie boli". No prawda to była, bolało, irytowało mnie to już itp itd. Ale atmosfera spiny była niemiła dla nas obu. Młodej pewnie było przykro, bo jeszcze młodszego brata karmiłam i już w ogóle była żałość. Z młodszym walczyliśmy kiedy miał 1 rok i 4 miesiące i totalnie nie kumał jeszcze, ale mnie piersi bolały, bo ciąża + miliard pobudek młodego + spanie na mnie i smyranie mnie całą noc albo walenie z dyńki wink W dzień było luksusowo - po prostu wsuwał jedzenie jak odkurzacz. Pamiętam dwa ostatnie nasze karmienia, były cudne i błogie smile Ale w nocy była arcymasakra przez 3 tygodnie. Ja zupełnie nie wiem, co lepsze, tak po prawdzie. Czy wciskanie kitu, ale wszyscy w sumie zadowoleni i łzy rozpaczy się nie leją, czy ryki i wrzaski do rodzicielskiego ucha i na pół osiedla. Bo przyjmować na klatę niezadowolenie swojego dziecka to jeszcze nie raz i nie dwa będziemy, aż do wyprowadzki wink ale nie wiem, czy tutaj jest o co kruszyć kopie?

          Co myślicie, reszto mam DKP?
          • mania_007 Re: nawał mleka podczas odstawiania 08.02.16, 22:57
            Pewnie zależy jak się te prawdę przedstawi... Moja mama opowiadała, że ja zaczaiłam jak mi mówiła, że już jestem dużą dziewczynką, a duże dziewczynki już nie muszą pić mleka (no niby teraz to nie jest argument, ale w latach 80 i tak wszyscy ją już chcieli do czubków wysłać) i że to już nie jest dobre ani dla niej ani dla mnie i musimy skończyć. Może to rzeczywiście nie była taka najprawdziwsza prawda w stylu "już mi się nie chce", ale jednak nie było to też okłamywanie i smarowanie piersi solą... Ponoć powiedziałam ładnie cycusiom papa, potem jeszcze tego wieczorem o w nocy na przypomnienie, że już nie ma mleczka, mówiłam tylko smutno "ja wiem, ja wiem..." I tyle. Bez płaczu, bez okłamywania i jakiejś traumy potem nie miałam tongue_out
            Może historia nie zupełnie na temat, ale chciałam się z wami podzielić, bo właśnie dzisiaj mama opowiadała smile

            No a 16-miesięcznemu dziecku rzeczywiście nie wyjaśnisz... Wtedy nie wiem jak to zrobić i moja mądrość się kończy smile
          • vangie Re: nawał mleka podczas odstawiania 09.02.16, 09:19
            no, we mnie sie wszystko buntuje przeciwko takiemu oklamywaniu dziecka,
            ale tez nie mialam takiej sytuacji, ze musielismy nagle skonczyc; przerwa byla tygodniowa w wieku ok. 2 lat bo mi sie infekcja jakas przyplatala i bolalo jak diabli; mlody zrozumial i gdybym go wtedy chciala odstawic, to pewnie by sie dalo, ale skoro po tym tygodniu on chcial i umial ssac, a mnie nie przeszkadzalo, to ciagnelismy to karmienie jeszcze dlugo
            za stara juz jestem, zeby krytykowac po jedym wpisie na forum, choc to raczej nie metoda dla mnie- jesli matka zdecydowana, ze to karmienie musi sie zakoczyc tu i teraz i nie ma na to innego pomyslu, to przeciez ona najlepiej zna swoje dziecko i jego reakcje, nie? smile
          • amiralka Re: nawał mleka podczas odstawiania 09.02.16, 11:01
            Kopii kruszyć nie warto, imo. Pokazywać, że jest inna droga, jeśli w taką się wierzy - myślę, że wartosmile Zastanawiam się, czy w sytuacji tej mamy, to naprawdę kłamstwo spowodowało, że ryków nie było. Przedstawiasz taką alternatywę - albo "spina" i ryki, albo kit i zadowolenie, ale myślę, że są dzieci, które też by protestowały, mimo argumentu "niebezpieczne cycusie".
            Ja bym takie nie użyła z dwóch powodów - po pierwsze, staram się nigdy nie okłamywać mojego dziecka (choć jest trudno i zdarza mi się, przyznam ze wstydem, prawić nad miseczką kaszy: "ale to też jest makaron, tylko jaglany"wink, po drugie, pierś to także przecież intensywny kontakt z matką = bezpieczna przystań. Zatem obrzydzanie smarowaniem czymś ohydnym, czy mówienie - jeśli to nieprawda - że "cycuś" jest niebezpieczny, to dla mnie jakieś niepotrzebne zachwianie bezpieczeństwa dziecka. Ale powtarzam - dla mnie. Gdybym miała odstawić synka, mówiłabym mu prawdę, choćby to miał być czysty "egoizm" - że potrzebuję już snu nieprzerwanego, czy nawet, że od teraz chcę prywatności, żeby ta część ciała była już tylko dla mnie, nie dla nas. I pocieszała się, że uczę go szanować potrzeby innych wink
            Na razie na odstawienie żadne z nas nie jest gotowe, ale synek potrafi zrozumieć (21 m-cy) koncepcje - "mleczko śpi" (uwaga, nie mówię tu o nocnym odstawieniu, u nas to hasło pada ranowink. Ale też nie było mowy o okłamywaniu go, kiedyś rano mu powiedziałam, po jakiejś cięższej nocy, że moje piersi są teraz bardzo zmęczone, żeby przestał już ssać, bo one muszą teraz odpocząć. Powiedział "mleczko (ś)pi, doblanoc" i od tej pory co rano tak się z piersiami żegna, a nasz poranek jakiegoś sprawniej przebiega, bo wcześniej potrafił sobie ssać rano przez 20-40 minut (mimo nocnego open-baru!).

            Pani Zalewska, ciekawi mnie, jak myślisz, jakie kłamstewko zadziałałoby na Twoją córkę czy syna w Waszej sytuacji, czy jaka "metoda"? Byłoby coś, co mogliby łyknąć, gdybyś nie chciała brać na Twą biedną matczyną klatę wrzasków?wink
            • panizalewska Re: nawał mleka podczas odstawiania 09.02.16, 20:47
              Ładne historie macie, fajnie się czyta smile
              Ja się na kłamstwach nie znam big_grin
              Ale tak na serio, okłamywanie dziecka, nawet, żeby, powiedzmy, poszło tam gdzie ja akurat chcę / potrzebuję, bo się spieszę, bo muszę, bo nie lubię stać przez 15 min w jednym miejscu wink Że "chodź, tam będzie fajnie" itp. A już do szału doprowadza mnie wciskanie kitu o o jedzeniu "mmm takie dobre, mniam mniam, wszyscy jedzą, ty też jedz", co nieustająco uskutecznia mój ojciec. Pomijając, że mówi jak do półmózga, albo do roczniaka, a nie do 3,5 latki obecnie, to generalnie nie ma we mnie przyzwolenia na takie akcje. Więc może dlatego tak od razu oceniłam negatywnie Ewę(icórkę). Ja po prostu za mało kreatywna jestem na takie historie big_grin Nie mam pojęcia, jakie kłamstewko by zadziałało na bezbolesne odstawienie / zakończenie karmienia. Córa generalnie nie krępuje się z głośnym wyrażaniem swojego niezadowolenia i raczej ma to po mamusi wink Jak jej mówiłam w tamtym feralnym okresie, że nie karmię jej, bo chcę spać, to syczałam przez zęby, nie ukrywam, byłam niewiarygodnie wściekła i wykończona (przez 14 pobudek młodszego). No ale ponad-dwuletce nie wcisnę kitu, że mleczko śpi, skoro nie śpi, bo karmię młodszego brata, no i córa kumata była nieziemsko.

              A z młodszym - za młody był, żeby zakumać, więc trudno. W nocy masakra, w dzień ok. Teraz też jest za mały, żeby łaskawie zaakceptować np to, że mam ochotę wypić ciepłą kawę TERAZ, a nie zimną i owszem, to jest moja podstawowa potrzeba, nadrzędna do czytania książeczki tongue_out Czasem udaje się go w takich sytuacjach oddelegować do innego zajęcia na chwilę, w kwestii "oszukania", odwrócenia uwagi. Ale w większości przypadków zaczyna mi się drzeć uczepiony do nogi, a ja już po prostu nie mam siły i ochoty reagować. Jeżeli go przytulę - na 3 sekundy się uspokaja, ale tylko wstanę - bez niego na rękach, to od razu ryk od początku. Kawa stygnie tongue_out

              Przepraszam, że tak się rozpisałam i w połowie nie na temat big_grin ale się wygadać musiałam. W kwestii uczenia dzieci, że mają szanować też moje potrzeby - na razie są chyba po prostu za małe. Starsza też ma teraz jakieś jazdy i fazy po przedszkolu, na szczęście się tego spodziewałam, można by rzec, i jakoś idzie.

              Także teges, z bólem dobranoc mówię wink
              • panizalewska Re: nawał mleka podczas odstawiania 09.02.16, 20:52
                A nie, zaraz, przypomło misię.
                Jak córa miała 2,5 roku nie łyknęła, że przyszedł święty Mikołaj, tylko przecież dziadek się przebrał, no proste. Rok później kit okrutny popełniłam w Mikołajki, kiedy dzieci zobaczyły rano paczuszki przy kominie. Starsza ucieszyła się wielce, młody i tak się cieszył, chociaż nic nie kumał wink Potem waliłam głową w ścianę z żenady, ale dzieci szczęśliwe. I nie wiem szczerze mówiąc, czym kit o św Mikołaju różni się od kitów przy odstawianiu (poza smarowaniem musztardą ofc)

                To tak tyle z refleksji ogólnokitowych, czas jakiś film obejrzeć i dziergać pokrowce na poduszki
                • amiralka Re: nawał mleka podczas odstawiania 14.02.16, 20:21
                  Pani Zalewska i mało kreatywna? Jesteś pewien, że nikt Ci się pod Twój nick nie podpiął? wink Z Mikołajem kitów nie próbowałam, kurczę, od razu zasługi przypisywałam sobie samej, a cowink

                  Co do uczenia, że matka nie pies i swe potrzeby też ma - moim zdaniem nie są za mali, żeby ich uczuć, może za mali, żeby NA RAZIE zrozumieć. Co nie znaczy, że to grochem o ścianę. Mój synek z trudem to znosił i paradoksalnie (a może nie?) - mleko pomagało. Znaczy, na przykład - mówiłam mu, że to, iż on już nie chce jeść, jest dla mnie ok, ale ja chcę i muszę dokończyć swój posiłek (nie siedziałam przy tym stole godzinami, rzecz jasna). O rety, na początku wściekał się, wciskał książeczki w rękę, ciągnął za rękę. To typ co źle znosi frustrację więc moje spokojne tłumaczenia zawsze kończyły się zdesperowaną prośbą o mleczko. Tak więc - taki kompromis, jedną ręką jadłam (piłam kawę) drugą karmiłam wrzaskuna, oboje mieliśmy wytchnieniewink Potem widziałam, że się przyzwyczaił, kończył swoje żarełko i już chciał mnie ciągnąć za sobą, ale widział moją minę i... ciągnął kogoś innego, jeśli taki się napatoczyłwink Ale przytulaska nigdy nie nie odmawiam, nawet mimo tego, że to psuje wizję spokojnego posiłku czy zen-kawki, ale w końcu nie łudźmy się, to mikrusy jeszcze. Bycia na każde zawołanie - odmawiam czy odraczam.
                  Teraz go uczę, że zaraz będę dla niego, ale najpierw muszę coś skończyć (pisać smsa, mejla, czytać). Też jest zdegustowany -podchodzi i krzyczy "fini koniec" i mi zamyka komputer, książkę, albo mówi tonem małego kaprala "mama kończy!". Tak więc strzeliłam sobie w stopę tym "muszę skończyć" wink
                  • panizalewska Re: nawał mleka podczas odstawiania 15.02.16, 10:02
                    big_grin mnahaha dobre!
                    No u mnie też niemożebne jęki, że JUŻ TERAZ NAŁ!! CYTAĆ! Młody zaczyna gadać, cudownie jest wink U mnie może to kwestia tego, że "siedzę w domu z dziećmi" już prawie 4 lata i po prostu MARZĘ organoleptycznie o tej ciepłej kawie albo o posiłku w ciszy i spokoju. No nie dane mi będzie jeszcze przez czas jakiś (bo Trzecie zaraz). Jak przez weekend próbuję pracować, o zgrozo, W DOMU, to młodzież się okazjonalnie drze pode drzwiami, mimo wysiłków taty (serio, tu się nie ma co czepiać, chłop daje radę). No wystarczy, że matka niby zniknie z oczu na godzinę (albo by chciała, wyrodna jedna) ale jednak JEST, to płacz i zgrzytanie zębów.

                    Nic to, pędzę popracować właśnie, bo cisza na obiekcie, znaczy się małżonek zasnął z młodym na kanapie big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka