jessenia
08.03.11, 09:54
ratujcie.
bo oszaleję.
mam niejasne wrażenie, że jest coraz gorzej.
potrzebuję rady wsparcia i nie wiem - kopa?
Franciszek zamienił się we wrzeszzącego NIENIENIE potwora.
nie da się nic z nim zrobic. NIC. a mi puszczają nerwy, tak poważnie puszczają.
po kolei.
cycoholik jakich mało, zamienił się w prawie niemowle, jeśli jestem w domu najchętniej by ze mnie nie złaził, weekendy sa koszmarem, bo próby wyjścia i zajęcia czymś innym - AFERA.
noce - ok, nie wyspana jestem od prawie dwóch lat, ale w tej chwili jest źle, budzi się 3 - 4 razy, albo więcej.
co z tego, że śpimy razem - jak na wszystko jest nie. w nocy też.
przytulić - nie, zmieić pozycje nie, pierś - nie, w końcu stwiersdza, że jadnak tak, ale na mnie.
pozwalam mu na to, bo fatalnie znosze brak snu - wszystko zrobię, żeby spokojnie spać.
rano - budzi się o 6. zły, do piersi. ja powinnam wstawać - afera, nie chce mnie puścić, no took, tulimy się dalej, przytulamy, opowiadam mu różne rzeczy, koło 7 stwierdza, że ok, wstajemy.
reszta poranka - koszmar z reguły bo on co chwile domaga się piersi. każda próba odwrócenia uwagi, podania śniadanie - czegokolwiek - AWANTURA.
plus pogryzł mnie tak, że mnie po prostu karmienie boli.
mam doła, ryczę własnie w robocie bo nie wiem co zrobić.
w tej chwili mam ochotę rzucic to wszystko w cholerę i wyjechać. na 2 tygodnie.
niech zapomni i da mi spokój.
tak myślę, ale w życiu tego nie zrobię.
ratujcie.