kikimora78
05.11.12, 11:43
No cholery dostane: cyc, cyc, cycuś, cysio, cycunio, CYCA DAJ MATKA!
Jak jestem w pracy jest ok, ale jak tylko jestem w domu to wisi na cycku. Tzn. bawi sie z 10-15 min. a potem przybiega, rozbiera mnie, wyje, wciska glowe i rece pod bluzke i WYJE. Dostanie cycka to nawet nie je (bo je tak naprawde ze 3 razy na dobe) tylko mlasnie dwa razy, pomiętosi chwilke, pouśmiecha się do cycka i leci do zabawy na 10-15 min. I tak cały łikend.
W nocy to samo - nie je tylko ciumka a jak jej zabiore cycka to ryk jest, wygina się i wyje. Wcześniej działała podmianka na smoka, a teraz smoka rzuca daleko w kąt w złości i "tylko cycek może nas uratować".
W ogóle nagle odmawia smoka zupełnie, nawet w wózku do usypiania, co do tej pory było obowiązkowe. Wyciaga z buzi wściekła jak osa i wywala smoka.
Powiedzcie, że to taki okres przejściowy, że skok, że cokolwiek, bo kurwicy juz dostaję.
A może po prostu jej odmawiać? Tylko jak wytłumaczyć, że cycek raz jest (czyli rano, po pracy, wieczorem i koło 1 w nocy - bo wtedy naprawdę je) a raz mama cycka nie daje "bo tak". No i ona tak się zanosi, że aż plam dostaje na buzi i oczy puchną i gluty lecą - no masakra jakaś uncertain