ubusiek_11
04.02.13, 14:47
Cześć dziewczyny,
czytam Was często choć pierwszy raz się wypowiadam. To forum to często koło ratunkowe, wydaje się że wszyscy są przeciwko mnie i mojemu karmieniu 2-letniej córki, często łącznie z mężem niestety. Tu zawsze odnajduję pocieszenie.
Ostatnio, dwie niezależne osoby w bardzo krótkim okresie czasu powiedziały mi jednak coś co mnie bardzo zmartwiło.
Powiedziałam że będę karmiła aż córka sama zrezygnuje i co usłyszałam? Jedna osoba powiedziała że się odstawi w wieku 4-5 lat jak inne dzieci będą się z niej śmiały. A druga osoba powiedziała, że się nigdy nie odstawi sama. Ja na to że podobno w przedszkolu się odstawiają. Na co ta druga osoba powiedziała, że no tak, jak pójdzie do przedszkola i zacznie coś mówić o cycku to będą ją traktować jak odmieńca i dziwną więc może się odstawi.
Powiem szczerze że nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Ale to co usłyszałam wydało mi się dość wstrząsające. I w głębi duszy wiem że dzieci bywają bezlitosne. I przyznam że jeżeli rezygnacja z ukochanej piersi jest wywołana tym, że ktoś inny to wyśmiewa to jest to chyba najgorszy powód do odstawienia

Z jednej strony chcę jej dać tak wiele karmiąc piersią, z drugiej strony jak sobie wyobrażę że ktoś się śmieje z tego co ona tak uwielbia i uważa za ukojenie i że dlatego rezygnuje z tak naprawdę części swego świata to zastanawiam się czy nie zrobię jej krzywdy tym długim karmieniem?

Co o tym myślicie?
Chciałabym żeby poszła do przedszkola jak będzie miała jakieś 3,5 roku i nie sądzę że zrezygnuje do tego czasu. Przypomina sobie o cycku o każdej porze dnia, jak tylko się znudzi jakąś zabawą. W nocy też się budzi nie mało...
Jakiegoś mniejszego zainteresowania piersią w ogóle nie zauważyłam...