A ja sie tu pochwale, ze karmie corke juz 4 lata

Medal poprosze, bo czuje, ze dolaczym do baaardzo waskiego grona
Ssak to uparty, mleczko potrzebne jest jej po przebudzeniu, na powitanie po powrocie z pracy, do snu i kilka razy nad ranem. A w weekend jeszcze tak od czasu do czasu, dla relaksu. Rezygnuje z mleka powoli, ale jest juz i tak duzo latwiej niz pare miesiecy temu. Daje sie z nia dogadac, czasem udaje sie wyjasnic, ze na przyklad do snu moze sie po prostu przytulac... Mnie to karmienie juz drazni (czasami bardziej, czasami mniej), ale staram sie sie zrozumiec, ze dla niej jest to bardzo wazne. Poczekam jeszcze troche

Juz tyle dalam rade, to co jeszcze te pare miesiecy nie pociagne?

A moze mnie zaskoczy i za chwile odstawi sie sama?!