Trafił mi się gryzoń

upominam sppkojnie, zabieram pierś a i tak odnoszę rany

nie wiem jak nam pomóc, mam czarną wizję naszego dalszefo kp a nie wyobrażam sobie nie karmić

( syn 9 miesięcy. Dodam, że córkę kp ponad 2,5 roku i mnie nie gryzła. Pozostaje mi tylko zacisnąć zęby i wytrwać ale jak długo? Stosowanie kapturków chyba mija się z celem, nie?