Dzień dobry wszystkim forumowicz(k)om

Dobrze, że i dla długokarmiących znalazło się miejsce w przestrzeni
wirtualnej. Pierwszego syna, urodzonego kilkanaście lat temu,
karmiłam ok 21 m-cy. Było trudno

, nie ze względu na kłopoty z
laktacją czy okołokarmieniowe

, ale przez otoczenie. Karmiłam
wyłącznie piersią przez 10 m-cy, skrzętnie ukrywając to przed
lekarzami. Syn był duży, silny, zdrowy i bronił się skutecznie przed
zaaplikowaniem czegokolwiek poza mlekiem mamy. Drugiego karmiłam już
krócej, tylko 16 m-cy, z czego dwa ostatnie tylko przed snem i rano.
Potem stracił zainteresowanie piersią mamy

. Prawdopodobnie
nieświadomie jakoś mu w tym "pomogłam", czego żałuję, bo nastawiałam
się na długie karmienie. Teraz karmię 11 miesięczną córeczkę i po
raz kolejny przekonuję się, że co dziecko to inna sytuacja

.
Postanowiłam więc nie ograniczać się do tych doświadczeń, które
zdobyłam na swoich dzieciach, a skorzystać z porad innych mam. Po co
wyważać otwarte drzwi?

Pozdrawiam
a.