Piszę z prośbą o radę - na to forum bo usypiam małą przy piersi jak
chyba sporo mam obecnych na forum.
Tak było u nas do niedawna...mała ma 6,5 miesiąca i nie wiem co się
dzieje ostatnio, bo bardzo mało śpi w dzień, ja nie mogę jej
uspokoić, wyciszyć uśpić tak jak robiłam to poprzednio czyli cycem!
Mała zmęczona, widzę że trze oczka, ciągnie się za uszka, no to chcę
położyć ją spać, daje cyca, a ona mimo zmęczenia to jakby
jakiegoś "dopalacza" wypiła, bryka jeszcze bardziej, krzyczy bo
zmęczona, i ani zabawa ani usypianie. A przy cycu istne cyrki mi
odstawia, bo krzyczy że chce cyca więc dostaje, kilka razy go possie
i z wrzaskiem się odrywa, krzyczy 3 sekundy i znowu possie kilka
razy itp. Po 5 minutach zaczyna płakać i krzyczeć na całego - ja nie
wiedząc już o co może chodzić (głodna nie jest) wpadłam na pomysł że
może to ząbki (?) - dziąsełka są takie przekrwione, więc może to to,
no i jak mała już strasznie krzyczy to posmarowałam jej żelem te
dziąsełka (automatycznie przestała krzyczeć i zasmakowała żelu - a
może tak ekspresowo pomaga

i następnie dałam cyc - dziecko śpi
Ale czy to na pewno te ząbki czy o co innego chodzi (?) Nie mamy
dobrej metody jak położyć zmęczone dziecko spać - im dłużej nie śpi
tym jest bardziej pobudzona i trudniej zasnąć. Nosimy na rękach,
bujamy, przytulamy, ja daję cyca, wychodzimy na spacery wózkiem i w
chuście nosimy, jak leży w łóżeczku głaszczemy, ostatnio śpi razem z
nami bo w nocy często się budzi, a ja nie daję rady jej odkładać.
Dziecko się męczy - my też, ale najważniejsze, że strasznie mi jej
żal i jakoś chcemy jej pomóc.
Co jeszcze mogę zrobić? I o co może chodzić z tym wrzaskiem przy
cycu ????