Dodaj do ulubionych

internista

17.02.09, 14:08
Witajcie, muszę zrelacjonować wydarzenie nastrajające optymistycznie. Złapałam
kolejnego wirusa, poszłam więc do internisty. Przy wypisywaniu leków
zaproponował coś z kodeiną. Zaoponowałam, jako że jestem matka karmiącą.
Początkowo powiedziałam, że od dwóch lat, potem przyznałam, że od trzech - bez
kilku dni. Lekarz był zachwycony, stwierdził, że namawia do tego swoje
pacjentki. Ot, takie miłe zaskoczenie.
KmJ
Obserwuj wątek
    • zaisa Re: internista 18.02.09, 01:38
      Fajnie, że tacy są jeszcze i nie zostali rozniesieni w pył przez pozostałych
      medyków wink
    • piwonia01 Re: internista 18.02.09, 09:34
      A ja ostatnio byłam u ginekologa - pierwszy raz u tego akurat lekarza, więc
      nawet się zastanawiałam przed wizytą, jak zareaguje na informację o moim
      karmieniu. No i pan doktor nie dość, że nie był zdziwiony, że dziecko ponad rok
      karmię piersią to jeszcze powiedział, żeby nie spieszyć się z odstawianiem,
      jeśli dziecko chce ssać. Za to pediatra, bardzo fajna ogólnie i na razie w
      karmieniu wspierająca, od paru miesięcy na każdej wizycie pyta, jakie mleko
      modyfikowane synek pije albo czy mu katar nie przeszkadza w piciu z butelki...
      Ale kiedy mówię, że na piersi i butelki nie zna, tez sie nie dziwi i nie
      komentuje, a jesienią nawet zachęcała do karmienia przez zimę.
      • dimma Re: internista 19.02.09, 11:05
        a ja ostatnio poszlam z corcia do nowego pediatry. leczymy sie w
        medicover, wiec tam pediatrow duzo... do tej pory sie nie
        przywiazalismy do zadnego, bo kazdy mi czyms podpadal, z jedna pania
        doktor, ktora krzyczala na mnie,ze karmie i ze mala kotletow nie je
        jak corka miala 7 miesiecy.

        I poszlismy tym razem na szczepienia w 18 mcu do Pana Pediatry.
        Corka stres wizyty odreagowywala oczywiscie wiszac na cycu.

        Pediatra nie skomnetowal w ogole, a jak sie spytalam, czy corka na
        zaglodzona nie wyglada (bo to mlekopijca i gardzi doroslym
        jedzeniem, je jak musismile, to dr stwierdzil, ze rozwojowo jest super
        (25 centyl, WHO troszke powyzej 50), powiedzial, ze woli takie
        dzieci niz "paczki", a ze na piersi- to tez bardzo fajnie, bo taki
        tluszczyk nie zostaje na zawsze.

        Pielegniarka pochwalila zas, ze taki cycus najlepszy jako
        znieczulenie przy szczepieniusmile

        niby nie wiele - ale i tak wyszlam z gabinetu jak na szkrzydlach!
        • kadewu1 Re: internista 20.02.09, 11:59
          Ja też tak zawsze koję smutki szczepienia... Ostatnie szczepienie w ub.
          miesiącu, mały miał 34/5 miesięcy, lekarka nie komentowała (za to cenię naszą
          przychodnię, wszyscy lekarze są na poziomie zupełnie nie wtrącając się w sprawy
          piersiowe).
          K
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka