Dodaj do ulubionych

Czego możemy się uczyć od mam karmiących butelką?

25.06.09, 19:15
W ramach pojednania piersiowo-butelkowego proponuję taki wątek, w
którym spojrzałybyśmy z przyjaźnią na mamy karmiące z butelką i
spróbowały dostrzec ich pozytywne strony macierzyństwa. Zapewne
macie takie znajome, może nawet przyjaciółki, siostry, które karmią
z butelki swoje dzieci. Co dobrego mogłybyście zaczerpnąć od nich?
Co pozytywnego możemy się od nich nauczyć? Jakie ich życiowe wnioski
podzielić?
A może same miałyście incydenty macierzyństwa dłuższe lub krótsze, w
których same karmiłyście z butelki?- a więc czegoś Was nauczył ten
czas o sobie samych, o dzieciach, o Waszych relacjach.
A do mam karmiących butlką proszę wyjątkowo, byście się tu nie
wpisywały, a założyły sobie analogiczny wąteczek "czego możemy się
nauczyć od karmiących piersią?" na forum KB. Ja przynajmniej z
pewnością na taki wątek bym zajrzała.
Zamieniam się w słuch: jakie macie pomysły? Po drodze też się pewnie
wpiszę, ale znając życie, to już za mni wszystko wymienicie :o)
Obserwuj wątek
    • mania2347 Re: Czego możemy się uczyć od mam karmiących bute 25.06.09, 21:14
      No ja myślę że szybkości i sprytu w przyżądzaniu posiłków w nocy, bo my to na
      śpiucha karmimy (ja to nawet czasem nie pamiętam kiedy) bo jakby mi kazali w
      środku nocy butlę zrobić to nie wiem czy bym się nie pozabijała o własne nogi smile
      za to Je podziwiam...
    • basiak36 Re: Czego możemy się uczyć od mam karmiących bute 25.06.09, 22:31
      Pierwsze dziecko karmilam piersia wylacznie 4 miesiace, potem juz pojawiala sie
      butelka, piersia przestalam karmic calkiem kiedy mial 10 mcy, potem butelka i
      niekapek.
      Drugie dziecko caly czas na piersi, ma 21 mcy, zero butelek.

      Mam wiele kolezanek karmiacych butelka, tutaj w UK ogolnie panuje przekonanie ze
      w czyjes wybory sie nie ingeruje. I tez mam takie podejscie. Moge sobie swoje
      pomyslec, ale ze nie siedze w czyjejs glowie wiec nie wiem co sie komus w glowie
      dzieje, wiec nie moge oceniac. Mimo ze wiadomo iz sie ocenia, ale warto z tym
      walczyc.

      Nie wiem czy moge sie uczyc czegos od kogos tylko dlatego ze karmi tak a nie
      inaczej.
      Jedyne czego powinno sie uczyc, to otwartosci, akceptacji czyichs wyborow nawet
      jesli wydaja mi sie niezrozumiale.
      A przede wszystkim nie przyjmowania czegos tylko dlatego ze inni tak mowia. Nie
      uznawania za norme czegos tylko dlatego wokolo mnie inni robia tak a nie inaczej.
      • szczur.w.sosie Re: Czego możemy się uczyć od mam karmiących bute 26.06.09, 01:29
        Ja niczego.
        • jagandra Re: Czego możemy się uczyć od mam karmiących bute 26.06.09, 08:28
          Znam bliżej 2 kobiety, które w ogóle nie karmiły piersią. Pierwsza próbowała, ale nie udało się, prawdopodobnie córeczka miała niedojrzały odruch ssania (potem synka już karmiła). Druga walczy z terrorem laktacyjnym i broni godności mam butelkowych, a ostatnio dowiedziałam się, że faktycznie nie może karmić. No i jeszcze jedna moja koleżanka karmiła 9 miesięcy, a potem wyjechała za granicę na 3 tygodnie - ale nie był to wyjazd rekreacyjny, raczej wyjątkowa okazja, by coś poznać. Wszystkie 3 są fajnymi matkami i dobrymi koleżankami. Akurat nie znam bliżej żadnej kobiety, która w ogóle nie karmiła, bo nie chciała.
          Czego się nauczyłam? Chyba że każda opowieść jest inna, że czasem sprawy okazują się inne niż wyglądają na pierwszy rzut oka.
          • agasobczak Re: Czego możemy się uczyć od mam karmiących bute 26.06.09, 09:00
            ZAWSZE można się czegoś nauczyć. Sama karmiłam dzieci znajomych kiedy musieli
            wyjechać na tydzień. I podziwiam rzeczywiście nocki!!! To był dla mnie ciężki
            czas wstawać do swojej w nocy a także wstawać do córeczki koleżanki, którą
            karmiłam butelką. A dla mojego męża karmienie butelką było wspaniałym przeżyciem
            bo nasze dzieci nie były przekonane do takiego sposobu karmienia.
            Rzeczywiście mam większość znajomych które karmią butla i nie pamiętam, aby na
            tym tle był między nami jakiś konfliktsmileKażda historia jest inna
      • gonia28b się wtrącę - ja butelkowa mama ;) 04.07.09, 17:29
        basiak36 napisała:

        > Mam wiele kolezanek karmiacych butelka, tutaj w UK ogolnie panuje
        przekonanie z
        > e
        > w czyjes wybory sie nie ingeruje. I tez mam takie podejscie. Moge
        sobie swoje
        > pomyslec, ale ze nie siedze w czyjejs glowie wiec nie wiem co sie
        komus w glowi
        > e
        > dzieje, wiec nie moge oceniac. Mimo ze wiadomo iz sie ocenia, ale
        warto z tym
        > walczyc.
        >
        > Nie wiem czy moge sie uczyc czegos od kogos tylko dlatego ze karmi
        tak a nie
        > inaczej.
        > Jedyne czego powinno sie uczyc, to otwartosci, akceptacji czyichs
        wyborow nawet
        > jesli wydaja mi sie niezrozumiale.
        > A przede wszystkim nie przyjmowania czegos tylko dlatego ze inni
        tak mowia. Nie
        > uznawania za norme czegos tylko dlatego wokolo mnie inni robia tak
        a nie inacze
        > j.

        Autorce tego posta biję brawo! smile
        nareszcie widzę kogoś, kto potrafi spojrzeć na sprawę z dystansu,
        nie opowiadając jedynie o swoim własnym karmieniu piersią.
        Zaraz przeczytam resztę z tego wątku i może zgodnie z propozycją,
        założę podobny na forum o karmieniu butelką smile
    • mruwa9 Re: Czego możemy się uczyć od mam karmiących bute 26.06.09, 10:15
      Chyba niewiele, w moim srodowisku praktycznie wszystkie mamy ( z
      mojego pokolenia) karmily piersia, minimum 8 miesiecy, a zwykle
      ponad rok. Taki ewenement smile No, po dluzszym zastanowieniu: tego,
      ze przezywalnosc dzieci karmionych sztucznie jest rownie dobra, jak
      karmionych piersia. I ze praktycznie cale moje pokolenie jest
      wychowane na butelce ( z nielicznymi wyjatkami) i jakos wyroslo na
      najczesciej jednak zdrowych fizycznie i psychicznie ludzi.
      • landri83 Re: Czego możemy się uczyć od mam karmiących bute 26.06.09, 10:24
        W zakresie karmienia - raczej nie, ale od nich jako od kobet i matek tak jak od karmiacych piersia mozna nauczyc sie mnostwa rzeczy. Od madrych czerpac inpiracje, od glupich - uczyc sie, czego unikac.
    • budzik11 Re: Czego możemy się uczyć od mam karmiących bute 26.06.09, 11:51
      Moja starsza od 14 do 24 m-ca (czyli 10 m-cy) karmiona była mlekiem
      modyfikowanym. Wcześniej częściowo dostawała moje mleko z butelki (bo
      pracowałam). Ale nie wiem, czy mogę napisać, czy mnie samą czegoś to nauczyło.
      Chyba nie (poza tym, że przekonałam się, jakie to męczące pamiętać, żeby była
      zawsze przegotowana i przestudzona woda w czajniku, że butelki trzeba myć, że
      mleko trzeba kupować itp.). Generalnie - niefajne doświadczenie, nie chciałabym
      tego powtarzać. Dlatego drugie dziecko karmione wyłącznie piersią (w sensie
      mleka of kors), nigdy nie poznało butelki, od razu kubeczki.
    • ila79 Re: Czego możemy się uczyć od mam karmiących bute 26.06.09, 22:03
      Myślę, że możemy się uczyć pokory. Mam na myśli taką pokorę wobec
      własnego ciała - poczucie, że jednak czasem może zawieść,
      psychicznie i fizycznie. Po przeczytaniu wpisów niektórych mam
      butelkowych nabrałam jeszcze większego szacunku i wdzięczności do
      mojego ciała, bo w zasadzie karmienie poszło mi z górki. Wiem, że
      gdyby pojawiły się takie problemy jak mamy opisują - poddałabym się,
      bo nie miałabym na tyle siły psychicznej, żeby bez odpowiedniego
      przygotowania to przetrwać. Żeby wszystko było jasne - od mam, które
      świadomie rezygnują z karmienia, żeby się wyspać, czy iść na nocną
      imprezę i w dodatku uważają, że mm jest równie dobre, co mleko
      kobiece, nie zamierzam się niczego uczyć.
      • fizula Re: Czego możemy się uczyć od mam karmiących bute 27.06.09, 01:06
        Czego można nauczyć się od konkretnych mam karmiących z butelki:
        -pokory, jak pisała Ila79, ale też refleksji, że pomimo naszych
        błędów, niepowodzeń nawet na początku drogi macirzyństwa mamy
        prawo cieszyć się ze swoich dzieci, ich rozwoju
        ; możemy doceniać
        swoje macierzyństwo; myślicie, że będą nam zaoszczędzone wszystkie
        błędy, niepowodzenia w wychowaniu dzieci? Moim zdaniem, każda z nas
        prędzej czy później takich czy innych rozczarowań, trudności
        doświadczy. Mamy karmiące butelką mogą nauczyć swoim optymizmem, że
        niepowodzenie w jednej dziedzinie to jeszcze nie klęska na całym
        polu, że jeszcze wiele przed nami i nie ma co się załamywać. Tak
        naprawdę wychowanie dopiero się zaczyna.
        -dystansu do sprawy żywienia dziecka: w końcu waga karmienia
        mlekiem z każdym miesiącem, rokiem zmniejsza się, choć stopniowo i
        powoli, ale jednak krok po kroku dzieci WYRASTAJĄ Z NIEGO; mamy
        karmiące butelką często zwracają uwagę na relację z mężem, na nasze
        własne potrzeby: i słusznie poniekąd, bo one też mają znaczenie;
        karmienie piersią odejdzie w niepamięć- mąż pozostanie, własnych
        potrzeb też nie trzeba zaniedbywać karmiąc piersią; dystans jest też
        potrzebny, żeby się pośmiać z siebie i mieć ubaw;
        -zdolności bycia zastąpioną- co się wiąże z powyższym;
        łatwiej się żyje, gdy się wie, że jest ktoś, kto może nas zastąpić w
        razie potrzeby; a więc dzielenia się odpowiedzialnością, uczenia jej
        własnego męża- warto się uczyć. Chociaż mój mąż nie karmił
        dzieciaków butelką pod moją nieobecność, a łyżeczką, ale musiałam
        uwierzyć w niego, że sobie poradzi beze mnie i w swoje dzieci, że
        też sobie doskonale beze mnie poradzą. Myślę, że mamom karmiącym
        butelką przychodzi to często o wiele łatwiej.
        -wytrwałości w przyrządzaniu posiłku dla dzieci w nocy o północy.
        Oczywiście jeśli człowiek nie chce, to się niczego nie nauczy od
        innego albo jak jest przekonany o własnej wyższości to nie widzi
        takiej potrzeby, możliwości. Nie mamy jednak monopolu na udane
        wychowanie: trzeba uważać, żeby nasze własne karmienie nie było
        bezdusze. Dziecko to od razu wyczuwa, nieprawdaż? Także nie
        odcinajmy się od innych mam, bo nikt nie jest doskonały.
        Ten wątek nie oznacza jakiejkolwiek zachęty do zamiany karmienia
        piersią na karmienie z butelki, oznacza raczej z mojej strony
        zachętę do przyjaznej współegzystencji
        .
        • jagandra Fizula :) 27.06.09, 12:38
          Przeczytałam sobie Twój post już 2 razy. Wygląda na to, że absurdalnie był mi on bardzo potrzebny smile
          • fizula Re: Fizula :) 28.06.09, 08:33
            Dzięki, Jagandra, podniosłaś mnie a duchu, bo po przeczytaiu
            aalogiczego wątku na Karmieniu Butelką zwątpiłam o celu
            przedsięwzięcia.
            Ale dla Ciebie warto było napisać :o) Zwłaszcza, że chciało Ci się
            dwa razy przeczytać.
            • dordulka Re: Fizula :) 28.06.09, 09:59
              Fizulo, warto bylosmile
              U Was tez do pewnego czasu, krolowala odpowiedz "Niczego"sad Moze i u nas sie rozkreci w dobrym kierunku.
              A jak nie, to bedzie to tylko dowodem, ze zadna z naszych "grup" nie jest jednorodna, jednomyslna i ze nei mozna pochopnie nas szufladkowac i wrzucac do jednego worka.
              Mam przy tym ogromna nadzieje, ze oba watki nei stana sie przyczyna kolejnej jalowej dyskusji - One złe, My dobresmile))
        • gonia28b Re: Czego możemy się uczyć od mam karmiących bute 04.07.09, 17:34
          no i tutaj też biję brawo - za zrozumienie problemu smile
    • zaisa Re: Czego możemy się uczyć od mam karmiących bute 27.06.09, 02:06
      Ponieważ byliśmy o włos od tego, by syn został dzieckiem "butelkowym" (w sumie
      tak zaczynał),więc musiałam się nauczyć:
      - najważniejsze jest by dziecko nie było głodne. Sposób najedzenia jest drugorzędny.
      - nie zawsze karmienie piersią musi się udać i to mnie nie dyskryminuje jako matki.
      - bardzo łatwo zostać mamą butelkową bez własnej winy i chęci.
      • jagandra Re: Czego możemy się uczyć od mam karmiących bute 27.06.09, 10:15
        Ja też przez 2 dni karmiłam butelką, bo moja mała odrzuciła pierś (nie radziła sobie z nawałem, ale ja tego wtedy nie wiedziałam). Nauczyło mnie to, że karmienie piersią bywa bardzo trudne, że można odczuwać wielką radość widząc dziecko pijące z butelki i że można za radą personelu medycznego przejść na butelkę dla dobra dziecka! To ostatnie byłoby możliwe tylko, gdybym nie miała tej wiedzy, którą mam, ale mam też świadomość, że przy pierwszym dziecku tej wiedzy nie miałam dosyć.
        • verdana Re: Czego możemy się uczyć od mam karmiących bute 27.06.09, 19:14
          Tego, ze ojciec może sie zająć niemowleciem rownie dobrze, a czasem
          i lepiej niz mama. Że nie trzeba się bać zostawienia dziecka na pół
          dnia - albo i pare dni z ojcem. Że nie trzeba ojcu tlumaczyc, co ma
          zrobic z placzacym dzieckiem i jak je uspokoić, ze jest on
          rodzicem "w pelni" od poczatku, a nie tylko pomoca dla mamy.
          • f-olka Re: Czego możemy się uczyć od mam karmiących bute 30.06.09, 20:29
            Czego, mnie się wydaje, że umięjetności wychodzenia pomimo maleńkiego dziecka w
            domu. Ja wszędzie plącze się z dzieciarnią smile

            Marzę o fitnesie gdzie mogę przyjść w dwójką dzieci a na sali gdzie ćwiczymy
            będą miały swój kątek i ew. opiekunkę. Mogę i płacić 200 za karnet, ale
            chodziłabym chętnie.

            Karmiłam Frania butelką od 11 miesiąca i faktycznie szybkość przygotowywania
            posiłków nocy to dobra umiejętność, bo Franuś na piersi przesypiał noce a na
            butli nie.

            Moja bratowa karmi butelką już 3 dziecko, ale nie wiem co mogłabym się od niej
            nauczyć. Tego, że potrafi postawić na swoim i właśnie wychodzi każdego dnia bez
            dzieci, ma czas bez dzieci dla siebie. Mnie tego brakuje, ale też w związku z
            karmieniem jestem mentalnie i hormonalnie połączona ze Stasiem i wiem kiedy jest
            głodny, wyczuwam nawet gdy od wielkiego dzwonu jestem na imprezie a mama do karmi.

            Ja jedyne co pamiętam z karmienia butlą Frania to to, że coś zostało
            nieodwracalnie przerwane. Moim zdaniem za wcześnie, wszyscy dookoła mi mówili,
            że dobrze, ale jak urodził się Staś to moje zdanie się potwierdziło bo Franio z
            automatu przystawił się do piersi. Teraz często udaje, że się karmi, lubi o tym
            mówić, jest smutny lub płacze gdy karmię Stasia.

            Ale podsumowując moją chaotyczną wypowiedź: to luzu w podejściu do dzieci
            (zauważyłam, że mamy butelkowe nie są z tych super przejmujących się, ale może
            to niesprawiedliwa ocena), wychodzenia bez dzieci z domu. Tyle
            • f-olka Re::/ 01.07.09, 23:14
              Własnie fadalam z bratowa i jednak ona tez uziemiona.
              Hmm wiec może karmienie nie ma nic wspólnego z wychodnym chociaż jak f
              jadł już z nitki to nawet probowalam studiować.

              Myśle jednak ze trzeba przestać się dzielić na mamy takie czy siakie.
              Kochamy swoje dzieci. Dbany o nie jak umiemy. To najważniejsze
              • gonia28b Re::/ 04.07.09, 17:40
                f-olka napisała:

                > Myśle jednak ze trzeba przestać się dzielić na mamy takie czy
                siakie.
                > Kochamy swoje dzieci. Dbany o nie jak umiemy. To najważniejsze

                O! totototo smile
                brawo! smile
    • dagis.1 Re: Czego możemy się uczyć od mam karmiących bute 07.07.09, 12:00
      rozne sa powody karmienia butelka. nie wiem czego mozna nauczyc sie "ogolnie".
      zapewne od kazdej mamy bez wzgledu na to jak karmi moglabym sie czegos nauczyc,
      czegos ciekawego dowiedziec.

      wracajac scisle do tematu: mam kolezanke ktora ze wzgledow zdrowotnych karmic
      piersia nie moze. wiedziala to od poczatku a bardzo pragnela karmic dziecia
      wlsanym mlekiem

      nauczylam sie od niej glownie:

      - usmiechac sie karmiac - mimo ze nie jest tak jak w marzeniach

      - tulic swoje dziecko i dawac mu tyle milosci karmiac zwykla szklana butelka -
      dla mnie to cos pieknego. i wiem jak duzo serca trzeba w to wlozyc. my karmiac
      piersia jakby niewiele juz musimy dodac jeszcze- tlenie podczas karmienia
      piersia jest jakby wpisane z gory. nakarmic butelka tak by przybralo to farme
      takiej bliskosci naprawde jest trudno.

      a "od zjawiska karmienia butelka" i tego calego trendu ucze sie tolerancji.
      staram sie sluchac "drugiej strony" i tego co ma mi do powiedzenia... staram sie
      doszukiwac jakis racji w tym wszystkim. smutno mi tylko czasem kiedy argumenty
      karmiacych inaczej niz ja probuja obedrzec mnie i moje dziecko z godnosci. ale
      to tez mnie czegos uczy zapewne.
      • grochalcia Re: Czego możemy się uczyć od mam karmiących bute 07.07.09, 14:22
        Dagasmile jak miło Cie widziećsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka