Dodaj do ulubionych

Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko...

03.09.05, 02:12
Jesli ten wasz bog nie moze/chce interweniowac, to jaki jest sens modlenia sie?
Obserwuj wątek
    • 0golone_jajka Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 03.09.05, 10:23
      Też o to pytałem. Niestety nie dostałem żadnej sensownej odpowiedzi. A ostatnio, na pewnym forum, na którym mam zakaz pisania (hehe) była dyskusja na ten temat. I tam pewna bogobojna katoliczka stwierdziła, że nie jest ważne ile osób i jak wiele modlitw odmówi w jakiejś intencji. Nawet w ogóle mogą nie odmawiać, bo bóg i tak wie co każdemu doskwiera i każdemu da odpowiedź (nie, palcem nie ruszy tylko co najwyżej podpowie co zrobić). No to w takim razie ja zupełnie nie rozumiem po co ludzie urządzają stadne modły? Skoro bóg i tak wie, a czy będzie jedna czy nawet zero modlitwy czy milion to efek będzie ten sam. Nic z tego nie rozumiem.
    • milka755 Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 03.09.05, 11:25
      Bez tych Matołków byłoby milej, i może nawet więcj osób chciałoby z Tobą
      dyskutować...
      Właśnie przez takie wypowiedzi to forum traci...
      • grgkh Mała ateistyczna odpowiedź 03.09.05, 12:04
        > "Nigdy DOBRO nie byłoby uświadomione,
        > gdyby na świecie nie było ZŁA."

        Dobra ani zła nie ma. Są tylko efekty korzystne lub niekorzystne ludzkich działań, a dla różnych ludzi, w różnych momentach mają one różną wartość.

        Może to nie na temat smile, ale warto zdawać sobie z tego sprawę.
        • milka755 Re: Mała ateistyczna odpowiedź 03.09.05, 12:18
          grgkh napisał:

          > > "Nigdy DOBRO nie byłoby uświadomione,
          > > gdyby na świecie nie było ZŁA."
          >
          > Dobra ani zła nie ma. Są tylko efekty korzystne lub niekorzystne ludzkich
          dział
          > ań, a dla różnych ludzi, w różnych momentach mają one różną wartość.
          >
          > Może to nie na temat smile, ale warto zdawać sobie z tego sprawę.

          Hmmm, ale te efekty korzystne, można chyba nazwać dobrymi, a te niekorzystne
          złymi...?
          Nie zdajemy sobie sprawy, że sa one korzystne, póki, nie doświadczymy tych
          niekorzystnych i vice versa...?
          Z tym, że każdy z nas może różnie postrzegac dobro i zło w róznych sytuacjach,
          oczywiście się zgadzam, ale myślę, że są wartości uniwersalne dla wszystkich...
          • seth.destructor Re: Mała ateistyczna odpowiedź 03.09.05, 14:12
            Chodzi o to, ze nie ma uniwersalnego dobra ani zla. W tym temacie np. wg
            palacych na stosie czarownice,czynili oni dobro, bo umozliwiali jej pojscie do
            nieba, czarownica miala na ten temat przeciwne zdanie dajac mu wyraz za pomoca
            aparatu glosowego. Podobnie bol przy szczepieniu sluzy do unikniecia
            pozniejszych komplikacji owocujacych ostrzejszym cierpieniem.
        • hiperrealizm Re: Mała ateistyczna odpowiedź 07.09.05, 20:41
          Dobro i zło jako kategorie moralne ISTNIEJĄ realnie! Ich pojawienie się jest
          ściśle związane ze świadomością i wolną wolą jake posiada człowiek.
    • chelseaa Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 03.09.05, 12:54
      'jaki jest sens modlenia sie?
      modlitwa to nie życzenie , a Bóg to nie Czarodziej , czy Święty Mikołaj.
      Nie interweniuje , bo powiedział co swoje i odtąd radżcie sobie sami , na
      tym polega dojrzałość . Gdyby zaczął to robić rozpętałoby się jeszcze większe
      piekło , bo zawsze znalazłby się ktoś , kto mniej otrzymał lub któremu Bóg
      pomógł bardziej itd.
      Sens modlitwy - bardzo prosty - to jest forma autoterapii i uspokajania
      samego siebie , taka pozytywna afirmacja.Człowiek modląc się , czy innaczej
      kierując swój monolog do Boga ma nadzieje na coś lepszego ( pomijam tych którzy
      modlą się o to , żeby komuś cegła na głowę spadła ) .
      Jedni chodzą do psychoterapeuty, inni do kościoła .

      • bloodysunday99 Apropos psychoterapii i kosciola... 03.09.05, 13:34
        chelseaa napisała:

        > Jedni chodzą do psychoterapeuty, inni do kościoła .

        Hehe, no wlasnie. Mozna powiedziec ze ludzie ktorzy sa psychicznie zrownowazeni,
        nie chodza ANI do psychterapeuty, ANI do kosciola.
        • milka755 Bloody,post został skasowany, ale przeczytałam... 03.09.05, 13:56
          ...wiesz który?

          I powiem Ci, że trafiłeś z moją oceną jak kulą w płot.
        • chelseaa Re: Apropos psychoterapii i kosciola... 03.09.05, 14:18
          " Mozna powiedziec ze ludzie ktorzy sa psychicznie zrownowazeni
          > ,
          > nie chodza ANI do psychterapeuty, ANI do kosciola."
          >
          >

          Gwarancji nie daję ; ) ale coś w tym jest .
          Najważniejsze to odnależć w sobie to czego się szuka u psychoterapeuty lub
          w kościele .
      • 0golone_jajka Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 03.09.05, 13:41
        Zgadzam się w 100%. Modlitwa to autosugestywny monolog.
    • seth.destructor Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 03.09.05, 14:14
      Modlitwa jest zludzeniem introwertykow, ze zamiast gadac sami do
      siebie, "rozmawiaja" z Bogiem (ktory responduje w rownym stopniu co sciana).
      Modlitwa jest uznaniem wlasnego niedorajdztwa, nieporadnosci zyciowej i prosba
      o wsparcie do nieokreslalnego istnienia. Modlitwa zbiorowa daje poczucie
      wspolnoty.
      • chelseaa Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 03.09.05, 14:22
        pytanie : kto z nas jest katolikiem ? ; )
        • seth.destructor Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 03.09.05, 16:03
          Ja nie.
          • wanda43 Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 03.09.05, 16:57
            ja tez nie
      • deltalima Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 03.09.05, 16:56
        seth.destructor napisał:

        > Modlitwa jest zludzeniem introwertykow, ze zamiast gadac sami do
        > siebie, "rozmawiaja" z Bogiem (ktory responduje w rownym stopniu co sciana).
        > Modlitwa jest uznaniem wlasnego niedorajdztwa, nieporadnosci zyciowej i
        prosba
        > o wsparcie do nieokreslalnego istnienia. Modlitwa zbiorowa daje poczucie
        > wspolnoty.

        właśnie. a czym różni się wiara w tzw. boga od wiary w krasnoludki, bociany
        przynoszące dzieci czy wan kenobiego? religia - największe oszustwo w dziejach
        ludzkości, dające łatwe życie kościelnym funkcjonariuszom, którzy kasę zbijają
        żerując na ludzkich słabościach i strachu. podłość.
        • chelseaa Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 03.09.05, 17:20
          "właśnie. a czym różni się wiara w tzw. boga od wiary w krasnoludki"
          tym , że krasnoludki istnieją naprawdę , a Twój bóg nie ; )
          • deltalima Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 03.09.05, 17:44
            pojęcia 'istnienia naprawdę' i wiary wzajemnie się wykluczają.
            nie jestem zabobonny więc coś takiego jak 'mój bóg' nie istnieje. wiarę w
            baśnie pozostawiam, jak ktoś tutaj trafnie ujął, 'niezrównoważonym psychicznie'.
            • chelseaa Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 03.09.05, 18:49
              " baśnie pozostawiam, jak ktoś tutaj trafnie ujął, 'niezrównoważonym
              psychicznie"

              Skoro dzieci kochają bajki i baśnie to wg twojego rozumowania są
              niezrównoważone psychicznie ?
              • deltalima Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 03.09.05, 18:55
                dzieci są niedojrzałe więc ich wiara w świętego mikołaja i bociany jest jak
                najbardziej usprawiedliwiona. gorzej gdy metryka świadczy o dorosłości a
                zabobony i wiara w baśnie pozostają niezmiennie na poziomie kilkulatka.
                • chelseaa Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 03.09.05, 19:10
                  A ja myślę , że wiara w baśnie świadczy o wrażliwości ( może nie tyle
                  wiara , bo to oczywiste ) ale poddawanie się takim magicznym klimatom . tekst z
                  krasnoludkami odczytałeś zbyt dosłownie . uwierzyłeś , że ja wierzę w
                  krasnoludki ? ; )
                  • deltalima Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 03.09.05, 19:33
                    > A ja myślę , że wiara w baśnie świadczy o wrażliwości ( może nie tyle
                    > wiara , bo to oczywiste ) ale poddawanie się takim magicznym klimatom .

                    dla ciebie to wrażliwość. dla mnie infantylizm.

                    uwierzyłeś , że ja wierzę w
                    > krasnoludki ? ; )


                    skądże. po prostu dla mnie nie ma różnicy pomiędzy wiarą w pana bozię a wiarą w
                    krasnoludki.
                    • chelseaa Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 03.09.05, 19:44

                      "skądże. po prostu dla mnie nie ma różnicy pomiędzy wiarą w pana bozię a wiarą w

                      krasnoludki." podążając Twoim tokiem rozumowania jedno i drugie uważasz za
                      nieszkodliwe( bo chyba taka jest wiara w krasnoludki) ?
                      więc po co te wszystkie zaangażowane dyskusje ?

                      • deltalima Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 03.09.05, 20:27
                        religie uważam za bardzo szkodliwe. niemal wszystkie konflikty światowe toczą
                        się w imię boga i z bogiem na ustach. ludzi najbardziej dzielą właśnie kwestie
                        wiary.
                        • chelseaa Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 07.09.05, 22:26
                          deltalima napisał:

                          "religie uważam za bardzo szkodliwe. niemal wszystkie konflikty światowe toczą
                          się w imię boga i z bogiem na ustach. ludzi najbardziej dzielą właśnie kwestie
                          wiary."

                          jeżeli ja nie dążę do konfliktu z Tobą , to jednak jest jakaś nadzieja , by
                          tak nie było
                      • seth.destructor Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 07.09.05, 19:12
                        Krasnoludkowiercy sa na tyle nieliczni, ze nie kaza nam wszystkim pod grozba
                        potepienia zakladac czapeczek czerwonych i nosic brod! Najwyzej raz na jakis
                        czas puszcza Kingsajz w tv
                • wanda43 Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 03.09.05, 20:24

                  dzieci są niedojrzałe więc ich wiara w świętego mikołaja i bociany jest jak
                  najbardziej usprawiedliwiona. gorzej gdy metryka świadczy o dorosłości a
                  zabobony i wiara w baśnie pozostają niezmiennie na poziomie kilkulatka

                  doskonale, i to jest to
                  • dupekzoledny Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 03.09.05, 22:02
                    jak katolik mówi do boga-to modlitwa
                    gdy bóg mówi do katolika-to PARANOJA.

                    zauważcie jaki jestem poprawny.nie użułem hasła KArTOfeL.
                    jajeczka -oczekuję pochwały.
                    • 0golone_jajka Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 03.09.05, 22:47
                      > jajeczka -oczekuję pochwały.

                      Cacy, dupeczku, cacy smile
                    • chelseaa Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 03.09.05, 22:50
                      "jak katolik mówi do boga-to modlitwa
                      > gdy bóg mówi do katolika-to PARANOJA."
                      ze znanych cytatów dodam następny
                      " Bóg umarł.
                      Nietsche

                      Nietsche umarł .
                      Bóg "


                      • chelseaa Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 03.09.05, 22:53
                        "jak katolik mówi do boga-to modlitwa
                        gdy bóg mówi do katolika-to PARANOJA."
                        ze znanych cytatów dodam następny(po korekcie ; )
                        " Bóg umarł.
                        Nietzsche

                        Nietzsche umarł .
                        Bóg "
                        >
    • lizaxo Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 07.09.05, 08:13
      Matolku!. Otóż , kto ci powiedział ,że Bóg nie chce interwenować. Właśnie po to
      jest modlitwa iż wiemy , że intrweniuje
    • facet123 Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 07.09.05, 13:23
      > Jesli ten wasz bog nie moze/chce interweniowac, to jaki jest sens modlenia
      sie?

      Ponieważ jako ateiście zależy mi na tym, aby ludzie deklarujący tak jak ja
      poglądy ateistyczne reprezentowali jak najwyższy poziom dyskusji, pozwolę sobie
      przytoczyć katolicką odpowiedź na postawione pytanie.

      Otóż katolicy wcale nie twierdzą, że ich bóg nie może interweniować. Wierzą
      oni, że Bóg jest wszechmocny i wszystko co się dzieje jest jego wolą. Wynika z
      tego, że jeżeli ktoś się modli o coś (np. o zdrowie dla dziecka), to efektem
      modlitwy jak najbardziej może byś wyzdrowienie tego dziecka. I wcale nie chodzi
      tu o cud - poprostu wg. wierzących, Bóg może zadziałać poprzez zwykłe ziemskie
      środki (aktywacja systemu immunologicznego dziecka, poprawna reakcja na podany
      lek) i doprowadzić w ten sposób do wyzdrowienia. Bardziej filozofujący katolicy
      są nawet wstanie pogodzić ten pogląd z wszechwiedzą Boga dotyczącą przyszłości.
      Otóż wierzą oni, że bóg wiedział o interwencji o którą zostanie poproszony
      jeszcze zanim nastąpiła sama modlitwa. Wiedział zarówno o tym, że zostanie
      poproszony o modlitwę, jak i o tym, że ją (powiedzmy) spełni w chwili gdy
      tworzył świat. Ktoś mniej przygotowany do dyskusji z katolikiem mógłby się
      teraz zapytać "skoro On to wszystko wiedział, to gdzie tu ludzka wolna wola?".
      Jednak również takie pytanie jest bezzasadne - to, że Bóg to wiedział, nie
      znaczy, że wie o tym modlacy się. Ludzie nie znają boskich zamiarów, więc
      posiadają w pełni wolną wolę - Bóg który patrzy na świat z zewnątrz (nie
      wiadomo czego...) poprost ma już i tak wszystko zaplanowane wraz z modlitwami
      i ich ewentualnymi spełnieniami, jednak samo to, że On ma plan nie odbiera
      katolikowi wolnej woli (takie rozumowanie jest logicznie poprawne.)

      Jak widać - powyższe rozumowanie nie jest aż tak bezsensowne jak zostało to
      zasugerowane w temacie tego wątku. Nie zmienia to jednak faktu, że jeżeli
      interwencje boskie mają postać zwykłych codzinnych zjawisk, to równie dobrze
      można założyć, że zjawiska te dzieją się bez boskiej interwencji.
      • 0golone_jajka Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 07.09.05, 19:57
        W pewnym wątku na pewnym forum przezytałem wypowiedź naszej obrażalskiej bogobojnej katoliczki, w której to twierdziła, że ilość modłów wznoszonych do boga nie przekłada się na uczynki tego ostatniego. Bóg co ma zrobić i tak zrobi. I nie jest ważne czy będzie się modliła jedna osoba czy milion.
        Wg mnie, oznacza to że modlitwa w ogóle nie ma sensu, to znaczy bóg i tak swoje robi, natomiast sens modlitwy widzę tylko i wyłącznie w poprawieniu sobie samopoczucia. Jedni modlą się za innych i zasypiają w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku (lepiej by groszem sypneli), inni modlą się za siebie i uspokajają sumienie, że zrobili wszystko by poprawić własną sytuację.

        Trochę to pokręcone, ale ostatecznie modlitwą nikt jeszcze nikomu ani nie pomógł, ani nie zaszkodził, a jeśli modlący mają z tego radość, to niech się cieszą. Tylko niech nie twierdzą, że dzięki temu coś się stało. Najlepszy dowód to JP2. Modliły się za niego miliony, a on i tak zakończył żywot. I gdzie ta siła modlitwy??
        • josarna Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 07.09.05, 20:52
          Tytuł wątku OBRZYDLIWY!, ale przełamałam się i weszłam.

          0golone_jajka napisał:

          "Trochę to pokręcone, ale ostatecznie modlitwą nikt jeszcze nikomu ani nie
          pomógł, ani nie zaszkodził, a jeśli modlący mają z tego radość, to niech się cieszą.
          > Tylko niech nie twierdzą, że dzięki temu coś się stało."

          Teraz ja napiszę coś brzydkiego... Gdy ktoś się modli za kogoś ZAMIAST MOŻLIWEJ
          pomocy, to na Pogórzu mówi się: "szkłem d... utarł". Jeśli nie ma innej
          możliwości (np. trwa operacja i czekamy na wynik), to rzeczywiście modlitwa
          uspokaja, choć raczej nie pomaga choremu. Chociaż... czasem wydaje mi się, że
          ludzie są w stanie przekazywać innym swą energię (np.bioenergoterapia). Wszystko
          wskazuje na to, że pewne dziwne zdolności mam ja, moja mama i siostrzenica. Przy
          mnie np. ludzie wracają do zdrowia. Oczywiście szukamy przyczyny w klimacie,
          otoczeniu, ruchu, ale podejrzenia są coraz poważniejsze, bo i dowodów coraz
          więcej smile).
          Natomiast wkurza mnie modlitwa ZAMIAST pomocy. Moi duchowni sąsiedzi na stronie
          internetowej błogosławią stryja, którym ja się opiekuję (jest sprawny), ale żeby
          ktoś zechciał posiedzieć z nim zimą i porozmawiać choćby raz w tygodniu, to już
          nie - a coś-tam mu zawdzięczają. Nie mają czasu, bo muszą się modlić! Od czarnej
          roboty jest ta wiedźma, czyli ja.
      • lizaxo do facet123 07.09.05, 20:30
        No przyznam ,że jako ateista bardzo mnie zaskoczyłeś pozytywnie , że w pewnym
        sensie zrozumiałeś na czym polega nasza wiara i sens modlitwy.Udało Ci się
        nawet znaleźć logiczne wyjaśnienia tego co tak bardzo niezrozumiałe.Szanuję to
        iż nie wierzysz .Twoja sprawa ,ale prznajmniej starasz się coś poskładać w
        logiczną całość nie plecąc " trzy po trzy". Pozdrawiam
        • josarna Re: do facet123 07.09.05, 20:58
          lizaxo napisała:

          "No przyznam ,że jako ateista bardzo mnie zaskoczyłeś pozytywnie , że w pewnym
          > sensie zrozumiałeś na czym polega nasza wiara i sens modlitwy.Udało Ci się
          > nawet znaleźć logiczne wyjaśnienia tego co tak bardzo niezrozumiałe.Szanuję to
          > iż nie wierzysz .Twoja sprawa ,ale prznajmniej starasz się coś poskładać w
          > logiczną całość nie plecąc " trzy po trzy"."

          LOGICZNĄ całość! Toż tu absurd absurd pogania pod pozorem logiki! Trzeba było
          pomodlić się za Nowy Orlean!
          • lizaxo Re: do facet123 07.09.05, 21:12
            wybacz josarno ale tytuł nie zaadresowany jest do Ciebie i nie zamierzam
            tłumaczyć Ci moich wypowiedzi bo ich poprostu nie rozumiesz i całkowicie źle
            odbierasz
    • hiperrealizm Re: Katolki-Matolki.. Male ateistyczne pytanko... 07.09.05, 20:33
      bloodysunday99 napisała:

      > Jesli ten wasz bog nie moze/chce interweniowac, to jaki jest sens modlenia
      sie?
      ========================================
      Wiesz, czasem fajnie sobie pogadać z kimś kto stworzył ten cały bajzel!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka