Dodaj do ulubionych

Zbliża się kolęda

23.11.05, 08:51
Kto z was wpuszcza kapłana do domu?
Ile mu dajecie kasiorki?
Obserwuj wątek
    • vitmik Re: Zbliża się kolęda 23.11.05, 08:57
      ja wpuszczam ze wzgledow egzorcystyczcnych i okultystycznych,do kosciola nie
      chodze wiec bede musial spytac sie sasiadow kiedy nadejdzie na wiekopomna
      chwila.
      ponoc juz zaczeli chodzic i robic inspekcje wink

      a kasa? rok temu dalem 20 ,w tym roku nie dam w ogole,chyba ze zona im cos
      sypnie. place kredyt za mieszkanie,komputer i do tego czynsz. niech mnie w dupe
      pocaluja nieroby
      • joanna.d.arc Re: Zbliża się kolęda 23.11.05, 08:59
        to po co w ogóle wpuszczasz?? I czy ksiądz ci nie wypomina, że nie chodzisz na uecharystie?
        • vitmik Re: Zbliża się kolęda 23.11.05, 09:08
          ksiadz ma to gleboko w pompie czy chodze czy nie. tak mi sie wydaje.
          wpuszczam po to zeby woda swiecona poplamił mi tapety tak na wszelki wypadek.
          coz,zajmuje sie hobbystycznie pewna niszowa profesja ktora ociera sie o
          paranormalne zjawiska.

          jak sie spyta czy chodze do kosciola to powiem ze nie. jak sie spyta dlaczego
          to powiem ze nie mam czasu. w soboty mocno baluje a niedziele przeznaczam na
          leczenie kaca albo rozrywki sportowe.
          nic mi nie zrobi z powodu mojego nie chodzenia na msze. jak bede mial dzieci to
          i tak nie ochrzcze ich w mojej parafii,jesli je w ogole ochrzcze bo pomysl
          zostawienia im swobody wyboru jest calkiem niezly choc pewnie zostanie
          spacyfikowany przez zone,matke,babcie,tesciowa,tescia,szwagra,zanjomych etc etc.
          • dagmama Re: Zbliża się kolęda 23.11.05, 10:34
            Ja nie wpuszczam.
            Kiedyś pojechałam z mężem do jego rodziców. Wchodzimy, a tu biały obrus, koperta
            krucyfiks (taki krzyżyk stojący, nie wiem jak to się nazywa), zupełnie
            przypadkiem wpadliśmy tuż przed księdzem.
            Przyszedł ksiądz i od razu zapytał, w jakim kościele braliśmy ślub. My, ze w
            żadnym. Potem rozmawiał już tylko ze mną, jako zbłąkaną owieczką i teście byli
            zadowoleni, że ich o częstotliwość pokazywania się w kościele nie pytał.
            Była to moja jedyna kolęda...
            • sliwka1977 Re: Zbliża się kolęda 23.11.05, 11:30
              Nigdy nie wpuszczam, bo i z jakiego powodu? Wkurza mnie to, że te dzieci stoją
              pod moimi drzwiami i dzwonią tym dzwonkiem jak nawiedzone. Jednak chyba widzą,
              że nigdy nie ma nad moimi drzwiami "magicznych" symboli namazanych kredą, to
              odchodzą. A od tamtego roku zauważyłam jakieś naklejki się pojawiły na drzwiach
              hehe.
      • bloodysunday99 Re: Zbliża się kolęda, dajemy dwudziestki 26.11.05, 17:57
        vitmik napisał:

        > ja wpuszczam ze wzgledow egzorcystyczcnych i okultystycznych,do kosciola nie
        > chodze wiec bede musial spytac sie sasiadow kiedy nadejdzie na wiekopomna
        > chwila.

        Wpuszczasz, bo nie masz kregoslupa.

        > a kasa? rok temu dalem 20 ,w tym roku nie dam w ogole,chyba ze zona im cos
        > sypnie. place kredyt za mieszkanie,komputer i do tego czynsz. niech mnie w
        dupe pocaluja nieroby

        Raz kleru nienawidzisz, raz im dajesz dwudziestki. Co z toba vitula jest? Czy ty
        wogole wiesz jak sie sam nazywasz?????
    • nick_penis Re: Zbliża się kolęda 23.11.05, 11:27
      Tradycyjnie nie jestem zainteresowany.
      Moja rozmowa przez domofon z zeszłego roku z kolędnikiem (ministrantem?):

      Ja: Tak, słucham.
      Kolędnik: Kolęda.
      J: No i ?
      K: Co no i ?
      J: Dziękuję, nie jestem zainteresowany.
      K: Ale to nie reklama, to kolęda.
      J: Dziękuję, nie jestem zainteresowany.
      K: (do siebie) głuchy jakiś abo gupek.

      Beznadziejne podejście do klienta mają. Nie sprzedaliby ani pół garnka ani
      odkurzacza.
    • the_dzidka Re: Zbliża się kolęda 23.11.05, 11:47
      Konsekwentnie nie wpuszczam. Zresztą księżulo z mojego osiedla nie wie nawet o
      moim istnieniu, bo się u niego nie zameldowałam wink Ale jak czasem wracając z
      pracy wpadam na ministrantów, którzy pytają, czy przyjmę księdza, albo co
      gorsza "ksiądz będzie za 15 minut" (!!!), stanowczo odmawiam.
      • chelseaa Re: Zbliża się kolęda 23.11.05, 13:24
        To jedyna okazja w roku , żeby posłuchać jak ksiądz przemawia ludzkim głosem .
        Facet jest inteligentny , więc dlaczego go nie wpuścić .
        • nelsonek Re: Zbliża się kolęda 25.11.05, 08:55
          Tylko po co mam jakiegos czarnoksieznika do domu wpuszczac? To czy on jest inteligentny czy nie nie ma zadnego znaczenia bo nie widze zadnego celu w tej wizycie i nie wpuszczam. Nawet gdyby taka "okazja" zdarzala sie raz na 1000 lat.

          chelseaa napisała:

          > To jedyna okazja w roku , żeby posłuchać jak ksiądz przemawia ludzkim głosem
          > .
          > Facet jest inteligentny , więc dlaczego go nie wpuścić .
    • wanda43 Re: Zbliża się kolęda 23.11.05, 13:54
      Wiele lat temu,na warszawskim Żoliborzu przyszedl po kolędzie proboszcz
      Bogucki.Bardzo przyzwoity ksiądz i dobry czlowiek.Pieniędzy nie chciał,bo młode
      małżeństwo,bo na dorobku, bo małe dziecko,wiec są wydatki.Byłam w szoku.Namwial
      nas na ślub kościelny.Odpowiedzialam mu wowczas,ze Maria z Jozefem tez
      koscielnego slubu nie mieli,a za swietych sie zostali.Nie nalegał,ale dziecko
      zaproponowal jednak ochrzcić, aby kiedys nie mialo problemow.
      Tu,gdzie teraz mieszkam /30km od Wawy/wizytę mialam 2 razy.Raz byla to wizyta
      proboszcza,ktory,gdyby go mąż nie podtrzymał,zapewne runął by jak długi,bo krok
      miał chwiejny cokolwiek.Drugi raz wpadl jak bomba jakis wikary,nie pochwaliwszy
      nawet Boga,przystąpił do uaktualniania kartoteki.Na pytanie,gdzie byl zawierany
      sakrament małżeństwa,odpowiedzialam - Urząd Stanu Cywilnego.Od tamtego czasu mam
      spokoj,nawet do furtki nie dzwonią.
    • miriam_73 Re: Zbliża się kolęda 23.11.05, 13:58
      Przyjmuję, bo to jedyna okazja żeby przez kilka minut porozmawiać z którymś z
      księży z parafii. Niestety należę do - jak ostatnio przeczytałam -
      najliczniejszej parafii w Polsce (ok. 30 tys. osób!!!) więc kolęda jest u mnie
      raz na dwa lata i w biegu, kontakt duszpasterski żaden. Wyłącznie pro forma
      ponieważ faktycznie jestem zaangażowana w DA w sąsiedniej parafii.

      Pieniędzy nie daję, ponieważ finansuję Kościół w sposób celowy i z
      potwierdzeniami bankowymi. Przekazując środki na konkretne sprawy gdzie środki
      są naprawdę potrzebne a nie na nową fanaberię proboszcza (tym razem sa to
      organy).
      • 0golone_jajka Re: Zbliża się kolęda 24.11.05, 23:23
        Jeśli dobrze pamiętam to należysz do parafii Dominikanów na Służewie, tak?
        • miriam_73 Re: Zbliża się kolęda 25.11.05, 09:12
          Nie, nie należę do Dominikanów, natomiast właśnie z wyboru jestem związana z
          nimi i np. wspeiram niektóre sprawy.
    • kamajkore Re: Zbliża się kolęda 23.11.05, 14:05
      joanna.d.arc napisała:

      > Kto z was wpuszcza kapłana do domu?
      nie, no w zyciu...! smile tylko troche mi tych biednych
      ministranciątek szkoda, bo jak na pytanie 'czy przyjmuje pani księdza' mówię:
      "nie, dziękuję" to patrzą na mnie jakbym miała rogi i kopyta...
      ]surprised
    • grgkh Re: Zbliża się kolęda 23.11.05, 16:20
      Moi domownicy pożądają kontaktu kolędowego, a ile dają w kopercie, tego nawet nie próbuję się dowiedzieć, bo nie chcę wywoływać awantury. smile

      Jeśli jestem wtedy w domu, to delikatnie próbuję zagadać do księdza, ale zauważyłem, że z reguły unika on poważniejszych rozmów, "bo się spieszy". wink
      • misiabella Re: Zbliża się kolęda 23.11.05, 16:31
        Nie przyjmuję księdza.Ale może właściwie warto,myślicie,że da się nawrócić?
    • croyance Re: Zbliża się kolęda 24.11.05, 14:49
      Jakby jakis przystojny ksiadz chodzil, to czemu nie ...
    • 0golone_jajka Re: Zbliża się kolęda 24.11.05, 23:26
      Ja nie przyjmuję. Ministrantom grzecznie dziękuję. A kiedyś sam ksiądz przylazł bo ministrantom się nie chciało pytać po ludziach, tylko włożyli mi bezczelnie karteczkę w drzwi, że Zorro przyjdzie o tej i o tej godzinie. Hmm, cóż było robić. AKurat byłem sam w domu i otworzyłem drzwi jak ktoś zapukał, ale obyło się bez skandali. Podziękowałem, księżulo też mi podziękował i poszedł nagabywać sąsiadów.
      Ciekawe czy w tym roku przyjdzie, skoro formalnie złożyłem akt apostazji?? Swoją drogą nie mam jeszcze odpowiedzi. Chyba muszę się upomnieć.
      • kociak40 Re: Zbliża się kolęda 25.11.05, 02:03
        Nigdy się nie spotkałem aby jacyś ministranci chodzili się pytać, czy
        przyjmiemy ksiedza. Może, że ja mieszkam w bloku, więc nie ma tego zwyczaju,
        i tak przychodzi do innych. Na dole pojawia się ładnie wypisana wywieszka
        z wiadomością, że "w dniu takim to i takim, szczęscie spotka nas i mamy się
        radować, bo nastąpi wizyta duszpasterska, tak długo oczekiwana przez wszystkich"
        - nareszcie!!! Taka wizyta może być korzystna jeśli spotkało nas nieszczęscie,
        i gdzieś, nie wiadomo gdzie, wsadzono nam duży nominał pieniężny - fałszywy.
        Doskonała okazja aby się go pozbyć. Ksiądz widząc tak duży nominał przy
        kiepskim oświetleniu (palą się tylko świece) napewno nabieże wielkiego wigoru w
        święceniu wszystkich pomieszczeń gdyż będzie pokładał w stosunku do niego dużą
        nadzieję. Jak straci tą nadzieję po kilku dniach, nie będzie reklamował, gdyż
        żadnego oszustwa nie było, tyle warte te jego święcenie, co i ten fałszywy
        banknot. Nadzieja zawsze jest ulotna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka