grgkh
18.05.06, 03:00
Artykuł będacy kontynuacją wcześniejszego
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=40336674
i także przedruk w tygodniku Forum. Tekst o ideach Freuda w kontekscie
dzisiejszych osiągnięć nauk zajmujących się mózgiem oraz drugi o samym
Freudzie.
Wiemy coraz więcej o naszych mózgach. Kiedyś dowiemy się wszystkiego. Stanie
się jasne, że nie jesteśmy niczym więcej, niż tylko biologicznymi maszynami
przetwarzającymi informację. Nie było, nie ma i nie będzie duszy. Czy
uświadomienie sobie tego cokolwiek zmieni nasz stosunek do życia?
Najważniejsze jest to, że poza biernym postrzeganiem i reagowaniem na bodżce
świata zewnętrznego stanowimy element świata, w obrębie którego gromadzimy
wiedzę i przekazujemy sobie jej esencję. Wobec skończonej krótkości życia,
znaczenia nabiera współistnienie w świecie wszystkich istot żywych i jego
zasady wyrażone jako zasady moralne. Dzięki temu możemy z dumą powiedzieć, że
jesteśmy ludźmi.
Wsród naszej kultury jest mnóstwo zbędnego, szkodliwego balastu, który pełnił
swoja pożyteczną rolę, gdy byliśmy młodymi jaskiniowcami, ale teraz nadchodzi
czas, by się go pozbywać. Gdy do końca zrozumiemy, kim jesteśmy, odrzucimy go
ostatecznie. Takim balastem jest między innymi religia...