nick_penis
23.05.06, 14:30
Zabytkowy kościół musi zostać zostać odbudowany. To według mnie nie podlega
kwestii.
W odbudowie kościoła wiodącą rolę powinien odgrywać budżet państwa. To także
nie podlega kwestii.
Nie chce mi się tłumaczyć dlaczego tak twierdzę. Jeżeli ktoś nie rozumie roli
i znaczenia dóbr kultury, to tłumaczenie niewiele mu pomoże.
Chcę napisać o czym innym:
Na podstawie polskich doświadczeń z dużym prawdopodobieństwem należy przyjąć,
że remont dachu odbywał się bez jakiejkolwiek kontroli i nadzoru ze strony
Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego i Wojewódzkiego Konserwatora
Zabytków. Prawdopodobnie administrator kościoła (proboszcz?) zlecił remont
dachu dwóm przypadkowym facetom, bo tak wychodziło taniej. Ludzie ci -
nazwijmy ich pan Edek-rencista i pan Kazio-emeryt - zostali poleceni przez
znajomego, bo niegdyś wspaniale położyli u tego znajomego kafelki w łazience.
Przed wejściem na dach kościoła wypili po trzy piwa, bo: 1). Bez tego strach
włazić tak wysoko, 2). Był poniedziałek, więc pić im się chciało jeszcze po
niedzieli.
No i stało się to, co się stało.
Mam jakieś dziwne przeświadczenie, że karę poniosą Edek i Kazio, natomiast
osoby, które remont dachu zleciły i osoby, które były zobowiązane prace
nadzorować będą spać spokojnie.