grek.grek
16.09.06, 15:18
Sytuacja - Wasze życie jest w śmiertelnym zagrożeniu (dowolnego typu).
Ratuje je Wam człowiek wierzący,narażając przy okazji własne.
Robi to TYLKO I WYŁĄCZNIE W IMIE I NA CHWAŁĘ SWEGO BOGA,
kierując sie jego nakazami i czerpiąc natchnienie z jego
osoby,postaci.
Czy po takim doświadczeniu,pamiętając,że zawdzięczacie życie
jej istnieniu,że Wasz pogląd na ideę Boga,którą
- jesli mnie pamięć nie zawodzi - ateiści uważają za zbędną
czy wręcz szkodliwą, zmieniłby się diametralnie czy niekoniecznie ?