Dodaj do ulubionych

W sprawie cudu

30.03.07, 23:42
TV, prasa, już ujawniły nazwisko tej siostry zakonnej, która doznała cudu.
Jednak ks. Adam Bonecki i ks. Sławomir Oder mają pewne wątpliwości (przyznam
się, że ja też mam). Cud, cudem, sam cud nie budzi wątpliwości, ale żeby
zaraz przypisywać go JPII, to trochę wątpliwe. Zgadzam się z tą watpliwością,
dużo jest świętych, którzy chcą robić cuda i zapewne pierwsi byli w kolejce
do tego, niż JPII. Ten ostatni, jeszcze nie ma wprawy, dopiero przybył do
Nieba i klimatyzyje się, wiecej niż pewne, że to jakiś inny święty zrobił ten
cud. Zachodzi tylko pytanie, który? Za zycia, JPII narobił tych świętych
tylu, że teraz trudno się rozeznać. Ci "starzy" święci są już za poważni na
cuda, już nie chce im się robić żadnych cudów, ewentualnie mogą tylko
podpowiedzieć, przypomnieć, jak się to robi. Ja bym optował, że to sprawka
jakiegoś świętego, który chce się wyróznić, raczej któryś z tych ostatnich
świętych.
Zrobił to z wdzięczności za nominację od JPII, bo nawet nie przypuszczał, że
tu trafi. Teraz zrewanżował się swojemu dobrodziejowi, aby ułatwić mu z kolei
jego nominację. To był cud "po znajomosci", trochę tak, jak przyjaciel,
przyjacielowi podrzuci ściągę na egzaminie.
Obserwuj wątek
    • markus.kembi Re: W sprawie cudu 31.03.07, 00:22
      A czy cud nie mógłby być "grupowy"? To znaczy sam jeden święty, nawet tak wielki
      jak Najwybitniejszy Polak, mógłby mieć zbyt małą moc, by dokonać cudownego
      uzdrowienia, ale z pomocą koleżanek i kolegów "po fachu" takiego cudu byłby już
      w stanie dokonać, sukces przecież ma wielu ojców.
    • adam81w Re: W sprawie cudu 31.03.07, 02:23
      to jest totalny kretynizm wszystkie tv o fakcie "cud" wypowiadaja sie w taki
      sposob jakby komentowali naukowy fakt, typu czlowiek postawil stope na ksiezycu.
      gdzie rozsadek? a ja sobie wmowie ze gdy kiedys gdy mialem grype chcialem by
      pomogl mi Aleksander Kwasniewski i sluchajcie grypa ustapila wtedy, czulem
      wstawiennictwo Kwasniweskiego. Kurde zrobcie go swietym, plisss ja tak bardzo was.
    • adam81w Re: W sprawie cudu 31.03.07, 02:27
      i jeszcze tak cud to by byl gdyby papiez spowodowal np poprzez przylozenie reki
      do rany jakiegos czlowieka odrosniecie nogi. ten jej parkinson sam sie wyleczyl
      tzn ewentualnie efekt voodoo. tzn naczelnik wioski(papiez) mowi ze jak sie
      bedzie w cos tam wierzylo to bedzie git i taka jedna wierzy i akurat w tym
      przypadku wylecza sie.
      • kociak40 Re: W sprawie cudu 31.03.07, 10:08
        "i jeszcze tak cud to by byl gdyby papiez spowodowal np poprzez przylozenie
        reki" - adam18w

        Był taki cud. Była nawet relacja tego dostojnika watykańskiego, którego to
        dotyczyło. Z nieznanych powodów do dziś, wykrzywiło mu twarz, usta znalazły się
        prawie na policzku. Uciążliwy defekt, zwłaszcza przy piciu porannej "setki",
        która konieczna była dla tego kardynała. Nie mógł sledzić wzrokiem, musiał
        niejako pić "w ciemno". Okropne. Jeszcze za swojego życia, JPII, ulitował się
        nad zaprzyjaźnionym kardynałem i pogłaskał go po tej wykrzywionej twarzy. Od
        razu nic się nie stało, ale jak umarł JPII, to z chwilą jego śmierci,
        kardynałowi twarz się wyprostowała, usta znalazły sie tam gdzie powinny zawsze
        być. Sam kardynał też dopiero to zauważył, jak rano zrobił odruchowy "chlust"
        tej setki i nie trafił do ust, bo już ich tam nie było. Niby drobny cud, a
        jednak tak potrzebny.
        • dunajec1 Re: W sprawie cudu 01.04.07, 05:43
          Kociak,jeszcze jeden post a ja Ciebie zrobie tez cudotworca i w zwiazku tym
          bede sobie zyczyl zebys dla mnie tez zrobil "cud" a jaki to Ty sie domysl.
        • xxara Re: W sprawie cudu 01.04.07, 07:46
          wyborny cud, zwlaszcza ten drugi, zasmialam sie na glos smile
          • kociak40 Re: W sprawie cudu 01.04.07, 13:48
            Pani xxaro,

            Jak ja bym mógł robić cuda, to robiłbym je bardzo chętnie, nawet tak myślałem o
            tym. Jestem po liceum, tam było większość dziewcząt, kiedyś były takie młode i
            świeże, teraz takie zwiędnięte, nie poznaje ich. Mały cud i znowu jest świeża,
            jak wiosenny liść sałaty. Takie powinny byś cuda, sam bym na nich korzystał.
        • wanda43 Re: W sprawie cudu 01.04.07, 21:43
          Moja nieboszczka tesciowa ogladala kiedys seanse z Kaszpirowskim i po kazdym seansie wmawiala mi,ze to cud,bo ma co raz mniej siwych wlosow.Ona to widziala,ja niestety nie.Widac nie godna bylam dostrzec ten cud.
          Pozniej ogladala seanse z Nowakiem i energetyzowala wode.No fakt,dozyla do 90tki,a ja przez te cuda po seansach dostawalam nadcisnienia od sluchania glupot.Ona umarla,a mnie nadcisnienie zostalo.Moze to tez jakis cud?
      • kociak40 Re: W sprawie cudu 01.04.07, 22:57
        Dzisiaj jest 01.04, czyli prima aprilis, każdy oszukuje jak może.
        Przyglądam się wszystkim wiadomosciom jakie są podawane w TV, aby
        wyłowić te, które są dla nabrania widzów. Właśnie na przewijanym
        pasku w TV24, jest wiadomość od kardynała St. Dziwisza, że JPII był
        już świętym za życia. Wspaniały prima aprilis, fenomenalny, moje
        gratulacje dla kardynała za takie żartobliwe oszukiwanie w tym dniu.
        • wanda43 Re: W sprawie cudu 02.04.07, 07:39
          1 kwietnia 2005 TVN24 podala jako pierwsza info o smierci papieza.Po kilkunastu minutach sprostowano.Data nie pasowala,no bo jak to?Taki czlowiek nie mogl zemrzec 1 kwietnia.
          • kociak40 Re: W sprawie cudu 02.04.07, 11:01
            Z tą świętością JPII dzieją się jakieś niezbyt zrozumiałe sprawy.
            Jak podano, sam Benedykt 16, bardzo intesywnie modli się o uznanie
            JPII za świętego, a że sam ma podpisać tą decyzję i zdecydować o tym, wynika z
            tego, że modli się do samego siebie. Takie modły do samego siebie, z samej
            natury muszą być intensywne, bo przekonanie siebie jest najtrudniejsze.
          • edico Re: W sprawie cudu 02.04.07, 23:19
            Też się zastanawiałem, co tu było grane. Wieści z Rzymu wydają się rzeczywiście
            potwierdzać, że z tą oficjalną datą śmierci coś nie jest tak.
            • cytrynka123 Re: W sprawie cudu 02.04.07, 23:20
              Jeszcze sie okaze, ze nasz czcigodny ziomek mial tez poczucie humoru wink
    • lolek94 Re: W sprawie cudu 02.04.07, 11:31
      krotko i na temat odnosnie cudow:
      www.alberto.pl/film/Objawienia1.wmv
      www.alberto.pl/film/Objawienia2.wmv
      Film ten podzialony na dwie czesci, odnosnie objawien Maryjnych (krolowej
      niebios) Jest dosc ciekawy i przekazuje to co powinnismy wiedziec. Zna ktos z
      was tresc tych objawien?
      Pozdrawiam smile
      • grgkh Cudów nie ma!!! 02.04.07, 12:04
        Cuda TEŻ są prawami fizyki, a więc nie są cudami.

        C.B.D.U. (co było do udowodnienia).

        smile))
      • kociak40 Re: W sprawie cudu 02.04.07, 21:20
        Tak zwane cuda, czyli uzdrowienia lub nawet czasami pewne zjawiska, ktorych
        nie mozna wytłumaczyć, występują we wszystkich religiach świata. Jednocześnie,
        każda religia przedstawia je jako "dowód" na prawdziwość swoich założeń wiary.
        Najwięcej takich "cudów" jest w hinduiźmie. Kiedyś w programie Travel, pokazano
        świątynię w Indiach, gdzie w drugiej jej części, wypełniona była aż po sufit,
        laskami, kulami, wózkami inwalidzkimi itd. Jednak żadnej protezy.
    • facet123 Re: W sprawie cudu 02.04.07, 12:02
      To jest faktycznie chore. Rozumiem, że księża opowiadają o tym cudzie jak o
      fakcie, bo taka jest ich rola, ale zarówno dziennikarze jak i lekarze, naukowcy
      wszyscy wypowiadają się jakby cuda były po śmierci papieża czymś zupełnie
      normalnym. Ani razu nie usłyszałem żeby ktokolwiek sceptycznie wypowiedział się
      na temat "polowania na cuda" w wykonaniu kościoła katolickiego, a przecież taki
      komentarz powienien się sam narzucać komuś kto myśli racjonalnie.
      Wyobraźcie sobie - jedna z największych organizacji religijnych na świecie jaką
      jest kościół katolicki rozpoczyna na masową skalę poszukiwania jakiegoś
      przypadku medycznego niezgodnego z prognozami lekarzy. Takie przypadki zdarzają
      się ciągle, medycyna nie jest nauką ścisłą na takim poziomie jak matematyka -
      zawsze ktoś może coś źle zdiagnozować, albo może zadziałać jakiś nieznany
      mechanizm biologiczny, w końcu medycyna nie jest zamkniętą księgą. Więc takie
      poszukiwania na masową skalę muszą w końcu dać efekt ("Szukajcie, a znajdziecie"
      mógłby powiedzieć jakiś biblista). I tutaj mamy dwa absurdy - po pierwsze
      wszyscy zakładają z góry, że ten niezgodny z aktualną wiedzą przypadek medyczny,
      to boski cud, a nie sprawa poprostu dotąd medycynie nieznana, która w związku z
      tym zasługuje na poważniejsze zbadanie, może na kobieta posiada jakiś rzadki gen
      ułatwiający walkę z chorobą? Po drugie (taki absurd w absurdzie) zakłada się, że
      nie dość, że mamy do czynienia z boską ingerencją w nasz realny świat, to
      ingerencję tę wyprosił konkretny zmarły człowiek (a nie jakiś inny katolik -
      średnio umiera jeden na sekundę)

      Wierzę tylko, że gdyby coś takiego ogłosił nie kościół katolicki, ale jakaś
      pomniejsza sekta, albo jakiś wróżbita z pćimia, to ci sami naukowcy, lekarze i
      dziennikarze nie mieli by problemu z wykazaniem jaka to bzdura. Jednak
      kościołowi nikt nie podskoczy i poprostu sceptyczne wypowiedzi nie przechodzą
      nikomu przez gardło. Setki lat indoktrynacji zrobiły swoje.

      Zastanawiam się czy tak jest tylko w Polsce, czy w telewizjach zachodnich może
      ktoś usłyszał bardziej racjonalny głos w tej sprawie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka