kociak40
30.03.07, 23:42
TV, prasa, już ujawniły nazwisko tej siostry zakonnej, która doznała cudu.
Jednak ks. Adam Bonecki i ks. Sławomir Oder mają pewne wątpliwości (przyznam
się, że ja też mam). Cud, cudem, sam cud nie budzi wątpliwości, ale żeby
zaraz przypisywać go JPII, to trochę wątpliwe. Zgadzam się z tą watpliwością,
dużo jest świętych, którzy chcą robić cuda i zapewne pierwsi byli w kolejce
do tego, niż JPII. Ten ostatni, jeszcze nie ma wprawy, dopiero przybył do
Nieba i klimatyzyje się, wiecej niż pewne, że to jakiś inny święty zrobił ten
cud. Zachodzi tylko pytanie, który? Za zycia, JPII narobił tych świętych
tylu, że teraz trudno się rozeznać. Ci "starzy" święci są już za poważni na
cuda, już nie chce im się robić żadnych cudów, ewentualnie mogą tylko
podpowiedzieć, przypomnieć, jak się to robi. Ja bym optował, że to sprawka
jakiegoś świętego, który chce się wyróznić, raczej któryś z tych ostatnich
świętych.
Zrobił to z wdzięczności za nominację od JPII, bo nawet nie przypuszczał, że
tu trafi. Teraz zrewanżował się swojemu dobrodziejowi, aby ułatwić mu z kolei
jego nominację. To był cud "po znajomosci", trochę tak, jak przyjaciel,
przyjacielowi podrzuci ściągę na egzaminie.