kociak40
08.10.07, 20:39
Jest dość ciekawy cykl dyskusyjny na kanale Puls - "co jest
zabobonem?". W ostatniej dyskusji brali udział: aktor, ks. dr
jezuita, specjalistka z zakresu kultury.
Okazuje się, że w Polsce 86% populacji boi się czarnego kota, na
drugim miejscu liczby 13, trzecie to kominiarz, czwarte - wstawanie
lewą nogą. Ks. dr jezuita powiedział, że ceremoniał religijny też
może być traktowany jako zabobon przez wiernych. Takim zabobonem
jest np. zaliczenie 9 mszy lub spowiedzi w ostatni piątek miesiąca,
że za tą czynność zobowiązujemy czymś Boga. Padło do niego pytanie -
"jak odróżnić, czy uczestniczenie w jakimś ceremoniale religijnym
jest naszą wiarą, czy wpadamy w zabobon?". Tu podobała mi się jego
odpowiedz. Jeśli częste uczestnictwo w jakimś ceremoniale religijnym
powoduje większą otwartość i dobroć w stosunku do innych ludzi, jest
to praktyka naszej wiary, jeśli powoduje to odwrotne działanie,
wrogość do innych ludzi, to ceremoniał jest traktowany jako zabobon.
Jeszcze istnieją tz. zabobony na powodzenie. Np. myśliwy idąc na
polowanie na zające, powinien młodą kobietę potrzymać za kolano.
kobieta nie może odmówić, bo plowanie się nie uda. Oczywiście, idąc
na coraz grubszego zwierza, powinien potrzymać coraz wyżej. Dobrze,
że lwów u nas nie ma.
I to byłoby na tyle.