krc0
02.03.08, 23:48
Witam, kiedys miałem czytać pewną książkę (Ericha von Dänikena), niestety nie
pamiętam tytułu, na okładce miała taki trójkąt, może ktoś wie o co chodzi...
Ale mniejsza z tym, nie ważny tytuł, ważna treść. Autor udowadniał tam, iż
większość cudów medycznych jest opartych na efekcie placebo, autosugesti lub
heterosugestii.
Po tej lekturze zastanowiło mnie co musi się stać żeby wydarzenie to ogłoszono
cudem. za cuda medyczne (a takich jest najwięcej) KK uznaje np wyleczenie z
nieuleczalnych chorób. Nasuwa się pytanie - czy naprawdę są one nieuleczalne,
czynie poznaliśmy jeszcze do końca ich mechanizmu? Przecież wiele niegdyś nie
uleczalnych chorób dzisiaj leczy się z powodzeniem.
Zastanawiająca jest także zdecydowana przewaga cudów medycznych. Może zdrowie
to sfera najbardziej podatna na autosugestię? Dlaczego nie słychać o
"prawdziwych" cudach - np żeby komuś odrosła ręka?
Czy jest tak, jak się śpiewa w kolędzie "Bóg się rodzi" ale bez myślinka - Ma
granice nieskończony?
Pozdrawiam