kociak40
04.08.08, 06:52
"W jednym z postów tego watku logicznie obalam działalność sprawczą
kreatora. Jest zbędny, a Wszechświat mógł powstać całkowicie
samodzielnie. Ponieważ mógł tak powstać, więc dopóki ktoś nie
udowodni, że było inaczej, to kreator nie istnieje." - grgkh
Po co rozciagać sprawę na kreatora jak nie można wytłumaczyć
powstania tego co jest. Jak wytłumaczy się, to pytanie o kreatora
bedzie już niepotrzebne.
Zrobię małe podsumowanie. Używa się w publikacjach mądrego
określenia - powstanie bytu. Ja ujmę to prosciej - powstanie materii.
Pod tym określeniem nie tylko rozumie się całokształt tego z czego
zbudowany jest cały swiat, my sami, wszystko co nas otacza, w czym
jesteśmy "zanurzeni" i otoczeni ze wszystkich stron itd. Obok
materii tworzącej nieprzebraną mnogość ciał, których właściwością są
masa, siła, energia itd. rozumiem materię w postaci wzajemnego
oddziaływania jak siły przyrody - elektryczność, magnetyzm,
grawitacja itd. Cały zakres nauk przyrodniczych powstał i został
scharakteryzowany, wykryty, okreslony, zdefiniowany itd. na
podstawie tego co nas otacza, w czym istniejemy i poza ten zakres
nigdy nie sięgnie. Sprawa powstania materii, określana nieraz jako
zagadka bytu, pozostaje poza zakresem nauk przyrodniczych i wchodzi
wyłacznie w dziedzinę rozważań filozoficznych i religijnych, a tu
żadnych "naukowych" dowodów (nawet tych grgkh - 100%) nie może być.
Mamy filozofię zycia, filozofię marksistowską i setki, jak nie
tysiące, innych, można sobie tylko mniemać i dyskutować,
przedstawiać nasz pogląd i nic poza tym. Taka jest niestety prawda.
Człowiek, jako twór przyrody, w której zaistniał, nigdy nie ogarnie
nieskończony i wieczny dla niego Wrzechświat, jakby
jednym "spojrzeniem" i wyciągnąć wnioski, które można przenieść do
tego, jak tego jeszcze nie było.
Tak jak wśród wierzących, tak i u ateistów, są ludzie "nawiedzeni",
którzy usiłują wszelkimi sposobami innych, przekonać do swoich
poglądów. Zawsze jest to tylko bzdurne i głupie.