Dodaj do ulubionych

TK czy RM?

IP: *.proxyplus.cz / 10.6.2.* 25.04.03, 16:03
Neurolog wstępnie rozpoznał u mnie gruczolaka przysadki. Dostałam skierowanie
na rezonans magnetyczny z uwzględnieniem siodła tureckiego. Moja mama, która
też miała robiony kiedyś TK mówi, że badanie TK nic nie wykazało, bo guz miał
poniżej milimetra wielkości, dlatego badanie TK go nie wykryło. Nawet lekarz
post factum skomentował, że niepotrzebnie się naświetlała. Dostała ponowne
skierowanie, tym razem na rezonans magnetyczny. Te wyniki były jasne i
czytelne. Lekarze wdrożyli leczenie (farmakologia) i jest OK. Dlatego
zastanawiam się nad rodzajem badania, zwłaszcza, że jestem alergiczką, a TK
wykonuje się z kontrastem jodowym. Ja natomiast nie wiem, czy nie mam
uczulenia na jodynę; trudno to od ręki sprawdzić, bo inaczej reaguje skóra, a
inaczej ścianka naczynia.
Jestem prawie zdecydowana iść ponownie do neurologa, żeby zmienił skierowanie
z TK na RM. Dodam, że mam 34 lata i za mało chęci, żeby od razu przyjąć jakąś
obłąkaną dawkę promieniowania. Co o tym sądzicie? Jakich dodatkowych
argumentów mogę użyć, żeby dostać skierowanie na RM?
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: TK czy RM? IP: *.98-201-80.adsl.skynet.be 25.04.03, 17:10
      Gość portalu: limes napisał(a):

      > Neurolog wstępnie rozpoznał u mnie gruczolaka
      przysadki. Dostałam skierowanie
      > na rezonans magnetyczny z uwzględnieniem siodła
      tureckiego.

      <ciach>

      > Jestem prawie zdecydowana iść ponownie do neurologa,
      żeby zmienił skierowanie
      > z TK na RM. Dodam, że mam 34 lata i za mało chęci, żeby
      od razu przyjąć jakąś
      > obłąkaną dawkę promieniowania. Co o tym sądzicie?
      Jakich dodatkowych
      > argumentów mogę użyć, żeby dostać skierowanie na RM?

      No to na co w koncu masz to skierowanie?

      Dawka promieni w tomografii komputerowej wcale nie jest
      "oblakana", zwlaszcza ze glowa jest stosunkowo malo
      wrazliwa na promieniowanie. Lecac samolotem np do
      Australii i z powrotem, dostaniesz podobna dawke, i to na
      cale cialo.
      Mozesz spokojnie isc i zapytac neurologa dlaczego
      skierowal cie na takie, a nie inne badanie. Moze kolejka,
      moze cena, a moze Twoj guz jest wiekszy i w tomografii
      komputerowej tez go bedzie widac? Alergia na jod to jest
      pewien argument, trzeba przyznac.
      • Gość: limes Re: TK czy RM? IP: *.rene.com.pl 25.04.03, 22:22
        Coś mi się zdaje, że nie znasz realiów rejestracji do neurologa ani warunków
        kolejek wykonywania TK. Jak i nie masz pojęcia o różnicach między TK i RM.
        1. Neurolog jest specjalistą i do niego potrzebne jest skierowanie (za każdym
        razem, chyba, że ma się chorobę zakwalifikowaną jako "przewlekła" i
        prawo "stałego wstępu" do neuro. W związku z tym czeka mnie odstanie w kolejce
        do lekarza rodzinnego po kolejne skierowanie, a następnie zapisanie się na
        termin do neurologa.
        2. Termin TK wyznacza się zależnie od "pilności rozpoznania". W praktyce
        wygląda to tak, że natychmiast przyjmowani są pacjenci ze szpitalnego oddziału
        albo przypadki nagłe. Ironizując: jeśli byłabym alkoholiczką, z powodu
        upojenia akloholowego na ulicy straciłabym przytomność i upadając rozwaliła
        łeb, trafiłabym na TK prosto z trotuaru, tak profilaktycznie. Jeśli nie
        miałabym ubezpieczenia, zapłaci podatnik. Pozostałe przypadki (a te to m. in.
        wstępne rozpoznanie gruczolaka), czekają grzecznie w kolejce. Najbliższy
        termin to połowa czerwca, o czym dziś, po obejrzeniu mojego skierowania,
        poinformował mnie rejestrujący "do kolejki" doktor. Na razie zrezygnowałam, w
        końcu trochę żyję i od razu mnie szlag nie trafi.
        3. Nie wiem, co masz na myśli pisząc "ciach". ?? Przytoczyłam w zasadzie
        identyczny przykład mojej mamy i opinie jej lekarza o niepotrzebnej większej
        dawce promieniowania podczas TK. Zresztą w tej chwili jestem po konsultacji
        (prywatnej) z 4 niezależnymi lekarzami na temat TK:RM. Każdy radził RM ze
        względu na mniejszą dawkę promieniowania i dokładniejszy wynik badania.
        Napisałam wyraźnie, że na razie rozpoznanie jest wstępne, bo z zewnątrz tego
        nie widać.
        5. Pisanie o znikomym wpływie promieniowania na głowę i podawanie przykładu
        podróży samolotem na antypody jest bzdurne.
        6. Indywidualnie zrobiony RM w 3mieście (bo tu mi najbliżej) kosztuje 600 zł.
        Połowę życia mam "składkową" i zamierzam skorzystać z faktu, że tyle pieniędzy
        do budżetu już odprowadziłam. Czyli - mam zamiar zdobyć skierowanie na MR, a
        nie dopłacać do interesu. I tak już utrzymuję z własnej kieszeni dermatologa,
        stomatologa i ginekologa, nie oglądając się na łaskę państwa.
        7. Badanie TK jest bardziej szkodliwy niż RM, o czym zapewniło mnie 4 lekarzy.
        I właśnie dlatego jest - niestety tańsze - a także mniej warte. Dlatego
        częściej się go ordynuje w "początkowej" fazie, niż RM. Stan większości
        tomografów, w tym tego, z którego ewentualnie miałabym skorzystać, jest gorzej
        niż fatalny, co wpływa na podaną wiązkę promieniowania a także czytelność
        wyniku. Zresztą sam neurolog powiedział: "Jeśli to badanie nic nie wykaże, to
        pozna pani nowocześniejszy sprzęt w 3mieście." Nie mam zamiaru być królikiem
        dowiadczalnym pana doktora.
        8. W zasadzie mam już odpowiedź i argumenty od konsultantów na wydębienie w
        pierwszej kolejności badania RM. Dziękuję Internautom za cierpliwe znoszenie
        tego wątku na forum.
        • Gość: Doki Re: TK czy RM? IP: *.98-201-80.adsl.skynet.be 25.04.03, 22:39
          Gość portalu: limes napisał(a):

          > 1. Neurolog jest specjalistą i do niego potrzebne jest
          skierowanie (za każdym
          > razem, chyba, że ma się chorobę zakwalifikowaną jako
          "przewlekła" i
          > prawo "stałego wstępu" do neuro. W związku z tym czeka
          mnie odstanie w kolejce
          > do lekarza rodzinnego po kolejne skierowanie, a
          następnie zapisanie się na
          > termin do neurologa.

          No dobrze, ale w tym wypadku to chyba nie jest problem?
          To ty uparlas sie na inne badanie niz zlecone przez
          lekara leczacego, prawda?

          > 3. Nie wiem, co masz na myśli pisząc "ciach". ??

          To, ze wycialem czesc Twojego postu, dla zwiezlosci. Zeby
          Cie nie denerwowac, juz tego nie robie.

          > 5. Pisanie o znikomym wpływie promieniowania na głowę i
          podawanie przykładu
          > podróży samolotem na antypody jest bzdurne.

          Nieprawda, jest jak najbardziej uzasadnione. Moge
          powtorzyc to, co napisalem, ale po co.

          Czyli - mam zamiar zdobyć skierowanie na MR, a
          > nie dopłacać do interesu.

          Jest slaboscia systemu, ze pacjent zdobywa skierowanie na
          takie badanie, jakiego sobie zyczy (bez pelnej
          odplatnosci) ,a nie to, na ktore jest kierowany.

          > 7. Badanie TK jest bardziej szkodliwy niż RM, o czym
          zapewniło mnie 4 lekarzy.

          Oczywiscie, ze jest! Bo promienie. Tylko ze wplyw bedzie
          zaniedbywalnie maly. Porownalem ten wplyw do lotu
          samolotem i NAPRAWDE nie bez powodu.

          Zrobisz jak uwazasz. Pewnie, ze lepiej byloby wszystkich
          skanowac rezonansem. Na to jednak nie stac nawet
          amerykanow, nie mowiac juz o tym, ze niektorym nawet
          podchodzic do rezonansu nie wolno.
        • Gość: Doki Jeszcze dodam IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 28.04.03, 21:05
          Watek ten bylby zginal w mrokach niepamieci, ale go
          wykopalem, bo limes pisze do mnie tak:
          "5. Pisanie o znikomym wpływie promieniowania na głowę i
          podawanie przykładu podróży samolotem na antypody jest
          bzdurne."

          Pofatygowalem sie i wykopalem liczby. Tomokomputer glowy
          to dawka promieniowania ok 2 mSv. Podroz samolotem ze
          wschodniego wybrzeza USA na zachodnie i z powrotem to
          0.03 mSv. Poniewaz z Polski do Australii jest dobre 4
          razy dalej niz z Nowego Jorku do Los Angeles, to dawka z
          takiej podrozy wyniesie ok 0.12 mSv. Tak wiec jest o o
          rzad wielkosci mniej, to prawda, ale nie jest bzdurne. Te
          0.12 mSv to mniej wiecej dawka promieni, ktora sie
          otrzymuje przy wykonaniu zdjecia rtg klatki piersiowej.
          Aha, a tomokomputer glowy to dawka, jaka kazdy z nas
          otrzymuje na poziomie morza w ciagu 8 miesiecy (w gorach
          szybciej). Nie ma wiec co mowic o "oblednej dawce promieni".
          I tak prawda, jak zwykle, lezala pozrodku.

          Zrodlo:

          www.radiologyinfo.org/content/safety/xray_safety.htm#natural_exposure

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka