26.11.06, 22:15
Witam! Nie wiem,czy ja już taka przewrażliwiona jestem, czy jakaś paranoja w
tej mojej szkole się dzieje... Od jutra wchodzi u nas zakaz używania
telefonów komórkowych PRZEZ NAUCZYCIELI. Stało sie tak, ponieważ zakaz wśród
uczniów obowiązuje już dośc długo no a teraz delegacja przyszła do
dyrektorki, ze dzieciom jest przykro, jak nauczyciele mogą korzystać z
telefonów a dzieciaczki nie. Nadmienię, iż chodzi tu o używanie telefonów
także na przerwach (na lecjach jest logiczne, ze telefonu nie używamy), zeby
dzieci nie widziały rozmawiających przez tel. nauczycieli na przerwie, bo im
się przykro wtedy robi, i też by chciały. No nie wiem. Poprawcie mnie, jeśli
sie mylę, ale według mnie to jakiś absurd. Czy istnieje jeszcze gdzieś choć
jedna szkoła, w której taki zakaz obowiązuje? Tylko czekam jak nam każą buty
zmieniać i lekcje odrabiać:).
Obserwuj wątek
    • apluzina Re: paranoja? 26.11.06, 23:00
      To już przegięcie. Czy Twoja dyrekcja spełnia wszelkie prośby przeróżnych
      delegacji ??? Proponuje z nią poważnie porozmawiać lub napisać w imieniu grona
      oficjalne pismo.
      Może wkrótce dyrekcja zabroni nauczycielkom robienia makijażu i farbowania
      włosów, bo uczennicom żal, że my możemy, a one nie? Paranoja...
      P.S. W mojej szkole zakaz uzywania telefonów przez uczniów obowiązuje tylko na
      lekcji - to chyba "złoty środek".
    • belferka33 Re: paranoja? 27.11.06, 13:35
      Jesteście daleko w tyle za gimnazjum, w którym pracuję. U nas takie coś
      obowiązuje od półtora roku. Co gorsza powody były równie irracjonalne. Przepis
      ten umarł śmiercią naturalną (trochę mu pomogłam). Czasem udaje mi się odkręcić
      kota ogonem i odnosi to pozytywny skutek. U nas pomogło zacytowanie przepisów
      oświatowych i konstytucji - w stylu: każda\y z nas jest rodzicem, podaliśmy
      numery telefonu wychowawcy dla dobra dziecka, a jeżeli coś się stanie a nam nie
      wolno odebrać, to ogranicza wolność obywatelską i prawa człowieka itp.
      Odpowiednie fragmenty statutów szkół, do których chodzą nasze dzieci, też były
      pomocne ; )
      Poza tym od lat jestem w komisjach wyborczych, organizuję konkursy we współpracy
      z urzędami - czasami muszę być "pod telefonem". Problem rozwiązał jeden telefon
      z urzędu miasta po odsłuchaniu zgłoszenia mojej poczty głosowej: "nie odbieram
      telefonu chociaż powinnam, bo wewnętrzne przepisy tego zabraniają nauczycielom,
      żeby uczniom nie było przykro.Proszę dzwonić jak wyjdę z terenu szkoły, czyli
      około 17" : )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka