Dodaj do ulubionych

Najlepsze miejsce do zycia w 2005 roku

19.11.04, 22:46
Podaje linka na strone i co o tym sadzicie>?:

www.economist.com/theworldin/international/displayStory.cfm?story_id=3372495&d=2005
Obserwuj wątek
    • voytek74 Re: Najlepsze miejsce do zycia w 2005 roku 20.11.04, 03:38
      Wow! GDP Kanady wyzsze od Szwajcarskiego?


      sylwek07 napisał:

      > Podaje linka na strone i co o tym sadzicie>?:
      >
      > <a
      href="www.economist.com/theworldin/international/displayStory.cfm?story_id=3372495&d=2005"
      target="_blank">www.economist.com/theworldin/international/displayStory.cfm?story_id=3372495&d=2005</a>
      • dradam1 Re: Najlepsze miejsce do zycia w 2005 roku 20.11.04, 12:18
        Wszystkie tego typu oszacowania osadzaja sie na skali zaproponowanej przez
        Fanshela i Busha z poczatkiem lat piecdziesiatych. Jest to technologia
        oszacowania propagowana mocno przez amerykanskie czasopismo "Operational
        Research".Zawieraja one mase liczb, ale tak na prawde , ich slabosc, zasadza
        sie na samym poczatku. Po prostu przyjmuje sie pewne "oszacowanie" wagi
        wartosci poszczegolnych elementow mierzonych i kalkulowanych.

        Radze sobie sciagnac plik pdf zalaczony do tego artykulu i zobaczyc jak oni to
        wyliczaja.
        Wbrew pozorom "naukowosci" takie postepowanie naukowym nie jest. Bo jak sie to
        mowi "garbage in-garbage out". Jezeli wiec na poczatku przyjmie bledne
        (dyskusyjne zalozenia) to wykonanie tych masy obliczen nie na wiele sie zda i
        proces objektywnym sie nie stanie.
        Z koncem lat 79 probowalismy obliczyc "quality of life" dla poszczegolnych
        wojewodztw w Polsce i wyniki byly takie, ze wladze mnie z przyjemnoscia
        pozegnaly w 1984 roku. Ale cosmy sobie opublikowali to zesmy sobie.
        Takie obliczenia, jezeli przeprowadzone solidnie i w bez prob wyciskania z nich
        wiecej niz sie wlozylo informacji maja co najwyzej , i tak traktuje opracowanie
        The economist , do ogolnego porownania , bardzo prymitywnego, krajow miedzy
        sobia. Przy czym roznice o 10 miejsc na tej skali sa "pretty insignificant" i
        co najwyzej moga stanowic podstawe do glebszej dyskusji.

        Kanmada jest na 5 miejscu w zakresie GNP per capita, ale ogolna jakosc zycia
        jest, w tym opracowaniu, na miejscu 14. Co mozna oczyiwscie interpretowac, ze
        kanadole wiedza jak pracowac i jak zarabiac, ale nie wiedza jak z tego bogactwa
        korzystac.

        Polska jest na 43 miejscu, jezeli chodzi o jakosc zycia i 48 jezeli chodzi o
        dochod GNP per capita. Slowenia ma miejsce odpowiednio 27 i 28 ( przypominam,
        ze mieszkancy Slowenii maja swobodny wjzd do USA i Kanady bez wiz). Czego nie
        maja w odniesieniu do USA mieszkancy Grecji ( zakwalifikowanej na miejscach 22
        i 27 w tejze samej klasyfikacji).

        Oznacza to, ze mieskancy Grecji zarabiaja nieco mniej, ale potrafia za ten swoj
        dochod "wykupic " lepsza jakosc zycia niz im by sie formalnie, z wyliczen
        nalezala.

        Mysle, ze ta obserwacja pokrywa sie ze wspomnieniami Polakow idacych przez
        obozy Grecji.

        Tyle marginalnych refleksji faceta , ktory z koncem lat 10 siedzial dosc mozno
        w zagadnieniu. Technologia poszla do przodu ( ze przypomnej Worldh Health
        Report 2000) czy kolejne raporty UNDP.



        Pozdrawiam


        dradam1
    • andrew-1 Re: Najlepsze miejsce do zycia w 2005 roku 20.11.04, 21:05
      Ten ranking nie jest wart papieru na ktorym zostal napisany , nie mozna
      porownywac krajow imigracyjnych jak Kanada , USA , Australia z krajami narodowo
      jednolitymi.
      W Kanadzie kazdy Jej obywatel jest u siebie , w krajach innych od wymienionych
      powyzej bylby obcokrajowcem z ich obywatelstwem.
    • dradam1 Re: Najlepsze miejsce do zycia w 2005 roku 28.11.04, 22:09
      z innej beczki .

      W czasopismie Canadian Business z November 22-December 5th,2004 znajduje sie
      porownanie 41 miast kanadyjskich. Zrobione ono zostalo z mysla o businessie (
      odpowiadajac na pytanie gdzie najbardziej sie oplaca/gdzie jest najlepiej
      zalozyc/przeniesc firme).

      Mysle, ze tekst bedzie dostepny na WWW pod : www.canadianbusiness.com

      Edmonton nie wypadlo najgorzej. W gruncie rzeczy wypadlo bardzo dobrze (5
      miejsce) .

      Vancouver jest najgorsze w tej klasyfikacji (choc przestepczosc nie jest
      wysoka), mniejsze miasta BC wypadly (w zakresie ilosci przestepstw) wrecz
      fatalnie. Toronto ma bardzo wysoki "cost of living". Cztery pierwsze miejsca w
      angielskojezycznej Kanadzie zajely miasta z wschodniej Kanady (Maritimes).

      Pozdrawiam


      dradam1
    • sylwek07 Re: Najlepsze miejsce do zycia w 2005 roku 28.11.04, 22:57
      fajny artykul..
    • dradam1 Saskatchewan 02.12.04, 19:10
      Sylwek07 w innym watku pytal sie mnie jak mi sie podobal Saskatchewan.

      Spedzilem w tej prowincji 10 lat i bardzo cieplo ja wspominam.
      www.gov.sk.ca/ . Mozna sobie z tej strony zamowic bezplatny (drukowany)
      przewodnik po Saskatchewanie.

      Jak latwo sie zorientowac, ma ta prowincja powierzchnie dwukrotnie wieksza od
      powierzchni Polski. Na tym terytorium mieszka circa 2 miliony osob. W przyszlym
      roku bedzie obchodzila ona ( podobnie jak i Alberta) stulecie oficjalnego
      istnienia.

      Jest to typowa prowincja preriowa, bez gorek ( jedna usypano "sztucznie" w
      okolicy Saskatoon). Okreslana jest ona jako "land of the living skies". Co
      samo cos o tej prowincji mowi.

      www.sasktourism.com/
      Gospodarka oparta jest glownie na rolnictwie ( okreslano mi 20 lat temu
      Saskatchewan jako "bread basket of the World", podkreslajac ze samo tylko
      rolnictwo Saskatchewanu jest w stanie wyzywic ludnosc calego swiata).

      Nie znaczy to, ze w Saskatchewanie nie ma przemyslu, zwlaszcza wydobywczego.
      Jedne z najwiekszych zloz soli potasowej, duze zloza uranu, zlota, srebra,
      miedzi , chyba rowniez diamentow czekaja na rozpoczecie wydobycia.

      Innego przemyslu , liczacego sie, praktycznie nie ma, o ile mnie pamiec nie
      myli.

      Nie jest to prowincja bogata. Ale ludziska zyja bardzo blisko,emocjonalnie.
      Zyczliwosc jest znacznie wieksza niz, na przyklad, w Albercie. Ta wlasnie
      zyczliwosc ludzka pozwolila nam na "przetrwanie" poczatkowych lat w Kanadzie,
      pracujac w ramach www.usask.ca/ i robiac licencje. Uniwersytet w
      Saskatoon jest przepieknie pllozony, nad rzeka . Naprawde piekne budynki
      stwarzaja przemila atmosfere.

      Nie majac wiele $$ do wydania Saskatchewan wydawal mi sie ( i nadal sie
      wydaje) , ze wiedzieli farmerzy jak wydawac pieniadze.

      W Saskatchewanie mieszka obecnie nie tylko corka, ale wiekszosc rodziny zony.
      Odwiedzam Saskatoon czy okolice z przyjemnoscia. I czuje sie nim bardzo dobrze.

      Jezeli ktos ma oferte pracy w SK to naprawde radze powaznie pomyslec o tej
      opcji . Bo zycie jest przyjemne a ludziska zyczliwi ( no moze z wyjatkiem
      srogich zim, ktore sa o 10 stopni C zimniejsze niz w Albercie). Zycie ( i domy)
      sa tansze niz w Albercie czy zwlaszcza w BC.

      No a milosnicy wedkowania, polowania czy zwyczajnego kajakowania beda mieli
      pelno mozliwosci w tym zakresie.

      Jak ktos ma okreslone pytania to chetnie odpowiem.

      Pozdrawiam


      dradam1

      • sylwek07 Re: Saskatchewan 02.12.04, 19:24
        Dzieki Dradam za pare slow na temat tej Prowincji..fajne maja te rejestracje
        odrazu widac ze tam jest duzo ziemi uprawianych a i raz czytalem ze potrzebuja
        tam weterynarzy na ten PNP..to dobrze ze sa tacy ludzie w tej prowincji ze
        mogles dobrze zaczac swoje zycie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka