witam,
moja czworonozna pociecha - jak wiele innych przedstawicieli tej rasy - juz
zjadala rozne dziwne rzeczy, ale problemow żoladkowych z tego powodu nie
bylo..
wczoraj zabral synkowi balona, oczywiscie balon pękł, po czym z resztkami
tegoż balona zaczal mi uciekac po calym ogrodku. Zanim zdązylam bestię
złapac, żeby mu to odebrac - resztki balona zjadł

dziś podobno jest trochę nieswoj, jakby sie źle czuł, lezy, spi, jakby go
brzuch bolal (relacja mojej opieunki do synka i pieska).
Gonić po południu do lekarza? czekac? jakoś mu pomóc?
Poradźcie!
Joanna