Dodaj do ulubionych

chetnie przyjme labradorka

05.10.06, 19:39
niedawno stracilam malego 4-miesiecznego labradorka i bardzo pragne miec
kolejnego, zakochalam sie w tych pieskach ale niestety sa dosyc drogie, mam
duzy ogrod i wspaniala rodzine, która bardzo kocha zwierzeta, nie musi to byc
szczeniak moze byc starszy, z gory dziekujesmile))
Obserwuj wątek
    • paenka Re: chetnie przyjme labradorka 05.10.06, 21:25
      Hmm sory ze zapytam ale co sie stalo?
      • mawgocha Re: chetnie przyjme labradorka 06.10.06, 12:43
        W Dobczycach (woj.Małopolskie) znaleziono biszkoptowego labradora - psa. Po
        numerze tatuażu udało się ustalić, że pies ma dwa lata, nie był zarejestrowany
        w krakowskim Oddziale ZKWP, nie zgłaszano też jego zaginięcia.Wiadomo również,
        iż hodowca nie dysponuje danymi nabywców.
        Osoby które chciałyby przygarnąć psa proszone są o kontakt pod numerem telefonu
        501 650 399
        To ze stony: www.labrador.pl
    • 3q1 Re: chetnie przyjme labradorka 30.10.06, 15:01
      ja mam do oddania labradora trzylatka, jesli jeszcze aktualne to prosze o
      kontakt np na adres gazetowy, pozdrawiam
    • mary_elx Re: chetnie przyjme labradorka 07.11.06, 17:09
      czy to jeszcze aktualne? W Warszawie są labradorki kilkutygodniowe do odebrania.
      • zemfira_ Re: chetnie przyjme labradorka 09.11.06, 13:58
        Mary_elx, sprawdz prosze poczte.
      • mewen Re: chetnie przyjme labradorka 10.11.06, 11:17
        Czy te labradorki w Warszawie jeszcze sa?
    • shizaa1 Re: chetnie przyjme labradorka 28.12.06, 00:32
      Dzień dobry.23 grudnia na terenie osiedla Łużyckiego w Świebodzinie
      (woj.lubuskie) bedąc na spacerze z moja 9 miesieczna labradorka znalazłam 2-3
      letnia suczkę także rasy labrador retriever. Ku memu zdziwieniu obydwie latały
      ze soba jak szalone po kałużach co jest ulubionym zajeciem tych psów w porze
      deszczowej, a myślałam że sie nie polubia jak to przeważnie bywa z suczkami.
      Dowiedziąłam się, że sunia od 2 dni błaka sie po naszym osiedlu. Sunia jest
      masywna, maści biszkoptowej, miała zalożoną kolczatkę. Wróciłam spokojnie do
      domu porozmawiałam z rodzicami i razem z moim ojcem zdecydowaliśmy się wziać ją
      do domu, ponieważ była wycieńczona, cała brudna, dzieciaki z podwórka zamykały
      ją w piwnicy, prowadzały na sznurku i rzucały w nią petardami. A więc wykąpałam
      ją, nakarmiłam i dałam odpocząć. Zauważyłam także, że zaczęła kuleć na dwie
      łapki. Nie jestem pewna od czego ale moim zdaniem w tym czasie kiedy spuściłam
      ją z oczu musiał ja puknąć samochód. Ojciec nie zgodził się żeby dwa tak duże
      psy zostały w tak małym mieszkaniu więc ze łzami w oczach oddałam ją do
      przechowalni psów w Świebodzinie gdzie labradorka miała spędzić świeta w klatce.
      Jednak następnego dnia znajomy mojej siostry zadzwonił z wiadomościa że zabierze
      ją do siebie na świeta a póżniej bedzie mieszkała u jego znajomych. Pojechaliśmy
      ją odebrać, szalała z radości i nawet przestała kuleć. Znajomi kolegi nie
      przyjechali wogóle zobaczyć jak wyglada suczka i po wizycie u kolegi rozmyślili
      się. Stwierdzili że woleliby młodszego i mniejszego psa. W tej chwili ani
      znajomy ani oni jej nie chcą , probowali oddać ją z powrotem do przechowalni,
      ale właściciele się nie zgodzili. Sunia jeszcze kilka dni może spędzi u
      znajomego w domu ale jeśli nie znajdziemy dla niej nowego właściciela, trafi do
      schroniska, czego bym naprawde nei chciała. Jest bardzo przyjazna ułożona i
      wykonuje wszystkie podstawowe komendy!! Dlatego zainteresowanych pilnie prosze o
      kontakt pod numerem tel. 504519433 lub prosze pisać na maila shizaa@poczta.fm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka