25.01.08, 19:00
czy mieszaniec (matka czysta lbradorka, ojciec mieszniec) bedzie dobrym
pieskiem do dzieci (corki 4,5 lat i 1 rok) do domku?
Obserwuj wątek
    • labradorek12 Re: Labrador? 25.01.08, 19:31
      Chyba raczej nie...dzieci są za małe...a labrador do dość duży pies...lepiej
      poszukaj jakies innej rasy (mniejszej) np. york
      • ddb2 Re: Labrador? 25.01.08, 20:33
        Male psy nie nadaja sie do kontaktow z dziecmi. Maly pies reaguje
        agresja na zbyt intensywne pieszczoty dzieciece. Po prostu musi
        ratowac zycie.smile))
        Dorosly duzy pies ze spokojem znosi pomysly dzieciakow, bo wie, ze
        male nie zrobia mu krzywdy.
        Jednak rzeczywiscie, laby to wulkany energii i niechcacy moga
        dzieciaka uszkodzic.
    • paenka Re: Labrador? 25.01.08, 20:34
      Wybacz ale skąd mamy wiedzieć jakie beda psiaki po ojcu mieszańcu? Samo
      przewidzenie czy rasowy labrador nadaje sie dla takiego a takiego czlowieka jest
      trudne bo tak jak u ludzi rozne sa charaktery tak u psow jest to samo. Jesli
      chodzi o rase to tylko sa pewne cechy dzieki ktorym mozesz mniej wiecej
      sprawdzic czy ci odpowiada. Jednak mieszanka labradora i mieszanca totalnie
      zaburza te "typowosc pewnych cech" i niestety nie jestesmy w stanie ci tu pomoc.
      Musisz sama sprawdzic jaki byl ojciec, czy byl lagodny czy agresywny jaki mial
      charakter itp.
      • pufatek3 Re: Labrador? 26.01.08, 22:15
        A ja powiem tylko tyle, że mam w domu młodą goldenkę (nie
        rodowodową, bardzo łagodną i kochającą moją córeczkę), ale... gdybym
        miła jeszcze raz wybierać to za nic w świecie nie wybrałabym tego
        psa. To jest wulkan energii i pomimo swej niesamowitej łagodności
        potrafi nieźle narozrabiać. Córcia ma 2 latka (goldenka zawitała do
        nas pół roku temu). Teraz jest duża, waży 30 kg i jak machnie ogonem
        to potrafi dzieciaczka przewrócić. Krzywdy sama nie zrobi,a le
        poprostu niechcący w zabawie trochę potrafi poturbować małą. Poza
        tym straszny niszczyciel ogrodu, wszelkich drzewek itp. Teraz to juz
        jest po ptakach, no bo co zrobię, przecież jej nie wyrzucę za bramę
        czy w lesie, ale tak jak mówię, żałuję że nie kupiłam czegoś
        zdecydowanie mniejszego..
        • paenka Re: Labrador? 26.01.08, 22:28
          pufatek3 napisała:

          żałuję że nie kupiłam czegoś
          > zdecydowanie mniejszego..

          uncertain Czegoś? Chyba żałuję, że w ogóle pomyślałas o posiadaniu psa.
          Pies to nie jest COŚ.
          • agaxel Re: Labrador? 27.01.08, 12:20
            paenka znowu ma racje big_grinbig_grin jezeli chodzi o ten problem to
            zeczywiście kup sobie coś mniejszego!! ja mam yorka i on jest
            baaaaaaaardzo łagodny i spokojny (jeden z tych więkrzych) ale jak
            ktoś go będzie draznił to moze ugryśc (oczywiście nie mocno jak na
            yorka, ale dziecko moze przestraszyc) moim zdaniem poszukaj psa
            średniej wielkości moze sznaucera średniego albo coś takiego!! a
            najleprze wyjście to poczekac jeszcze troszkę jak dzieciaki podrosną
            i będą lepiej wiedziec jak się opiekowac psem big_grin
          • pufatek3 Re: Labrador? 28.01.08, 07:41
            Tak, masz rację, żałuję, że w ogóle pomyślałam o posiadaniu psa!!
            Ale.. pomimo, że jest taka czasami nieznośna i pomimo, że niekiedy
            recę mi opadają jak widze kolejną szkodę jaką zrobiła w ogrodzie to
            nie martw się, bo nie zrobimy jej krzywdy. Nie wyrzucimy jej, nie
            oddamy, nie spierzemy na kwaśne jabłko. Jest z nami i będzie, bo nie
            przywiozłam ja do domu na tak zwaną zachciankę, była wymarzonym
            psem, dlatego konsekwentnie będziemy ją wychowywać i z utęsknieniem
            wypatrywać u niej tej stateczności, bo mamy poprostu dość tego jej
            wieku szczenięcego i tego nieposłuszeństwa!!

            Ale jak masz ochotę jeszcze sobie po mnie "pojechać" to proszę
            bardzo!
            • paenka Re: Labrador? 28.01.08, 10:46
              HAhaha ja pojechać po tobie? Ty chyba nie widziałas jak ja jeżdze po kimś wink
            • joanna_poz Re: Labrador? 28.01.08, 11:08
              pufatek,
              wybacz, ale sama się "podkładasz".
              wyglada na to, że jesteś osobą, ktora zamarzyła kupić sobie goldena
              albo labradora, "bo to takie ładne i urocze pieski są i super
              wyglądają na amerykańskich filmach familijnych".
              a teraz się dziwisz, że waży 30 kg i lepsze byłoby COŚ mniejszego...
              • pufatek3 Re: Labrador? 28.01.08, 15:15
                To raczej nie tak, że kupiłam go bo to modne i ładne zwierzątko. Ja
                bym ujęła to trochę inaczej, że kupiłam ją trochę w nieodpowiednim
                momencie i tu przyznaję się do swego błędu. Bo mówili, że jeszcze
                nie czas, ale gdzie tam, ja jak zwykle wiem lepiej... no i niestety
                nie wiedziałam... Mimo wszystko tak jak już napisałam wcześniej,
                konsekwentnie będziemy ją wychowywać i za nic w siwiecie nie oddamy!
                W koncu jestesmy dorosłymi i odpowiedzialnymi ludzmi, tylko troche
                nam braklo wiedzy na temat temperamentu tych psow i tyle!!
                • emastar Re: Labrador? 29.01.08, 07:52
                  Jesteśmy szczęśliwymi posiadaczmi czarnej labradorki. Obecnie ma 8 i
                  pół miesiąca i waży 32 kg. Jest wspaniała, ale nasz ogród już
                  wspaniały nie jest. Wszystkie drzewka i krzewy (nawet moja piękna
                  magnolia) są obgryzione tuż nad ziemią, przewody od nawadniania już
                  jesienią były wykopane i pogryzione. Będziemy naprawiać wszystko
                  dopiero w przyszłym roku,bo teraz chyba nie ma sensu. Wczoraj
                  zaczęła się pierwsza cieczka i to teraz nasz największy problem.
                  Zakupiłam preparat odstraszający, ale nie wiem czy będzie skuteczny.
                  Przez kolejne trzy dni będzie sama w ciągu dnia, a że przebywa
                  podczas naszej nieobecności w ogrodzie (zamkniętym), to zastanawiam
                  się jak będzie się zachowywała ona i "jej koledzy" z sąsiedztwa. W
                  domu będzie chodziła w majtkach, ale na zewnątrz pozostaje nam tylko
                  zabezpieczyć ją preparatem. Na kolejne dwa tygodnie mamy już
                  zaplanowane urlopy, szkoda tylko, że nie możemy być z nią teraz.
                  Pozdrawiam i życzę cierpliwości. W domu nasza labradorka jest
                  superspokojna i prawie cały czas śpi. Potrafi nawet przez 10 godz.
                  wylegiwać się na swojej kanapie i nie można wyciągnąc ją na
                  spacer.
                  • pufatek3 do emastar 29.01.08, 13:59
                    oj jak ja Ci zazdroszczę, że w domu Twoja sunia tylko śpi. Nasza się
                    wpycha wszędzie, włazi między mnie a dziecko, męża wprost
                    maltretuje. Mnie tam jeszcze posłucha jak jej każe zostać w swoim
                    legowisku, ale po 3 minutach wyłazi stamtąd cichaczem, obchodzi
                    salon dookoła i juz jest przy nas i znowu pcha się całymi swoimi 30
                    kilogramami. Ja wiem, że ona jest teraz bardzo nas spragniona, bo
                    mało wychodzimy na polko (pogoda) i tęskni za zabawą z nami, ale w
                    domu jest nie do zniesienia, choć ma czasem taki dzień, że grzecznie
                    siedzi w swoim legowisku. Tez czekamy na pierwszą cieczkę (na
                    szczęście ja jestem cały dzień w domu więc ją przypilnuję i też juz
                    zakupiłam te majtki). Nie pozostaje nam nic innego jak zacisnąć zęby
                    i uzbroić się w cierpliwość. A ogród?? w tym roku nie wiem czy
                    zobaczymy choć listek na którymś drzewku, a co marzyć o owocach...
                    Katastrofa!! Mamy jeszcze jeden problem z nią, wyczesywanie sierści,
                    z racji że jest goldenem to wyczesuję ją prawie codziennie, ale to
                    jest dla mnie męka. Psina jak widzi szczotkę to się tak cieszy jak
                    wariat, a jak zaczynam czesać to się rzuca, gryzie mnie po rękach,
                    no kolejny koszmar!!
                    • ddb2 Re: do emastar 29.01.08, 14:31
                      Suka z cieczka absolutnie nie moze sama przebywac w ogrodzie!!!!
                      Nawet nie bedziesz wiedziec, kiedy zajdzie w ciaze.
                      Psy, czujace zew natury, potrafia dokonywac rzeczy normalnie
                      niemozliwych.
                      Zdejmowalam juz z plotu, psa nabitego brzuszkiem na szpic,
                      rozginalismy prety bramy, zeby uwolnic psa, ktorty zaklinowal sie
                      miedzy szprosami, a taki byl duzy, ze do dzis nie wiem, jak sie tam
                      zmiescil.
                      Ale moja Bora nigdy nie byla spuszczana z oka podczas cieczki.
                      Preparat odstraszajacy psy, ma tylko pomagac w czasie spaceru, aby
                      suka nie zostala doslownie zgwalcona przez jakiegos jurnego samca.
                      • emastar Re: do emastar 29.01.08, 22:51
                        Wiemy, że w tych dniach nie powinna być sama w ogrodzie.Nie wiem, czy to za
                        sprawą preparatu, czy też nie, ale podczas spaceru psy nie zwracają na nią
                        uwagi. Mam nadzieję, że przez kolejne dwa dni nic jej się nie stanie. Potem już
                        cały czas będzie pod naszą opieką. Nie jesteśmy doświadczeni,ale jak mówili nam
                        wieloletni posiadacze suk, to najgorsze są 14-16 dzień, początek zaś
                        (szczególnie przy pierwszej cieczce) jest w miarę bezpieczny. Jak będzie u nas,
                        nie wiem. Musimy być dobrej myśli. Nasza cazrnula nie jest przyzwyczajona do
                        przebywania w zamknięciu. Wiec teraz też nie chcemy tego robić. Myślisz, że może
                        stać jej się coś złego?
                        • paenka Re: do emastar 29.01.08, 23:42
                          Heheh sla mojego Kazelota chyba nie ma znaczenia czy jest cieczka czy jej nie ma i tak sie dobiera wink
                          • ddb2 Re: do emastar 30.01.08, 16:48
                            Taki koneser smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka