Słuchajcie, zadzwoniłam do właściciela.. Powiedział mi że owszem
zaginął mu labrador,powiedział jak się nazywał itp.... ale zaraz
dodał że POGODZIŁ się z tym że psa już nie znajdzie i dlatego
pocieszył się już szczeniakiem i jak chcemy to możemy go sobie
wziąć albo oddać do schroniska...
Ozzy zostaje z nami



