Moj 6 miesieczny Nugi zazwyczaj (hehe) jest posluszny- zawolany w
domu, na spacerze z mniejsza lub wieksza checia przychodzi.
Ale... poniewaz spacerujemy nad rzeka, ma on naprawde duzy teren do
zabawy. Czasem jak sie rozpedzi, czy zaczyna w pewnej odleglosci
bawic z innym psem, to nie slyszy jak go wolam. Nie zebym szeptala,
ale nie dysponuje donosnym meskim glosem. Gwizdac tez nie potrafie
Pomyslalam wiec, ze moze zakupie gwizdek, taki do przywolywania
psow. Wiec:
Czy ktos z Was czegos takiego uzywa?
Jak nauczyc psa przybiegania na tak wydana komende?
Czy sa rozne tony takich gwizdkow? Jaki powinnam kupic?