meciula
19.03.09, 14:23
rano krzątamy sie po kuchni. M zmywa, ja robię przegląd lodówki.
Biorę w rękę kiełbasę, ogladam, wącham,
mówię do M: "Będziesz jadł tą kiełbasę, szkoda wyrzucić chociaż
trochę tu leży?"
M: "Może wieczorem ją usmażę".
ja sobie myslę, a pewnie nie zje i będzie mi tu kiełbacha
śmierdziała, otwieram śmietnik i wyrzucam.
M:" Czemy ją wyrzucasz? Daj Deedee"
ja: " Nie będę psa truła"
M: "Acha, mnie można.....