Dodaj do ulubionych

Poranne koncerty :(

05.05.09, 12:47
Witam. Sluchajcie od jakichs 3 tygodni nasz psiak zaczal dawac poranne
koncerty. Codziennie okolo 5:30 przychodzi do sypialni, staje przed lozkiem i
zaczyna piszczec. To nie jest takie typowe piszczenie, raczej skamlenie.
Kurcze no nie wiem jak to zobrazowac. Cos na wzor skamlenia, takie ciche
oddychanio-popiskiwanie. Niesamowicie drazniace kiedy czlowiek spi. I On tak
dopoki nie wstaniemy. Nie chce ani jesc ani na spacer, bo miski nie jedzenie
nie ruszy ,a jak biore smycz to idzie sie polozyc. On poprostu chce bysmy
wstali. Jak juz wstaniemy to poskacze po nas i idzie dalej spac, a na spacer
chce dopiero o 8 tak jak zwykle. Najgorsze jest to ,ze mam jeszcze prawie 3
godziny spania ale jak sie obudzimy to juz po wszystkim. Mieliscie tez taka
sytuacje ?
Jak sobie z tym poradzic, bo tego sie nie da wytrzymac ? sadsad
Obserwuj wątek
    • krechu Re: Poranne koncerty :( 05.05.09, 13:06
      Przerabiałem to parę tygodni temu. Przyczyna u nas była jak się okazało
      prozaiczna. Po wyłączeniu ogrzewania psu zaczęło być o poranku w zadek zimno i
      przychodził i prosił o dogrzanie. Dostał drugą poduchę i jak ręką odjął.
      Posłanie miał przy kaloryferze, więc dopóki grzało to było ok.

      Jak nie zadziała to się musicie z małżonkiem podzielić, które będzie wstawało,
      co drugi dzień na zmianą smile to się co drugi dzień jedno wyśpi a druga połówka
      przygotuje w tym czasie wypasione śniadanko smile

      Pozdrawiam
      Krechu
    • tequ-illa Re: Poranne koncerty :( 05.05.09, 22:44
      Jeśli jesteś na 100 procent pewny, że psu nic nie dolega to ignoruj.
      Moja miała takie akcje około 3 w nocy (czy nad ranem jak kto woli) -
      Miała wtedy 4,5 miesiąca jak wstawałam to wywlekała wszystkie
      zabawki, rzucała się na mnie - gotowa do wielkiej zabawy a mi się
      oczy zamykałysmile
      Raz, drugi, trzeci - za 4 razem nie dałam się - zignorowałam.
      Zignorowałam, i 4 i 5 i 6 itp raz.
      Zakryłam się kołdrą.
      Ignorancia - w moim przypadku klucz do sukcesusmile
      Sama się pobawiła aż w końcu padła
      • tilllate Re: Poranne koncerty :( 06.05.09, 02:19
        tequ-illa napisała:

        > Jeśli jesteś na 100 procent pewny, że psu nic nie dolega to ignoruj.



        NIE DA SIE !!! sadsadsad big_grinbig_grin

        W dzien to nie przeszkadza ale w nocy :o tak samo jak jego mlaskanie big_grin
        W dzien prawie nieslyszalne a w nocy do szalu doprowadza tongue_out

        Apropos ignorowania. Raz sprobowalem. Bite 2 godziny wisial nade mna i piszczal.
        On nie odpuszcza tongue_out

        Tak jak pisalem. Nie jest glodny nie chce na dwor. On chyba tylko chce sie
        bawic. No ale kwa o 5-tej rano surprised
        Zastanawialem sie dzis nad czyms takim. To zbieglo sie w czasie z jego wybrykami
        na dworze(okresem cieczek wielu suczek), lizaniem trawy, ciagnieciem do suczek
        itp. Moze to jest powodem. Podobno meszczyzni sa najbardziej aktywni sexualnie
        okolo wlasnie 5 nad ranem. Moze i u niego tak jest tongue_out Najbardziej mi to
        zachowanie do tego wszystkiego pasuje.


        P.S. Dzis przeprowadzilem z nim rozmowe ( jak ojciec z synem tongue_out )
        i powiedzialem ,ze jak bedzie koncertowal to do lazienki pojdzie big_grin
        On pewnie pomyslal: "napusc jeszcze wody do wanny i gra".

        • inessta Re: Poranne koncerty :( 06.05.09, 07:09
          A próbowałeś wieczorem go mocno zmęczyć? Może on się rano o 5.00 już wysypia i
          chce się wtedy bawić. Nasz Cezar jest gorszy, przyzwyczajony, że pan wstaje
          codziennie o 7.15. W wolne dni przychodzi do mnie i równo o 7.15 mnie budzi i
          leci pod drzwi sypialni rodziców. Że co? mam tatę budzić, bo on nie może wejść
          do ich sypialni? Nie pomagają tłumaczenia, nie pomaga wyganianie z pokoju. Co
          gorsze, ja też myślałam, że może Cezar chce siku, albo pić. A on nie, zadowolony
          z siebie, ze spełnia obowiązek i budzi domownika, idzie dalej spać. Ja już
          niestety nie.
    • tilllate Re: Poranne koncerty :( 06.05.09, 14:49
      Probowalem, probowalem. Tego psa sie nie da "zajechac". Cztero godzinny spacer
      po lakach i polach non stop w ruchu. Nie ma ,ze On sie polozy i odpoczywa. Ten
      pies sie ciagle rusza :o Potem kapiel , bo trzeba bylo.
      Wieczorem jak psiak suchy jeszcze godzina biegania i co ??? Wracamy do domu, a
      On to samo, po podzlodze, po meblach, po suficie biega, skacze na wszystkich,
      goni zabawki. Wkoncu godzina 1:00 pies padl. Nastepnego dnia 5:00 rano to samo
      menu sadsadsad On ma chyba psie ADHD big_grin
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka