04.10.09, 15:21
witam, szukam pomocy, bo już zupełnie nie wiem jak żyć. domyślam się, że mąż
ma regularny romans trwający już ładnych parę miesięcy. od kiedy to odkryłam w
domu mam sytuację nie do zniesienia. tzn on się cały czas nie przyznaje do
zdrady, mówi, że to tyko znajoma .a wszystkie znaki na ziemi i na niebie
wskazują na coś innego. mam już dość zycia w nieustającej nieświadomości
swojej sytuacji. chwilami zaczynam mu wierzyć a potem okazuje się, przeczuwam,
że robi ze mnie kretynkę. to okropny stan, który mi zafundował nagle w życiu.
on wypiera się prawie namacalnych dowodów. więc dojrzewam do decyzji o
zatrudnieniu detektywa i udowodnieniu mu choćby poprzez zdjęcia tej zdrady. to
takie poniżające być zmuszoną do zabawy w podchody z najbliższym człowiekiem,
do węszenia i szukania najmniejszych oznak tego co mi robi. kurde, jestem w
sytuacji, kiedy nie możemy już dalej razem żyć a z drugiej strony nie
wyobrażam sobie powiedzieć o tym dzieciom. czy orientujecie sie może jak
wyglada taka usługa detektywistyczna? jaka forma i cena?
Obserwuj wątek
    • jarkoni Re: detektyw 04.10.09, 18:52
      Proponuję agenta Tomka z CBA, jest bezbłędny,ma długie rzęsy, kochliwy,
      rozkochał w sobie i Sawicką, Pazurę, chyba nawet Stokłosę i młodą Kwaśniewską.
      Jak dla Ciebie będzie w sam raz...
      Detektywi to najlepszy pomysł na małżeński kryzys
      --
      Rozwód..i co dalej?
        • handra Re: detektyw 04.10.09, 19:21
          Szkoda forsy. Jezeli masz podejrzenia to przeciez starczy. Nie
          potrzeba dowodow jezeli chcesz sie rozwiesc to zrob to.

          Chyba, ze potrzebujesz dowodow, ze to nie prawda to co innego.
          • zznnaba Detektyw24 28.01.10, 12:11
            a moim zdaniem warto wynając detektywa bo szkoda czasu i nerwów na takiego
            faceta. A jak bedziesz miala dobre dowody od profesonalisty to ci nie podskoczy
            w sadzie i za wszczystko zaplaci! Moja kolezanka miala do czynienia z
            Detektywem24 i byla bardzo zadowolona z rezultatow, a tez nie stracila duzo
            kasy. Skoro mowisz ze to regularny romans to taki detektyw w 3 dni przygotuje
            takie dowody ze ci wystarczy.
    • lampka_witoszowska Re: detektyw 04.10.09, 22:52
      eeetam, będziesz się pierniczyć z detektywem

      zaproponuj mężowi psychoterapię
      bo Wam wygasa, a jak jemu nie wygasa, to Tobie wygasa (miłośc, tak
      zwana), bo zmęczona jesteś tą sytuacją, kolezanką i życiem z nim i
      nie chcesz go podrzucać obcej babie ot, tak sobie, bez uczynienia
      jednego kroku dla polepszenia sytuacji jeszcze z obecną żoną

      --
      Człowiek jest całością, chyba że bliźni postanowią inaczej.
      (sygnaturka kradziona)
    • pelagaa Re: detektyw 05.10.09, 07:42
      A ja tam w zadne znajome nie wierze i uwazam, ze nieslusznie
      zostalas wyszydzona. Szczegolnie, ze akurat przez goscia, ktory sam
      sie wlasnie puszczal zonie. Jesli maloznek sie puszcza, to warto do
      udowodnic i miec twarde dowody. Usluga wyglada tak, ze detektyw
      szuka dowodow, robi zdjecia, a w razie potrzeb zeznaje na sprawie o
      rozwod. Jesli tylko masz kase, zainwestuj w poznanie prawdy.
      --
      Legenda o smoku uczy, że nie należy zaspokajać głodu byle baranem wink
      • sauber1 Re: detektyw 05.10.09, 08:39
        pelagaa napisała:

        > Usluga wyglada tak, ze detektyw
        > szuka dowodow, robi zdjecia, a w razie potrzeb zeznaje na sprawie o
        > rozwod.
        > Jesli tylko masz kase, zainwestuj w poznanie prawdy.

        W takiej sytuacji sąd powinien też brać poprawkę na wiatr, o ile dopuści takie
        dowody, czy też uzna za istotne?
        A inwestowanie w siebie zawsze się odpłaca


        --
        Nie tylko w wyborach miss, stwierdzenie "Dać za wygraną" nabiera zupełnie innego
        znaczenia ...
        • pelagaa Re: detektyw 05.10.09, 08:55
          Zadziwiajace jak panowie zaciecie bronia wiarolomnego meza.
          Przeciez, jesli jest niewinny, to dowodow nie bedzie. No ale
          wiadomo, facet ma na pewno potrzeby, jakby tak nie daj boszzz
          kobieta miala kogos na boku, to zwykla k...
          Zenada i tyle.
          --
          Na tym sprośnym świecie jest się czyjąś żoną albo czyjąś dziwką,
          albo na najlepszej drodze do stania się jednym lub drugim.
            • pelagaa Re: detektyw 05.10.09, 10:37
              Nic zlego, pod warunkiem, ze OBIE panie sa swiadome sytuacji i
              wyrazaja zgode na taki uklad.
              --
              Na tym sprośnym świecie jest się czyjąś żoną albo czyjąś dziwką,
              albo na najlepszej drodze do stania się jednym lub drugim.
              • 50v Re: detektyw 05.10.09, 10:42
                pelagaa napisała:

                > Nic zlego, pod warunkiem, ze OBIE panie sa swiadome sytuacji i
                > wyrazaja zgode na taki uklad.

                A znasz takie kobiety ? Czego oczy nie widzą sercu nie żal, często to tylko
                urojenia z próżności, a chłop tyra jak osioł i ze zmęczenia pada na twarz, a tu
                wciąż mało i mało ...wink
                • pelagaa Re: detektyw 05.10.09, 11:01
                  > Czego oczy nie widzą sercu nie żal, często
                  > to tylko urojenia z próżności,

                  Jassssssne urojenia z proznosci, bo bez dowodow, bo oczy nie widza.
                  Zenada i tyle.
                  Jak sie chce wtykac gdzie popadnie, to sie wtyka, ale nie zaklada
                  sie wtedy rodziny i nie oszukuje ludzi, ktorzy sie na taki stan nie
                  godzili. To sie przyzwoitosc nazywa.
                  I powtarzam, jak facet bedzie niewinny, to detektyw nie zdobedzie
                  dowodow na zdrade, proste.
                  A tyrac mozna mniej, jak sie jedna rodzine utrzymuje.

                  --
                  Na tym sprośnym świecie jest się czyjąś żoną albo czyjąś dziwką,
                  albo na najlepszej drodze do stania się jednym lub drugim.
                • czarne_wino czyzby 28.01.10, 21:23
                  50v napisała:

                  > chłop tyra jak osioł i ze zmęczenia pada na twarz, a tu
                  > wciąż mało i mało ...wink

                  moj tak "ciezko" tyral,ze jak wieczorami wracal to musie ani jesc
                  ani gadac ze mna nie chialo,seks i owszem, tylko,ze mi sie nie
                  chcialo, bo czulam sie opuiszczona i nierozumiana. kiedy prosilam,ze
                  sie zwolnil i poszukal innej pracy to sie na mnie darl. to jemu
                  zalezalo na kasie, nie mnie. dopiero jak dostalam anonim to mi sie
                  oczy otworzyly.nic dziwnego,ze tyle tyral, dwie baby musial
                  zadowolic.
                  --
                  Problem z niektorymi kobietami polega na tym,ze ekscytuja sie byle
                  czym, a potem za to byle co wychodza.
            • kicia031 Re: detektyw 05.10.09, 14:32
              A co w tym takiego złego, jak faceta stać na utrzymanie dwóch kobiet
              i w sensie
              > finansowym też?

              Jesli nie widzisz w kurestwie nic zlego, to chyba nie mamy o czym
              rozmawiac.


              --
              Jeśli nie układa ci się z kochankiem, możesz po prostu wyjść z
              łóżka. Co jednak masz zrobić, jeśli pieprzy cię twój własny kraj?
              Nancy Mann
              Wiedzmowo
          • cleer13 Re: detektyw 05.10.09, 11:40
            Zdaje się,że panom głównie przszkadza świadomośc,że ich oszustwa
            mogą być wykryte. Do wściekłości ich doprowadza mysl,że możemy się
            bronić przed kłamstwem i oszukiwaniem.
            Jakoś normalne jest ,że jak facet facetowi da w pysk, to ten ma
            prawo się bronić i oddać. A jakos ta zasada nie obowiązuje w uładach
            damsko męskich. On ma prawo oszukiwac, ale kobieta nie ma prawa się
            pzred tym bronic, bo każde działanie jest niemoralne, naruszające
            prywatność i nadające się do leczenia przez psychiatrę.
            • chalsia Re: detektyw 05.10.09, 12:39
              cleer13 napisała:

              > Zdaje się,że panom głównie przszkadza świadomośc,że ich oszustwa
              > mogą być wykryte. Do wściekłości ich doprowadza mysl,że możemy
              się
              > bronić przed kłamstwem i oszukiwaniem.
              > Jakoś normalne jest ,że jak facet facetowi da w pysk, to ten ma
              > prawo się bronić i oddać. A jakos ta zasada nie obowiązuje w
              uładach
              > damsko męskich. On ma prawo oszukiwac, ale kobieta nie ma prawa
              się
              > pzred tym bronic, bo każde działanie jest niemoralne, naruszające
              > prywatność i nadające się do leczenia przez psychiatrę.

              potwierdzam.
              Eks znienawidził mnie do imentu, jak się okazało, że wynajęłam
              detektywa.
              --
              Jednak niektórzy ludzie to gady.
    • cleer13 Re: detektyw 05.10.09, 08:33
      A ja Cię doskonale rozumiem. Zyłam tak kilka lat - z przerwami.
      Jeden romans się konćzył po kilu miesiącach, kilka miesięcy przerwy
      i zaczynał nastepny. Wiem, co to znaczy - wypieranie się w zywe oczy
      faktów, nadzieja,że teraz będzie lepiej i dół znowu. Wiele spraw
      które wskazywały,że oszukuje, ale niczego ostatecznego w ręku. Ciąłe
      łudzenie się,że może on ma rację,że mam urojenia i powinnam się
      leczyć. Huśtawka nie do wytrzymania.
      Ale wytrzymałam do momentu, w ktorym już nie było wątpliwości. Nie
      angażowałam detektywa, ani nie instalowałam programów szpiegowskich
      w komp, nie ruszyłam nigdy jego komórki - a i tak wyszło wszystko.
      Jeśli masz wystarczająco dużo siły i poczekasz, to i tak to się
      wyjasni. Tylko to wymaga samozaparcia i wytrzymałości.
      Dzis myślę,że to za duża cena, może faktycznie lepiej skorzystac z
      pomocy fachowca i skrócić sobie taką szarpaninę. Może nie będzisz
      miała tego uczucia, ktor mi towarzyszy do dziś - byłam idiotką,
      która dawała się oszukiwać i pewnie to dodatkowo sprawiało mnu dużo
      satysfakcji,że taka głupia się okazałam.
      • serendepity Re: detektyw 05.10.09, 12:58
        Ale po co katowac sie jesli mozna poznac odpowiedz od razu i ukrocic sobie
        cierpienie. Ma czekac pare lat, az sprawa sie wyda i w miedzyczasie zyc w
        koszmarze? A co jak nie wyda sie?
      • agmoni Re: detektyw 05.10.09, 14:13

        cleer13:
        >Jeden romans się konćzył po kilu miesiącach, kilka miesięcy przerwy
        > i zaczynał nastepny. Wiem, co to znaczy - wypieranie się w zywe oczy faktów, nadzieja,że teraz będzie lepiej i dół znowu. Wiele spraw
        > które wskazywały,że oszukuje, ale niczego ostatecznego w ręku. Ciąłe łudzenie się,że może on ma rację,że mam urojenia i powinnam się
        > leczyć. Huśtawka nie do wytrzymania.

        Doskonale wiem o czym piszesz, Miałam tak samo. 5 lat kłamstw i rezygnowania z podejrzeń, bo pragnęło się byc kochaną. Ale jak pali się lampka zwana w innym wątku intuicją, to zazwyczaj romans jest.
        Więc jesli detektyw miałby mi zaoszczędzić tych lat to mając dzisiejszą wiedzę wynajęłabym go na pewno. Wówczas jednak byłam zbyt uzależniona by się na ten krok odważyć.
        • cleer13 Re: detektyw 05.10.09, 14:42
          Ano właśnie - zbyt uzalezniona. Ja byłam tak uzalezniona,że żadnej
          intuicji nie dopuszczałam do głosu, bo burzyła mi obraz, w ktory
          chciałam wierzyć. Bałam sie podjąc jakichkolwiek kroków, ktore
          postawiły by kropkę nad "i", bo nie wyobrażalam sobie,że mogę żyć
          bez niego.
          I trzeba przeżyc to wszystko do końca,żeby się wypaliło, żeby się
          obudzić,żeby zacząć myśleć racjonalnie. Dlatego nikogo do takich
          kroków nie namawiam, bo wiem że trzeba do tego samemu we własnym
          tempie dojrzeć.
          Ale jeśli jest się gotowym na prawdę, jeśli wiesz co z tą prawdą
          zrobisz - to warto skrócić sobie tę szarpaninię. To z kolei pozwoli
          zachować dla siebie szacunek, że nie dałaś sobą manewrować,
          manipulować i wykorzystywać swojej słabości.
    • kicia031 Re: detektyw 05.10.09, 14:35
      jesli cie stac, to dowiesz sie prawdy.

      Albowiem prawda czyni nas wolnymi.


      Pamietam to boskie uczucie, kiedy trzymalam w reku dowod zdrady exa -
      jednej ze zdrad, ktorych sie wypieral przez 2 lata. Przeplakalam 3
      dni, a czwartego dnia wstalam i wezwalam slusarza celem wymiany
      zamkow.

      jedna z najszczesliwszych chwil w moim zyciu- kiedy juz wiedzialam,
      ze nie jestem wariatka, chora psychicznie, paranoicznie zazdrosna i
      cierpiaca na urojenia, co mi ex wciskal przez 2 lata.

      Bezcenne.
      --
      Jeśli nie układa ci się z kochankiem, możesz po prostu wyjść z
      łóżka. Co jednak masz zrobić, jeśli pieprzy cię twój własny kraj?
      Nancy Mann
      Wiedzmowo
      • cleer13 Re: detektyw 05.10.09, 14:49
        Jak dobrze,że tu mogę przekonać się ,że metody mojego exa były tak
        banalne, a ja nie jestem jedyna, ktora dawala się na nie nabierać.
        To pomaga mi spojrzeć w lustro bez politowania. Dzięki.
        • agmoni Re: detektyw 05.10.09, 15:01
          Przez pierwsze dni, gdy ujrzałam ogrom kłamstw, którymi mnie karmił na moje własne życzenie, nie mogłam sobie spojrzeć w oczy. Uważałam się za inteligentną babkę, która kitu łatwo nie przyjmuje. Więc prawda była dla mnie upokarzająca. Do czasu, gdy tu zajrzałam. Poraz kolejny okazało się bowiem, że gdy parę osób ma podobną historię za sobą, to jest ona ciut łatwiejsza do zniesienia. I masz świętą rację cleer, że pewne uczucia muszą się wypalić i dopiero wtedy znajdujemy siłę.
          • marlena_mill Re: detektyw 05.10.09, 15:55
            ale niestety czasem trzeba zanleżć tą ogromną siłę w sobie pomimo
            tego że uczucia się nie wypaliły bo trudno jest sobie powiedzieć
            stop, od dzisiaj nie kocham ! a czasem aby zachować szacunek do
            samej siebie trzeba to zrobić pomimo uczuć, ze zwykłego rozsądku,
            czasem warto więc posłuchac przyjaciół i poprosić ich o wsparcie, bo
            oni to widzą z boku , obiektywnie a osoby zaangażowane uczuciow mają
            klapki na oczach idaja się długo zwodzić !
            dziękuję Ci A, że pomogłaś mi w tym postanowieniu wytrwać, bo to
            były najtrudniejsze chwile w moim życiu !
            • cleer13 Re: detektyw 05.10.09, 19:02
              Tak przyjaciele w takich chwilach są bardzo ważni. Gorzej jesli
              pojmują przyjaźń w dziwny sposób, czyli mówią Ci to, co wydaje się,
              że chcesz usłyszec.Moja najbliższa rozumiała ,że jej rolą jest
              upokajac mnie i podtrzymywac w nadziei "że wszystko będzie dobrze"
              A - jak się w naszej ostatniej rozmowie okazało - doskonale zdawała
              sobie sprawę z tego jakie są realia. Już sie nie spotykamy. To nie
              była przyjaźń. Wiec za jednym zamachem pozbyłam sie dwóch wydawało
              się bliskich mi osób. Ale mam uczucie,że pozbyłam się czegoś
              obrzydliwego - kłamstwa, obłudy, manipulowania ludzkimi uczuciami.
              • zapachwiatru Re: detektyw 05.10.09, 20:52
                dziękuję Wam dziewczyny, pomogłyscie mi bardzo. Na początku, po przeczytaniu
                kilku pierwszych odpowiedzi prawie się załamałam i przez moment myślałam, że
                faktycznie może potrzebny mi psychiatra. kurcze, zobaczcie co oni z nami robią.
                faceci. nie znam tego forum ani nie rozróżniam nicków wg płci. jak czytam co
                piszecie dokładnie widzę w Waszych opowieściach swoje obecne życie. mój problem
                polega dodatkowo na tym, że przez lata pogubiłam gdzieś swoje przyjaciółki, a
                naszym wspólnym znajomym nie odważyłam się opowiedzieć o naszej sytuacji. nie
                mam teraz z kim porozmawiać. znalazłam to forum i liczyłam na to, ze znajdę tu
                osoby w podobnej do mojej sytuacji. piszę, bo muszę gdzies to z siebie wyrzucić,
                to pomaga. dziękuję
                • sauber1 Re: detektyw 05.10.09, 21:18
                  Ja zaś uważam, że jak człowiek raz zostanie oszukany, to i tak o jeden raz za
                  dużo !!!
                  --
                  Najlepiej, kiedy człowiek zmięknie, bo można giąć go i nie pęknie. ...
                • cleer13 Re: detektyw 05.10.09, 21:48
                  Niestety, jak się okazało nikt z nas nmie ma doswiadczeń w
                  wynajmowaniu detektywów i nie może odpowiedziec na konkretne Twoje
                  pytanie: gdzie, za ile , jak? Żadna się nie odwazyła. Więc i tak
                  jesteś do przodu, jeśli taką decyzję podjęłaś.
                  • asiara74 Re: detektyw 05.10.09, 21:52
                    Gdybym miała takie podejrzenia i kasę to na pewno wynajęłabym detektywa. Szkoda
                    życia marnować dla kogoś kto ma Cię za nic, walcz o siebie.
                    • greg014 Re: detektyw 05.10.09, 22:43
                      ...popieram Was dziewczyny, ja też myślałem że popadam w paranoję
                      jak słyszałem od żony : daj spokój , przecież to Piotrek , on jest
                      jak rodzina. A póżniej się okazało że to jednak nie paranoja tylko
                      słuszne przeczucia. Nikt nie lubi jak sie z niego robi
                      przysłowiowego wała, zwłaszcza jeśli robi to osoba do której miało
                      się zaufanie. Jak dla mnie taka metoda na dojście do prawdy jest jak
                      najbardziej do przyjęcia. Dyskutować można jedynie na temat granicy
                      po przekroczeniu której podejmuje się takie decyzje.
                  • chalsia Re: detektyw 05.10.09, 23:33
                    cleer13 napisała:

                    > Niestety, jak się okazało nikt z nas nmie ma doswiadczeń w
                    > wynajmowaniu detektywów i nie może odpowiedziec na konkretne Twoje
                    > pytanie: gdzie, za ile , jak? Żadna się nie odwazyła. Więc i tak
                    > jesteś do przodu, jeśli taką decyzję podjęłaś.

                    no przecież wcześniej napisałam już, że wynajęłam.
                    Ale gdzie i za ile to już nieaktualne dane, bo to dawno było.
                    Najlepiej poszukać w sieci, potem podzwonić i pogadać by porównać co i za ile
                    oferują. Generalnie nie jest to tania sprawa.
                    --
                    Jednak niektórzy ludzie to gady.
    • lampka_witoszowska Re: detektyw 05.10.09, 23:50
      ja to jednak jestem szczytem naiwności
      naprawdę wysłałabym wszystkich mocniej zagubionych na psychoterapię
      małżeńską i wydaje mi się do tego, że nei ma mocnych, brak
      zaangażowania czy jakas nieszczerość wylezą

      i jeszcze bedzie można coś z nimi zrobić

      --
      Człowiek jest całością, chyba że bliźni postanowią inaczej.
      (sygnaturka kradziona)
      • cleer13 Re: detektyw 06.10.09, 08:29
        Ależ to była pierwsza rzecz, jaką zaproponowałam. Ale żeby taka
        terapia miała sens musza w niej uczestniczyć oboje. Czy facet, który
        kłamie, oszukuje, zapiera się wszystkiego pójdzie na terapię,"żeby
        ktoś grzebał mu w jego psychice" - jak określił to mój ex. Przecież
        on doskonale wie, jaka jest przyczyna rozwalania się związku, Jego
        zdrady. Ale on nie chce z nich zrezygnować. Taki jest jego model
        życia, jak pierwsze wpisy panów w tym wątku. Czego oczy nie widzą
        itd. Są faceci, którzy uważają,że mają prawo urozmaicać sobie życie
        kolejnymi przygodami. I dorabiają do tego wiele teori - o
        pierwotnych instynktach, o naturze mężczyzny jako zdobywcy, o
        konieczności potwierdzania męskości. I to nie przeszkadza im
        twierdzic,że kochają stałą partnerkę i chca z nią żyć na codzień. A
        cała reszta ich życia to ich sprawa : to zupełnie coś innego. Ba ,
        moj ex uważał,że musimy się rozstac z mojej winy, bo odkrywalam jego
        kolejne zdrady. Gdybym pozwoliła "na trochę jego prywatności"
        wszystko byłoby ok. I tak naprawdę mam do niego pretensje,że od
        czasu do czasu zachowuje się jak " prawdziwy mężczyzna." I jak go
        przekonać do terapii?
        • marlena_mill Re: detektyw 06.10.09, 10:36
          Cleer bardzo ładnie to ujęłaś, to właśni tak wyglada, oni chcą mieć
          ciastko i zjeść ciastko, mój ex mówił że "dusi się w związku, że
          brak mu swojej przestrzeni",prawda jak to elegancko brzmi ?
          A widać inaczej postrzegaliśmy tę przestarzeń poza i w związku, bo
          moja przestrzeń ograniczała się do domu, dziecka, koleżanek,
          fitnessu a jego do wyjazdów intergracyjnych, wiecznie trwających
          delegacji i kochanki na boku, widac miał ogromna potrzebe wolności w
          związku, tylko o jaki związek chodziło bo chyba nie o związek ze
          mną ?
          Nie okłamujmy się mamy to na co sobie pozwolimy !
        • lampka_witoszowska Re: detektyw 07.10.09, 00:41
          alez o to chodzi

          własnie w temacie terapii wyłazi, czy komuś zalezy, czy chce mieć
          tylko święty spokój, choćby za cenę dyskomfortu czy wręcz
          nieszczęścia odczuwanego przez ślubną...

          wtedy albo się uda z terapią
          albo się idzie na indywidualną, by jakoś z tym nauczyć się życ,
          razem lub osobno
          albo bez terapii idzie się z pozwem do sadu

          proste

          --
          Człowiek jest całością, chyba że bliźni postanowią inaczej.
          (sygnaturka kradziona)
      • kicia031 Re: detektyw 06.10.09, 09:01
        Chodzilam na takie terapie.

        Jest to na ogol absolutnie bezuzyteczne, zwlaszcza w przypadku braku
        zaangazowania jednego z partrnerow, spowodowanego np zaangazowaniem
        gdzie indziej.
        --
        Jeśli nie układa ci się z kochankiem, możesz po prostu wyjść z
        łóżka. Co jednak masz zrobić, jeśli pieprzy cię twój własny kraj?
        Nancy Mann
        Wiedzmowo
        • agmoni Re: detektyw 06.10.09, 10:49
          terapia rodzina oczywiście jest pomocna. W jednym, jedynym wypadku - musi być chęć do zmiany. Ja usłyszałam jak pan mąż krzyczy "NIC NIE CHCĘ ROBIĆ, słyszysz??" Przynajmniej tu był szczerysmile Po tym oczywiście cały stek wykrętów, że on nie szanuje psychologów i psychoterapeutów. Zrozumiałam ten przekaz dopiero wtedy, gdy na jaw wyszedł styl życia Pana Zdradzacza. Ale z jednym stwierdzeniem Cleer się nie zgodzę - to nie jest tak, że facet zdradza i już. Taki człowiek jest poważnie zaburzony - zwłaszcza gdy wiele lat żyje w kłamstwie i utrzymuje pozorancki związek z legalną żoną czy partnerką. U podstaw takiego zachowania leży problem z emocjami, nawiązywaniem relacji i bliskością. Problem ten ma różną etiologię. I najbardziej tragiczne w takich sytuacjach jest to, że człowiek z takim problemem przeważnie unika terapii jak ognia. Z doświadczenia wiem, że musi osiągnąc jakieś swoje dno, by zobaczyć, że dłużej nie ma sensu tak żyć. Ale to przewaznie następuje po wielu nieudanych próbach. Nawet jeśli dla zachowania status quo Pan Zdradzacz się zgodzi na terapię ,to nie będzie ona skuteczna - jak pisze Kicia, bo udział jego będzie pozorny a opór zbyt silny. Niektórzy terapeuci nie prowadzą wówczas terapii.
          • cleer13 Re: detektyw 06.10.09, 12:05
            No to strasznie duży procent facetów jest zaburzonych. Kiedyś też mi
            się tak wydawało, ale teraz nie mam złudzeń - po prostu są faceci,
            ktorzy tak mają i nic ich nie zmieni. I naprawdę, żadna krzywda im
            się w życiu nie stanie. Żadnego dna nie osiągną,Żyje im się naprawde
            dobrze z kolejnymi pocieszycielkami, ktorym opowiadają wzruszające
            historie o nierozumiejących ich kobietach, każda będzie starała się
            być tą wyjątkowo rozumiejącą, empatyczną dla skomplikowanej
            osobowości. I zanim się zorientuje,że to nie żadna osobwośc, tylko
            zwykłe cwaniactwo Pana Zdradzacza - jak to ładnie ujęłaś - minie
            kilka lat. A pan zdradzacz pod koniec życia jeszcze w sanatorium
            zlapie kolejną opiekunkę, która do końca życia będzie mu pampersy
            zmieniała i jeszcze będzie się czuła z tego powdu wyrózniona. I nie
            piszę tego złośliwie. Sama taka byłam i dałam się na to nabrać.
              • darka49 Re: detektyw 21.10.09, 00:20
                A ja sama wyśledziłam, czułam się jak idiotka , ale za to ile miałam
                chęci do życia. I najwazniesze, czułam sie górą kiedy wparowałam do
                niej do pracy i trzepnęłam na biurko worek jego brudnych "gaci",
                zeby mu uprała.Nigdy nie zapomne jej miny.Awantury żadnej nie było a
                efekt murowany.
                • sauber1 Re: detektyw 21.10.09, 00:45
                  darka49 napisała:

                  > A ja sama wyśledziłam, czułam się jak idiotka , ale za to ile miałam
                  > chęci do życia. I najwazniesze, czułam sie górą kiedy wparowałam do
                  > niej do pracy i trzepnęłam na biurko worek jego brudnych "gaci",
                  > zeby mu uprała.Nigdy nie zapomne jej miny.Awantury żadnej nie było a
                  > efekt murowany.

                  I to mi się bardzo podoba, po to Pan Bozia dał raczki i głowę smile))

                  --
                  Nie tylko w wyborach miss, stwierdzenie "Dać za wygraną" nabiera zupełnie innego
                  znaczenia ...
                • chalsia Re: detektyw 21.10.09, 00:48
                  > niej do pracy i trzepnęłam na biurko worek jego brudnych "gaci",
                  > zeby mu uprała.

                  he he, przypomniała mi się jedna z forumek tutaj, kilka lat temu - zrobiła
                  podobnie z odpowiednim komentarzem, tyle, że na biurko kochanki rzuciła jakieś
                  urządzenie medyczne do robienia lewatywy czy jakiś termofor, czego wymagał jej
                  mąż chorujący na coś niewierny mąż.
                  --
                  Są tacy co lubią gady, ja nie.
                    • mozambique Re: detektyw 21.10.09, 10:24

                      obstawiam ze wymienił ci na młodszy,ładniejszy, spokojniejszy,
                      posługujacy sie mózgiem a nie pazurami , model


                      --
                      Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
                      • darka49 Re: detektyw 21.10.09, 11:30
                        To była agresja? To była samoobrona, zresztą uważam, że adekwatna do
                        czynu. Na dodatek, niestety nie wymienił, a szkoda. Może masz jakiś
                        model do podsunięcia? Wyczuwam tu typowe męskie podejście do sprawy.
                • mola1971 Re: detektyw 21.10.09, 00:57
                  Eee, to ja chyba jeszcze bardziej podła byłam wink
                  Spokojnie (?!) odczekałam rok i gdy już mi wszystko (w sensie małżeństwo) zwisało i powiewało wysmarowałam do pani kochanki w doopę miłego i uprzejmego e-maila, w którym kulturalnie i spokojnie uświadomiłam pani czym grozi romans z żonatym mężczyzną i zakończyłam sugestią, że żal mi jest jej męża, że bidula o niczym nie wie...
                  Oczywiście jej męża uświadamiać nie zamierzałam bo skoro sam się nie zorientował, że baba mu się puszcza to znaczy, że sam sobie winien był wink

                  Kurcze, już o tym nawet nie pamiętałam a tak mnie na wspomnienia naszło smile
                  Tylko dzisiaj to już pisząc to sama do siebie się śmieję smile
                  Choć wtedy wcale do śmiechu mi nie było.
                  Jednak to życie naprawdę fajne jest smile
                  --
                  internetbezchamstwa.pl
                  • darka49 Re: detektyw 21.10.09, 01:05
                    Ja nie czekałam. Prosto z wspomnianego miejsca pod dom ukochanej
                    oczekiwac na małżonka aż wróci z pracy.Ale nie doczekałam się, bo
                    natychmiast mój m zjawił się i błagał cobym tego nie uczyniła.A że
                    ja miękka zawsze byłam... moze i dobrze , bo ten małżonek jej to
                    podobno jakiś przemocowiec.
                    • mola1971 Re: detektyw 21.10.09, 01:09
                      A ja czekałam bo wcześniej po prostu się bałam.
                      Nie wiedziałam do czego byłby zdolny w obronie jej.
                      Głupia byłam smile
                      Ale to wiem teraz, wtedy tego nie wiedziałam.
                      --
                      internetbezchamstwa.pl
                      • darka49 Re: detektyw 21.10.09, 01:15
                        To ty mądrzejsza ode mnie byłaś. Ale masz rację z ta obroną
                        kochanki, też stawał w jej obronie i tu mnie zaskoczył, nie
                        spodziewałam się tego- taka głupia byłam.Dalej jestem, bo z nim
                        jestem.
                      • sonia_30 Re: detektyw 21.10.09, 11:07
                        A mnie cholera jakoś nigdy się tykać bzykantek prawie exa nie
                        chciało. W końcu decyzję w temacie skoków w bok on podjął, żadna z
                        tych kobiet nic mi nie zrobiła, a że zasady miała takie a nie inne,
                        bądź też ich nie miała, cóż.. nie moja broszka.
                        • darka49 Re: detektyw 21.10.09, 11:20
                          sonia napisała:
                          "A mnie cholera jakoś nigdy się tykać bzykantek prawie exa nie
                          chciało". To nie o tykanie chodzi. Całe lata nie tykałam, na
                          opamiętanie m czekałam.Ale w końcu dowieśc musiałam, że wiem że
                          urojeń nie mam i tyle. Co miałam zrobic, przeciez zdjęć na dowód jak
                          detektyw robić nie będę. To taka samoobronawink
                          • sonia_30 Re: detektyw 21.10.09, 11:42
                            Eeee no chyba nie o dowody tu chodziło. Chyba że Pani chciałaś
                            udowodnić/uświadomić że jej kochanek żonę posiada.
                            Dowieść sobie dowiodłaś... zdjęcia rzeczywiście niepotrzebne skoro
                            się na własne oczy widziało, chyba że próbowałabyś sobie później
                            wmawiać że to jednak nie był on, albo że to nie działo się
                            naprawdę..taka fatamorgana.
                            Samoobrona????????? Przed czym?

                            --
                            Kot składa się z futra, kota właściwego i podzespołu mruczącego.
                            • darka49 Re: detektyw 21.10.09, 12:06
                              No jeśli przez całe lata ktoś ci wmawia, że masz urojenie to możesz
                              w to uwierzyć. No to taki akt to samoobrona, czyż nie? A Pani
                              doskonale wiedziała, że ma żonę.
                              • sonia_30 Re: detektyw 21.10.09, 13:25
                                Aaa no jak urojenia, to zdjęcia trzeba było pstryknąć. Pani
                                wiedziała, ale gdyby małżonek Twój z Panią nie chciał, to tak by
                                zostało.
                                --
                                Doświadczenie przychodzi z wiekiem, szkoda tylko, że czasami jest to
                                wieko od trumny...
                    • sonia_30 Re: detektyw 21.10.09, 09:04
                      Znaczy nie tylko teleholizm jest na rzeczy, ale i wada kręgosłupa...

                      --
                      Włączenie kierunkowskaza ujawnia wszystkim Twój zamiar wykonania
                      manewru. Prawdziwy kierowca nigdy tego nie zdradza.
        • lampka_witoszowska Re: detektyw 07.10.09, 00:44
          ja też chodziłam

          pomogło na pół roku

          potem miałam rozwód

          i dlatego uważam, że terapia jest absolutnie użyteczna, jasno stawia
          sprawę komu i na czym zależy
          i to własnie tez napisałam wcześniej

          --
          Człowiek jest całością, chyba że bliźni postanowią inaczej.
          (sygnaturka kradziona)
    • orl-and Re: koszty 21.10.09, 08:51
      We Wrocławiu najtańszy detektyw jakiego znalazłam liczy sobie 3500 za 7 dni
      obserwacji całodobowej + 0,80 gr za każdy kilometr przejechany w sprawie.Reszta
      firm detektywistycznych liczyła sobie nawet po 1000 zł za dzień.Ostatecznie z
      usług takowych nie skorzystałam, całą kwotę zainwestowałam w siebie i dziecko
      smile. Pozdrawiam smile
      • detektyw.xxx DETEKTYW 11.01.10, 01:03
        Odswiezam temat. Mam nadzieje, ze moj post nie zostanie usuniety.

        Czytam te wszystkie wypowiedzi, od dawna mam stycznosc z
        kobietami/mezczyznami, ktorzy potrzebuja pomocy, a koszty uzyskania
        informacji sa ogrome. Postanowilam zdobyc nowy zawod, ukonczylam
        specjalistyczne szkolenie w specjalnosci detektyw zawodowy, posiadam
        licencje detektywa i zastanawiam sie nad otworzeniem swojej wlasnej
        firmy. Zastanawiam sie tylko gdzie ja ulokowac - Krakow, Warszawa,
        Wroclaw? Chce zajmowac sie wlasnie tego typu zleceniami, o ktorych
        piszecie - dostarczanie dowodow zdrady, potwierdzenie miejsca
        zamieszkania, miejsca pracy itp. Tak naprawde proste sprawy, ale
        wielokrotnie, dla zwyklych ludzi - bardzo wazne, mogace zmienic cale
        ich zycie. Co kobietki o tym myslicie? Na pewno cennik tez bede miec
        inny, niz specjalistyczne agencje detektywistyczne.
        Chetnie zaczerpne Waszych porad i opinii.
        • leptis ... 11.01.10, 07:32
          tak naprawde proste spawy-mowisz
          Chetnie zaczerpne Twojej porady i opinii
          zacznij od Swojego malzenstwa
          • detektyw.xxx Re: ... 11.01.10, 11:11
            leptis: Dziekuje, ale ja problemow nie mam.
            "Prosta sprawa" dla detektywa - to akurat nie jest nic
            skomplikowanego zdobyc podstawowe informacje o czlowieku, zwlaszcza,
            jezeli sie nie ukrywa - gdzie mieszka, gdzie pracuje, z kim sie
            spotyka, kiedy zona czeka w domu z obiadem. Dla Ciebie byloby to
            trudne, bo ciezko byloby nie zauwazyc Twojemu mezowi, ze za nim
            jezdzisz od rana do wieczora, natomiast niekoniecznie zwroci uwage
            na anonimowego przechodnia, czyz nie?

            Czekam na kolejne opinie.
        • czarne_wino chyba jednak wynajme tego detektywa 28.01.10, 21:28
          za meza kase,ostatecznie to on wiecej zarabia ha ha.stac go wiec,aby
          uspokoic moje sumienie. jesli sie okaze,ze to prawda to bedzie
          wypad. a jesli nie to kupie mu cos ladnego ,zeby mu zrekompensowac
          utrate pieniedzy i do zwiazku wroci to,co bylo dawniej, z mojej
          strony chociazby.
          --
          Problem z niektorymi kobietami polega na tym,ze ekscytuja sie byle
          czym, a potem za to byle co wychodza.
    • kicia031 hle hle 11.01.10, 10:21
      moj ex tez twierdzil, ze mam urojenia - az do dnia, gdy poczta
      przybylo wezwanie w sprawie o alimenty.
      jeden kawalek papieru przywrocil mi wiare we wlasne zdrowie
      psychiczne.
      Przeplakalam 3 dni, a 4 dnia wstalam i wezwalam slusarza. bezcenne.
      --
      Powiedziałabym "Rób jak uważasz, kochanie" z miną "tylko
      qrwa spróbuj".
      by tris
      Wiedzmowo
    • maja5255 Re: detektyw 10.04.20, 19:54
      Zazwyczaj takie przeczucia się niestety okazują prawdą... Moja przyjaciółka podejrzewała faceta o zdradę, też ją przekonywał, że to tylko kolezanka ale coś ją tknęło i postanowiła zatrudnić detektywa. Jak się okazało miała rację bo szybko zdobyli niezbite dowody na zdradę. Korzystała z usług tej agencji: agencjatemida.pl/prywatny-detektyw-grodzisk-mazowiecki/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka