Dodaj do ulubionych

Niby proste SYLWESTER....

01.01.12, 14:27
Witam !
Pierwsza tego typu" impreza" w moim życiu bez dzieci.....Tylko córka w nieciekawym wieku (16 lat) do tego to ja opusciłem dom.Ex bez żadnej info pozwolila by cora na spoko uczestniczyła w imprezie u swojej koleżanki w jej wieku(dodam,że nikt jej nie zna bo córka jest w 1 szej klasie liceum). Obawy moje to alkohol itd itp.Niestety nie zawiadomila mnie gdzie,co i jak....Czemu my faceci to samo zło a może jest inaczej ?
Zadzwoniłem oczywiście do córy lecz tata jest BE bo się interesuje.Przykre , prawdziwe.
Help.
Obserwuj wątek
    • mayenna Re: Niby proste SYLWESTER.... 01.01.12, 14:36
      Powiedz mi, jak miałes 16 lat to chciałeś żeby rodzice tak cię kontrolowali jak to teraz chcesz z corką robić?
      Do 16 - latki trzeba miec juz jakies zaufanie. Jak ją dobrze wychowałeś to pod wpływem nawet najdzikszej koleżanki nagle nie oszaleje, nie napije się i nie bedzie wyczyniać ekscesów. Spokojnie.
      • fagas555 Re: Niby proste SYLWESTER.... 01.01.12, 14:43
        KURDE OBY..Wiesz czuję się winy bo ex nic mi nie powiedziala o imprezie a ja troszkę znam życie(chyba).Dzwoniłem do bylej żeby jej uświadomić sytuację ale.. uswiadomiłem też sobie.
        Pozdrawiam.
        • ciociacesia ty znasz zycie 01.01.12, 14:45
          ale była tez sie chyba wczoraj nie urodziła, co?
          • fagas555 Re: ty znasz zycie 01.01.12, 14:56
            Mam taką nadzieję.To sytuacja trudna dla wszystkich i niewątpliwie stres.Będzie dobrze ?
            Ja tak do końca nie wiem jak postąpić dobrze -dlatego piszę i proszę o wskazówki zresztą one nie mają dotyczyć tylko Sylwestra...
            • altz Re: ty znasz zycie 01.01.12, 15:19
              fagas555 napisał:

              > Ja tak do końca nie wiem jak postąpić dobrze -dlatego piszę i proszę o wskazówk
              > i zresztą one nie mają dotyczyć tylko Sylwestra...
              Zrób sobie melisę, jeśli już musisz cokolwiek zrobić. Tylko zaufanie i deklaracja, że może córka do Cibie przyjść w każdej sytuacji.
              Ona ma już 16 lat i może sypiać, z kim jej się podoba i nic na to nie zrobisz, pewno już próbowała alkoholu i paliła "trawę". Bywają przypadki, gdy córka postawi sobie za zadanie wyprowadzić z równowagi rodziców i w tym wieku zalicza wszystkich chłopaków w okolicy, to jest taki głupi test na miłość rodziców. Z nastolatkiem trzeba jak z bombą, żadnych nieprzewidywalnych ruchów, zaufanie i spokojna współpraca.
            • andres_nin Re: ty znasz zycie 01.01.12, 19:15
              Jak miałem 16 lat to sie uważałem za pierwszego mądralę i miałem bardzo głębokie (w swoim mniemaniu) przemyślenia o naturze życia i spraw wszelkich ... big_grin no i idąc dalej tym tropem byłem jak najdalszy od akceptowania jakiejkolwiek ingerencji rodziców w swoje sprawy
              pewnie też tak miałeś, sięgnij pamięcią tylko
              w pewnym momencie nie bardzo pamiętam nawet kiedy z moimi chłopcami zacząłem rozmawiać - tak po prostu, nie z pozycji siwobrodego, który wszystko widział i przeżył i z definicji wie lepiej smile (a przynajmniej chciałem żeby tak to odbierali) - w każdym bądź razie był to chyba właściwy moment, bo efekt jest taki, że nie walczą ze mną tylko rozmawiają, co więcej chcą rozmawiać i sami przychodzą z różnymi swoimi sprawami (mają 16 i 19 lat)
              mimo, że to ja odszedłem od ich matki i nie mieszkamy razem (to tak a propo poczucia winy które pojawia się w tym co piszesz)
              jak postąpić dobrze ... ? pewnie nikt Ci nie da na to pytanie odpowiedzi, sam sobie musisz jej poszukać
              rozmawiaj z córką, pokaż co myślisz o różnych rzeczach dookoła i dlaczego postępujesz tak albo inaczej i, że czasem nie wiesz co zrobić ale jakoś szukasz rozwiązania ..
              facetom nastawionym na walkę (taki atawizm z czasów jaskiniowych) trudno się otworzyć i pokazać swoją słabość i wątpliwości, ale z drugiej strony co możesz jej pokazać lepszego szczególnie teraz kiedy jest już jakoś ukształtowaną i autonomiczną osobą niż to jakimi sposobami radzić ze światem dookoła i relacjami z ludźmi, w jaki sposób naprawdę rozwiązywać problemy
              swój zestaw doświadczeń życiowych musi przejść .. jak każdy, możesz jej pomóc sie w tym nie zagubić albo próbować sztucznie chronić - ale życia za nią nie przeżyjesz
              poza tym relacje dziewczynek z ojcami są chyba trochę inne niż chłopców (nie doświadczyłem więc spekuluję) i być może dotarcie do córki będzie łatwiejsze niż przypuszczasz
        • zmeczona100 Re: Niby proste SYLWESTER.... 01.01.12, 22:09
          Wiesz czuję się winy bo ex nic mi nie powiedziala o imprezie a ja t
          > roszkę znam życie(chyba).Dzwoniłem do bylej żeby jej uświadomić sytuację

          Fagas, uświadamianie w tym wieku to jednak spóźnione poczynania, nie sądzisz? W tym wieku dziecko powinno mieć już przyswojone ogólne wartości, które wpaja mu się od urodzenia; teraz to już czas żniw nadszedł, a nie zasiewu. Problem nie w tym, wg mnie, że coś może się stać na imprezie, tylko to, że ona w ogóle wpadła na taki pomysł tym bardziej, że to dziewczyna.

          I tak, jak andres_nin pisał- rozmowy z dzieckiem w każdym wieku, od samego początku, to podstawa i ani się obejrzysz, jak z malucha, z którym rozmawiałeś o zajęciach w przedszkolu staje się partnerem do "dorosłych" rozmów.

          To tak, jak z uświadamianiem seksualnym nastolatków- najczęściej rodzice jeśli się w ogóle za to biorą, to przed pierwszym wakacyjnym wyjazdem dzieciaków pod namiot. A to jest zbyt późno, aby miało sens i wpływało na to, co faktycznie będzie się działo pod tym namiotem.
    • garibaldia Re: Niby proste SYLWESTER.... 01.01.12, 16:25
      zaraz zaraz, wg tego co piszesz to twoja córka będzie się wg ciebie cnotliwiej prowadzić wtedy, kiedy jej matka będzie jej pozwalać na imprezy tylko za twoim przyzwoleniem.

      jesteś pewien, ze tak właśnie będzie?

      "nie zawiadomiono cię".... noż ciekawe, nie szło zadzwonić do córki i zapytać ją o plany na sylwestra? wychowywałeś chyba to dziecko przez 15 lat i nagle nie umiesz normalnie z nim rozmawiać?

      • moniapoz Re: Niby proste SYLWESTER.... 01.01.12, 16:36
        ja to raczej zrozumiałam, że gdyby on wiedział o takich planach córki (żona by go poinformowała) a jego zdanie wzięto by pod uwagę to panna nie dostałaby zgody na wyjście na imprezę i siedziałaby w domu.
        ale nie da się trzymać dziecka w nieskończoność pod kloszem...kiedyś musi zacząć żyć.
        zresztą 16 lat to już nie małe dziecko choć oczywiście to wiek najgłupszych pomysłów smile
        więc jak to Alz ładnie napisał najważniejsze, żeby wiedziało, że zawsze może liczyć na rodzica jak jakąś głupotę zrobi...

        ------
        Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
        Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
        • lampka_witoszowska Re: Niby proste SYLWESTER.... 02.01.12, 10:54
          i w ten sposób kolejny człowiek zmienia się w kuratora swojej doroślejącej córki i jej matki, bo zna życie, wie lepiej - tylko dlaczego świat tego nei docenia?
          przecież to wszystko tylko z dobrej woli, tak z troski...
      • yoma Re: Niby proste SYLWESTER.... 02.01.12, 19:44
        > nie szło zadzwonić do córki i zapytać j
        > ą o plany na sylwestra?

        Ano nie szło. W Wigilię przecież też siedział jak ta sirota i czekał, aż dzieci zadzwonią do starego konia, a potem się obraził.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka