Dziś dołączyłam do Was naprawdę.
Usłyszałam wyrok w imieniu Rzeczypospolitej.
Rozwód bez orzekania o winie, pan tata ma ograniczone prawa rodzicielskie, ma alimenty o 100 zł więcej.
Ja mu muszę dać 180 zł kosztów procesu.
Nie wiem jeszcze jak wolność smakuje, ale ulżyło że ten cyrk się skończył.
Pojechałam do sądu w klapakach i dobrze, że woziłam w aucie szpilki, bo bym wystąpiła w bamboszach

.
Potem pojechałam po młodego a potem minęliśmy się z panem tatą i jego od dziś narzeczoną, jadącymi do mamusi

, chciałam napisać mu smsa, ale wisi mi to, naprawdę wisi mi to.
Pan tata śledzi mnie na forum, chociaż bardziej podejrzewam neksię.
Mam nadzieję, że z tej porażki wyjdę na prostą.
Za wsparcie przez ponad półtora roku, dziękuję

Ania, rozwódka.