07.04.13, 13:25
Ponieważ wiosna zbliża się wielkimi krokami i czas przywdziać bardziej kusy przyodziewek - zaczęłam dietować bo niestety co nieco uzbierało mi sie za dużo.Po ciąży nie udało mi się wrócić do moich 65 kg niestety :( Mój sposób to pływanie 3-4 x tygodniowo, spacery i wycięcie kolacji, obiad bardzo skromny, raczej bardziej lunch niż obiad /bo mały i koło 13/
Postanowiłam też jeść więcej surowego - poczytuję ostatnio blog na temat raw food wpadła mi także w oczy tzw "dieta alleluja"

pl.scribd.com/doc/58870616/Dieta-Alleluja-Fragment

A wy jak tam?
Obserwuj wątek
    • capriglione Re: Dieta 07.04.13, 15:40
      Też walczę:( Ale chaotycznie i dlatego bezskutecznie. Nabrałam masy w przeciągu roku - nowe leki hormony niestety zrobiły swoje:(
      A i lubię słodkie. Bardzo lubię.
      • skrzynka-3 Re: Dieta 07.04.13, 16:03
        Od stycznia udalo mi sie zrzucic 8 kg. Gubia mnie wszelkie slodycze i wieczorne wspolne z malzonkiem gawedy przy winie i serach.

        Jem po pierwsze mniej, po drugie czesciej (obowiazkowe sniadania do pracy w postaci salatek, surowek itp). Jem duzo mniej pieczywa, slodyczy, wiecej owocow i warzyw. Od glodu slodyczowego mam wrazenie ze uratowala mnie..kasza jaglana. Gdzies to wyczytalam w sieci i sie sprawdzilo. Zaczelam odchudzanie od 3 dni mono diety jaglanej a teraz jadam jaglanke na sniadania (z pestkami, zurawina, sliwkami suszonymi itp). Duzo wiecej pije-woda i herbatki owocowe, oraz zielona.

        Teraz tylko zadanie zeby wytrwac w nowych nawykach.
        • luna15 Re: Dieta 07.04.13, 16:06
          O tej jaglanej też coś słyszałam. Mnie też tak załatwiły wieczory z dobrym winkiem i słodyczami.
          Obiecuje sobie ze trochę poroweruje dodatkowo jak zrobi się ciepło, kupię jakiś fotelik dla młodego i wiu w trasę.
    • mkw98 Re: Dieta 07.04.13, 16:05
      Pływanie 3-4 razy w tygodniu brzmi heroicznie! Szczerze podziwiam.
      • luna15 Re: Dieta 07.04.13, 16:08
        Ale to kwestia wpadnięcia w rytm.Jak kończyłam studia miałam sporo na plusie - wtedy sie zawzięłam 1 raz i po 2 latach było prawie -30! Teraz już wiek nie ten co prawda ale motywacja nie mniejsza wiec może się uda, tym bardziej że basen niedaleko mnie.
    • mary_ann Re: Dieta 07.04.13, 17:26
      Jako moderator bardzo proszę wprowadzić do Waszych rozważań wątek religijny!
      (to był żarcik, chłechłe) O, już wiem - umiarkowanie w jedzeniu i piciu. Troska o ciało - świątynię ducha:-)

      Skrzynko, dla mnie też sery są zgubne. Ze wszystkim mogę się jakoś opanować (ze słodyczami trudno, ale jakoś daję zwykle radę), tylko sery żółte i pleśniowe - nijak...

      Ale wiecie co - ostatnio sama robię jogurty. W jogurtownicy. Koszt minimalny, roboty tyle co nic, efekt zdrowy i smaczny i - jakoś mi chyba apetyt hamują! Oby to nie była (auto)sugestia...
      • mkw98 Re: Dieta 07.04.13, 23:56
        mary_ann napisała:

        > Ale wiecie co - ostatnio sama robię jogurty. W jogurtownicy.

        A my kefir robimy. Z grzybka tybetańskiego. Grzybek się rozrasta, więc niedługo będę się mogła nim podzielić.
        • mary_ann Re: Dieta 08.04.13, 12:57
          O! Widziałam to na allegro, ale bałam się kupić:-)
          • mkw98 Re: Dieta 08.04.13, 16:27
            mary_ann napisała:

            > O! Widziałam to na allegro, ale bałam się kupić:-)


            Nie wiem do końca, jakie jest źródło mojego ; )
            Bo ja dostałam od Mamy, a ona z kolei od kogoś, i tak dalej. Jego natura sprzyja dzieleniu się z innymi.
            • mamalgosia Re: Dieta 08.04.13, 18:17
              Mojej mamie grzybka tybetańskiego dostarczyła kolezanka. Żadna z nich nie odczuwa jego dobrodziejstw. Moja mama zresztą już go porzuciła jako budzący w niej obrzydzenie:)
              • mkw98 Re: Dieta 08.04.13, 22:01
                Jeśli chodzi o dobrodziejstwa, to ja dostrzegam jedno: przerabia mleko na pyszny kefir. : ) i to mi wystarczy. : )
                • mamalgosia Re: Dieta 09.04.13, 12:15
                  Ja liczyłam na to, że ten grzybek odmładza, odchudza i znajduje pracę
              • mary_ann Re: Dieta 08.04.13, 23:11
                mamalgosia napisała:

                > Mojej mamie grzybka tybetańskiego dostarczyła kolezanka. Żadna z nich nie odczu
                > wa jego dobrodziejstw. Moja mama zresztą już go porzuciła jako budzący w niej o
                > brzydzenie:)

                Mam nadzieję, że nie podejrzewałaś mnie o wiarę we wszystkie działania, jakie wymieniają sprzedawcy tego modnego cudu:-)
                Lubię eksperymenty kulinarne. Dzięki Bogu jeszcze żyję, rodzina też. Zakup grzybka niewiadomego pochodzenia (z allegro, od gościa, który wstawia własne amatorskie zdjęcie podejrzanego ni to gluta ni to kryształka w słoiku) wydał mi się jednak sportem ekstremalnym:-)
    • mary_ann oh, pardon! 07.04.13, 17:46
      Jak mogłam nie zauważył wtrętu jak najbardziej religijnego, merytorycznego! (mary_ann daje sobie linijką po łapach) Link do "Diety Alleluja"!

      Do wartościsamej diety się, Luno, nie odnoszę, bo tylko rzuciłam okiem na tytuły rozdziałów. Akurat w indeks glikemiczny dość wierzę, jako osoba, która w drugiej ciąży zaliczyła tzw. nietolerancję glukozy (która niestety, ech, zwiększa ryzyko cukrzycy) - ale:

      czy nie sądzicie, drogie Panie, że ten Bóg to tu tak na doczepkę, w celach marketingowych, i trochę to może zatrąca o nadużycie? Tak nieco prowokacyjnie pytam, bo w końcu niewykluczone, że autor szczerze postrzega tę dietę w kategoriach wiary, Amerykanie (zwłaszcza) tak miewają:-))
      • luna15 Re: oh, pardon! 07.04.13, 18:15
        Oczywiście dobra nazwa to podstawa - w sensie marketingowym ale myślę że w tym przypadku to było pół na pół i trochę zadecydował przypadek.
        Co do diety jeszcze to od zawsze jestem fanką świeżych soków i w tym roku sporo robimy z cytrusów, co z dieta alleluja akurat ma trochę wspólnego.
        • verdana Re: oh, pardon! 08.04.13, 17:28
          Będzie demotywująco:)
          Odchudzam się od 11 roku życia. Całymi latami wazyłam się codziennie, unikałam słodyczy itd , co najwyżej powodowało wahania wagi - 3 kg wte cy wewte,
          Rok temu uznałam, że jestem wystarczająco stara, aby olać dobrą figure, czy nawet średnią. I że wolę być gruba niz pomarszczona (w pewnym wieku, niestety, trzeba wybierać). I przestałam się ważyć, zaczęłam czasem jeść słodycze i nieco mniej się pilnować. Postanowiłam, że przyjmuje kryterium ubraniowe - póki sie mieszczę w te same ubrania, co 3 lata temu, jest OK. Nie mieszczę sie - katastrofa, odchudzam się. Na Wigilię włożyłam sukienkę sprzed 13 lat, była dobra.
          I ku mojemu zaskoczeniu nie utyłam, przynajmniej nie ubraniowo:) Może to jest jakiś sposób - bo mnie to stałe ważenie się, odmawianie sobie połowy rzeczy, najwyraźniej nie pomagało.
    • rycerzowa Re: Dieta 07.04.13, 23:46
      No co wy - dieta Alleluja to z definicji kiełbaski, żurek ze skwarkami, babki i mazurki.
      Chudnie się od tego?
      • mary_ann Re: Dieta 08.04.13, 12:58
        rycerzowa napisała:

        > No co wy - dieta Alleluja to z definicji kiełbaski, żurek ze skwarkami, babki
        > i mazurki.
        > Chudnie się od tego?

        10/10
        • mamalgosia Re: Dieta 08.04.13, 14:58
          10 kilo w 10 dni
    • mamalgosia Re: Dieta 08.04.13, 09:25
      Całe życie jestem na diecie i Alleluja czy Hosanna - nie mam już nawet siły tego zgłębiać
    • rycerzowa Re:skrzywienie zawodowe 08.04.13, 22:54
      Jako statystyk, przelatując tekst, szukam konkretnych danych.
      I jest:
      Odkąd ludzkość je mięso (od Potopu), średnia życia obniżyła się z 900 do 100 lat.

      Nie wiem, jak wy, ale ja biorę te 100 lat z mięskiem.
      Wyobrażacie sobie ten wiek emerytalny - 867?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka