paszczakowna1
10.04.13, 15:49
I to nie chodzi mi o sprawy związane z seksem (te uważam za stosunkowo banalne). Tylko, że tak powiem, ciemniejsze strony życia.
Kwestię śmierci moja córka zaakceptowała (co nie znaczy, że się pogodziła - w ogóle mam wrażenie, że człowiek może być tak naprawdę szczęśliwy tylko gdzieś do czwartego roku życia, zanim się dowie, że wszystko przemija). Mam jednak problem np z tematyką wojenną, która w naszym domu jakoś tam jest obecna. (Oboje z mężem interesujemy się historią II WŚ.)
Jak i kiedy powiedzieć dziecku (prawie siedem lat) o ludobójstwie? (Na razie do pewnego stopnia staram się informacje cenzurować, choć w przypadku filmów dokumentalnych nie jest to łatwe, a poza tym nie znoszę ograniczania dostępu do faktów.) Sama mam uraz, bo ojciec zabrał mnie, w dojrzałym wieku lat sześciu, do muzeum obozu Stutthof (co wtedy sobie myślał, sam obecnie nie wie), więc uświadomienie owszem miałam (acz długo potem byłam przekonana, że krematorium służyło do palenia ludzi żywcem), ale córce nie zamierzam takiego fundować. Kiedyś jednak powiedzieć trzeba. Czy nie? Czekać na szkołę?