sebalda
14.05.14, 11:36
Zastanawia mnie taka ostra reakcja polityków i Kościoła na występ Conchity Wurst na konkursie Eurowizji, a całkowite milczenie (strona KAI) na temat występu naszych reprezentantów.
Mnie osobiście dużo bardziej zniesmaczył nasz występ niż występ reprezentanta Austrii. Prawie gołe biusty, jednoznacznie wulgarne gesty, miny tych dwóch kobiet kojarzące się jeśli nie z prostytucją, to na pewno z wyuzdaniem. I to ma promować nasz kraj? To nikomu z kręgów kościelnych jakoś nie przeszkadzało???
Występ Conchity był na pewno nieco szokujący, ale gdyby on nie miał tej brody, to pewnie nie byłoby takiego oburzenia, a piosenka by i tak wygrała, bo była wręcz idealną kandydatką na tego rodzaju imprezie. Gdyby zaśpiewała ją Adele do kolejnej wersji Bonda, z całą pewnością byłaby wielkim przebojem.
Pisanie o uderzaniu w godność człowieka, o kpinach z Boga, piękna, miłości, rodziny w kontekście tej wygranej jest, moim zdaniem, mocną przesadą i świadczy o przewrażliwieniu:
ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x78462/eurowizja-to-juz-nie-konkurs-ale-festyn-ideologiczny/