Witajcie.
Mam takie pytanko. Od początku roku mam nieprzyjemne objawy ze strony układu
krwionośnego. Miałem robionych kilka badań na serce (ale nie wszystkie) które
wyszły w porządku a ostatnio dostałem skierowanie na badania tarczycy. Czy
niedoczynność/nadczynność tarczycy może powodować takie objawy?
- Szybki puls przy jakimkolwiek wysiłku (wystarczy że wstanę z łóżka i już
bije szybciej)
- nietolerancja stresu; od zawsze się stresowałem ale nigdy w czasie stresu
nie było żadnych objawów ze strony serca, a teraz nie dosyć że stresuje się
prawie wszystkim, np. przeczytam o śmierci kogoś sławnego chociażby ostatnio
zmarłego M.Jacksona, a serce już wali szybciej
- skurcze dodatkowe czyli takie zatrzymywania/potykania serca na sekundę.
pojawiają się nawet jak leże spokojnie, sporadycznie towarzyszy temu ból w
klatce piersiowej
- słysze bicie serca podczas leżenia na boku, nie przeszkadza mi to jednak w
zasypianiu bo nie jest to za głośne
Czytałem niektóre wypowiedzi chorych na tarczyce i puls 140 przy wstawaniu to
dla nich norma. Jedno mnie dziwi bo brałem Propranolol przez 3tygodnie i serce
jak biło szybciej tak biło

Nie moge tak normalnie funkcjonowac, z domu
wychodze tylko do lekarzy, jakby ktos kazal mi biegac nie dalbym rady a mam
20lat. Mimo wszystko wolalbym by to byla tarczyca niz jakies zapalenie miesnia
sercowego

Wszystko trwa już 10 miesięcy