Dodaj do ulubionych

jod na niedoczynność - nie taki straszny diabeł :)

20.11.07, 13:32
zanim poddałam się terapii jodem I131 czytałam wszystkie wypowiedzi
na forum z zapartym tchem. dziękuję wszystkim za poszerzenie mojej
wiedzy ale chciałabym napisać do tych, którzy dopiero zaczynają tę
drogę i są przerażeni wszystkim co przeczytali. Ja też byłam i
trochę niepotrzbnie. Jestem 6 dzień po jodzie i czuję się
fantastycznie. Wszyscy powinniśmy pamiętaćo możliwych skutkach
ubocznych ale większości z nas wcale one nie muszą dotyczyć więc
niebójmy się. Skoro jest to terapia to ma nam pomóc a nie
zaszkodzić. Oczywiście inaczej jest jak ktoś bierze sterydy- o
skutkach po nich nie będę pisać bo mnie na szczęście nie dotyczą-
mogę pisać tylko o sobie i swoim doświadczeniu. Tak więc można czuć
sie po jodzie fantastycznie takjak ja i wszystkim Wam tego
życzę.zdziwiona tym jak dobrze. Pamiętajmy o tym, ze terapia ma nam
pomóc i uszy do góry smile Pozdrowionka dla wszystkich, którzy boją się
tej kuracji lub wahają. Warto smile
Obserwuj wątek
    • beradetta_m Re: jod na nadczynność - nie taki straszny diabeł 20.11.07, 16:34
      oczywiście na nadczynność- się mi z tego przeskakiwania organizmu
      pomerdało smile Pozdrawiam. B.
      • hashi-tess Re: jod na nadczynność - nie taki straszny diabeł 20.11.07, 20:22
        Aby Twój stan zdrowia nie pogorszył się musisz trzymać rękę na pulsie, tzn.
        badać poziom hormonów.
        Wiem, że są osoby - niestety nieliczne - którym podano jod
        w odpowiedniej dla nich dawce.
        Tarczyca ich pracuje i produkuje tyle hormonów ile organizm potrzebuje.
        Życzę Ci z całego serca, aby w Twoim przypadku tak się stało.

        Tess
        • domi_niq Re: jod na nadczynność - nie taki straszny diabeł 20.11.07, 21:08
          Witam,

          oczywiście samo połknięcie kapsułki to pestka. Ale po 6 dniach to jeszcze nie ma
          żadnych efektów. Fajnie, że Ty masz tak dobre samopoczucie, ale ja podobnie jak
          Hashi polecam baczną obserwację organizmu i kontrolowanie wyników. U mnie np.
          było tak, że po miesiącu od jodu tsh się nie zminiło czyli było prawie
          nieoznaczalne, (jak przy nadczynności). Natomiast już dosłownie po ok. 3-4
          tygodniach od tego badania miałam galopującą niedoczynność. Oczywiście
          spodziewałam się, że tak będzie, jednak z perspektywy stwierdzam (o dziwo), że
          lepiej znosiłam nadczynność. Podsumowując trzeba uważać i kontrolować się po jodzie.

          pozdr.
          domi_niq
          • beradetta_m Re: jod na nadczynność - nie taki straszny diabeł 20.11.07, 21:52
            dziękuję Wam- macie zupełną rację. Ale do tej ciągłej kontroli już
            się przyzwyczaiłam- od 11 lat borykam się z tarczycą. oczywiście
            comiesięczne badania i wizyty są zaplanowane a w razie jakichkolwiek
            odchyleń w samopoczuciu będę szybciutko robić badania i ewentualnie
            dobijać się do endo szybciej. Mój organizm całkiem nieźle znosił i
            niedoczynność i nadczynność i fajnie byłoby gdyby tak zostało. Przy
            nadczynności głównie przeszkadzały mi problemy z dchudzaniem a poza
            tym obiawów prawie nie było- dziwne bo tsh było 48 i sam lekarz się
            dziwił. No ale to było 11 lat temu. Nadczynność też taka straszna
            dla mnie nie była- lekarz był w szoku, że organizm chyba się
            przystosował bo nawet tentnem zbytnio nie reaguje- ale dla mnie
            nadczynność wiązała się niestety z dużymi skutkami ubocznymi leków-
            wszystkie chyba jakie są w ulotce poza zaburzeniami limfocytów.
            Najgorsze chyba było stracenie smaku na ponad 3 miesiące- bo ja
            uwielbiam smakować smile Mam nadzieję, że ta dawka jodu będzie
            odpowiednia i nadczynność niewielka się pojawi- ale znowu nie za
            duża smile a tak z ciekawości- poza badaniami krwi oczywiście, które
            będą robione dokładnie co miesiąc- jak szybko miałyście robione usg
            i czy często trzeba było je powtarzać? Pozdrowienia serdeczne dla
            Was. B.
            • domi_niq Re: jod na nadczynność - nie taki straszny diabeł 22.11.07, 18:34
              Ja wzięłam jod na początku sierpnia. Nie miałam później robionego usg. Lekarz
              nic nie mówił, czy w najbliższym czasie mam zrobić, czy nie. Podziwiam, jak
              można było 11 lat z nadczynnością "chodzić", ale u każdego inaczej to przebiega.
              Ja akurat miałam dość ostre objawy, więc ciężko byłoby z tym funkcjonować na
              dłuższą metę.

              pozdr.
              • beradetta_m Re: jod na nadczynność - nie taki straszny diabeł 22.11.07, 21:25
                pewnie 11 lat z nadczynnością bym nie wyrobiła- ona jest dopiero od
                2 lat- wcześniej była niedoczynność i 2 lata spokoju pomiędzy smile
                takie życie... pisałam, że zero skutków ubocznych po jodzie ale pod
                koniec 6 dnia niestety lekko ujewniła się pojodowa nadczynność- ale
                tylko lekko więc się wyciszam i łykam waleriankę. Wizytę mam 12
                grudnia- zobaczymy jak to będzie. Pozdrowienia serdeczne. Berni
                • buba71 Re: po jodzie 23.11.07, 18:22
                  Jestem rok po przyjęciu jodu i w tym czasie przeszłam różne stany.
                  Po m-cu galopująca nadczynność i pobyt w szpitalu i przez pół roku
                  małe dawki Thyrosanu by nadczynność nie powróciła.Nawet jak wyniki
                  wskazywały na przechodzenie w niedoczynność jeszcze go brałam i to
                  było rozsądne, bo nadczynność więcej nie powróciła.
                  Od czerwca jestem bez leków z wynikami Tsh w granicach 2,8 i
                  przygotowuje się do brania hormonów tarczycy,jeśli tsh trochę się
                  podniesie.Nawet jak Tsh było powyżej 3,0 nie zaleciła hormonu a ono
                  i tak po m-cu samo opadło.
                  Dzięki temu ,że moja endo najbardziej bała się powrotu nadczynności
                  i na tym się skupiała ,oszczędziła mi wpadania z nadcz.w niedocz.jak
                  to się zwykle dzieje po jodzie..
                  Usg tarczycy miałam robione przed jodem i teraz rok po jego
                  podaniu.Tarczyca zmniejszyła się bardzo dużo ,co zresztą widać
                  optycznie.
    • marta2304 Re: jod na niedoczynność - nie taki straszny diab 24.11.07, 22:53
      witam,mam podobny problem jak, z tym, że myślę, że u mnie
      zakończenie będzie chyna mniej pomyślne. w grudniu zeszłego roku
      dostałam jod, wyniki do maja były ok, w maju moje tsh wynosiło 6,
      lekarz zlecił mi letrox, więc przez 1 miesiac przyjmowałam go w
      dawce 50 (małej), po miesiącu moje tsh wynosiło 0,004 !!więc
      dostałam thyrozol, a po 2 miesiacach jego przyjmowania tsh wyniosło
      13, co sugerowało niedoczynność. odstawiłam tabletki za zaleceniem
      lekarza, a po 2 miesiacach (w październiku) tsh wynosiło 0,004, więc
      dostałam thyrozol. aktulanie po 6 miesiacach ciągłej huśtawki
      hormonalnej moje tsh wynosi 6 - czyli lekka niedoczynność,ale lekarz
      kazał odstawić tabletki i ewentulanie po spadku tsh, chce mi podać
      drugą dawkę jodu. zważywszy, że uprzednim odsatwieniu tabletek, moje
      tsh spadło dopoziomu nadczynności, sądzę, że aktualnie będzie
      podobnie. szczerze powiem, ze jestem całkowicie załamana tą
      sytuacją, bo boję się przy ewentualnej nadczynności, wpływu kolejnej
      porcji jodu na organizm, szczególnie jajniki. pierwsza moja dawka
      jodu to 630 mbg, kolejna ma być nie mniejsza, lekarz twierdzi, że
      brak skutku jodu to moja stresująca praca, tzn że mam siedzieć w
      domu i robić na drutach?myślałm nad operacją, ale panicznie boje się
      chirurgicznej ingerencji w organizm i ryzyka naruszenia nerwów
      krtaniowych -pracuję głosem.
      • buba71 Re: jod na niedoczynność - nie taki straszny diab 25.11.07, 13:51
        A więc u ciebie zdarzyło się to przed czym wszystkich po jodzie
        przestrzegam.
        Zbyt szybkie reagowanie na zmiany tsh tabletkami.
        W momencie jak miałaś pierwsze tsh na poziomie 6 trzeba było trochę
        odczekać i zobaczyć za tydzień lub dwa jakie będą tendencje lub
        wziąć dawkę hormonu najmniejszą z możliwych czyli 12,5 a nie 50.
        A tak wskutek zbyt dużych dawek tabletek i wskutek działania jeszcze
        jodu wpadałaś kolejno w nad i niedo-czynność.
        Nie wierzę ,że brak skutku jodu jest wynikiem stresu ,w ciągu
        ostatniego roku jestem w permanentnym stresie a jod zadziałał
        prawidłowo,zwaliłabym brak jego działania na pochopne decyzje
        lekarza.
        Szybko się nie decyduj na powtórne podanie jodu,poobserwuj jeszcze
        siebie bo organizm jeszcze reaguje na tamten jod.
        • marta2304 Re: jod na niedoczynność - nie taki straszny diab 25.11.07, 16:38
          Dziękuję Ci Buba za tę radę. z biegiem czasu również przypuszczam,
          że nie potrzebnie przy tsh 6 lekarz zalecił mi letrox, ale cóż, w
          tej chwili nic już na to nie poradzę. tylko zastanawia mnie to, że
          po podaniu jodu, moje tsh - bez wspomagania żadnymi tabletkami
          kierowało się w niedoczynność, czyli wskazywało, że dawka jodu była
          za duża, a nie za mała, co powodowało nadczynność. szczerze powiem,
          że nie wiem co dalej z moją tarczycą i sposobem leczenia, obawiam
          się, że teraz za 2 miesiace przy aktualnym tsh 6 i odstawieniu
          tabletek, spadnę do poziomu nadczynności, jak to było nie dawno.
          czuje sią jak królik doświadczalny i szczerze powiem, mam już dosyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka